17.01.06, 18:04
jestem u Was pierwszy raz...
cos sie ze mna dzieje niedobrego, ciagle chce mi sie plakac , z gory zakladam
ze nic sie nie uda i przyciagam zle mysli, zle scenariusze ktore same sie
pisza w mojej glowie. Nie wiem co robic ze saba...na dodatek ten strach przed
wszystkim, paralizujacy...nawet boje sie czlowieka ktory w tramwaju kasuje
obok mnie bilet. Boje sie patrzec ludziom w oczy...nie mam pewnosci siebie (
ale to juz dlugi czas) boje sie rano otworzyc oczy, serce malo mi nie wyskoczy
przez gardlo....co jest grane?! Po pracy nie mam juz na nic sily....ide spac o
19 ...paranoja jakas, nic mi nie wchodzi do glowy zero koncentracji...plakac
mi sie chce...a nic przelomowego nie mialo miejsca....najchetniej poddalabym
sie na kazdym kroku....jak dalej zyc
Obserwuj wątek
    • insignificant Re: depresja? 17.01.06, 18:52
      hmm to nie Twoja wina,napewno jakieś wydarzenie musiało wpłynać na taki
      stan,stres lub niepowodzenie jakies,przyczyna moze nie byc uswiadomiona w
      pełni.dobrym wyjsciem mysle byłoby udanie się do psychoterapeuty i mozliwe ,ze
      na poczatek również przydałyby się jakieś leki które pomogły by podjac taka
      terapie.wiem,ze w takiej sytuacji moze byc trudno poddac sie terapii i rodzi się
      mnóstwo obaw ale jest to ponoc jedna ze skuteczniejszych metod gdyz leki nie
      rozwiazuja wszystkiego samoistnie.chociaz niektorzy twierdzą ,ze istnieje
      depresja bez przyczyny heh
      • insignificant Re: depresja? 17.01.06, 18:55
        pracujesz więc chyba nie jest tak zle,są osoby ktore same nawet nie wychodzą z domów
        • amorpo Re: depresja? 17.01.06, 19:01
          Przychylam się do powyższej wypowiedzi.Poszukaj tez dobrych książek
          psychologicznych.Musisz poznać sama siebie, zeby sobie pomóc.
          • anatemka Re: depresja? 17.01.06, 19:34
            książki? no, poczytać można...
            weź się zapisz do psychiatry. On ci bardziej pomoże niż książki.
          • anini Re: depresja? 17.01.06, 19:35
            pracuje ....to jakis cud , ja boje sie podniesc glowe zza biurka , zlapac oddech.
            Ja wiem ze to juz trwa dlugo...tylko nasila sie coraz bardziej, nic sie w moim
            zyciu nie stalo takiego zebym w ten sposob reagowala na wszystko i wszystkich,
            nie ma powodu zebym sie tak zachowywala...wystraszona przestraszona
            ...przerazonaja wogole nad soba nie panuje to jest straszne...
      • anatemka Re: depresja? 17.01.06, 19:35
        .chociaz niektorzy twierdzą ,ze istnieje
        > depresja bez przyczyny heh


        dziwni są niektórzy. nic nie dzieje się bez przyczyny. np. zaburzonej chemii.
    • kurka.mala Re: depresja? 17.01.06, 19:55
      Doskonale Cię rozumiem, mam to samo. Nie wiem jak długo to u Ciebie trwa, ale
      ja jestem taka odkąd tylko pamiętam :( Ty masz jeszcze jakąś spokojną chyba
      pracę (bo za biurkiem), ja muszę się codziennie uganiać za rozwrzeszczaną,
      niegrzeczną 6-latką, która wlazła mi na głowę i leje mnie na każdym kroku, a
      wokół uczniowie stoją i się gapią. Mam doła non stop.
      • anini Re: depresja? 17.01.06, 20:56
        czyli jest nas wiecej....
        za biurkiem to nie znaczy spokojna praca, ciagly stres. Przez pewien czas
        szukalam pracy to sie dopiero dzialo !nawet nie chce do tego wracac myslami
        kurka jestes nauczyycielka?
        analizujac ostatnie lata mojego zycia to delikatnie mowiac trwa to jakies 3-4
        lata. Do tego jeszcze nerwy zzerajace mnie od srodka. Potrafie tak sie
        zdnerwowac ze tylko sie polozyc i umierac...
        a dol non stop to u mnie chlebek powszedni...zero checi do czegokolwiek...zero
        radosci , usmiechu....sama sie boje patrzec w lustro...niechec do samej
        siebie....a to juz odrebny temat....nie akceptuje siebie
        • insignificant Re: depresja? 17.01.06, 22:12
          to jest przyczyna,trzeba obalić mity zabużonej chemii. :)
          • insignificant Re: depresja? 17.01.06, 22:12
            rz* :]
            • anini Re: depresja? 18.01.06, 05:32
              gdzie ja mam sie zglosic ? Moze znacie i polecacie takiego kogos...czarodzieja
              ..... mieszkam w warszawie
              • sneeper Re: depresja? 18.01.06, 06:48
                "chemia jest ok.
                zależy jak to rozumiesz"
                -dr Alfons Ścigalski
              • insignificant Re: depresja? 18.01.06, 18:34
                czarodziejów chyba nie znajdziemy
            • anatemka Re: depresja? 18.01.06, 18:36
              insignificant napisał:

              > rz* :]



              zubożonej od ubogiej
              g na ż
    • ilquad Jutra nie ma 18.01.06, 18:54
      Zacznij przestac projektowac, co sie stanie i jak ci sie cokolwiek zachce, to
      rob i nie dorabiaj zadnych ideologii do tego. Jak przylapiesz sie na zrzedzeniu
      to przerwij czynnosc i idz spac, albo zrob mskaiqowa pompke, albo na spacer. A
      zeby przyspieszyc proces, pojdzze do lekarza po pigulki, ktore zlikwiduja
      fizyczne objawy negatywne - po jakims czasie na pewno poczujesz, ze zrzedzisz
      na sile, i ze nic ci sie nie chce z przyzwyczajenia.
      • insignificant Re: Jutra nie ma 18.01.06, 20:52
        taa bardzo mądre to co napisałaś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka