Dodaj do ulubionych

Problem z naturą

15.01.06, 22:03
Juz praktycznie nie mam zadnego powodu do zycia. Jedyne co mnie podtrzymuje
to zioło (niczym nie skrapiana natura [tansza i lepsza]). Pale juz prawie
codziennie. Pierszy raz zapaliłem dla szpanu a teraz juz pale nawet sam. Jak
sie porządnie zbąbie to czuje sie jakbym znów miał z 10 lat i zadnych
kłopotów. Wydaje juz na to wszystkie oszczędnosci
Obserwuj wątek
    • dorcia1974 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:16
      im dłużej to bedziesz ciągnął tym trudniej potem ci będzie znaleźc powód do
      zycia
      • suchyxxx Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:23
        No fakt.Zioło może działać jako uspokajacz i lekko antydepresyjnie ale na
        dłuższą metę naprawdę zagraża psychice.
        • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:34
          Maryska stosowana przez dluzszy okres powoduje niestety stany depresyjne i nie
          tylko.Nie jest taka niewinna niestety.Zreszta jak kazdy narkotyk bo nim
          jest,choc niektorzy pewnie maja zgola odmienne zdanie.
    • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:31
      miks88 co takiego sie stalo,ze nie masz zadnego powodu do zycia?Moze tutaj
      anonimowo bedzie ci latwiej Uchylic rabek tajemnicy z twojego
      zycia.Sprobuj,tutaj wielu ludzi boryka sie z roznymi problemami i pisze o tym
      otwarcie.Pewnie ci bardzo ciezko i to zielsko to namiastka czegos ,czego ci
      brak teraz.Twoj post odebralam jako wolanie o pomoc i mysle ,ze znajdzie sie
      wielu ludzi,ktorzy zaraz sie odezwia i poczujesz,ze choc problemy cie
      przygniotly do samej ziemii to nie jestes sam,chocby tylko tu na tym
      forum.Napisz cos wiecej o sobie.
      • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:42
        Pierwsze to moje kontakty z ludzmi. Zawsze czuje sie gorszy. Jak ktos dobrze
        mnie traktuje to wydaje mi sie ze cos jest nie tak, ze powinien traktowac mnie
        jak gów.. Nie moge sie tak poprostu wyluzowac. Drugie to nawarstwienie lęków.
        Nie nawidze nawet wyjsc z domu, wydaje mi sie wtedy ze omdlewam. Trzecie to
        moja matka która pokazuje mi jak to inni są lepsi ode mnie. Wiem ze zachowuje
        sie jak francuski pudelek ale to wszystko mnie przytłacza. Dzięki ci urszulai
        juz samym zainteresowanie bardzo mi pomogłaś
        • dorcia1974 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:48
          nie zachowujesz sie jak pudelek,kazdego by ruszyło gdyby jego matka gadała o
          innych co sa lepsi! sorki ze to mówię ale w tym wypadku nie z toba jest cos nie
          tak.Poza tym bierzesz jakies leki miks? byłes u jakiegos psychologa/psychiatry?
          czy sam zmagasz sie z tymi lękami?
          • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:49
            Tak biore seroxat i afobam. Lecze sie u psychologa
        • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:55
          Czujesz sie gorszy bo masz niska samoocene,ale jak tu nie miec ,jesli
          slyszysz,ze inni sa lepsi.Ale prawda jest inna,ty tylko tak sie czujesz,ale
          gorszy nie jestes.Czujesz sie niedowartoscowany i na pewno jestes bardzo
          wrazliwy.Inni pewnie mysla o tobie 100 razy lepiej niz ty sam.
    • beapud Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:51
      Ja kiedyś spróbowałam zapalić: skonczyło sie mega atakiem leku, paniki. Omal
      nie wylądowałam na pogotowiu! Na samo wspomnienie dostaje gęsiej skórki. Nikt
      mi nie wmówi, że narkotyki uspokajaja. Prędzej czy później kończy sie to
      destrukcja psychiki. Miks, odstaw to świństwo. Przeciez Twoje lęki mogą sie
      przez to pogłębiać! Zresztą ucieczka w narkotyki czy alkohol nie jest dobrym
      wyjściem z depresji. Spróbuj farmakoterapii (też świństwo ale tak nie wypala
      człowieka) , psychoterapii. Trzymam kciuki za Ciebie!
      • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:56
        beapub nie pal juz nigdy więcej bo skończysz jak ja. Za pierwszym razem tez
        miałem atak lęku przyleciałem spękany do domu i kazałem matce dzwonić na
        pogotowie. Za drugim razem czułem juz kompletne wyluzowanie i wtedy zacząłem
        palić prawie codzinnie. Pewnie tez tak jak ja wypaliłaś porządnego skuna. A
        więc pamiętaj NIGDY WIĘCEJ NIE PAL ZIELSKA!
      • dorcia1974 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:57
        tez paliłam i tez źle wspominam,zdazyło sie cos co mnie odrzuciło,to było cos
        strasznego!i dobrze ze tak sie stało.Rzuc to miks,to bedzie pierwszy krok ku
        wyzdrowieniu.Tez trzymam kciuki!!!
        • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:58
          Dzięki wam wszystkim za słowa otuchy. bardzo mi tym pomogliście
          • dorcia1974 Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:59
            nie dziekuj tylko działaj :))) a raczej nie działaj...
      • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 22:58
        Masz osobe ,z ktora moglbys pogadac o twoich problemach w realu?Tak szczerze i
        otwarcie.
        • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:00
          Z tym jest kłopot. Mam kumpli ale z kumplami to jest tak ze nie mówi im sie
          wszystkiego
          • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:01
            No fakt z tymi kumplami bywa roznie.
          • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:03
            Masz rodzenstwo?
            • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:05
              Starszą siostre ale nie bede z nią gadał o takich sprawach
          • dorcia1974 Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:04
            na terapii mów co cie gryzie, masz racje kumple moga tego nie zrozumiec
        • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:00
          To moze nie byc latwe zadanie.Z tego co piszesz jestes dosc zaawansowany.Ale
          wierze ,ze potrafisz sobie z tym poradzic.
          • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:12
            Mysle,ze powinienes powiedziec psychologowi rowniez ,o tym,ze zmagasz sie z
            rzuceniem nalogu i jak jest ci ciezko.To tez wazne aby to zielsko nie pograzylo
            cie jeszcze bardziej w chorobie.
            • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:20
              Pisales,ze za rok masz mature.Do tego czasu masz szanse byc innym
              czlowiekiem.Tylko nie sluchaj tych ,ktorzy beda ci mowic negatywne rzeczy o
              sobie i cie przytlaczac.Bo tak nie jest naprawde.Przydalby ci sie trening
              pozytywnego myslenia i przyjazna osoba obok.W szkolach sa przeciez tez
              psycholodzy.Bywaja rozni ,jak ludzie.Sprobowales pogadac?Jak ci nie bedzie
              pasowac wiecej tam juz nie pojdziesz,ale pierwszy raz mozesz sprobowac.Co o tym
              myslisz?
              • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:22
                Musze sie z tym przespać. ale z tym bede miał problem bo cierpie na bezsenność:)
            • miks88 Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:20
              Dzięki wszystkim za odpowiedzi postaram się rzucić nałóg od wtorku ponieważ
              • urszulai Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:23
                Powodzenia.
                • suchyxxx Re: Problem z naturą 15.01.06, 23:52
                  Zioło zalezy czy uspokaja czy na odwrót.Są różne zioła i dilerzy często dodają
                  tam różnej chemii np. lsd czy nawet śladowych ilości heroiny-co do hery to
                  wątpię ale lsd dodają czasami.Raz zapaliłem to skułem się równo.Po 5 minutach
                  dostałem takierj energii a równocześnie kręciło mi się we łbie jak
                  nigdy,wymiotowałem jak kot,trząslem się,prawie mdlałem,byłem blady jak ściana i
                  zdrętwiało mi ciało.Poprostu obraz mi się tak kręcił i skakał jak nigdy w życiu
                  i nic przez to prawie nie widziałem.No była taka tragedia że też myślałem że
                  umieram...Wymiotowałem przez godzinę dobrą,niewiele pamiętam z tamtego
                  dnia-tylko pojedyncvze obrazy.Piłem wodę niegazowaną aby przepłukać trochę
                  orgaznizm bo mdlałem i oczywiście co łyk wody to wymioty i woda wylatywała
                  spowrotem:) Po jakims czasie czyli mniejwięcej 1,5h przeszło i byłem tak
                  skoowany i śpiący że poszedłem spać.Jak się obudziłem już koszmaru nie było i
                  wszystko było ok.Taki był mój 2-gi raz.Za 1 razem to jakby mięśnie mi się
                  usztywniły i miny nie mogłem zmienić i byłem dziwny w zachowaniu ale się nie
                  śmiałem tylko niewyraźnie mówiłem i jak chciałem chodzić do przodu to szedłem w
                  tył ale świadomość była jako taka.Za 3cim i ostatnim razem wypaliłem dosyć
                  mało.Tam musieli dosypać lsd bowiem po buchach uspokoiłem się i wyluzowałem
                  zupełnie jak po xanaxie.Nie śmiałem się tylko byłem cichy.Zamykałem oczy i
                  widziałem trójwymiarowe biało-czarne figury piękne.Było to tak piękne e na ławce
                  z kolegami przesiedziałem z zamkniętymi oczami ze 2 godziny a wzory znikały i
                  działanie maryśki mineło.Też niewiele pamiętam z tamtego dnia-jakby mi pamięć
                  wymazało.Ten 3ci raz był cudowny bo jak zamykałem uczy i widziałem spirale to
                  było super uczucie i w dodatku byłem tak spokojny i wyluzowany-taki oderwany od
                  rzeczywistości-byłem w kosmosie gdzie widziałem te figury-zupełnie nieobecny.No
                  czyli 1 dwa razay były takie sobie w tym 2gi raz okropny a 3ci raz był super
                  odjazdem.1,2 raz-pobudzająca maryśka,3-ci raz uspokajająca i jakby
                  halucynogenna.Chciałwem potem palić 4ty raz i 5ty raz itd. ale kolega nie miał
                  towaru przez miesiąc prawie a po miesiącu od ostatniego jarania stwierdziłem że
                  mnie do tego nie ciągnie i nie zapaliłem nigdy więcej-chociaż chciabym jeszcze
                  spróbować:) Być może 2gi raz był koszmarem i omal nie wezwałem pogotowia bo
                  wcześniej łyknołem 2 lorafeny + wypiłem 2 piwa i zapaliłem.To było głupie i
                  mogłoby się źle skończyć.Jednak wszystkie 3 razy jaralem trawkę gdy brałem
                  seroxat:) i powiem wam że seroxat + trawa raczej nie szkodzi chociaż to pewnie
                  zależy dla kogo bo każdy może zareagować inaczej.
                  • miks88 Re: Problem z naturą 16.01.06, 15:43
                    Za drugim razem napewno sie pozadnie przepaliłes. Tylko do skunów dodają lsd a
                    ja mówie o naturze niczym nie skrapianną prosto z krzaka
              • anushiak25 Re: Problem z naturą 16.01.06, 10:43
                Żuć żuć... już lepiej wstręne papierochy palić choć też nie polecam. sama
                kiedyś ziółka próbowałam ale wiem że na dłuższą metę nie pomaga. To tylko
                chwilowy relaks. On niego nic sie nie chce... człowiek się pogrąża coraz
                bardziej, coraz więcej potrzebuje.... błędne kolo..... Życzę powodzenia i dużo
                dużo silnej woli :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka