Dodaj do ulubionych

mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy

11.05.05, 22:25
mialam nerwice lekowa 2 lata temu
udalo mi sie z niej wyjsc dzieki psychoterapii i jodze

od pewnego czasu nie opuszca mnie mysl o...smierci
zaczynam myslec co bedzie jak umre
w jaki sposob umre (zawal, wylew, wypadek,rak)
ze to bedzie juz niebawem
co zrobia moi najblizsi

obsesja???
jeny
dzisiaj pomyslalam, ze moze to przeczucie i sie przestraszylam i znowu mysle
i mysle

nic mnie nie boli, nie mam problemow z zasypianiem

nie wiem czy to moze nerwica wraca
czy moze jest ktos kto tez tak ma?
czy moze wplyw na to m fakt ze od kilku tygodni zmienilam stanowisko pracy i
mam prace bardzo stresujaca i odpowiedzialna

prosze napiszcie- nie wyrabiam
Obserwuj wątek
    • mlasskacz Myślę, ze to nic takiego strasznego, ze się umrze. 11.05.05, 22:31
      • espana1 Re: Myślę, ze to nic takiego strasznego, ze się u 11.05.05, 22:32
        pewnie nie ale ja sie tego panicznie boje
        • mlasskacz Masz stany lękowe i musisz kontynuowac 12.05.05, 07:50
          psychoterapię.Już wiesz, że to pomaga.
    • antylooo Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 11.05.05, 23:07
      ja tak mam:(
      zyc sie nie da przez te mysli
      • sopelku_dokad_idziesz Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 11.05.05, 23:41
        mam podobnie. ale jest lepiej niz jakis rok temu, gdzie lek przed smiercia
        towarzyszyl mi codziennie i nieustannie o tym myslalam.
    • silva5 A moze to depresja? 12.05.05, 00:22
      A pozatym ile ty masz lat?
      Bo jesli zblizasz sie do 30 to jest to naturalny odruch;)... Uwierz mi, wiem co
      mówie:)..
      A moze to poprostu przygnebienie wiosenne??
      Masz psa?
      • lucyna_n Re: A moze to depresja? 12.05.05, 11:29
        dlaczego akurat kolo 30 stki?
        pytam, bo sama miewam podobne klimaty jak autorka watku i faktycznie cos tak kolo trzydziestki
        zaczela mnie z lekka przesladowac wizja na co też ja w końcu umrę i żadna ewentualność mi jakoś nie
        odpowiada. Juz nie mowiac o pogrzebowych ceremoniach, az mi sie w środku wszystko przekreca na
        mysl ze ja tez kiedys bede glowną "atrakcją" do ogladania w kostnicy, do ktorej teraz za NIC bym nie
        weszla.
        No dość koszmarne to jest dla mnie, na szczęście nie są to myśli dominujące ale bywaja natrętne i
        potrafie się sama nieźle nimi nakręcić.
    • mskaiq Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 08:13
      Akceptujesz mysli przeciwko Sobie. Tak dlugo jak bedziesz to robila tym mniej
      sensu bedzie we wszystkim wokol. Dlaczego myslisz o smierci, my bardzo czesto
      akceptujemy to co przychodzi do nas w myslach i potrafimy z tego zrobic powazny
      problem.
      Ty decydujesz o Swoich myslach. Kiedy pojawia sie mysli przeciwko Tobie probuj
      odpowiadac im ze nie bedziesz o tym myslala. Jest to afirmacja, bardzo pomaga
      pozbywac sie takich niechcianych mysli ktore potrafia nas atakowac i przynosic
      wiele szkody.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • espana1 Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 13:39
        ufff troche mi ulzylo
        juz myslalam ze tylko ja tak mam
        napisalam wczoraj ze dobrze sypiam guzik-dzisiaj w nocy o 2giej lezalam jak
        kloda i nie moglam zasnac

        ten tydzien az do niedzieli jest bardzo stresujacy w mojej pracy od niego duzo
        zalezy
        myslalam ze uciekne w robote a tu wieczorem szczegolnie jak juz jestem baaardzo
        zmeczona mysli sie nasilaja

        moze to efekt zmeczenia

        mam 33 lata
        mam psa
        nie moge zajsc w ciaze


        • silva5 Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 14:55
          No to kolo 30 jestes;)...
          Pies da ci mozliwosc "wybiegania" zlych mysli albo wyglaskania;)...
          A ty sie boisz ze nie pozostawisz nic po sobie bo nie mozesz miec dzieci i stad
          te mysli...
          Mojej kumpeli mowili od 12 roku zycia ze nie bedzie mogla miec dzieci(problemy
          hormonalne rozne!!) i jest mamą rocznej córeczki....
      • lucyna_n Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 14:12
        dlaczego myślę o śmierci? to proste, choćbym nie wiem jak długo żyłą, to jedno jest pewne , od tego
        jednego nijak sie nie wywinę, więc myśli same się nasuwają.
        Śmierć jest częścią życia, ale w dzisiejszych czasach stala sie jakas dziwna, wstydliwa, temat niemalże
        tabu, umiera sie gdzies w szpitalu, czlowiek jest podlaczony do jakichs sprzeciorów, niedajboze
        bezsensu reanimowany. Albo roztrzaskany we wraku samochodu, (a gapie się gapią) Wiem że myślenie
        o tym nie ma większego sensu, bo przecież niczego to nie zmieni, ale jednak trudno się oderwać od
        tego co będzie na końcu, i jak będzie. Opisy jakie się słyszy nie napawaja odwagą, raczej budzą lęk.
        Ja mam jeszcze taki strach, ze nie dość że boję się swojej śmierci to ale jeszcze bardziej boje sie byc ta
        druga, zostac sama, bardzo ale to bardzo bym nie chciała. Na to też specjalnego wpływu nie mam, i
        wiek też nie ma nic do rzeczy, nie umieraja tylko zgrzybiali starcy. Temat dla kazdego aktualny na tu i
        teraz. Dla nerwicowców idelny powód do samoudręczenia.

        Dodam że nigdy nie byłam przy umierającym czlowieku, może dlatego ta śmierć wydaje mi sie taka
        demoniczna i nieludzka.

        • espana1 Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 15:19
          a ja widzialam smierc na wlasne oczy
          widzialam jak 15 lat temu umierala najblizsza mi osoba

          wychodze z pracy
          znowu zaczynam myslec
          • lucyna_n Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 15:37
            jeżeli te myśli Ci nie opuszczają to wspólczuję. ja miewam takie "sesje", ale na szczescie nie jest to
            problem permanentny.
            Skupianie sie na tematyce śmierci jest jednym z objawow depresji, więc, może trzeba coś z tym jednak
            zacząć robić?
    • mskaiq Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 12.05.05, 15:49
      Odwiedzalem wiele osob umierajacych na raka, bylem rowniez przy smierci
      bliskich osob. Mysle ze czlowiek umierajacy wlasciwje nie mysli o smierci.
      Zwykle z nia walczy, ale to raczej walka o powrot niz walka ze smiercia.
      Pozniej juz przed sama smiercia nastepuje pogodzenie i wtedy przychodzi smierc.
      Czy trzeba myslec o smierci, mysle ze nie. Takie myslenie nie przynosi zadnej
      korzysci oprocz tego ze w taki sposob budujemy strach, a strach powoduje wiele
      problemow, mozna z tego powodu nabawic sie depresji.

      Piszesz Espana1 ze kiedy wychodzisz z pracy przychodza zle mysli. To bardzo
      normalne, zle mysli przychodza natychmiast kiedy Twoj mozg przestaje byc zajety
      praca czy inna dzialalnoscia.
      Dlatego jesli chcesz unikac tych zlych mysli to staraj sie ciagle myslec o
      czyms radosnym, wtedy blokujesz te zle mysli. Mozesz rowniez afirmowac wracajac
      z pracy, powtarzaj Sobie cos radosnego. Afirmacja blokuje zle mysli, w taki
      sposob mozesz zatrzymac myslenie o smierci.
      Serdeczne pozdrowienia.

      Samo roz
      dlaczego myślę o śmierci? to proste, choćbym nie wiem jak długo żyłą, to jedno
      jest pewne , od tego
      jednego nijak sie nie wywinę, więc myśli same się nasuwają.
      Śmierć jest częścią życia, ale w dzisiejszych czasach stala sie jakas dziwna,
      wstydliwa, temat niemalże
      tabu, umiera sie gdzies w szpitalu, czlowiek jest podlaczony do jakichs
      sprzeciorów, niedajboze
      bezsensu reanimowany. Albo roztrzaskany we wraku samochodu, (a gapie się gapią)
      Wiem że myślenie
      o tym nie ma większego sensu, bo przecież niczego to nie zmieni, ale jednak
      trudno się oderwać od
      tego co będzie na końcu, i jak będzie. Opisy jakie się słyszy nie napawaja
      odwagą, raczej budzą lęk.
      Ja mam jeszcze taki strach, ze nie dość że boję się swojej śmierci to ale
      jeszcze bardziej boje sie byc ta
      druga, zostac sama, bardzo ale to bardzo bym nie chciała. Na to też specjalnego
      wpływu nie mam, i
      wiek też nie ma nic do rzeczy, nie umieraja tylko zgrzybiali starcy. Temat dla
      kazdego aktualny na tu i
      teraz. Dla nerwicowców idelny powód do samoudręczenia.

      Dodam że nigdy nie byłam przy umierającym czlowieku, może dlatego ta śmierć
      wydaje mi sie taka
      demoniczna i nieludzka.
    • marenta Re: mysle o smierci-ktos tez tak ma? pomocy 14.05.05, 00:10
      "Nie bój się śmierci.
      Dawni mędrcy uzasadniali to trudne do wykonania przykazanie przypominając
      oczywistą prawdę, że jak długo jesteśmy, nie ma śmierci, a kiedy śmierć jest,
      nie ma nas.
      Instynktowny strach przed śmiercią spotęgowany jest w ludziach przez obrazy
      przedstawiające śmierć jako okropną istotę, przez obrządki pogrzebowe i temu
      podobne.
      Człowiek mądry jest wyniesiony ponad wszystkiet takie gusła. Ciało swoje
      zapisuje instytutowi anatomicznemu i stosuje zasadę Spinozy - jego mądrość jest
      medytacją życia, nie śmierci". Ojciec J. Bocheński
    • norbertszczecin Pomyśl sobie tak... 14.05.05, 00:15
      ...Papież umarł i życie toczy się dalej, odrzuć te myśli.
    • marenta Istnienie jest sumą doznań, optymizm to religia 14.05.05, 01:01
      Życie w stałym lęku przed śmiercią jest wszakże czymś patologicznym; może
      wynika on z poczucia bezsensu swojego życia i z tłumionej myśli, że jedynym
      rozwiązaniem byłaby właśnie śmierć. Kępiński

      Im bardziej jednak coś jest skończone, tym bardziej przepełnione jest życiem,
      uczuciem, radością, obawami, zrozumieniem. J.Brodski

      jeżeli masz problem i znasz jego rozwiązanie nie masz powodu do zmartwienia
      jeżeli masz problem i nie znasz rozwiązania to smutek nic ci nie pomoże

      Zapewniam sobie nieśmiertelność ponieważ nie wyznaczam sobie daty śmierci

      "Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można
      znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej
      stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj
      innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swą opowieść. Unikaj
      głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Porównując się z innymi, możesz stać
      się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od
      siebie.
      Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości.
      Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w
      zmiennych kolejach losu.
      Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa, niech ci to
      jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i
      wszędzie życie jest pełne heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia,
      ani nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań
      ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z
      wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię
      osłonić w nagłym nieszczęściu. Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw
      rodzi się ze znużenia i samotności.
      Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata
      nie mniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie
      jasne czy nie, wszechświat jest bez wątpienia na dobrej drodze. Tak wiec żyj w
      zgodzie z Bogiem, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia.
      W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej
      złudności i znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź uważny.
      Dąż do szczęścia. Max Ehrmann, 1927
    • marenta Czwarta nad ranem 14.05.05, 01:04
      Czwarta nad ranem
      Godzina z nocy na dzień.
      Godzina z boku na bok.
      Godzina dla trzydziestoletnich.

      Godzina uprzątnięta pod kogutów pianie.
      Godzina, kiedy ziemia zapiera nas.
      Godzina, kiedy wieje od wygasłych gwiazd.
      Godzina a-czy-po-nas-nic-nie-pozostanie.

      Godzina pusta.
      Głucha, czcza.
      Dno wszystkich innych godzin.

      Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem.
      Jeśli mrówkom jest dobrze o czwartej nad ranem
      - pogratulujmy mrówkom. I niech przyjdzie piąta,
      o ile mamy dalej żyć.

      W. Szymborska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka