Dodaj do ulubionych

Suicide :(

13.06.05, 22:08
koleżanka postanowiła umrzeć to jej druga próba, jest bardzo zdeterminowana
zaplanowała juz wszystko ale nie chce mi nic wiecej powiedziec jak moge jej
pomóc ?????????????????????????????????????????????????????????????????????
Obserwuj wątek
    • musashi_miyamoto Re: Suicide :( 13.06.05, 22:12
      młotkiem takim z 5-kilowym
      • sam20 Re: Suicide :( 13.06.05, 22:14
        te ku.. wisielcze poczucie humory wsadz se w dupsko musashi

        konkretne rady jak ją od tego odciągnąć
        • aspolecznie Re: Suicide :( 13.06.05, 22:19
          sam20 napisał:

          > te ku.. wisielcze poczucie humory wsadz se w dupsko musashi
          >
          > konkretne rady jak ją od tego odciągnąć

          masz do wyboru
          albo młotek 5 kilowy albo węzeł jak baleron
          a najlepiej baleron i młotek
          • sam20 Re: Suicide :( 13.06.05, 22:25
            no jebnij sie mlotkiem moze ci sie polepszyc
            • aspolecznie Re: Suicide :( 13.06.05, 22:39
              sam20 napisał:

              > no jebnij sie mlotkiem moze ci sie polepszyc

              zawsze w ten sposób dziękujesz za udzielenie pomocy kiedy o nią prosisz?

              a młotek 5 kilowy to nie ja ci do ręki wkładam
      • norbertszczecin podaj adres palancie to ci obetne jaja jak masz! 16.06.05, 08:40
    • aspolecznie Re: Suicide :( 13.06.05, 22:13
      sam20 napisał:

      > koleżanka postanowiła umrzeć to jej druga próba, jest bardzo zdeterminowana
      > zaplanowała juz wszystko ale nie chce mi nic wiecej powiedziec jak moge jej
      > pomóc ?????????????????????????????????????????????????????????????????????

      zwiąż ją jak baleron a potem...
      zobacz jak zareaguje
      a potem....
      napisz jak ci idzie
      • sopelku_dokad_idziesz Re: Suicide :( 13.06.05, 23:24
        Jesli tylko mozesz idz do niej do domu i badz przy niej. Po prostu fizycznie
        nie daj jej mozliwosci odebrania sobie zycia.
        • sopelku_dokad_idziesz Re: Suicide :( 13.06.05, 23:25
          Skoro powiedziala Tobie, ze chce to zrobic, to wydaje mi sie, ze szuka pomocy.
          • sam20 Re: Suicide :( 14.06.05, 00:00
            moze i tak ale jednoczesnie odrzuca moją pomoc nie chce sie ze mną spotkac
            uwaza ze zrobiła błąd ze mi powiedziała i lepiej zebym o niej zapomniał ale
            jutro spróbuje pojsc do niej, pytałem specjalisty to powiedział zebysmy nie
            rozmawiali o tym co chce zrobic zeby zając ją czyms innym ale to nie jest takie
            proste

            thx za pomoc
          • astralnie Re: Suicide :( 14.06.05, 17:01
            Dusze samobójców po śmierci ciała fizycznego mają tak strasznie przegwizdane,
            że zwyczajnie nie warto tego robić. Wygląda to tak, jakby nieskończoną ilość
            razy powtarzały moment swojej śmierci, ze wszystkimi tego konsekwencjami, aż
            dusza taka uświadomi sobie co zrobiła i że było to niewłaściwe.

            Sądzę, że gdyby była to wiedza powszechna, to liczba samobójstw spadłaby o 99%,
            ale w międzyczasie może pomoże to coś przynajmniej w sprawie Twojej znajomej.

            Pozdro
            • aspolecznie Re: Suicide :( 15.06.05, 10:44
              astralnie napisał:

              > Dusze samobójców po śmierci ciała fizycznego mają tak strasznie przegwizdane,
              > że zwyczajnie nie warto tego robić. Wygląda to tak, jakby nieskończoną ilość
              > razy powtarzały moment swojej śmierci, ze wszystkimi tego konsekwencjami, aż
              > dusza taka uświadomi sobie co zrobiła i że było to niewłaściwe.
              >
              > Sądzę, że gdyby była to wiedza powszechna, to liczba samobójstw spadłaby o
              99%,
              >
              > ale w międzyczasie może pomoże to coś przynajmniej w sprawie Twojej znajomej.
              >
              > Pozdro

              Astralnie
              Twoje spokrzenie na ten problem jest ciekawe, ale czy aż tak skuteczne?
              • lucyna_n Re: Suicide :( 15.06.05, 10:52
                ach ta wiedza tajemna.
                Ciekawe ze akurat Astralnie została objawiona, powinna byc objawiona wszystkim skoro wszystkich
                dotyczy.
                No chyba ze komu wiecej dano od tego wiecej bedzie wymagane, czyli Astralnie musi trzymac gacie a
                reszta robi co chce.
                No i bardzo dobrze.
                • astralnie Re: Suicide :( 15.06.05, 11:38
                  Ta wiedza nie jest ani tajemna ani utajniona. Po prostu nie jest tak powszechna
                  jak np. 2500 lat temu.

                  Gwarantuję własną głową, że jest tak jak pisałem. Jeśli ktoś mimo wszystko chce
                  zaryzykować, to proszę bardzo, każdy ma wolną wolę, ale proszę potem nie mieć
                  do mnie pretensji.
                  • lucyna_n Re: Suicide :( 15.06.05, 11:56
                    Wiesz jakby Ci to powiedziec, Ty i Twoja głowa, nie są dla mnie zbyt dużą gwarancją

                    • aspolecznie Re: Suicide :( 15.06.05, 12:31
                      lucyna_n napisała:

                      > Wiesz jakby Ci to powiedziec, Ty i Twoja głowa, nie są dla mnie zbyt dużą
                      gwara
                      > ncją
                      >

                      głowa Astralnie nie jest od dawania gwarancji :)
                      • lucyna_n Re: Suicide :( 15.06.05, 12:51
                        tez tak uwazam, nie rozumiem dlaczego Astralnie uzywa glowy jako argumentu.
                        • aspolecznie Re: Suicide :( 15.06.05, 13:02
                          lucyna_n napisała:

                          > tez tak uwazam, nie rozumiem dlaczego Astralnie uzywa glowy jako argumentu.

                          przypuszczam, że dlatego iż Astralnie przecież własną głowę-nie tylko astralną-
                          przecież posiada
                        • astralnie Re: Suicide :( 15.06.05, 13:52
                          Mam naprawdę dzisiaj ciężki dzień w pracy, nie lubię cyferek, faktur, itd,
                          dajcie już spokój mojej głowie :-)

                          pozdr.
                  • aspolecznie Re: Suicide :( 15.06.05, 12:28
                    astralnie napisał:

                    > Ta wiedza nie jest ani tajemna ani utajniona. Po prostu nie jest tak
                    powszechna
                    >
                    > jak np. 2500 lat temu.
                    >
                    > Gwarantuję własną głową, że jest tak jak pisałem. Jeśli ktoś mimo wszystko
                    chce
                    >
                    > zaryzykować, to proszę bardzo, każdy ma wolną wolę, ale proszę potem nie mieć
                    > do mnie pretensji.

                    ja ci Astralnie wierzę, bo chyba tylko "wiarą" mogę się w tym temacie podeprzeć.
                    no i własnym doświadczeniem, że mnie "ta wiedza" o "astralnych samobójcach"
                    oraz "astralnych namawiaczach" do wejścia w świat samobójców powstrzymało
                    niejednokrotnie przed....
              • astralnie Re: Suicide :( 15.06.05, 11:42
                aspolecznie napisała:
                Twoje spokrzenie na ten problem jest ciekawe, ale czy aż tak skuteczne?

                Nie wiem czy skuteczne, ale zawsze można próbować. Wydaję mi się, że w jakimś
                stopniu na pewno. Ja gdybym miał odebrać sobie życie, a wiedziałbym, ze potem
                będzie jakieś 1000 razy gorzej, to raczej bym zrezygnował. Na śmierć mam zawsze
                czas.

                Pozdr.
                • aspolecznie Re: Suicide :( 15.06.05, 13:08
                  astralnie napisał:

                  > aspolecznie napisała:
                  > Twoje spokrzenie na ten problem jest ciekawe, ale czy aż tak skuteczne?
                  >
                  > Nie wiem czy skuteczne, ale zawsze można próbować. Wydaję mi się, że w jakimś
                  > stopniu na pewno. Ja gdybym miał odebrać sobie życie, a wiedziałbym, ze potem
                  > będzie jakieś 1000 razy gorzej, to raczej bym zrezygnował. Na śmierć mam
                  zawsze
                  >
                  > czas.
                  >
                  > Pozdr.

                  przed wielu laty- całkiem przypadkiem- przeczytałam w jakimś
                  wydawnictwie "astralnym"(ktoś mi "podrzucił") na temat samobójstw.
                  i w tym artykule było napisane, że myśli samobójcze to pochodzą od "złych
                  duchów" i dalej artkuł wyjaśniał dlaczego te "złe ciała astralne" w ten sposób
                  działają.
                  byłam i jestem nadal sceptyczna do "ciał astralnych", ale...nie zanegowałam ich
                  istnienia (na jakiej podstawie miałabym zanegować?)
                  no i jeszcze żyję -w ciele też :)
                  • astralnie Re: Suicide :( 15.06.05, 13:50
                    > przed wielu laty- całkiem przypadkiem- przeczytałam w jakimś
                    > wydawnictwie "astralnym"(ktoś mi "podrzucił") na temat samobójstw.
                    > i w tym artykule było napisane, że myśli samobójcze to pochodzą od "złych
                    > duchów" i dalej artkuł wyjaśniał dlaczego te "złe ciała astralne" w ten
                    sposób działają.
                    byłam i jestem nadal sceptyczna do "ciał astralnych", ale...nie zanegowałam ich
                    istnienia (na jakiej podstawie miałabym zanegować?) no i jeszcze żyję -w ciele
                    też :)

                    No dokładnie, ludzie często mówią "udowodnij mi, że po śmierci dusze ludzkie
                    nadal istnieją i niektóre zostają wśród nas".. Mówię wtedy" a udowodnij mi że
                    nie istnieją.. potrafisz to zrobić?... nie, więc czemu wymagasz tego ode
                    mnie..?"

                    Wiara nic nie kosztuje, ostrożność popłaca, lepiej dmuchać na zimne ;-)
                    • aspolecznie Re: Suicide :( 15.06.05, 14:04
                      astralnie napisał:

                      > Wiara nic nie kosztuje

                      jak się nie "rzuca na tacę" ;)
            • norbertszczecin Kto Ci takich bajek nawciskał ? 16.06.05, 08:42
            • jeff Re: Suicide :( 22.06.05, 16:28
              astralnie napisał:

              > Dusze samobójców po śmierci ciała fizycznego mają tak strasznie przegwizdane,
              > że zwyczajnie nie warto tego robić. Wygląda to tak, jakby nieskończoną ilość
              > razy powtarzały moment swojej śmierci, ze wszystkimi tego konsekwencjami, aż
              > dusza taka uświadomi sobie co zrobiła i że było to niewłaściwe.

              Ehhh wlasnie to jedynie mnie powstrzymuje przed skonczeniem :( Choc nie wiem czy
              jednak to mnie powstrzyma.... :(
    • mskaiq Re: Suicide :( 14.06.05, 05:40
      Mysle ze sopelku_dokad_idziesz ma racje staraj sie z Nia byc jak najwiecej i
      perswaduj Jej to. Kiedy mowi o tym to znaczy nie jest zdecydowana, inaczej nic
      by Ci nie powierdziala.
      To ze nie chce Twojej pomocy, to normalne i tym sie nie zrazaj. Staraj sie
      szukac pretekstu aby z Nia byc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • anatemka Re: Suicide :( 14.06.05, 16:08
        byc jak najwiecej i
        > perswaduj Jej to.

        gdyby przyszedł ktoś do mnie i namawiał mnie do życia wykopałabym go na zbity
        pysk! widać, że nigdy nie miałes mysli samobójczych, skoro takie dziwne rady
        dajesz.
        • sam20 FUCK 14.06.05, 19:16
          byłem dzis u niej mimo ze mnie wpusciła była niezadowolona zdecydowanie ze
          przyszedłem i co chwile mówiła mi zebym juz sobie poszedł, pytała sie po co
          przyszedłem mowiłem ze posiedziec, starałem sie nie rozmawiac z nią o tym co
          planuje ale dawała mi do zrozumienia ze to ze to ze tam jestem nic nie da i nie
          zmieni juz decyzji, pozniej gdy juz sie rozstawalismy i powiedziała ze widzimy
          sie dzis ostatni raz probowałem jej jakos wmowic zeby sie zastanowiła jeszcze
          ze zawsze są inne wyjscia ze jak ona to zrobi to ja tez ale raczej marny
          skutek ....
          • anatemka Re: FUCK 14.06.05, 19:25
            jak ktoś tak otwarcie mówi o samobójstwie i tym, że się spotykacie po raz
            ostatni etc, to raczej nie popełni samobójstwa, nie martw się.
            • lucyna_n Re: FUCK 15.06.05, 09:41
              Pewnie jest to rozpaczliwe wolanie o pomoc, o zainteresowanie, o to zeby zobaczyc jak naprawde
              strasznie sie czuje, ale jak pomoc? nie wiem, ja tez nie umiem znalezc argumentow wobec takiego
              zachowania.
              Mnie takie ostentacje zrazaja i zniechecaja do takiej osoby , nie znajduje w sobie wystarczajaco duzo
              cierpliwosci i sily.
          • mskaiq Re: FUCK 15.06.05, 05:40
            To niezadowolenie jest bardzo normalne, tym sie nie przejmuj, znajdz nastepny
            powod aby do Niej isc.
            Czesto kiedy rozmawiam z ludzmi ktorzy sa w bardzo zaawansowanej depresji
            napotykam na bardzo negatywne zachowania.
            Zawsze pojawia sie pytanie po co przyszedles albo zadzwoniles. Na kazda
            pozytywna uwage otrzymasz negatywna odpowiedz. Nie mniej ta osoba slyszy Twoje
            pozytywne uwagi, pojawiaja sie w Niej watpliwosci. To ze przyszedles jest
            bardzo wazne dla Niej.
            Jesli mozesz kontynowac to spotkania z ta osoba rob to.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • sam20 Re: FUCK 15.06.05, 11:02
              No nie wiem czy wątpliwosci ma jakiekolwiek

              czy powinienem powiedziec jej rodzicom ?????????????????????????????? czy to
              byłby dobry pomysł wiem ze nie ma w rodzinie zbyt duzego wsparcia
              • lucyna_n Re: FUCK 15.06.05, 11:27
                chyba powinni wiedziec
                chociaż jezeli sami tego nie zauwazyli to nie wiem na ile to pomoze
                • aspolecznie Re: FUCK 15.06.05, 13:17
                  lucyna_n napisała:

                  > chyba powinni wiedziec
                  > chociaż jezeli sami tego nie zauwazyli to nie wiem na ile to pomoze

                  może nawet zaszkodzić
                  wydaje mi się, że w tej sytuacji rodzice powinni się dowiedzieć, ale dopiero po
                  rozmowie potencjalnej ofiary ze specjalistą, który jest w stanie stwierdzić
                  rolę rodziców w załamaniu dziewczyny
              • gloom Re: FUCK 15.06.05, 13:29
                To sprobuj sie czegos wiecej dowiedziec, bo mozna narobic niezlego pasztetu.
                Przeciez relacje z bliskimi czesto sa czynnikiem mysli, deklaracji oraz prob.
                Jak zobaczy, ze ja sypiesz przed rodzicami, z ktorymi ma 'skomplikowane'
                relacje, to raczej nie da juz sobie pomoc. A w ogole - zawlec do psychora,
                niechby i na sile;
                • aspolecznie Re: FUCK 15.06.05, 13:42
                  gloom napisał:

                  > To sprobuj sie czegos wiecej dowiedziec, bo mozna narobic niezlego pasztetu.
                  > Przeciez relacje z bliskimi czesto sa czynnikiem mysli, deklaracji oraz prob.
                  > Jak zobaczy, ze ja sypiesz przed rodzicami, z ktorymi ma 'skomplikowane'
                  > relacje, to raczej nie da juz sobie pomoc. A w ogole - zawlec do psychora,
                  > niechby i na sile;

                  Gloom
                  w pełni się z tobą zgadzam i ...koniecznie trzeba dziewczynę "zawlec" do
                  psychologa-nawet związaną jak baleron
                • sam20 Re: FUCK 15.06.05, 13:45
                  Nawet gdybym ją związał i zaciągnął do specjalisty to i tak nic by to nie dało
                  ona poprosto nic by nie powiedziała, jest uparta bardzo i bardzo cieżko jest
                  jej wytłumaczyc ze moze nie miec racji i że można jej pomóc że może być lepiej
                  ona poprostu jak mówi "wie swoje
                  • gloom Re: FUCK 15.06.05, 13:50
                    to juz zalezy od psychora i Twojej determinacji
                  • mskaiq Re: FUCK 15.06.05, 17:04
                    Na tym wlasnie polega depresja, jesli jest gleboka to nie mozna takiej osobie
                    niczego wytlumaczyc ani przekonac, bedzie zawsze przeciwko kazdej pozytywnej
                    opini.
                    Gdyby Ci sie udalo byc z Nia to powtarzajac pozytywne opinie oslabiasz Jej
                    negatywnosc. To trwa miesiace aby zmienic cokolwiek w tym negatywnym mysleniu.
                    Cierpliwosc przynosi jednak rezultaty.
                    Jesli chodzi o Rodzicow to mysle ze trzeba Im powiedziec. Jesli nie powiesz a
                    Ona zrobi cos Sobie to pojawia sie w Tobie wyrzuty sumienia ze tego nie
                    zrobiles. Wyrzuty sumienia buduja poczucie winy, z tego bierze sie bardzo silna
                    depresja.
                    Mysle ze trzeba zrobic wszystko aby przerwac w Niej te mysli samobojcze,
                    popzostawione dojrzeja w Niej i wtedy to zrobi.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • euforyk Re: FUCK 15.06.05, 17:10
                      mskaiq, czemu nie odpowiadasz już na głowny post zbiorowo, tylko wpisujesz sie
                      pod postem na ktory odpowiadasz? tamta wersja była taka majestatyczna......:)
                    • sam20 Re: FUCK 15.06.05, 20:08
                      spotkałem sie z nią dzis pod pretekstem oddania płyt oczywiscie od razu
                      powiedziała dzieki i czesc ale powiedziałem ze nigdzie sie nie wybieram i
                      jakos "pogadalismy" z 2 godzinki siedząc na schodach, powiedziałem jej ze jutro
                      idziemy razem do psychologa badz psychiatry probowałem ją przekonywac ze co jej
                      szkodzi ze to naprawde moze pomoc a napewno nie zaszkodzi, jednak mowi ze nic z
                      tego ze juz sie wiecej nie zobaczymy, kasuje moj nr gg i ze wcale jej nie
                      slucham, zebym dał jej spokój, nie wiem jak mam ja zaciągnąc do specjalisty,
                      ciezka sprawa, gdy zaproponowałem ze powiem jej rodzicom moze to cos da,
                      stwierdziła ze i tak mi nie uwierzą a zresztą ona juz im mówiła ze to zrobi !
                      wiec buła nie wiem wciąż jak jej moge pomoc
                      a co do miesiecy mskaiq to zdecydowanie nie mam tyle czasu
                      • aspolecznie Re: FUCK 16.06.05, 08:14
                        sam20 napisał:

                        > wiec buła nie wiem wciąż jak jej moge pomoc
                        > a co do miesiecy mskaiq to zdecydowanie nie mam tyle czasu


                        a tego już wypróbowałeś?
                        też nie zadziałało?
                        Astralnie popsujesz statystykę
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=25165523&a=25202189
    • mskaiq Re: Suicide :( 16.06.05, 03:47
      Nie martw sie w Jej przypadku nie potrzebujesz kilku miesiecy aby Ja przekonac.
      Mysle ze najlepiej jakbys kupil Jej kwiatek i nie rozmawial z Nia o
      samobojstwie ale o tym ze jest wazna dla Ciebie dla Jej Rodzicow.
      Nie strasz Jej ze powiesz Rodzicom, Ona sie boi, Ona potrzebuje troche Twojego
      dobrego serca.
      Staraj sie z Nia smiac, zartuj, pokazuj ze wszystko ma sens, ze z zycia mozna
      sie cieszyc. Ona tego potrzebuje, potrzebuje wiedziec ze dla kogos jest wazna.
      Jestes wspanialy Chlopak Samie20, to co robisz jest bardzo wazne dla Niej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sam20 Re: Suicide :( 16.06.05, 18:46
        dzieki mskaiq ale z wiarą w siebie nie jest u mnie zbyt kolorowo (wspaniały:)
        moze masz racje kupie jej kwiatka ale ona juz nie chce mnie zdecydowanie
        widziec nie gada za mną na gg sporadycznie bardzo napisze sms typu " ku..
        mówiłam cie zebys dał spokój"

        a co do tekstu astralnie widziała go i nie zrobił na niej najmniejszego
        wrażenia cos chyba nie uwierzyła w to zresztą skąd mozna wiedziec co bedzie gdy
        popełni sie samobojstwo, ktos zmartwychwstał i opowiedział?
        • aspolecznie Re: Suicide :( 16.06.05, 20:01
          sam20 napisał:

          >
          > a co do tekstu astralnie widziała go i nie zrobił na niej najmniejszego
          > wrażenia cos chyba nie uwierzyła w to zresztą skąd mozna wiedziec co bedzie
          gdy
          >
          > popełni sie samobojstwo, ktos zmartwychwstał i opowiedział?

          podobno szamani potrafią kontaktować się z duchami i ci im mówią jak tam jest
          podobno niektórzy święci też potrafili wieść rozmowy z tymi, którzy przed nimi
          odeszli
          podobno....
          powiedz swojej koleżance, że te "podobno" nie wyklucza iż tak na pewno nie jest
          ale jak koleżanka jest taki niewiarek i chce sama się o tym przekonać to jej
          przypominaj, że na pewno a już nie podobno, powrotu z tej podróży w nieznane to
          nie ma-przynajmniej w tym samym ciele z krwi i kości
          • sam20 Re: Suicide :( 16.06.05, 20:54
            to ze nie ma powrotu do ciała z krwi i kosci pewnie by ją ucieszyło,

            co do szamanów i świętych raczej srednio wiarygodni jak dla mnie pierwsi jedzą
            duze ilosci halucynogenów a drudzy mają podobne jazdy na trzezwo
            ale moze mają racje... abym nigdy sie nie dowiedział.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka