24.11.05, 20:21
mam nerwice, ale nie chce faszerowac sie psychotropami.czy ktos moglby mi
polecic jakies dobre tabletki uspokajajace dostepne bez recepty? bede bardzo
wdzieczne.te ktore bralam do tej pory chyba juz na mnie nie dzialaja:/
Obserwuj wątek
    • pattona Re: nerwica 24.11.05, 20:28
      Polecam psychoterapię, czyli poszukiwanie wewnętrznej siły, która pozwala żyć
      mimo nerwicy. Na drodze do źrodła siebie potrzebne są drogowskazy. Bywają
      mylne, nieczytelne, ale jeśli założysz, że się przedrzesz i sobie nie ustąpisz,
      zaczniesz zdrowieć. Prochy nie będą potrzebne. Natomiast drugi człowiek tak.
      Pat
      • kajtunia Re: nerwica 24.11.05, 20:31
        dzieki, ale raz juz chodzilam na terapie i nie wybieram sie po raz drugi.
        ydlalm tlyko kupe kasy a i tak nie przeszlo. wiesz ja w sumie chyba wiem skad
        bierze sie moja nerwica, lęki itd ale narazie nie jestem w stanie nic z tym
        zrobic, trzeba na to czasu, dlatego chce jakies tabletki........
        • tarja30 Re: nerwica 24.11.05, 20:38

          moze persen forte?
        • pattona Re: nerwica 24.11.05, 20:49
          Ciągnij na wspomaganiu i wracaj do terapeuty. Wiesz, czym są korzenie nerwicy,
          wystarczy się ich wyzbyć. Wiem, jakie to trudne, dlatego idź po wsparcie do
          kogoś, kto Cię zrozumie i udzieli niezbędnej pomocy.
          Pat
          • kajtunia Re: nerwica 24.11.05, 21:03
            mysle ze w moim przypadku podlozem nerwicy jest samotnosc, nie mam przyjaciol,
            chlopaka, mieszkam z daleka od rodziny. owszem, spotykam na codzien ludzi ale
            to tylko takie zwykle znajomosci. tego nie da sie pozbyc z dnia na dzien, tylko
            trzeba nad tym troche popracowac i ja o tym doskonale wiem, i staram sie jak
            moge ale na to potrzeba czasu. i psychoterapeuta nie jest mi do tego potrzebny.
            dlatego chce jakiegos wspomagania w postaci tabletek.
            • orlando10 Re: nerwica 24.11.05, 22:11
              kajtunia napisała:

              > mysle ze w moim przypadku podlozem nerwicy jest samotnosc, nie mam przyjaciol,
              > chlopaka, mieszkam z daleka od rodziny. owszem, spotykam na codzien ludzi ale
              > to tylko takie zwykle znajomosci.

              A może jest odwrotnie? Moze jesteś samotna i nie umiesz/nie chcesz nawiązać
              głebszej znajomości, bo masz nerwicę?
              • pattona Re: nerwica 24.11.05, 22:17
                orlando10 napisała:

                > A może jest odwrotnie? Moze jesteś samotna i nie umiesz/nie chcesz nawiązać
                > głebszej znajomości, bo masz nerwicę?
                To jest prawdopodobne.
                • kajtunia Re: nerwica 25.11.05, 05:15
                  hmmm. samotnosc byla najpierw, zawsze masz wkolo pelno ludzi a kiedy
                  przychodzic co do czego i potrzebujesz pomocy to sie nagle okazuje ze nie ma
                  ani jednego przyjaciela.no wiec kiedy juz zostalam sama to wtedy zaczely sie
                  pojawiac rozne zawroty glowy itd, jednym slowem nerwica.
                  • pattona Re: nerwica 25.11.05, 07:41
                    Wychodzi na to, że Orlando ma rację.
                    Pat
              • orlando10 Re: nerwica 24.11.05, 22:17
                I jeszcze jedno: żadna tabletka nie zrobi z Ciebie lwa salonowego, nie sprawi,
                że nagle, jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej, otoczą Cię przyjaciele.
                Powinnaś się dowiedzieć, co jest podłożem Twojej samotności (lęk przed
                zaangażowaniem? lekka fobia społeczna?), a nie szukać złudnej drogi na skróty w
                postaci leków. Może ten terapeuta, do którego chodziłaś wcześniej, po prostu nie
                był "dla Ciebie"? Z terapeutami jak z lekami - czasami trzeba "wypróbować" paru,
                zanim trafi się na właściwego.
      • daneeka do pat 25.11.05, 08:23
        pattona napisał:

        > Prochy nie będą potrzebne. Natomiast drugi człowiek tak.

        bez recepty?
        • pattona Re: do pat 26.11.05, 19:16
          daneeka napisał:

          > drugi człowiek tak.
          >
          > bez recepty?
          Moja psychia, co po raz drugi błysnęła mi klasą, postępuje tak: to działa tak a
          tak, a to ma takie właściwości, tu będzie się dziać to i to,... Co zapisać?
          Wybieram i otrzymuję receptę. To się sprawdza.
          Pat
    • mogra1 Re: nerwica 24.11.05, 22:19
      Polecam tabletki Valdispert. W W-Wie w aptece braci Bonifratrów kupuję też taką
      butlę syropu Tinctura Crataegi.
      • suchyxxx Re: nerwica 24.11.05, 23:50
        No tak psycholog bedzie najlepszym rozwiązaniem bo same tabletki napewno nie
        pomogą zmienić sposobu myślenia.Jednak jeeli masz taka fobię że boisz się
        wychodzenia na dwór i przeżywasz aż za bardzo wszystko to może jednak
        psychotropy będą dobre?Nie mwię o dawce wielkiej tylko jak najmniejszej.Ja byłem
        chory ale biorąc leki po 2 latach wyzdrowiałem.Widocznie nie leki mi pomogy a
        poprostu samo przeszło.Jak masz duzo czasu wolnego i bez stredów to samo może
        przejść po jakimś czasie ale jak masz nerwy i stresy to samo raczej nie
        przejdzie.Dlatego psycholog.Ja już jestem zdrowy ale mam pozostałoci po chorobie
        tzn. nadal trochę czuję strachu jak jestem sam na dworzu i przechodzą koło mnie
        typy ale ten strach już jest mały i niegroźny i przeczuwam że nigdy mi nie
        przejdzie bo widocznie choroba zostawia trochę śladów.Ale ogólnie czuję się
        zdrowy i szczęśliwy z drugiej zaś strony nic mnie nie interesuje jak
        wcześniej,nawet na kompie spędzam o ponad połowę mniej czasu mimo że jestem 24h
        w domu codziennie i nie mam nic do roboty.Dziwne ale może tak mam po tabletkach
        kt óre biorę codziennie.Chociaż coś za coś bo dobrze się czuję ale nie mam
        takiej motywacji żeby co robić i ogólnie jestem taki niewytrwały;p
        • kajtunia Re: nerwica 25.11.05, 05:18
          wiesz, tak sie sklada ze mam mnostwo czasu wolnego i stresow w zasadzie tez nie
          mam a jednak nie przechodzi. co wiecej, wydaje mi sie ze niektore objawy wrecz
          sie nasilaja kiedy siedze caly dzien sama w domu. a jelsi np kilka dni spedze w
          domu nie wychodzac, to potem jesli juz musze wyjsc to jest tragedia. tak wiec
          nie licze na to ze samo przejdzie..........
          • orlando10 Re: nerwica 25.11.05, 10:14
            Kajtuniu, skoro masz dużo czasu, a objawy nasilają się po paru dniach spędzonych
            samotnie w domu, to może spróbuj na początek "na siłę" znaleźć sobie jakieś
            zajęcie poza domem. Nie wiem, kurs tańca, dyskusyjny klub filmowy, lekcje
            angielskiego. Cokolwiek, byle tylko wyjść do ludzi i nie zamykać się w domu.
            Jeżeli Twoja fobia jeszcze nie jest zbyt nasilona, być może uda Ci się zdusić ją
            w zarodku? Nie "zapuszczaj się", nie dawaj lękom pożywki w postaci unikania
            świata zewnętrznego.
            • suchyxxx Re: nerwica 25.11.05, 11:58
              Też tak miałem ale zażywanie leku oraz czas powoli cię wyciągną.Tzn chodzi mi o
              parę dni siedzenia w domu a potem trudności z wyjściem-jak lek zacznie działać
              na dobre po 2 miesiącach to powinno minąć
            • beno_2 Re: nerwica 26.11.05, 19:21
              orlando10 napisała:

              > Jeżeli Twoja fobia jeszcze nie jest zbyt nasilona, być może uda Ci się zdusić
              j
              > ą
              > w zarodku?
              Prawo zabrania duszenia zarodków. Chyba się nie mylę? To katolicki kraj,
              zarodki też ludzie.

          • betka-b Re: nerwica 26.11.05, 18:03
            Witam Was!
            Po prawie dwoch latach spokoju znow zawitala do mnie nerwica!
            Najchetniej zapadlabym sie pod ziemie ale tak by bylo najprosciej....
            znow od nowa musze z tym walczyc po po raz trzeci CHCE zwalczyc tego potwora i
            wiem ,ze mi sie uda....
            Mecza mnie fizyczne objawy-zawroty glowy,na ulicy czuje jakbym chodzila po
            falach, moje cialo wiruje ,robi mi sie slabo,kark mam tak spiety.....
            ale i tak codziennie wychodze po zakupy ,do banku itp....na przekor temu i
            czasem mi troche mija ,innym razem nie bardzo ale pcham ten "wozek"
            tylko czasem jest tak ciezko.....myslalam ,ze TO juz przeszlosc-niestety wraca
            jak bumerang...
            Pozdrawiam wszystkich,trzymajcie sie i nie dajcie
            • suchyxxx Re: nerwica 26.11.05, 18:48
              hciałem dodać że w nerwicy są męczące objawy ale leki mogą znacznie zmniejszyć
              te dolegliwości a nawet po jakimś czasie spowodować że dolegliwości
              znikną.Oczywiście podstawa w nerwicy tro psycholog ale leki też czasem znacznie
              pomagają jak komuś ciężko
              • beno_2 Re: nerwica 26.11.05, 19:25
                Czasem zadaję sobie pytanie: nerwica to choroba czy inny stan ducha?
              • 10_sekund Re:cena zdrowia 27.11.05, 00:50
                czasem wydaje mi się ,że tyle wiem, co zjem.
                Ale skopiuję jeszcze część innego mojego tekstu,
                żeby pamietac, że antydepresanty rzeczywiście wyglądają na udane leki ,
                ale powstały wskutek róznych doświadczeń ,pierwszy antydepresant imipramina,jest
                pochodną neuroleptyku, dzisiejszegpo fenactilu , a neuroleptyki wydaje się są
                bardzo przykrymi lekami , a jeśli nawet leczą przypomina to cięcie bez
                znieczulenia ,i doświadczenia na zwierzętach ,jakby tutaj byla największa cena
                zdrowia,

                A może w cyklofrenii CHAD fazy wydłużją się z powodu stosowania neuroleptykow w
                manii ? I w starszym wieku ,chyba takie sytuacje zaczynałem widywać, fazy
                depresyjne wydłużają się w nieskończoność .Część depresyjnych i nerwicowych
                przemianowuje się na schizofreników ,dlategho ważna jest profilaktyka ui WZAEMNA
                POMOC I SOLIDARNOŚĆ ,a bywa,że lekaż chodżby chciał, to nie może pomc :(

                -wklęję jeszcze mój poprzedni tekst

                rę cemi opadały.....
                komus zależy, by nad sprawą zpanować i podpuści chłopKA/dziewczynkę/,
                napuści trochę beztroskiego "jadu" i dziewczynka /chłopak/ depta mrówki,
                w sumie temu komus przeszkadzaja te mrówki, dziecko się psuje, ale z tegow
                przyszłości "będzie cos dobrego",a że treraz takie rzeczy, czy to ważne...tych
                mrówek i tak w przyszłości /za chwilę /nie będzie... :(
                ...wraca lekarz do domu ....mrowki, mrowki...chociaz ci depresyjni poprawiaja humor.
                Mrówki..:(.......Tych lekarzy ktoś wykupuje, nawet nie firmy farmaceutyczne....
                Technologia...że schizofrenik po zarąbujących prochach nie jest w stanie pogadać
                ze schizolem z sąsiedniego bloku,tylko gada z nim przez neta..o czym to świadczy ?
                -o tym,ze psychofarmakologia mjest bardziej zaawansowana i moze być bardziej
                zabójcz niż nowoczesna technika informatyczna /wszystko zwykle albo zaczyna się
                od wojska, albo kończy w wojsku/.
                To prawdz, juz w 1980 roku /miaem wtedy 22 lata/..słyszalem, że najgwałtowniej
                rozwijajace dziedziny nauki w 1980 to elektronika i psychofarmakologi, a ta
                druga rozwija się w 1980 najgwałtowniej.../i w ukryciu/...
                Dobroczynna...? Wymyslą jacys 7uczeni coś..i wygadają :(...
                Będzie z tego elektrownia dla całego miasta...Wielkie bumm.
                I przychodzi mi z powrotem do gowy jakies niesamowite być może okrucieństwo
                wobec zwierząt /doświadczenia choćby z cholecystokininą /CCK/ i podtrzymywaniem
                funkcjii organizmu aby nie nastąpił zgon z powodu paniki utrzymywanej może
                miesiącami ,albo dłużej /a następnie usmiercanie zwierzęcia za pomocą mikrofal-
                bi przy nnych formach uśmiercania mediatory iendorfiny momentalnie ulegają
                rozkładowi, i nie da się zbadać /...
                A jak to się przeklada na ludzi,...ile kosztowały te antydepresanty poprawiające
                nastroj i samopoczucie...I neuroleptyki-kompletnir nirudane i nietrafione leki
                powodujace pozorne poprawy /schizofrenia staje się jedynieNIEWIDOCZNA DLA
                OBSERWATORA/, a leki na rzeczywistj przestrzeni jeszcze nasilają psychozę
                /stającą się jedynie niewidoczną dla obserwatora zewętrznego/...
                TAKIEJ CENY WYMAGAŁO POWSTAWANIE LEKÓW POPRAWIAJĄCYCH SAMOPOCZUCIE I LECZĄCYCH
                DEPRESJĘ/.
                Pamiętaj o tym widząc schizofrenika w szpitalu, ze ulegasz złudzeniaom
                /optycznym,czy jak to nazwać/,iluzjom.........No więc ręce mi opadaly jak lazło
                na mnie rozwalenie monitora, chociaż niekiedy mnie smieszyło i traktowalem to
                jak sport......
                Firama psychiatria jest obecnie wykupowana,,a raczej wydzierana lekarzom..
                i to nie przez firmy farmaceutyczne.... przez KOGOS INNEGO.....może wojsko

                ,chyba powtarzam się , teksty mi się "rozłażą", ... żle ze mną ,
                leki psychotropowe to technika na miarę technologii kosmicznej ,albo
                informatycznej , ale stosowana dla codziennego użytku dla zwykłych pacjentów
                psychiatrycznych, ja mam 40 lat i serdecznie dość , serdecznie dość,
                taki schizofrenik , napromieniowany , łeee...... i jeszcze depresja od samego
                początku ,ile ja wiem na ten temat i nie nadaję się niestety, żeby to opisać ,
                może dlatego ,że lekarka ,która mi tak spieprzyla leczenie na samym początku
                zrobiła to specjalnie -po pierwsze ,żeby mnie odstraszyć , nie mam do niej
                pretensjii /ona i tak już nie żyje/
                • nabij_faje Re:cena zdrowia 27.11.05, 01:02
                  no rzeczywiście, nie najlepiej z Tobą ;-)
                  • hasanet Re:cena zdrowia 27.11.05, 07:56
                    Tego bym nie powiedziała, ma niezłe rozeznanie jak na psychicznego.
                    • nabij_faje Re:cena zdrowia 27.11.05, 11:43
                      hasanet napisała:

                      > Tego bym nie powiedziała, ma niezłe rozeznanie jak na psychicznego.

                      * rozeznanie? w czym? i po co?
                      on nie jest psychiczny, przecia.
              • nic-10 Re: nerwica 27.11.05, 19:30
                jakie leki masz na mysli?
                antydepresyjne czy uspokajające?
            • kajtunia Re: nerwica 27.11.05, 18:27
              > Mecza mnie fizyczne objawy-zawroty glowy,na ulicy czuje jakbym chodzila po
              > falach, moje cialo wiruje ,robi mi sie slabo,kark mam tak spiety.....

              mam dokladnie to samo........
              a bierzesz jakies leki? czy radzisz sobie zupelnie bez niczego?
              • suchyxxx Re: nerwica 27.11.05, 19:35
                leki pomogą w ugaszeniu objawów na 100% tylko trzeba je brać cierpliwie.Mi pomogło;p
                • nic-10 Re: nerwica 27.11.05, 19:38
                  o jakich mowisz lekach?
                  antydepresantach czy uspakajających?
                  Aha po jakim czasie brania leków zauwazyłeś poprawe samopoczucia taką stała bez
                  gorszych dni, jesli pamietasz...?
              • betka-b Re: nerwica 28.11.05, 22:03
                Od lat biore Lorafen 1 mg ( wiem -uzaleznia) z tym ze kiedys bralam je
                regularnie ,gdy bylo dobrze odstawialam ale bez nich nigdzie sie nie
                ruszam.Teraz siegam po nie co kilka dni raczac sie okruszynka-bo to dziala na
                mnie placebo,generalnie jedna tabl.dziele na okruszki .Wiem ze jest to malo ale
                nigdy nie wezme wiecej jak cwiarteczke -ale jestem od nich psychicznie
                uzalezniona.Mam za soba nieudana probe (3 lata temu) przejscia na
                antydepresanty te ktore (podobno) nie uzalezniaja ale skutki uboczne mnie
                przerosly i ....wrocilam wowczas do tego Lorafenu i jakos mi sie wtedy
                unormowalo -bo sobie wmowilam ze to on mi pomogl.
                Dzis juz tym cwiarteczkom nie ufam i nosze sie z zamiarem jeszcze jednej proby
                zmiany leku tym razem takiego ktory leczy a nie dziala doraznie.Tylko boje sie
                tych przykrych objawow.
                Ja na tyle znam te paskudna nerwice i jej mozliwe wsciekle objawy ze czesto
                przechodze "atak" bez lekow i udaje mi sie go zatrzymac....a po nim o dziwo
                czuje sie bardzo silna i moge gory przenosic a tylko czasem zwala mnie z nog
                • betka-b Re: nerwica 28.11.05, 22:13
                  Zapomnialam dodac ze biore tez Atenolol na arytmie i dzieki nim nie mam juz
                  obsesji chorego serca-nawet w krytycznych momentach juz mi nie galopuje a i
                  cisnienie nie skacze ( wszystko jest w normie ) a kiedys to byl horror.
                  Nie wiem jakie antydepresanty moglabym przy tym brac z tym ze tych cwiartek
                  Lorafenu narazie nie odstawie bo sie boje.Moze ktos mi doradzi jakie ....wiem
                  ze na kazdego dziala dany lek innaczej ale,,,,juz nie wiem....a do lekarza
                  raczej trzeba isc znajac cos niecos na temat lekow bo mam z lekarzami przykre
                  doswiadczenia i ograniczone do nich zaufanie.
                  Troche sie rozpisalam .....sorki ale dzisiaj mialam dobry ,spokojny dzien-
                  tzn.nie czulam zawrotow i zawirowan i to bylo piekne!!!
                  Pozdrawiam!
    • brat187 Re: nerwica 30.11.05, 11:50
      Mam nerwicę podobno wegetatywną. Dziwne, jestem wesołkiem, zyciowym optymistą,
      problemy które miałem zwalczyłem, żona - wspaniała, dzieci na piątkę. Lubię
      sport, mam przyjaciół, a tu takie brzemie. Pracuję, działam funkcjonuje, ale
      czuję się jakbym niósł na plecach stukilowy worek.
      Byłem u psychiatry, przypisał książkę Karen Horney i spamilan (biorę 5
      miesięcy, podobno efekt terapaeutyczny następuje po pół roku) Niby nie mam już
      ostrych napadów (palpitacje serca, drętwienie) ale za to jakiś taki ciągły
      dyskomfort w samopoczuciu. Czy rokuje to jakieś nadzieje, że się rego wyzbędę.

      • betka-b Re: nerwica 01.12.05, 13:01
        Brat 187-widzisz to tak bywa ja tez mam fajne dzieciaki, dobrego meza zwykle
        codzienne troski jak kazdy,a jednak mnie meczy taka gadzina -to mnie tak
        wkurza !!!
        Pytasz czy sie tego wyzbedziesz -pewnie ale musisz sie nad soba napracowac(ja
        tak robie)ale to niestety powraca ale jak wraca to trzeba od razu brac sie do
        roboty aby nie dopuscic do czarnych mysli....
        Ja pare dni temu pisalam ze wrocilo,ze zaczynam od poczatku swoja walke (tak
        jakos brzmialo) ale dzis moge powiedziec ze nie jestem znow na poczatku ale
        gdzies w polowie drogi-moze za kazdym powrotem latwiej przeskoczyc o duzy krok
        na przod bo zna sie te gadzine?W sumie to jestem chyba silna ,mimo wszystko.
        Ale prawda ,ze werwe ktora mialam przed laty gdzies diabli wzieli ....ale biore
        co jest i sie ciesze....
        Pozdrawiam!
    • cantaloupe Re: nerwica 02.12.05, 13:21
      hej,nie wiem,czy to nie za slabe dla ciebie,ale mi pomaga persen,to ziolowe
      pigulki,ale sa super. naprawde mi odpuscil ten paskludny niczym nieuwarunkowany
      stres i nerwy jak przed egzaminem ciagle,spocone rece,drgawki i jakis lek nie
      wiadomo przed czym.goraco polecam persen forte:-)
      • suchyxxx Re: nerwica 02.12.05, 13:36
        Ja biorę seroxat 10mg-dawka minimalna ale pomaga.Przez 2 miesiące bywało różnie
        bo raz dobrze a raz źle i ciągle ta senność-wspomagałem się kawą czasami.Teraz
        przy 3 miesiacu mog powiedzieć że wszystko jest ok i nie ma senności.Lek
        widocznie zaczoł na dobre działać właśnie teraz.Jestem spokojny,nie mam lęków i
        napadów agresji i normalnie funkcjonuję.Moja migrena cakowicie mnie opuściła
        więc jednak polecam.Na działanie trzeba czekać ale potem jest bardzzo dobrze
        • insignificant Re: nerwica 02.12.05, 14:26
          a ja zazywam aurex,lerivon i cloranxen,i sie nei czuje dobrze,cialo mnie boli i
          nie mam sily na nic,koszmar,qrde czy to minie ehhh
          • suchyxxx Re: nerwica 02.12.05, 16:50
            O rany ile leków...Słyszałem że czasem łączy si 2 leki w odpowiedniej dawce ale
            3? Hmm zwłaszcza aurex z tym 3-cim lekiem mnie dziwi.
            • insignificant Re: nerwica 02.12.05, 17:07
              no mnie również,i wierz tu komuś hehe :)
              wiesz jeden to nasenny jest,a ten drugi benzocoś to odrzuce chyba blee:P
              • insignificant Re: nerwica 02.12.05, 17:15
                i tak wiem,ze leki tak naprawdę nie zmienia mnie,one jedyne stłumią objawy,to
                moze byc pomocne przy rozpoczeciu terapi,bo będe bardziej wyluzowany.tutaj
                potrzebna jest długotrwała psychoterapia ktore mi pomoze spojrzec na wiele
                rzeczy inaczej,otworzy mi oczy,naucze sie pozytywnego myslenia.tylko wazne jest
                natrafienie na kompetentną osobe,ale nie ma co z góry myslec.probowac mozna i
                mozna hehe.w koncu musi się udać,wyuczona bezradnosc czyli depresja nie jest
                chyba nieuleczalna,trzeba z tym walczyc i jakies wytyczne miec do tego aby
                wiedziec,ze to moze zadzialac, to by było na tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka