Gość: Mada
IP: 213.77.91.*
18.04.01, 09:47
od kilku miesiecy mam (zdiagnozowana) depresje. biore Fevarin. po okolo 2
tygodniach stosowania leku nastapila poprawa, ale od 10 dni jest gorzej.
najgorsze jest to, ze u mnie depresja objawia sie panicznym lekiem przed
smiercia i/ lub staroscia (mam dopiero 24 lata). a sa to rzeczy nieuniknione,
wiec nawet nie jestem w stanie ich sobie jakos wytlumaczyc. nie mam juz sily -
nie jestem sie w stanie cieszyc niczym. ciagle mysle o starosci, po co mam
robic cokolwiek, skoro i tak umre. mam caly czas scisniety zoladek, nie
uczestnicze w zyciu. nie rozumiem, jak inni moga sie czymkolwiek przejmowac,
przeciez to wszystko nie ma sensu.
a w zasadzie wszystko mi sie uklada i nie ma konkretnego powodu. patrze na
moich rodzicow i mysle, ze kiedys umra i ja nie dam rady tego przetrzymac.
potrzebuje pomocy, bo nie jestem w stanie tak dalej zyc: w takim strachu,
napieciu; mysle, ze juz lepiej teraz umrzec niz tak sie meczyc. przynajmniej
sama zdecyduje, kiedy mam umrzec a nie natura.