Dodaj do ulubionych

psychoterapia - potrzebna opinia

15.07.05, 17:39
nie wiem jak znalezdz dla siebie dobra psychoterapie w moim miescie,
probowalam
grupowej
potem bylam na indywidualnej ale pani psycholog miala do mojej osoby jakies
uprzedzenie - a druga z tej samej placowki widac bylo ze byla nie
doswiadczona,
nie wroce juz do tego osrodka
pol roku temu wloczylam sie od jednej placowki zdrowia do drugiej, szukajac
takiej osoby ktora zechce ze mna pracowac i ktorej bede mogla zaufac - moj
problem to fobia spoleczna i inne fobie,
nie wiem co ze mna bedzie, bo mam sile walczyc, ale nie mam juz energii do
ciaglego bezskutecznego szukania, ktore nie przynosi mi zadnych efektow,
a najsmutniejsze ze nie moge z nikim porozmawiac o moim problemie, nikt z
bliskich mi osob, przyjaciol nie popiera mojej decyzji o pojsciu do
specjalisty,
a ja przez to czuje sie jakos przez nich opuszczona - bo znamy sie kawal czasu
a oni nie chca pojac jak wielki jest moj problem,
poza tym mam tak duza wiare ze z pomoca psychologa latwiejby mi sie pracowalo
nad soba, a co wiecej ze bez pomocy psychologa nie dam rady
- nie mam zadnego wsparcia przyjaciol, oni uwazaja ze przy odrobinie dobrej
checi uda mi sie wyjsc z moich problemow bez pomocy psychologa, i ze bedzie
to
tylko strata czasu
jest mi bardzo zle z tym ze nikt mnie nie rozumie, a jeszcze gorzej ze nie
umiem wybrac odpowiedniej osoby,
jeszcze gorzej ze od biedy znajda sie srodki na leczenie prywatne - ale
przeciez te srodki moglabym po leczeniu spozytkowac jakos inaczej i rowniez
zainwestowac w siebie, dlatego nie uwazam zeby leczenie prywatne moglaby to
byc
dobra decyzja
- tym bardziej ze dzis pieniazki moga byc, jutro ich nie ma itd.., ze moge
zainwestowac w siebie, i w koncu moze uda sie podjac jakas prace..

napiszcie prosze , moze macie doswiadczenia z psychoterapia w publicznej
sluzbie zdrowia, czy taka terapia moze mi pomoc, czy warto szukac dalej, czy
poddac sie, zdrezygnowac

P>S. dodam jeszcze ze na szpital tez mam szanse po odczekaniu na swoja
kolejke,
jakies 11 ,12 miesiecy, moge tak dlugo czekac , ale nie wiem czy moge tak
dlugo
wytrzymac jeszcze z moimi problemami, w tamtym roku mialam depresje i probe
samobojcza, wiem ze jezeli nie podejme jakis prob zmienienia czegos w sobie,
swojej psychice
- moze znowu dojsc do takiego stanu jak przed rokiem, nie wiem wiec czy
powinnam czekac ten rok, czy zaczac juz robic cos teraz, od tej chwili.

PS.S. Jednoczesnie boje sie ze szpital nie stal sie dla mnie pewnego rodzaju
ucieczka od zycia ktore czasami jest takie trudne do wytrzymania, wolalabym
terapie starajac sie jednoczesnie konfrontowac tak pomalutku ze swoimi
lekami,
dlatego ze to wlasnie leki sa przyczyna moich problemow, leki i fobia
spoleczna
i jeszcze innego rodzaju skrzywienia.

Bardzo potrzebuje waszej opnii i bedzie mi milo jezeli ktos zechce sie nia ze
mna podzielic, jezeli nie mozecie pisac na forum - prosze o przysylanie
listow
na adres e-mail. Pozdrawiam i dzieki za odpowiedzi -scarlet

Obserwuj wątek
    • scarlet111 Re: psychoterapia - potrzebna opinia 15.07.05, 17:41
      napiszcie tez, prosze czy byscie sie zdecydowali na prywatne leczenie gdybyscie
      byli w takiej jak ja sytuacji, tzn, bylibyscie malozamozni, jedyne co byscie
      mieli to niewielkie oszczednosci w posiadaniu??
      • tananek Re: psychoterapia - potrzebna opinia 15.07.05, 22:12
        witaj
        gg 7209846
    • mskaiq Re: psychoterapia - potrzebna opinia 16.07.05, 02:18
      Zadnen psychoterapeuta nie zmieni w Tobie tego co powoduje Twoje problemy. Ty
      znasz Swoje problemy, tylko Ty mozesz je zmienic.
      Twoja fobia spoleczna wymaga od Ciebie przelamywania strachu do ludzi. Musisz
      spotykac sie z ludzmi, szukac z nimi kontaktu.
      Piszesz o Swoich przyjaciolach ze nie masz wsparcia od Nich, mysle ze masz. Oni
      maja tylko inna opinie niz Ty. Na tym wlasnie polega fobia spoleczma, nie
      akceptujesz opini innych, natychmiast budujesz w Sobie przekonanie ze nikt
      Ciebie nie rozumie.
      Mysle ze powinnas spotykac sie z Nimi jak najczesciej, to wlasnie pozwoli Ci
      przelamac Twoja fobie spoleczna.
      Twoja fobia spoleczna nie pozwoli Ci znalesc zadnego psychologa. Kazdy ktorego
      spotkasz bedzie nie taki jakiego chcialbys miec. Albo bedzie uprzedzony do
      Ciebie albo nie bedzie Ciebie rozumial itp.
      Musisz zaakceptowac Siebie, wtedy zaakceptujesz innych. Wybaczaj Sobie, czasem
      trzeba usmiechnac sie do Siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • drugi_biegun Re: psychoterapia - potrzebna opinia 16.07.05, 09:24
      scarlet111 napisała:

      - moj
      > problem to fobia spoleczna i inne fobie,

      >nikt z
      > bliskich mi osob, przyjaciol nie popiera mojej decyzji o pojsciu do
      > specjalisty,
      > a ja przez to czuje sie jakos przez nich opuszczona - bo znamy sie kawal czasu
      > a oni nie chca pojac jak wielki jest moj problem,
      > poza tym mam tak duza wiare ze z pomoca psychologa latwiejby mi sie pracowalo
      > nad soba, a co wiecej ze bez pomocy psychologa nie dam rady
      > - nie mam zadnego wsparcia przyjaciol, oni uwazaja ze przy odrobinie dobrej
      > checi uda mi sie wyjsc z moich problemow bez pomocy psychologa, i ze bedzie
      > to
      > tylko strata czasu
      > jest mi bardzo zle z tym ze nikt mnie nie rozumie, a jeszcze gorzej ze nie
      > umiem wybrac odpowiedniej osoby,

      masz chyba rzeczywiście coś w rodzaju "fobii społecznej" i psychoterapia
      indywidualna wiele mogłaby ci pomóc.
      w twoim jednak przypadku "fobii społecznej" dobór odpowiedniego psychoterapeuty
      ma znaczenie podstawowe.
      jednak bez sięgnięcia do swojej "kasy prywatnej" takiego terapeuty nie
      znajdziesz.
      mam jednak dla ciebie i pocieszającą informację. jesli znajdziesz odpowiedniego
      terapeutę/tkę to po zapoznaniu się z twoim problemem DOBRY i ODPOWIEDNI dla
      ciebie terapeuta może zastosować wobec ciebie zniżkę za "sesję".
      to się zdarzaa
      nie kazdy "prywatny" jest pazerny na zysk tylko
    • scarlet111 Re: psychoterapia - potrzebna opinia 16.07.05, 10:13
      najbardziej zasmucaja mnie stracone lata, bo okazuje sie ze u mnie bardzo
      dobrze dzialal mechaniz zaprzeczania - ze cos jest ze mna nie tak, stracilam
      wiele, wiele lat
      teraz dla wiekszosci napotykanych osob jestem 'inna' , jestem 'dziwna'
      a dla mnie jakby ciaza te moje lata, bo w tym wieku tak ciezko jest uwiezyc
      ze cos jeszcze mozna zmienic w sobie,
      i drugie ze po takiej osobie raczej nikt nie spodziewa sie niesmialych
      zachowan, niesmiale bywaja nastolatki i nastolatkowie - nie osoby w srednim
      wieku :(
      • drugi_biegun Re: psychoterapia - potrzebna opinia 16.07.05, 12:26
        scarlet111 napisała:

        > najbardziej zasmucaja mnie stracone lata, bo okazuje sie ze u mnie bardzo
        > dobrze dzialal mechaniz zaprzeczania - ze cos jest ze mna nie tak, stracilam
        > wiele, wiele lat

        mechanizm zaprzeczania skutkuje autodeprecjacją?

        > teraz dla wiekszosci napotykanych osob jestem 'inna' , jestem 'dziwna'
        > a dla mnie jakby ciaza te moje lata, bo w tym wieku tak ciezko jest uwiezyc
        > ze cos jeszcze mozna zmienic w sobie,

        nie trzeba w sobie wiele zmieniać
        wystarczy "odrzucić" od siebie destrukcyjny mechanizm zaprzeczeń tych innych

        > i drugie ze po takiej osobie raczej nikt nie spodziewa sie niesmialych
        > zachowan, niesmiale bywaja nastolatki i nastolatkowie - nie osoby w srednim
        > wieku :(

        w każdym wieku są jakieś intymne skrytki duszy wywołujące nieśmiałość jak u
        nastolatki.
        chyba nic w tym złego?
        • scarlet111 Re: psychoterapia - potrzebna opinia 16.07.05, 15:49
          drugi biegun, moglabys wyjasnic mi co masz na mysli piszac o 'autodeprecjacji'
          - ja znam conajmniej dwa tlumaczenia tego zaburzenia i nie wiem w tym
          przypadku o co chodzi, co masz na mysli?

          • drugi_biegun Re: psychoterapia - potrzebna opinia 16.07.05, 17:59
            scarlet111 napisała:

            > drugi biegun, moglabys wyjasnic mi co masz na mysli piszac o 'autodeprecjacji'
            > - ja znam conajmniej dwa tlumaczenia tego zaburzenia i nie wiem w tym
            > przypadku o co chodzi, co masz na mysli?
            >

            rozpoznajesz ten tekst niżej"?

            "najbardziej zasmucaja mnie stracone lata, bo okazuje sie ze u mnie bardzo
            dobrze dzialal mechaniz zaprzeczania - ze cos jest ze mna nie tak, stracilam
            wiele, wiele lat
            teraz dla wiekszosci napotykanych osob jestem 'inna' , jestem 'dziwna'
            a dla mnie jakby ciaza te moje lata, bo w tym wieku tak ciezko jest uwiezyc
            ze cos jeszcze mozna zmienic w sobie"

            w tym znaczeniu użyłam okreslenia AUTODEPRECJACJI
            a teraz dodam-WYMUSZONEJ przez środowisko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka