Dodaj do ulubionych

Da sie z tym wygrac. :)

17.12.05, 21:18
Czesc.

Na poczatku 2004 zdiagnozowano mi depresje. Byla ona przyczyna calkowitego
rozpieprzenia mojego zycia (wyrzucili mnie ze szkoly, mialem konflikty z
prawem etc.). Bylo bardzo ciezko, a depresja byla powazna - urojenia,
wmawianie sobie chorob, derealizacja, ogolnie wszystko co bylo mozliwe. Pod
koniec nie moglem nawet wychodzic z domu. Po trzech miesiacach wcinania
tabletek ciagle bylo zle, ale zdalem mature. Co tu duzo gadac bylo zle
jeszcze po roku, ale moglem prowadzic w miare normalne zycie. Po maturze
wyjechalem do Wielkiej Brytanii, gdzie poszedlem sobie na studia.
Dzis studiuje sobie na drugim roku i jestem zadowolony z zycia, chociaz
ciagle mam problemy ze snem i samoakceptacja.
Tak jak wiekszosc osob nie wierzylem w to, ze bedzie dobrze i ze tabletki
moga az tak zmienic zycie.
Nie dawajcie sie nabrac na przysiady, pompki i swieze powietrze - to jeszcze
bardziej doluje. Lepiej udac sie do lekarza, bo wlasnie po to sa.

Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat
Obserwuj wątek
    • jako_70856 Re: Da sie z tym wygrac. :) 17.12.05, 21:24
      Ja też stosowałem już wiele leków. I efectin był lekiem przy którym miałem
      największe problemy z odstawieniem. Po miesiącu brania i jeszcze gorszym
      samopoczuciu niż przed braniem postanowiłem odstawic. Odstawianie trwało coś
      koło 10dni i były to dla mnie straszne dni. Musiałem stopniowac dawkę bo nie
      dałem rady od razu. Najgorszy lek obok Zyprexy który brałe. Ale jest bardzo
      skuteczny i wielu osobom pomógł na tym forum. A z tym odstawiniem efectinu to
      chyba nie wszyscy mieli problemy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka