zonko
16.09.05, 19:02
Jeszcze resztkami sił staram sie wierzyć że w tym bezsensie jest jakis sens, ale juz coraz słabiej, mniej...i któż by uwierzył..kto by przypuszczał...powinnam byc zadowolona z życia niejeden by powiedział, ale jak mozna być zadowolonym widząc te absurdy powtarzające się codziennie,cos co nie ma racji bytu coś co nie powinno istnieć, społeczeństwo zwariowało, coś prowadzi je ku zagładzie, każecie się do niego dostosować, każecie cytować wersety znanych psychologów i nie tylko, mało tego każecie sie dostosowywac a jaki to ma sens. W dzisiejszym swiecie...juz wszystko straciło sens, już nie ma wolności, teraźniejszości bytu, istnienia jako takiego..po prostu bycia, ja nie moge wybrac pomiedzy życiem....a życiem w społeczenstwie...ja musze życ w tym w tym zdegenerowanym społeczenstwie co to każe mi robic rózne absurdalne rzeczy, które próbuje mnie zastraszyć zmusić do robienia czegoś...dzieki czemu osiągnie to co osiągnie a ja zostanę na dnie ...jednostka sie nieliczy liczy sie społeczeństwo...ale zanim sie przebudzicie....jeszcze wiele istnien...bedzie musiało cierpieć....i stanie się z nimi to co się stanie...