len_nad_leniami
17.10.05, 13:03
Znowu jest mi dziwnie i chce sie wygadac. Nienawidze swojego ciala, szczerze.
Jest mi wstyd, ze ludzie sie na mnie patrza, gdy przechodze. Tak bardzo
chcialabym byc niewidzialna. Czuje, ze dziwnie chodze, robie glupie miny albo
cos jeszcze gorszego. Wydaje mi sie, ze wszyscy to zauwazaja. Tak, moj
egocentryzm sie odzywa. ZAstanawiam sie za kazdym razem, czy nie zrobilam
czegos glupiego, analizujac swoje zachowanie dochodze do wniosku, ze sie
osmieszam po prostu. Nie cierpie swojej twarzy i tego ohydnego cielska. Boze,
ile bym dala, zeby moc byc kims innym, inaczej wygladac. Nie da sie tego
zmienic, no chyba, ze poprzez operacje plastyczne, ale to nie teraz. Nie mam
pieniedzy. Masakra. Najgorszy mam profil, nie lubie, jak ktos go zauwaza.
Wszystko jest u mnie nie tak. Niczego w swoim wygladzie nie lubie. Bo nie ma
w nim zadnej ladnej lub wzglednej rzeczy. Niektorzy maja ladne dlonie, inni
oczy, jeszcze inni nogi czy biodra. A ja? Jestem calkowicie zje..a. Nie moge
siebie zaakceptowac i juz, nie moge tez niczego zmienic. Ku.. czuje sie
paskudnie. Wiem, ze to okropnie plytkie myslenie, ale nie oszukujmy sie,
wyglad ma duze znaczenie. Dlaczego mi poskapiono urody? Nienawidze swojego
ciala, brzydze sie nim. Nie chce go i juz.