wdrodze
20.01.06, 13:00
W natloku ciaglych obowiazkow i tylu ciezkich spraw czuje sie pogubiona i
przytloczona.Brak mi energii,brak jasnosci myslenia.Jest kilka spraw ktore
mnie "dobija":
1.moja kondycja po porodzie
2.pieniadze (martwienie sie ze kiedys bede bez grosza w trudnej sytuacji)
3.martwienie sie czy zawsze bedzie dla mnie praca
4.martwienie ze nie realizuje do konca swoich umiejetnosci,ze marnuje
zycie,ze robie cos nie tak.
5.Zly kontakt z rodzina - po prostu nie jestem taka jak oni,i glowa mnie boli
ze bede tam dzwonic a oni beda starali sie mnie przekonac np.do ochrzczenia
dziecka,ja juz zdecydowalam ze ono w przyszlosci samo zdecyduje!!Dosc ze ja w
dziecinstwie bylam zmuszona do wielu rzeczy,nie bylo szansy na wlasne zdanie.
Starczy juz tego.Musze sie jakos zrelaksowac by osiagnac znowu jasnosc
myslenia i energie.Zrelaksuje sie pracujac nad angielskim.Bezczynnosc jest
dla mnie w tej chwili niewykonalna.