victorinox2
17.01.05, 23:42
Mam problem, nie potrafie nawiazac wiezi uczuciowej z ludzmi, nie mam fobii
do ludzi, potrafie normalnie rozmawiac z osobami z ktorymi jestem na stopie
przyjacielskiej. Natomiast jesli spotkam dziewczyne ktora mi sie podoba to
nie potrafie nawiazac z nia kontaktu uczuciowego, czuje sie wtedy strasznie
rozdarty, a jednoczesnie strasznie tego pragne. Rodzi to we mnie leki z
ktorymi nie moge sobie poradzic, mam pragnienie zerwania kontaktu. Jak z nia
rozmawiam to mam wrazenie ze rozmawiam z obca osoba, czuje pustke, uczucie
bariery ktorej nie potrafie przelamac, chociaz bardzo mi na niej zalezy, i
jej na mnie chyba tez... mam wrazenie ze nie potrafie kochac 2 osoby. Czy
ktos ma podobnie? Jak to przelamac? Prosze pomozcie...