suchyxxx
01.11.05, 10:37
Balowała,balowała a potem na rok przestała i chciała się leczyć i zmienić się
co jej na dobre wychodziło ale niestety dzisiaj umarła.Córka mojej cioci i
wójka umarła prawdopodobnie przez krążenie bez specjalnej przyczyny,gdy spała
w nocu w łóżku.Możliwe jest że jej chłopak co z nią był coś zrobił albo
dosypał ale to sprawa policji.Była narkomanką,od 2 lat brała metadon i ćpała
herę może 2 razy w ciągu tych 2 lat.Ostatnio stała się dobra i uczynna aż
dzisiejszej nocy zachiciało jej się papierosa i jej chłopak poszedł po
fajki.Niestety jak wrócił ona już była sina i nieżyła:( Co to się dzieje z
ludźmi którzy chcą naprawić swoje życie?Bóg im nie daje i zabiera...Anetko
abyś zaznała odpoczynku na wieki i poszła do raju.