Dodaj do ulubionych

sie leczymy

11.03.05, 10:44
daje sobie wolne od wszystkiego
trza sie poleczyc
wczoraj przyszlam do doktorka - popatrzyl, porozmawial (oczywiscie na ile sie
dalo ze mna rozmawiac) - zapyal sie czy bym na oddzial do niego nie
przyszla...chociaz na dzienny
hehe

(gorzki smiech)
Nie - nie zamoierzam sie pchac w zadne szpitale.
Widzialm kiedys otepialych od lekow ludzi snujacych sie po korytarzach
drzwi bez zamkniec...
o nie nie...

Siedze teraz w domku z Kocinkiem moim
Koty wyczuwaja nastroje - jak nigdy przychodzi do mnie , tuli sie, kladzie mruczy

dobra Kocinka

bedzie dobrze
kiedys


pozdr
yas

PS. a to wszystko q...a dlatego, ze mu powiedzialam, ze mam mysli samobojcze.
Nauczka - na drugi raz trzymac jezor za zebami
jak umierac to we wlasnym lozku
Obserwuj wątek
    • cassis Re: sie leczymy 11.03.05, 10:49
      Pytanie podstawowe - dostałaś jakies leki?
      • yasmeen Re: sie leczymy 11.03.05, 10:53
        cassis napisała:

        > Pytanie podstawowe - dostałaś jakies leki?

        to samo ale dwa razy wiecej

        effectin

        rozowy ladny

        pozdr
        yas
        • ganja_luki Re: sie leczymy 11.03.05, 10:57
          No to może już niedługo zobaczysz świat na różowo...czego Ci życzę.
          • suchyxxx Re: sie leczymy 11.03.05, 12:15
            Jeśli pomimo brania efectinu masz myli samobójcze i mijają z 2 miesiące a nadal
            masz stany płaczu i niechęci do działania to zmień lek.Oczywiście jeśli naprawdę
            długo bierzesz i nic nie pomógł tylko szkodzi bo ja kiedyś brałem efectin er i
            pamiętam że po nim miałem myśli samobójcze a jak dostałem inny lek to odrazu
            wszystko się poprawiło.Trzymaj się i odpoczywaj ale najlepiej w częstym
            towarzystwie kogoś zaufanego
    • hatamoto_bushi Re: sie leczymy 11.03.05, 12:58
      Trzymaj sie Yas, lykaj ladnie leki i nie mysl o tym, co powinnas zrobic. To
      tylko niepotrzebny stres, a teraz musisz byc dla siebie dobra. Fajnie masz, ze
      Kocinka sie do Ciebie tuli - koty nie tylko wyczuwaja nastroje, ale i wyrownuja
      tzw biopole czy cos. No i fajniutko mrucza. Ja tez bylam wczoraj u lekarza, leki
      te same, rozmowa budujaca, choc poczulam sie po niej bardzo zle i musialam to
      przespac. dzisiaj tez spimy. Niedlugo wiosna, moze w koncu cos ruszy do przodu!

      ----------------------------------
      dawna o_ren_ishii
      • yasmeen Re: sie leczymy 11.03.05, 14:19
        dzieki


        sciski
        yas, tez podsypiajaca
    • karina385 Re: sie leczymy 11.03.05, 13:23
      no i bardzo dobrze że się leczycie- a jeśli nie pomaga to szukaj dalej i nie
      popuszczaj- dużo spaceruj,oddychaj głęboko i czekajmy na słońce na wiosnę kiedy
      wszystko zaczyna się zielenić pachnieć- ach to chyba najpieknięjsza pora roku
      pozdrawiam serdecznie --jesteśmy zbyt cenne (nie,nie dla kogoś dla siebie
      przede wszystkim)aby chcieć pozbawić się tego co jeszcze może nas w życiu
      spotkać
      • yasmeen Re: sie leczymy 11.03.05, 14:17
        jescze nie mam sily na spacer

        po prostu w glowie mi sie kreci i slobo mi sie robi

        ale juz niedlugo

        jak tylko zakwitna stokrotki....
        yas
    • szaro-bura Re: sie leczymy 11.03.05, 13:40
      yasmeen napisała:

      > daje sobie wolne od wszystkiego
      > trza sie poleczyc

      Tak trzymać, przy leczeniu depresji taka postawa to połowa sukcesu!


      > wczoraj przyszlam do doktorka - popatrzyl, porozmawial (oczywiscie na ile sie
      > dalo ze mna rozmawiac) - zapyal sie czy bym na oddzial do niego nie
      > przyszla...chociaz na dzienny
      > hehe
      >
      > (gorzki smiech)
      > Nie - nie zamoierzam sie pchac w zadne szpitale.
      > Widzialm kiedys otepialych od lekow ludzi snujacych sie po korytarzach
      > drzwi bez zamkniec...
      > o nie nie...


      E..., z tymi otepiałymi to przesada, tępieje się od duzych dawek neuroleptyków, a aplikowanie tych lekow Ci póki co nie grozi.



      A oddzialy dzienne w Polskiej rzeczywistosci pełnia (wbrew założeniom, nistety) głównie taką funkcję, że zapewniaja jakies zajecie tym którzy nie mają w domu żadnego i snuli by sie tam poddając sie depresyjnym myslom oraz służą kontroli nad tym czy pacjent rzeczywiście bierze leki.(Jakąś forme terapii zapewniają tylko te przy renomowanych klinikach.)

      Skoro Te dwie sprawy u Ciebie to nie problem to rzeczywiście nie za bardzo jest się tam po co pchać
      >
      > Siedze teraz w domku z Kocinkiem moim
      > Koty wyczuwaja nastroje - jak nigdy przychodzi do mnie , tuli sie, kladzie mruc
      > zy
      >
      > dobra Kocinka
      >


      Koty? Czyżbyś miała dwa? Ja tez mam dwa koty (albo koty maja mnie, zależy to od punktu widzenia). Nie ma nic lepszego na czarne nastoje niz kot leżący na kolanach. Koty nieczułe i egoistyczne? - kto wymyslił tę bzdurę!!!


      > bedzie dobrze
      > kiedys


      Trzymaj się tej mysli!!!


      > pozdr
      > yas
      >
      > PS. a to wszystko q...a dlatego, ze mu powiedzialam, ze mam mysli samobojcze.
      > Nauczka - na drugi raz trzymac jezor za zebami
      > jak umierac to we wlasnym lozku


      Myslę, że jednak mówić. na oddział w jakiej kolwiel formie zawsze możesz nie wyrazić zgody a on nie moze się za to na Ciebie obrazić :)


      Tak poza komentarzem do Twojego posta:

      Gdyby się okazało, że efektin jest lekiem nie trafionym (za wczesnie aby to stwierdzić, ale tak się może okazać) to nie dramatyzuj - czsem trzeba spróbować kilku zanim trafi się na ten który stawia na nogi...

      Pozdrawiam Ciebie i Twojego kota (koty?).

      Powiedz mu ode mnie, że jestem pewna, ze bedzie jeszcze miał wesoła, pełną życia panią! awanturka



      C
      • cassis Re: sie leczymy 11.03.05, 14:03
        Awanturko - czy ty jesteś Szaro-bura??
        • awanturka Re: sie leczymy 11.03.05, 15:15
          cassis napisała:

          > Awanturko - czy ty jesteś Szaro-bura??


          Tak! To ja, nikogo nie chciałam wprowadzac w bład, poprostu przez pomyłkę post napisałam gdy byłam zalogowana na innym koncie. Ale skad u Ciebie taka intuicja?
          A może to moje wypowiedzi są na tyle charakterystyczne, ze mozna je rozpoznać z daleka? (ja na przykład na kilometr rozpoznałabym wypowiedzi Mskaiq'ea)


          awanturka
          • cassis Re: sie leczymy 11.03.05, 16:11
            Hmmm, po prostu w ostatniej linijce podpisałaś się awanturka :)))
            • awanturka Re: sie leczymy 11.03.05, 16:18
              cassis napisała:

              > Hmmm, po prostu w ostatniej linijce podpisałaś się awanturka :)))

              no, tak, najtrudniej wpaść na najprostsze wyjasnienie.... :) :)
      • yasmeen Re: sie leczymy 11.03.05, 14:14
        Jenda Kocinke mam, wlasnie sie wietrzyla na balkonie
        A tak to sobie lezaczkujemy razem w lozeczku

        co do szpitala - to ja mam niestety uprzedzenia. Poza tym mysle, ze moj stan
        tego nie wymaga. MAm dookola dobrych ludzi. Jestem w stanie nawet pisac na kompie :)


        Pozdrawiam cieplo i glaski dla kotow

        Yas
        PS. Moja Kicia przesyla specjalne mru mru
        • aneta10ta Re: sie leczymy 11.03.05, 15:42
          Przemyśl ponownie decyzję co do hospitalizacji.
          Aneta
          • awanturka Re: sie leczymy 11.03.05, 16:36
            aneta10ta napisała:

            > Przemyśl ponownie decyzję co do hospitalizacji.
            > Aneta

            Aneto10ta! Bardzo imponuje mi, że potrafisz być az tak bardzo lakoniczna, ale czasem sytuacja wymaga abyś bardziej rozwineła wypowiedź. awanturka

            • aneta10ta Re: sie leczymy 11.03.05, 16:58
              Niech sytuacja zechce przeczytać posty Yas, a sama zrozumie, że stanowią one
              wystarczający materiał dowodowy.
              Pozdrawiam
              Aneta
              • awanturka Re: sie leczymy 11.03.05, 17:12
                aneta10ta napisała:

                > Niech sytuacja zechce przeczytać posty Yas, a sama zrozumie, że stanowią one
                > wystarczający materiał dowodowy.
                > Pozdrawiam
                > Aneta

                Oczywiście, ja widzę, że material dowodowy jest - i to mocny. Ale sama zainteresowana póki co tego nie dostrzega... Ja osobiście nie uważam by sama yasmeen byla dojrzałoa psychicznie dopodjecia takiej decyzji.

                awanturka

                • aneta10ta Re: sie leczymy 11.03.05, 19:27
                  Konował pokpił sprawę. Wygłupił się z tym dziennym oddziałem. Myśli, że jak
                  psychiczna, to zgodzi się na wszystko.
                  Pozostaje wierzyć w Twój rozsądek.
                  Aneta
                  • yasmeen Re: sie leczymy 12.03.05, 10:52
                    > Konował pokpił sprawę. Wygłupił się z tym dziennym oddziałem. Myśli, że jak
                    > psychiczna, to zgodzi się na wszystko.
                    > Pozostaje wierzyć w Twój rozsądek.

                    Nie rozumiem

                    yas
                    • aneta10ta Re: sie leczymy 12.03.05, 11:40
                      Wiem.
                      • yasmeen Re: sie leczymy 12.03.05, 13:14
                        wiec moze wyjasnisz co rozumiesz pod tekstem "lekarz poronil sprawe"

                        yas
                        • aneta10ta Re: sie leczymy 12.03.05, 13:51
                          Odwoływałam się do rozsądku AWANTURKI. W Twoim interesie.
                          Aneta
                        • aneta10ta Re: sie leczymy 12.03.05, 14:02
                          Co do Twojej zagadki: w psychuszce pozbawiono wariata rewolucyjnych zapędów.
                          Aneta
                          • yasmeen Re: sie leczymy 13.03.05, 13:42
                            w/g Ciebie jestem wariatka?

                            yas
                            • awanturka Re: sie leczymy 13.03.05, 14:28
                              yasmeen napisała:

                              > w/g Ciebie jestem wariatka?
                              >
                              > yas

                              Yasmeen, daj spokój, nie drąż dalej tematu. Ja Anetę10 bardzo cenię, ale jest ona mistrzem nie tylko lakonicznych wypowiedzi ale i prowokacji i trzeba rozumieć te konwencje w jakiej się wypowiada aby rozumić jej skądinąd niegłupie wypowiedzi. Mnie zrozumienie tej konwencji zajeło prawie dwa lata bywania na tym forum, więc nie myśl, że nie rozumiesz bo jestes tępa.

                              No, ale, że by uciąć sprawę to wyłożęCi to co chce przekazać Aneta10 w normalnym języku (jeżeli zrozumiałam nie tak to Aneta sprostuje, ja przełożę na język zrozumiały a potem aneta sprostuje mój przekład sprostowania...)

                              No więc, chodzi o to, że:

                              jeżeli masz mysli samobójcze według standartów postepowania medycznego lekarz dla Twojego bezpieczeństwa powinien dażyć wszelkimi siłami do umieszczenia Cię w szpitalu (w tym sensie wswietle tych standatów pokpił sprawę).

                              Co do ostatniego postu Anety - jestem zupełnie bezradna, tez nie rozumiem...


                              A teraz ode mnie:

                              Lekarze, biorąc na siebie wielkie ryzyko i odpowiedzialność czasem postepują wbrew tym standartom. tak było i w Twoim wypadku. Pewnie byłaś tak przestraszona samym faktem, że musisz korzystać z pomocy psychiatry, że niechciał ryzykować, że mu w ogóle z gabinetu uciekniesz proponując Ci szpital. pewnie tez ryzyko podjecia próby samobójczej ocenieł jako niewielkie. Ja osobiscie mam nadzieję, że wiedział co robi. (to jest nadzieja, anie peność - lekarze moga byc nie kompetentni i nieodpowiedzialni).

                              awanturka



                              • yasmeen Re: sie leczymy 13.03.05, 16:07
                                pewnie tez ryzyko po
                                > djecia próby samobójczej ocenieł jako niewielkie. Ja osobiscie mam nadzieję, że
                                > wiedział co robi. (to jest nadzieja, anie peność - lekarze moga byc nie kompet
                                > entni i nieodpowiedzialni).


                                Byl ze mna moj maz, lekarz z nim rozmawial. Pewnie uznal, ze wsparce i opieka
                                bliskich bedzi elepsza. Poza tym dal mi swoj telefon, gdyby cos, mam dzwonic.

                                pozdrawaim cieplo
                                Yas

                                PS. Chyba leki zaczynaja dzialac. Chce mi sie pozdrawiac :) I na dodatek cieplo :)
                                • awanturka Re: sie leczymy 13.03.05, 18:16
                                  kich bedzi elepsza. Poza tym dal mi swoj telefon, gdyby cos, m
                                  > Chyba leki zaczynaja dzialac. Chce mi sie pozdrawiac :) I na dodatek cieplo
                                  > :)

                                  Cieszę się, że masz sie lepiej, choćna na skutki działania leków to chyba jeszcze za wcześnie. tezpozdrawiam,i tezciepło :)awanturka
                              • aneta10ta Re: sie leczymy 13.03.05, 17:59
                                awanturka napisała:

                                > Co do ostatniego postu Anety - jestem zupełnie bezradna, tez nie rozumiem...
                                Rozszyfrowałam gryps:_ Lekarz poronił sprawę_.
                                Aneta

    • o-ren_ishi Re: sie leczymy 11.03.05, 19:39
      > PS. a to wszystko q...a dlatego, ze mu powiedzialam, ze mam mysli samobojcze.
      > Nauczka - na drugi raz trzymac jezor za zebami
      > jak umierac to we wlasnym lozku

      Ja tez mam mysli samobojcze. Czasem doba jest dla mnie jedna wielka myślą
      samobójczą. Poki mysli nie beda skrystalizowane, poki beda schowane w mojej
      glowie gleboko pod neocortex, dopoty bedzie dobrze.
      • ria2 Re: sie leczymy 11.03.05, 20:25
        Moje już są bardzo skrystalizowane. Plan jest doskonały, tylko czekam na
        właściwy moment... albo tylko mi się tak wydaje...
        Oby niegdy Twoje się nie skrystalizowały!
        Hej!
        Ria
        • paradise_lost Re: sie leczymy 11.03.05, 22:16
          Lepiej odkładać w "przyszłość" ten właściwy moment i obwarować go wieloma
          czynnikami dodatkowymi ;-)) można tak "żyć" i 9 lat ... ;-0
          • ria2 Re: sie leczymy 11.03.05, 22:46
            Fakt! Czekam na ten moment od 13 roku życia :).
            Ale mam u licha nadzieję, że w końcu nastąpi... a potem... błogi spokój!
            Pozdawiam wszystkich nie śpiących jeszcze ;).
            Ria
    • mskaiq Re: sie leczymy 11.03.05, 23:33
      Mysli samobojcze pojawiaja sie prawie u kazdej osoby, nie sa one problemem
      kiedy je odrzucamy. Problem zaczyna sie wtedy kiedy zaczynamy je rozwazac a
      potem brac je na serio.
      W zyciu pojawiaja sie problemy, kazdy trudniejszy albo nie rozwiazany problem
      przybliza takie mysli. Kiedy wszystko idzie zle te mysli staja sie
      alternatywnym rozwiazaniem.
      Mysle ze przede wszystkim trzeba uwierzyc ze mozemy rozwiazac kazdy problem.
      Najwazniejszy jest problem z samym soba. Wiekszosc mysli samobojczych bierze
      sie z tego powodu. Trzeba nauczyc sie wybaczac i zmieniac rzeczy ktorych nie
      lubimy w sobie.
      Kiedy sie uporamy ze Soba potrafimy rozwiazywac kazdy problem zewnetrzny,
      wystarczy sluchac Swojego rozsadku.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • karina385 Re: sie leczymy 13.03.05, 08:48
      cześc pozdrawiam - i będzie dobrze -musi być -zobacz choćby tylko ilu masz tu
      przyjaciół- mówie ci byle do wiosny-a jak juz te stokrotki zakwitną no i słońce
      zaświeci.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka