nadjja
26.11.05, 00:31
Cześć czy ktoś mógłby mi pomóc lub ma może podobny problem..bardzo bym prosiła
ja już sama jestem bez sił. Mój mąż jest najwspanialszym człowiekiem pod
słońcem i ostatnio bardzo się o niego martwię.Powiedział mi że ma mnówstwo
czarnych myśli że nie wie czy sobie poradzi w życiu.Że za niedługo
oszaleje.Niedawno skończył studia magisterskie i dostał się na doktorat, poza
tym pracuje jeszcze 5 razy w tygodniu po 8 godzin oraz robi studium
dziennikarskie. Powiedział ze nie da sobie rady z doktoratem a jak mu
zaproponawałam by go przerwał to stwierdził ze wtedy juz w ogole czułby sie
bezwartosciowy.Mówi ze najchetniej by lezał w łózku i gapił sie w sciane. Boję
się o niego wiem że to są początki depresji chciałabym żeby poszedł może do
jakiegoś lekarza ale on nie chce z nikim rozmawiać. Stracił całą radość życia,
kiedyś tryskał energią a teraz nie ma ochoty nic robić.niech ktoś mi pomoże co
jak mam zrobić serce mi sie kraje jak na niego patrzę