Dodaj do ulubionych

Przeistaczanie się natręctw

23.01.06, 16:48
czy zauważyliście coś takiego:
jak byłem mały gnębiły mnie głównie natrectwa ruchowe, jakieś 5 lat temu
dopadły mnie potezne natrectwa myślowe, a obecnie przeistaczają się one w
ruchowe (brud, mycie rąk).
To bardzo dziwne, bo teraz dokuczają mi takie lęki jakie jeszcze rok temu nie
miały znaczenia (ciągłe mycie rąk, strach przed brudem)
czy wy też tak macie?
Obserwuj wątek
    • doc81 Re: Przeistaczanie się natręctw 23.01.06, 17:31
      Mamy, mamy :)

      Natręctwa ruchowe - to kompulsje, czyli uporczywie wykonywane czynności
      (trzaskanie drzwiami, zapalanie i gaszenie światła, długie i skomplikowane
      sposoby mycia).

      Natrętne myśli z kolei nazywamy obsesjami -najczęściej jest obsesyjny strach
      przed brudem/skażeniem/ohydą, ale mogą to też być myśli bluźniercze u osób
      religijnych, "wdzierające się" do głowy podczas pobytu w kościele.

      Witaj zatem wśród swoich :)
      • natretna Re: Przeistaczanie się natręctw 23.01.06, 18:34
        Tak , dokladnie ! Jest tylko kilka natrectw ktore , przetrwaly dluzej niz rok
        ....wiele z nich sie zmienia !!!
        Wciaz cos nowego sobie wymyslam !
        Kiedys godzinami sie modlilam teraz wydaje sie to dla mnie absuradlne, za to
        teraz
        wciaz wszystko ukladam , wszystko musi misc swoje miejsce, wkurzaja mnie
        rozzucone po domu rzeczy !!!
        Ale od poczatku mam te same objawy tz : np zalezy mi na czyms , i cos mi mowi
        wez stan na palcach a to sie spelni.
        Albo wyjmij ostatni talerz z dolu a nie umrzesz.
        To naprawde bylo meczace, teraz juz mniej , nie wiem czy dlatego ze sie
        przyzwyczilam , czy to miniona terpaia.
        ale teraz czuje ze czas na nowa.
        • grubulka Re: Przeistaczanie się natręctw 23.01.06, 19:43
          doc a mozesz cos wiecej napisac nt tych mysli religijnych, bardzo mnie to ciekawi
          • doc81 Re: Przeistaczanie się natręctw 03.02.06, 17:56
            Myśli bluźniercze są dość częstym objawem nerwicy.

            Polegają na tym, że gdy wykonujesz jakąś czynność związaną z Twoimi wierzeniami,
            typu modlitwa, obecność w kościele na Mszy św. - w twojej głowie pojawiają się
            obrzydliwe, wulgarne uwagi skierowane przeciw Jezusowi, Maryi.

            Zdajesz sobie sprawę z tego, że tak naprawdę tak nie myślisz, ale te myśli są od
            Ciebie silniejsze!
    • dola_niedola Re: Przeistaczanie się natręctw 23.01.06, 21:24
      Nie mój mąż ma zewnętrznie objawiające się natręctwa stałe (brud, porządek). Do
      jego natręctw myślowych nie mam dostępu.
      Natomiast bardzo mnie interesuja uwaga Doca o trzaskaniu drzwiami i właczaniu i
      wyłaczaniu światła. Mnie ciekawi, jak racjonalizowałeś sobie takie działania (o
      ile przykłady należały do Twoich praktyk). W sprawie brudu, to jest jasne, że
      jest tu jakieś podłoże racjonalne (zarazki, ohyda) i chodzi raczej o
      niewspółmierność takich działań. Natomiast trzaskanie i pstrykanie? Tego nie
      można w żaden sposób racjonalizować i usprawiedliwić przed bliskimi, którzy
      mogą dojść do zresztą słusznego wniosku, że mi poprostu odbiło. Jak Ty sobie i
      bliskim tłumaczyłeś?
      • natretna Re: Przeistaczanie się natręctw 23.01.06, 21:59
        Tak , te iracjonalne natrectwa sa najgorsze , bo najgorsze jest to ze ja tez
        wiem ze to denne. Ze wyciaganie piatej lyzkiz konca jest denne ale taka juz
        jest ta choroba !!! Niestety .... tego nie ma co tlumaczyc ....
      • hromatyka Re: Przeistaczanie się natręctw 24.01.06, 21:36
        nie wiem co dokładnie Doc mial na mysli,
        ale jeslichodzi o mnie to takie trzaskanie drzwiami bylo mi potrzebne aby
        upewnic sie ze drzwi sa aby na pewno dobrze zamkniete, aby przypadkiem sie nie
        otworzyly, zeby nie zrobił sie przeciąg ktory mógłby zaszkodzic nie tylko mi
        ale przedewszyskim innym albo lezacemu w korytarzu psu.Poza tym wydawalo mi sie
        ze gdy donosnie zamkne drzwi wszystkiemu dam wyraźnie do zrozumienia ze teraz
        sie ucze i nic nie jest w stanie mi w tym przeszkodzic lub tego przerwac.
        Piszac "wszystkiemu"mam na mysli wszystkie natretne czynnosci ktore
        uniemozliwialy mi naukę.

        Jesli natomiast chodzi o światło to podobnie,
        poprzes takie pstrykanie badz tez trzaskanie staralam sobie udowodnic i
        uspokoic sie ze ta czynnosc naprawde zostala dobrze wykonana przeze mnie, ze
        jest "per Fect":)

        Tak tez zagaszanie swiatla mialo mnie uspokoic w tym ze np. doplyw pradu do
        tego pstryczka faktycznie zostal zamkniety i na pewno nic nikomu nie grozi.

        Jak czytam to co napisalam to wydaje mi sie to tak dalece beznadzoejne,
        niepotrzebne a nawet glupie ze sama nie wiem jak to skomentowac:)ale kiedy to
        dopada jest zupelnie inaczej.jest to wtedy jakas wartoscia priorytetowa ktorej
        nie mozna sie sprzeciwic i wszystko dookola jest jej podporzadkowane.
      • doc81 Re: Przeistaczanie się natręctw 03.02.06, 18:01
        Widzisz, w zespole OCD najgorsze jest to, że chory zdaje sobie sprawę z
        irracjonalnośći, niedorzeczności czy wręcz bezsensowności wykonywanych natrętnie
        działań.

        To gaszenie światła, trzaskanie drzwiami - wynika ze zjawiskiem, które ja
        nazywam u siebie "napadami niepewności". Zdrowi ludzie wiedzą, że skoro zamknęli
        drzwi, wyłączyli żelazko czy zgasili światło - to jest to czynność "przeszła,
        dokonana". My, chorzy - nie jesteśmy pewni niczego; czy ręce są dostatecznie
        czyste, książka równo na biurku ułożona albo czy światło jest na pewno zgaszone.

        Jest to irracjonalne; nie da się więc wytłumaczyć niczym jak tylko 'brakiem
        pewności', wywodzącym się z chorego umysłu...
    • malcolm-x Re: Przeistaczanie się natręctw 24.01.06, 11:53
      ale dlaczego to sie tak zmienia?
      jak dreczyły mnie myślowe, to ruchowe były dla mnie śmieszne, wydawało mi sie
      ze tylko myślowe sa poważne, a ruchowe to przecież bzdura i łatwo je byłoby
      przezwycięzyć.

      A teraz odwrotnie, zupełnie nie mam myślowych (które notabene były fatalne), a
      ciągłe mycie rąk to codzenność - i wcześniej wydawało mi sie to łatwe do
      zwalczenia a teraz sobie z tym nie radze.

      czy przypadkiem to nie od działania leków - od 2 lat jade na anafranilu.
      • natretna Re: Przeistaczanie się natręctw 24.01.06, 15:57
        No , cos w tym jest , ja przed terapia , mialam myslowe i duzo ruchjowych (np
        kleczenie godzinami) A po lekach pozostaly glownie , ,mysli ..
      • doc81 Re: Przeistaczanie się natręctw 06.02.06, 07:42
        Anafranil to akurat jedyny sprawdzony i w 90% skuteczny lek na OCD, stosowany
        już od ponad 20 lat. Sam na nim "jadę" :)

        Dlaczego to się tak zmienia? Szczerze mówiąc: nie wiem. Każdy z nas jest inny, u
        każdego choroba przebiega nieco inaczej.

        Jedno jest pewne - bez odpowiedniego leczenia chorzy mają tendencję do zjazdu
        "po równi pochyłej", czyli objawy nie dość że się nasilają, to jeszcze
        przechodzą w bardzo uciążliwe formy.
        • natretna Re: Przeistaczanie się natręctw 06.02.06, 09:34
          Tak, jesli sie nie leczymy , natrectwa sie nasilaja !
    • kot9912 Re: Przeistaczanie się natręctw 07.02.06, 23:16
      witam coruję na nerwicę natręctw 7 lat i faktycznie te objawy się zmieniają. ta
      choroba to jedna wielka zagadka. pierwszy raz piszę kimś, kto też na to
      choruje bo na codzień to ukrywam. a kto zrozumie nasze objawy jak nie my
      chorzy? pozdrawiam. marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka