Dodaj do ulubionych

ratunku!!!

IP: 213.77.91.* 18.04.01, 09:47
od kilku miesiecy mam (zdiagnozowana) depresje. biore Fevarin. po okolo 2
tygodniach stosowania leku nastapila poprawa, ale od 10 dni jest gorzej.
najgorsze jest to, ze u mnie depresja objawia sie panicznym lekiem przed
smiercia i/ lub staroscia (mam dopiero 24 lata). a sa to rzeczy nieuniknione,
wiec nawet nie jestem w stanie ich sobie jakos wytlumaczyc. nie mam juz sily -
nie jestem sie w stanie cieszyc niczym. ciagle mysle o starosci, po co mam
robic cokolwiek, skoro i tak umre. mam caly czas scisniety zoladek, nie
uczestnicze w zyciu. nie rozumiem, jak inni moga sie czymkolwiek przejmowac,
przeciez to wszystko nie ma sensu.
a w zasadzie wszystko mi sie uklada i nie ma konkretnego powodu. patrze na
moich rodzicow i mysle, ze kiedys umra i ja nie dam rady tego przetrzymac.
potrzebuje pomocy, bo nie jestem w stanie tak dalej zyc: w takim strachu,
napieciu; mysle, ze juz lepiej teraz umrzec niz tak sie meczyc. przynajmniej
sama zdecyduje, kiedy mam umrzec a nie natura.
Obserwuj wątek
    • Gość: Budda Re: ratunku!!! IP: *.unl.edu 18.04.01, 15:22
      Mada. Przeszedlem to. Znam to. To minie, ale musisz sobie uswiadomic,
      ze my to nie nasze ciala. Pisalem juz o tym. Jesli wierzysz w Chrystusa,
      zufaj mu calkowicie. Nic nie ginie w tym wszechswiecie bezpowrotnie.
      Odwroc swa uwage od swojego ciala, to tylko czesc Ciebie samej. To co przezywa
      nas po smierci, to czesc tego co wieczne, to czesc oceanu wszechzycia.
      Nie lekaj sie. Ufaj w zycie wieczne. Wiem co mowie Mada. Umieralem ze strachu
      codziennie i moi bliscy ze mna. Paraliz odejmowal mi ochote do wszystkiego.
      Pilem alkohol by przetrwac. Mozesz sprobowac psychoterapii, ale caly ciezar
      spoczywa na Tobie. Proponuje znalezc dobrego nauczyciela jogi i zaczac cwiczyc.
      Sprobuj od zaraz wszystkie pozycje tzw. odwrocone, gdzie glowa jest ponizej
      serca. Powroc do tzw. swiecy i praktykuj to codziennie zaczynajac od 2 minut
      az w koncu osiagniesz relaks. Praktykuj Savasane, czyli kompletny, kontrolowany
      relaks w pozycji lezacej. Ten strach o czym mowisz to rezultat utozsamiania sie
      z wlasnym cialem. To niestety jest iluzja w jakiej zyjemy. Uda Ci sie wyjsc z
      tego. Wiem, bo przezylem to. Usmiechnij sie.
      Budda.
      • Gość: Mada do Buddy IP: 213.77.91.* 19.04.01, 10:51
        dziekuje za slowa otuchy, ale jak pewnie sam wiesz,
        bardzo ciezko zwalczyc w sobie to uczucie. nie wiem,
        czy jeszcze wierze w Boga i dlatego jest jeszcze
        trudniej.
        czy mozesz mi polecic jakies dobre zajecia - joge - w
        Warszawie? to juz moja ostatnia deska ratunku. jesli
        to nie pomoze....to juz nie ma dla mnie nadziei
        • Gość: Budda Re: do Buddy IP: *.unl.edu 19.04.01, 15:21
          Wiem jak ciezko to zwalczyc. Nie musi to byc personalny, chrzescijanski Bog.
          Wystarczy, jak sobie uswiadomisz jakakolwiek forme inteligencji kosmicznej,
          ktorej jestes (chcesz czy nie chcesz) czastka, czy aspektem. To ogromnie
          poszerza nasz zakres widzenia nas samych, odwracajac uwage od koncentrowania sie
          na wlasnym ciele, jako jedynym nosnikiem zycia. Niestety Mada, ja nie mieszkam
          w Polsce juz od lat i nie wiem nic o jodze w Warszawie. Ale jestem pewny
          ze znajda sie dobrzy instruktorzy. Prosze czytaj moje inne wypowiedzi na tym
          forum w szczegolnosci o medytacjach (wszystko co ma slowo "medytacja" w tytule
          watku). I zacznij praktykowac. Zacznij interesowac sie sztuka oddychania, gdyz
          jak joga twierdzi: umysl jest krolem zmyslow, ale oddech jest krolem umyslu.
          A to co Cie dobija i doprowadza do rozpaczy, to Twoj UMYSL. Nieustanny,
          niekontrolowany potok mysli. Musisz nad tym zapanowac i uwierz mi, to jest do
          zrobienia. Nie trac juz wiecej czasu, szukaj instruktora jogi, ktory
          jednoczesnie wprowadzi Cie w tajniki jogistycznego oddychania.
          Trzymam kciuki za Ciebie.
          Budda.
    • wojciech.androsiuk Re: ratunku!!! 18.04.01, 17:21
      Sytuacja o której Pani pisze wymaga konsultacji z lekarzem który opiekuje się
      Panią. Generalnie leki przeciwdepresyjne, do których zalicza się Fevarin,
      zaczynają działać po pewnym czasie - najczęściej kilku tygodniach. Jeżeli
      przyjmuje Pani lek krócej - trzeba poczekać na efekt jego działania. Warto
      porozmawiać z lekarzem - być może konieczna będzie modyfikacja dawki, lub
      dodanie leku doraźnie uspokajającego.
    • Gość: Krzysiek Re: ratunku!!! IP: 194.92.234.* 19.04.01, 11:25
      Jaka jest dzienna dawka Fevarinu?
      • Gość: aska Re: ratunku!!! IP: *.mas.szczecin.pl 19.04.01, 13:45
        mam to samo tylko nachodzi mnie od czasu do czasu ostatnio prawie
        ciagle.umieram codziennie po kilka razy. glupie klucia zwiastuja zawal bol
        glowy wylew itp. ty chyba boisz sie sammego nieistnienia ale uswiadom sobie ze
        kazdy ma takie mysli tylko jedni je olewaja a inni boja sie ich... tak na serio
        strach przed smiercia jes tstrachem przed zyciem.. czego sie boisz? sa to
        jakies ukryte leki konflikty wewnetrzne...kochana trzeba zyc isc do przodu z
        podniesiona glowa! ja tez bralam leki czulam sie fataslnie zawroty glowy nogi z
        waty walace serce dusznosci zdretwiale rece i twarz-ja juz nie mialam sily
        plakac... mam 26 lat i 5 letnie dziecko-czulam ze nie dam rady jego wychowac
        nie chciaklo mi sie z nim rozmawiac wszystko bylo bez sensu nic mnie nie
        cieszylo... teraz juz wiem ze to nie ja tylko moja glowa jest chora... to ona
        kaze mi tak myslec nie radzi sobie z konfliktami o ktorych tylko ona ma pojecie!
        nie bede z nia walczyc tabletkami! poddalalm sie i wyobraz sobie kiedy
        pogodzilam sie ze taka juz bede moja glowa zapomniala o chorobie.mam dni
        (czesto )kiedy zaczynam sie znowu bac ale jestem jak zdretwiala nie dociera to
        juz do mnie tak jak kiedys -ja po prostu przestalam sie bac!!! kochana olej ten
        strach,zaakceptuj go napawaj sie nim zobaczysz on minie ... nie boj sie bac nie
        boj sie wlasnego strachu! to normalne ze boisz sie umierac w ogole smierci!
        myśle ze mozemy jeszcze pogadac
        napisz do mnie
        asia.stac@poczta.fm
      • Gość: Mada Re: ratunku!!! IP: 213.77.91.* 20.04.01, 09:52
        teraz biore 4 tabletki (200 mg)- taka biore od 2 tygodni
        az do 150mg wszystko bylo ok (ta dawke osiagnelam po 5 tygodnich)
        • Gość: Krzysiek Re: ratunku!!! IP: 194.92.234.* 20.04.01, 11:37
          Moze to za duzo. Mi wystarcza 150mg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka