Dodaj do ulubionych

przedłużające się leczenie

08.01.06, 23:13
i niemozność wypisu.
Był taki czas, że likwidowano szpitale,
historia się powtarza , niestety trudno udowodnić
tkzw. zdrowym, że to może się stać samo z siebie.
W pewnym dużym mieście zlikwidowano oddział szpitala w ostatnim
momencie przed zawaleniem się budynku , a nie był to szpital psychiatryczny.
To nie może być zaden faszyzm, to obyczajowa "schizofrenia"
-Pisze to, ze względu na kompletny brak zrozumienia,
przenoszenie stron int. nt.chorob psychicznych -/jak ktos wie,
może poda,gdzie jest portal schizofrenia info., ja jeszcze poszukam.

W szpitalach psychiatrycznych jest brudno.
Nie wspomnę o psychologach i "pielęgniarkach" ,
Na prawdę należałoby szpitale PSYCHIATRYCZNE likwidować ,we właściwym tego
słowa znaczeniu, technika idzie do przodu, i zaniedbania skończą się
nieszczęściami dla NORMALNYCH szpitali.To nie jest żaden faszyzm ,żeby
wywrotowo,ani żle nie zrozumieć, technika idzie do przodu, W NORMALNYCH
SZPITALACH Są FATALNE WARUNKI- BRAK ZWIąZKU ?
lleki psychotropowe coraz mniej różnią się od ogólnomedycznych,
rownież cena aparatury jużjest jednakowa /wystarczy pomnożyć 25mg przez ilość
pacjentów/. Skandal.
-"dachowiec"
Obserwuj wątek
    • dorcia1974 Re: przedłużające się leczenie 09.01.06, 00:06
      Miałam okazję odwiedzac pewna osobę na oddziale psychiatrycznym i tu przyznaje
      ci rację,jest okropnie brudno i smierdząco,bleeee :/ samo otoczenie przyprawia
      o mdłosci i depresja gotowa
      • sneeper Re: przedłużające się leczenie 09.01.06, 00:59
        -otoczenie szpitala ?
        -ja się tam ubłociłem,
        do dziś nie moge tego zmyć,
        a wewnątrz z przysznicw leciala zielonkawa woda,i z kranów też,
        ale to nie byla rdza,tylko środek do przetykania rur,
        tyle nasypali,że woda nie chciała lecieć, a pózniej
        dawli to do kieliszkówod z rozpuszczonymi tabletkami,
        tak czy inaczej, jak tam chciałem jeszcze raz wejść,to mnie nie wpuścili,
        -niby nie miałem butów ochronnych :)),
        zresztą dokadnie nie pamiętam co było w blokowisku a co w szpitalu, bo wtedy
        bylem po samobuju, i co chwilę traciłem przytomność jak mnie wieżli/ no całkiem
        nie samobój- doktor pomyli tabletki i dawkę /przemnozył dawkę dla dzieci przez
        kilogram masy ciała, i cos mu sie poodwracało tam ,jak te kuracje przechodzilem
        to się kumulowao, to powiedzieli że samowolnie się odtruwałem,i odstawilem
        leki....Zresztą lekw tam wcale nie dawali, tylko piwo byo w takim wiaderku od
        cherbaty, dopiero jak ktos zepsuł pielęgniarkom telewizor to zaczęły układać
        leki, a potem dopiero .............i wtedy się obudziłem /nie całkiem
        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka