Dodaj do ulubionych

pytanie do matek depresyjnych

18.11.05, 18:35
Witajcie!
Od niedawna jestem matką. Karmię piersią. Przed ciążą leczyłam się na
depresję. Od jakiegoś czasu zaczynam się czuć coraz gorzej - zaczynają wracać
tamte nastroje i lęki. Staram się jak tylko mogę, abym nie musiała wrócić do
leków ze względu na to, że nie chcę przestać karmić piersią mojego dziecka.
Jeśli to zrobię, boję się, że zjedza mnie wyrzuty sumienia, że pozbawiłam
własne dziecko czegoś, co podobno jest dla niego najlepsze - mleko matki. A
wiadomo, że poczucia winy i wyrzutów sumienia przy samej depresji i tak mi
nie brakuje. Z drugiej strony nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam bez leków
i do jakiego stanu moge się doprowadzić.
W związku z tym mam pytanie do matek, które zaczęły brać lekarstwa i
odstawiły dziecko od piersi. Jak to przeżyłyście? Czy było Wam bardzo trudno?
Kiedy w ostateczności powinnam sięgnąć po leki?
Proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • uri_ja Re: pytanie do matek depresyjnych 18.11.05, 18:47
      idź do lekarza. powinnaś być pod jego opieką, czy bierzesz leki, czy nie. i z
      nim cos postanowić.
      co do karmienia: ja bym wolała funkcjonującą matkę niż pierś...rozumiesz? a i
      tak nastrój wpływa na laktację.
      • endywia1 Re: pytanie do matek depresyjnych 18.11.05, 18:52
        Już byłam u lekarza. Mam receptę, tylko wciąz się waham...
        • uri_ja Re: pytanie do matek depresyjnych 18.11.05, 19:05
          to co testujesz? swoją wytrzymałość? im później weźmiesz leki, tym gorzej. moim
          zdaniem. a dzieci karmione z miłością z butelki mają mniejszy deficyt uczuć niz
          karmione piersią ... nie dokończe. poza tym i tak możesz za chwilę nie karmić i
          tak. przez złe nastroje pogarsza się jakość mleka, moze się nawet zatrzymać
          laktacja.
          • cyria Re: pytanie do matek depresyjnych 18.11.05, 23:24
            Endywia..bierz leki, odstaw karmienie, przejdź na sztuczną mieszankę.
            Dzidziuś musi mieć mamę...całą i zdrową.
            I żadnych wyrzutów sumienia...karmienie butlą to nie koniec świata...dla dziecka
            i dla Ciebie też.
            Podpisuję się pod postem Uri_ja.
        • anatemka Re: pytanie do matek depresyjnych 18.11.05, 20:30
          bierz te leki kobieto! niefajna jesteś teraz dla dziecka, mimo, że karmiąca:)
          • olga115 Re: pytanie do matek depresyjnych 19.11.05, 23:30
            mam troje dzieci .Pierwszego syna przestalam karmic jak mial 8
            miesiecy,drugiego jak mial trzy a malego jak mial trzy t y g o d n i e i jest
            zdrowy.Przy takim natloku obowiazkow musialam cos wybrac albo ja dla wszystkich
            albo maly przy piersi.Teraz mam wiecej czasu i jestem mniej zmeczona a maly ma
            juz 5 miesiecy i jest zdrowy.Powodzenia.
    • cassis Re: pytanie do matek depresyjnych 21.11.05, 15:05
      endywia1 napisała:

      > Witajcie!
      > Od niedawna jestem matką. Karmię piersią. Przed ciążą leczyłam się na
      > depresję. Od jakiegoś czasu zaczynam się czuć coraz gorzej - zaczynają wracać
      > tamte nastroje i lęki. Staram się jak tylko mogę, abym nie musiała wrócić do
      > leków ze względu na to, że nie chcę przestać karmić piersią mojego dziecka.
      > Jeśli to zrobię, boję się, że zjedza mnie wyrzuty sumienia, że pozbawiłam
      > własne dziecko czegoś, co podobno jest dla niego najlepsze - mleko matki. A
      > wiadomo, że poczucia winy i wyrzutów sumienia przy samej depresji i tak mi
      > nie brakuje. Z drugiej strony nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam bez leków
      > i do jakiego stanu moge się doprowadzić.
      > W związku z tym mam pytanie do matek, które zaczęły brać lekarstwa i
      > odstawiły dziecko od piersi. Jak to przeżyłyście? Czy było Wam bardzo trudno?
      > Kiedy w ostateczności powinnam sięgnąć po leki?
      > Proszę o odpowiedź

      3 lata temu przeżywałam DOKŁADNIE to samo co Ty teraz.
      Leczenie depresji, ciąża, nawró depresji i dylemat...
      Długo się męczyłam bo nawrót miałam jakieś 2 tygodnie po porodzie. Zdecydowałam
      się nawet na psychoterapię która miała mi pomóc w podjęciu decyzji. W końcu nie
      miałam wyjścia - po ok. 3 miesiącach musiałam wrócić do leków.
      Przeszłabym to lżej ale rodzina niestety naciskała na naturalne karmienie a ja,
      jak to w depresji, nie miałam siły z nimi walczyć. Było mi ciężko z wielu
      powodów. Na szczeście dziecko było pod tym względem bezporblemowe i od razku
      pokochało butelke. Ja skłamałam że nie mam pokarmu.
      I nawet teraz odsuwam od siebie myśli o drugiej ciązy bo jak ognia boję się
      powtórki tej sytuacji z karmieniem (jeżeli by to zależało TYLKO ode mnie - nie
      widziałabym problemu).
      Dodam tylko że córka ma 3 lata i choruje nawet stosunkowo mniej niż "piersiowe"
      dzieci znajomych.
      • zyrafa46 Re: pytanie do matek depresyjnych 21.11.05, 15:10
        Jedynakom jest ciążej w życiu....
        Ja tak tylko.
        Żyrafa



        cicho...: na życzenie mogę TEN wątek rozwinąć ;-)
        • cassis Re: pytanie do matek depresyjnych 21.11.05, 15:41
          Wiem, jestem jedynaczką.....
        • endywia1 Re: pytanie do matek depresyjnych 06.12.05, 22:59
          A nieprawda. Mój mąż jest jedynakiem i nie narzeka. Ale za to żona mu się
          trafiła felerna i to z rodziny wielodzietnej ;-)
        • evee1 Re: pytanie do matek depresyjnych 08.12.05, 06:46
          E tam, ja jestem jedynaczka i calkiem sobie chwale. Mam dwojke dzieci i widze
          jak to jest. Wcale nie ciezej czy lzej, tylko inaczej. Moja kolezanka wspolczuje
          mi, ze nia mam rodzenstwa, no ale ja wcale nie zaluje, bo tak naprawde nie wiem
          czy i czego mam zalowac, bo nigdy tego nie doswiadczylam. Kazda sytuacja,
          zarowno bycie jedynakiem, jak i jedyn z rodzenstwa, ma swoje dobre i zle strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka