Gość: muda
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
10.06.02, 20:36
Witaj,
w ktoryms z watkow napisalas, ze jestes neurologiem, moze moglabys ocenic, na
ile moj problem jest powazny i czy powinnam sie wybrac do lekarza. Od kilku
miesiecy zauwazam u siebie problemy z mowieniem, bo zaburzenia mowy to chyba
zbyt mocno powiedziane. Czasami zaczynam mowic niewyraznie (w moim odczuciu,
nie pytalam innych, jak mnie slysza), zwlaszcza kiepsko mi idzie z s, ś, sz,
c, cz, a wczesniej mi sie to w ogole mi sie to nie zdarzalo. Poza tym czasem
bardzo ciezko jest mi przypomniec sobie potrzebne mi slowo, mam w glowie
jego "obraz", ale nie potrafie go powiedziec i mowie np. "ciasto"
zamiast "swiatlo", bo podobnie brzmia. Albo przez kilka dni sie mecze, bo
probuje sobie to slowo przypomniec i nie moge sie na niczym skupic. I jeszcze
jedna rzecz, chociaz nie wiem, czy ma zwiazek. Zaczelam zle slyszec. Jeszcze z
jezykiem polskim nie jest tak zle, bo moge sobie dopowiedziec sens zdania, ale
studiuje filologie i testy ze sluchu naprawde sprawiaja mi problemy. I nie
chodzi tu o moj brak wiedzy, poniewaz gdy pozniej zobacze ten tekst napisany,
nie mam zadnego problemu ze zrozumieniem go. Zrobilam badania audiometryczne i
wyszly w normie. Jesli to nie jest wina uszu, to moze jest cos nie tak z
jakims osrodkiem w mozgu? Wiem, jak lekarze patrza na ludzi, ktorzy sami
probuja sobie stawiac diagnozy, ale bardzo sie denerwuje i bede wdzieczna za
kazda odpowiedz.
Pozdrawiam, muda.