marksi
20.01.06, 10:45
Witam.
Proszę o opinie w moich problemach. Wpadłem w depresję prawdopodobnie z
powodów problemów małżeńskich, no i może w pracy (ale z tymi umię sobie
poradzic). Jesteśmy małżeństwem 2lata (wiem krótko) ale cóż poradzić. wziąłem
ślub z zoną w zasadzie z powodu tego iż pojawiło sie dziecko (z powodu
odpowiedzialności) łudząc się że po ślubie się uspokoi. Ale nie się nie
zmieniło, moja żona ma nerwicę aczkolwiek nie da sobie tego uswiadomić i nie
chcę sie leczyc, wręcz przeciwnie twierdzi że ma chorobę serca (w momentach
zdenerwowania mocnego ma problemy z oddychaniem i mdleje) i ja chcę ją zabic.
Kłótnie od pół roku strasznie się nasiliły ona zaczyna od pierdoły, nie
pozmywanej w sobotę rany szklanek w zlewie, braku kawy porannej (ja wstaje
opiekuje sie dzieckiem od 8 ona wstaje o 10 i ma wyrzut że ją nie budzi kawa
podana do łóżka itp) a potem to juz leci. Ja może mam tez swoje z uszami (po
ślubie miałem moment zwatpienia i powiedziałe że jej nie kocham ale to
odwróciłem, potem głupi żart z sex randkami ale niestety dla niej nie był
głupi). W kazdym bądz razie w kłótni nie mogę się nbawet odezwać oprócz
przepraszania że się zdenerwowała bo ja do tego doprowadziłem, gdy sie odezwę
i chcę postawic też trochę na swoim kończy się to tym że dostane parę razy po
twarzy i innych częściach ciała, potem ona mdleje, wyrzuca mnie z domu, a na
drugi dzień twierdzi że mam ją przepraszać i nie zależy mi na małążeństwie.
Nie mogę odejś jest dziecko, kredyt mieszkaniowy. kolejna rzecz po ostatniej
kłótni mój ojciec powiedział jej że nie powinnem wracać do domu i od tego
momentu ona nie chce widzieć moich rodziców, wieczne stwierdzenia że oni nam
nic nie dali ( jej ojciec zarabia dużo i pomagają nam aczkolwiek ingeruja w
nasze życie). Nie moge znieś wiecznego poniżania mnie mojej rodziny. jestem w
sytuacji że nie mogę dłużej ale nic nie potrfię zrobic. Nie cieszę się już na
powrót do odmu a tymbardziej weekend bo spodziewam się kłótni. Nie wiem co
zrobić zastanawiem sie nad skończeniem z sobą, ale też nie potrafie jest
dziecko. Jak myślicie co zrobić??