Dodaj do ulubionych

Samotność w nerwicy.

29.08.05, 19:29
Witam zainteresowanych.
Miałam na myśli samotność nie jeśli chodzi o związki partnerskie-chociaż i z
tym jest kłopot- lecz o samotność w walce , każdego dnia ..z lękami . z
nerwicą,ze spadkiem nastroju, z niemocą, z bezradnością...
Pomimo chodzenia na psychoterapię..na rozmowy z psychiatrą...mało tego
pobycie 3 miesięcznym na zamkniętej terapii grupowej...Cały czas człowiek
jest sam- i nie wyrabia. Nie wierzę w żaden już lek.Przetestowałam chyba
całą walizkę przedstawiciela medycznego hehehe-i zarobił niezłe profity na
takiej osobie jak ja.Jak Ty.
To kółko zamknięte.Panicznie boję się jeździć tramwajami-autobusami-teraz
doszły pociągi i samochody.Pieszo też nie idzie-bo mam skręcone kolano i po
gipsie 6tygodniowym.Czuję,że dla takich jak ja-nie ma praktycznie wyjścia.
Czy jest gdzieś grupa chociaż wsparcia w necie??!?! Cokolwiek???
-(
Obserwuj wątek
    • anula52 Re: Samotność w nerwicy. 13.09.05, 14:45
      znam tą samotność, niezrozumienie. Ty przynajmniej miałaś odwagę,aby się
      leczyć.Walczysz, chociaż może Ci się wydawać,że to walka z wiatrakami , ale
      jednak walczysz.Ja nie mam odwagi i wiem,że robię źle. Boję się jeździć
      środkami lokomocji (z wyjątkiem samochodu):(
      • ewa442 Re: Samotność w nerwicy. 21.09.05, 13:19
        ja również znam to doskonale. Wszystko zaczęło się dawno ponad 10 lat temu.
        Miałam wówczas 30 lat. Pierwsze objawy to nieoczekiwane kołatania serca,
        skurcze żołądka i napady lęku. Początkowo nie wyglądało to tak strasznie.Po
        przepisanych przez lekarza łagodnych środkach uspokajających wszystko wróciło
        do normy. Jak sie później okazało tylko na jakiś czas. To co nastąpiło później
        okazało się o wiele gorsze. Stopniowo zaczęłam bać się wszystkiego. Jazdy
        autobusem, zamkniętych pomieszczeń, sklepów, że ktoś przy mnie zemdleje,
        zwymiotuje, umrze, że ja umrę, zemdleję itd,itp. Mogłabym sytuacje powodujące
        lęk wyliczać bez końca. A zapomniałam o jednym. Nikt o tym nie wie. Boję się
        jeszcze, że ktos się o tym dowie. Błędne koło. Nie byłam u psychiatry ani u
        psychologa. Jedyny mój ratunek to tabletki zawsze noszone w torebce. Nigdzie
        się bez nich nie ruszam. W sytuacjach wyjątkowych biorę, choć staram się jak
        najrzadziej. W domu nie mam żadnych objawów. Życie rodzinne normalnie. Ostatnio
        pojawiły się u mnie dziwne stany, które przerażają mnie bardziej niż sama
        nnerwica. Nie wiem czy są z nią związane czy nie. Zdarza mi sie, że nie jestem
        w stanie zrozumieć co ktoś do mnie mówi, albo nie wiem jaki jest dzień
        tygodnia. Mimo kalendarza na biurku w pracy, wpadam w panikę bo nie wiem jaki
        to dzień. Mam wrażenie jakby otaczający mnie ludzie mówili zza szyby i sens
        wypowiadanych słów do mnie nie docierał. Boję sie że to choroba psychiczna. A
        pracuję i muszę być psychicznie sprawna. Znowu się boję
        • wolk Re: Samotność w nerwicy. 08.04.06, 16:29
          Koniecznie idz na terapie.Nie badz w tym sama bo oszalejesz i nic nie jest
          warte tego zebys przez to przechodzila.
          ja tez mam nerwice lekowa i znam wszystkie te objawy.poszlam na terapie.i to
          najmadrzejsza decyja jaka podjelam.
          blagam cie nie poddawaj sie !!
      • wolk Re: Samotność w nerwicy. 08.04.06, 16:26
        ja tez jestem na terapii i wierze ze to jedyna rzecz ktora tak naprawde mi
        pomaga.Jest zajebiscie ciezko i rozwala mnie to ale wiem ze przyjdzie taki
        moment kiedy to ja bede zwyciezca.
        wiara czyni cuda.
        nie poddawajcie sie,zycie jest zbyt krotkie ipomimo wszystkiego piekne ze warto
        walczyc.
    • mala_blue Re: Samotność w nerwicy. 21.09.05, 17:52
      "samotność zamkniętej w sobie duszy"- to najgorszy rodzaj samotności.
      Wyobcowanie wynikające z braku wsparcia i zrozumienia ze strony najbliższych to
      jest dla mnie najgorsze. Nerwica pozbawiła mnie lub sama się pozbawiłam
      kontaktów towarzyskich, pracy, przemieszcznia i podróżowania jakiegokolwiek
      itd. wyliczanka jest długa.
      Najsmutniejszy i dobijający jest kolejny lęk, aby podzielić się tym (czego nie
      widać a co jest we mnie) z najbliższymi. O mojej chorobie nie wie najbliższa
      rodzina ( tylko mąż), i jak tu funkcjonować.
      ko
      Nervik napisz coś więcej dlaczego grupa i terapia nie pomaga??
    • nervikova30 Re: Samotność w nerwicy. 27.09.05, 15:36
      To ja- Swego czasu zlikwidowalam konto- Zatem by Ci odpisać musialam zalozyc
      new.

      No nie pomogły skoro ponownie--robie wszystko by sie udac do lekarza- a o
      zgrozo-on nie chce juz mi przepisywac leków-bo uwaza ze psycholog wystarczy..
      A jak tu kuźwa mozna analizowac poraz enty u psychologa-dlaczego jestem taka a
      nie siaka?!?! Juz na terapii mialam taką doglebną analizę wlącznie z genogramem-
      czyli rysowaniem dzrzewka rodziny i opowiadaniu o wszystkich relacjach z nimi
      itd.
      A ja nadal...mam mdłości jak widzę przystanek tramwajowy..sam przystanek....
      Stwierdzono u mnie po tej 3 mies terapii:lęk napadowy z agorafobią i fobię
      społeczną....Wydaje mi się , że jestem totalnie sama na świecie! a raczej w tym
      kraju-że mam 30 lat- nie jestem głupia- a lęk mnie zżera i siedzę w domku z
      matką nie pracującą i ojcem prof. który mi wypomina wszystko. Zaczełąm
      myśleć ,że jak kiedyś umrę to przynajmniej śmierć nie jest taka zła-bo już się
      człowiek niczego nie boi i nie czuje.

      Pozdrawiam WAS ....-(
    • mala_blue Re: nerviku masz maila:) 27.09.05, 22:33
    • lidka63 Re: Samotność w nerwicy. 30.09.05, 21:17
      Hallo to ja Lidka mieszkam w niemczech od 2001roku i tu dopadla mnie nerwica
      lekowa boje sie duzo rzeczy np samotnie zostac w domu,jazde
      pociagiem.autobusem.samochodem daleko tez.Jestem na lekach ktore mi nie
      pomagaja.U psychologa tez bbylam,ale mi nie pomoglo.Jak masz ochote ze mna
      pisac to odpisz.Napisze wiecej,a nawet moge Cie odwiedzic gdy pojde do
      POLSKI.Prosze odpisz nawet jezeli nie chcesz ze mna miec kontaktu.Podaje moj
      adres e-mail lidka63@gazeta.pl
    • shrift77 Re: Samotność w nerwicy. 14.10.05, 12:36
      no panowie i panie głowa do góry :) koniec smucenia sie i ubolewnia nad własnym
      losem :) sama przechodze to samo co wy i wiem jak trudno jest wytłumaczyć
      ossobom trzecim o co w tym wszytkim chodzi i jak bardzo nam potrzebne jest
      wsparcie. ale żyjemy dla siebie nie dla innych i to wy sami siebie powinniście
      wspierać. wiem że to trudne. ja wziełam sie z zyciem za bary i jakos mi sie
      malymi kroczkami udaje z tego wychodzic.
      pozdrawaim wszystkich i zycze polepszenia samopoczucia :)
      • shrift77 Re: Samotność w nerwicy. 14.10.05, 12:37
        aha, takich jak my jest zancznie wiecej na forum neuroforum. tam sie wzajemnie
        wspieramy :)
    • pace1 Re: Samotność w nerwicy. 25.01.06, 22:08
      www.nerwica.com/forum/
      nervik30 napisała:

      > Witam zainteresowanych.
      > Miałam na myśli samotność nie jeśli chodzi o związki partnerskie-chociaż i z
      > tym jest kłopot- lecz o samotność w walce , każdego dnia ..z lękami . z
      > nerwicą,ze spadkiem nastroju, z niemocą, z bezradnością...
      > Pomimo chodzenia na psychoterapię..na rozmowy z psychiatrą...mało tego
      > pobycie 3 miesięcznym na zamkniętej terapii grupowej...Cały czas człowiek
      > jest sam- i nie wyrabia. Nie wierzę w żaden już lek.Przetestowałam chyba
      > całą walizkę przedstawiciela medycznego hehehe-i zarobił niezłe profity na
      > takiej osobie jak ja.Jak Ty.
      > To kółko zamknięte.Panicznie boję się jeździć tramwajami-autobusami-teraz
      > doszły pociągi i samochody.Pieszo też nie idzie-bo mam skręcone kolano i po
      > gipsie 6tygodniowym.Czuję,że dla takich jak ja-nie ma praktycznie wyjścia.
      > Czy jest gdzieś grupa chociaż wsparcia w necie??!?! Cokolwiek???
      > -(
      • marla32 Re: Samotność w nerwicy. 26.01.06, 20:13


        > > Czy jest gdzieś grupa chociaż wsparcia w necie??!?! Cokolwiek???
        > > -(

        Tak owszem jest grupa spotykamy sie na yahoo.
        • rebekka Re: Samotność w nerwicy. 21.02.06, 02:45
          czy mozesz podac jakies blizsze informacje?
          jestem zainteresowana.
          stany lekowe z napadami paniki i nerwica, leczona od 5 lat, mieszkam za granica.
    • piterek.rowerek Re: Samotność w nerwicy. 23.08.06, 13:38
      Ja moze nie mam duzego doswiadczenia bo mam tylko 19 lat ale mam agorofobie.
      Choc zostala ona wykryte z 3 miesiace temu to wlecze sie za mna z 5 lat. Ja
      chcesz popisac to daje namiar:piterek.rowerek@interia.pl Moge ci napisac na e-
      maila jak ja walcze. Pozdrawiam Piter

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka