Dodaj do ulubionych

Czy wszystko mozna wybaczyc?

25.02.06, 15:56

czy mozna wybaczyc osobie ktora jest winna mojej choroby?
czy mozna wybaczyc osobie ktora zawsze miala mnie za nic?
czy mozna wybaczyc osobie ktora zniszczyla mnie i moje zycie?
czy jak taka osoba bedzie potrzebowala pomocy mam jej pomoc???
Obserwuj wątek
    • quetendre Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 15:57
      Jeśli kochasz tą osobę choć troche to chyba tak
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 15:58
        quetendre napisała:

        > Jeśli kochasz tą osobę choć troche to chyba tak


        kochac?nigdy!za duzo ran!10 lat mojego zycia z choroba i od tej osoby nigdy nie
        otrzymalam pomocy pomimo ze to ona doprowadzila do tego ze choruje!
        • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:21
          > kochac?nigdy!

          to juz sobie odpowiedzialas. nie da sie wybaczyc.
        • carlabruni Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 20:24
          sama nie wiem. może jak wybaczysz to przestaniesz chorować?pozdrawiam.
    • kasia2420 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 15:58
      witam..:) wstałam ze snu zimoweg normalnie...spalam do 14;/ mysle ze powinnas
      wybaczyc..ale bedzie to trudne do wykonania...buzka pozdrawiam
      • quetendre Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:00
        Choć to pewno będzie boleć, żeby wybaczyć to ty musisz sobie na to odpowiedzieć
        • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:01
          quetendre napisała:

          > Choć to pewno będzie boleć, żeby wybaczyć to ty musisz sobie na to
          odpowiedzieć


          ale ja nie wiem jak...nie potrafie wybaczyc
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:01
        kasia2420 napisała:

        > witam..:) wstałam ze snu zimoweg normalnie...spalam do 14;/ mysle ze powinnas
        > wybaczyc..ale bedzie to trudne do wykonania...buzka pozdrawiam


        wybaczylabys komus kto na kazdym kroku robil z ciebie zla osobe?doprowadzilo to
        do tego ze zaczelam bac sie wychodzic...
        jak wybaczyc?jak?
        • kasia2420 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:03
          hmm wybaczylam osobie ktora po czesci byla winna ale nadal mam zal...
    • anjakarenina Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:01


      >
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora jest winna mojej choroby?
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora zawsze miala mnie za nic?
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora zniszczyla mnie i moje zycie?
      > czy jak taka osoba bedzie potrzebowala pomocy mam jej pomoc???

      czy ta osoba z premedytacją wpędziła cię w chorobę?
      czy to, że miała cię za nic, nie wynikało z jej problemów psychicznych, których
      nie potrafiła rozwiązać?
      czy przemyślanym celem jej postępowania było zniszczenie ciebie i twojego życia?
      jak będziesz czuła, że chcesz udzielić pomocy, to jej udzielisz.
    • rzeznia_nr_5 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:01
      tarja30 napisała:

      >
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora jest winna mojej choroby?


      Jak doszłaś do tego że jest winna twojej choroby?
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 16:10
        rzeznia_nr_5 napisał:


        >
        >
        > Jak doszłaś do tego że jest winna twojej choroby?


        Ok
        Bylam w ciazy i bylam szczesliwa.Urodzilam slicznego synka i bylam jeszcze
        szczesliwsza.Po dwoch dniach okazalo sie ze mial wade serca i trzeciego dnia
        zmarl.Moj swiat sie zawalil.Wrocilam do pustego domu w ktorym odwiedzala mnie
        tesciowa zeby mnie oskarzac i pograzac.Oskarzala mnie o to ze dziecko umarlo z
        mojej winy.Zalamalam sie.(Mialam nie cale 20 lat)Nie wystarczylo jej to ze
        dobijala mnie osobiscie postanowila rozsiewac plotki ze to ja jestem winna jego
        smierci itp.Ile razy wychodzilam napotykalam kogos z co raz to nowa sensacja.W
        koncu zaczelam sie bac i przestalam wychodzic z domu.Narodzil sie u mnie silny
        lęk z agorafobią ktory trwa juz 10 lat.
        To tak w skrocie...
    • liskiewiczowa Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:07
      Cześć mpoim zdaniem tzn ja na twim miejscu takiej osobie, ktra ię zawiodła,
      która jest odpowiedzialna za twoją chorobę, która nie była wobec ciebie lojalna,
      a potrzebuje twojej pomocy to ja bym takiej osobie nie udzieliła pomocy, bo
      skoro miała mnie za nic to czeu ja mam być dla niej kimś waznym? Ale ostateczna
      decyzja nalezy do ciebie POzdrawiam i prosze os komentowanie mojego postu. Pa
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:13
        liskiewiczowa napisała:

        > Cześć mpoim zdaniem tzn ja na twim miejscu takiej osobie, ktra ię zawiodła,
        > która jest odpowiedzialna za twoją chorobę, która nie była wobec ciebie
        lojalna
        > ,
        > a potrzebuje twojej pomocy to ja bym takiej osobie nie udzieliła pomocy, bo
        > skoro miała mnie za nic to czeu ja mam być dla niej kimś waznym? Ale
        ostateczna
        > decyzja nalezy do ciebie POzdrawiam i prosze os komentowanie mojego postu. Pa


        wiesz bo to nie jest tak ze tylko wtedy to robila ona to robi do dzisiejszego
        dnia zawsze znajdzie sobie cos zeby mnie dobic...
    • nocny.lot Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:17
      Nie wybaczysz, nie wyleczysz.
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:22
        nocny.lot napisał:

        > Nie wybaczysz, nie wyleczysz.


        ok
        W pewnym okresie jak urodzil sie moj drugi syn wybaczylam ale wierz mi nie bylo
        warto.Mialam lepsze okresy w agorafobii i udalo mi sie po raz pierwszy wyjechac
        na kilka dni z przyjaciolmi.Po tylu latach bylam po za domem i czulam sie ok i
        bylam szczesliwa(oczywiscie caly czas bralam leki)Po powrocie zostalam nazwana
        k....i znow wszystko runelo
        • nocny.lot Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:25
          Na to pomaga psychoterapia. To lepsze niz dbanie, by rany przypadkiem sie nie zabliznily.
          • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:28
            nocny.lot napisał:

            > Na to pomaga psychoterapia. To lepsze niz dbanie, by rany przypadkiem sie nie
            z
            > abliznily.


            chodzilam i kazali mi bic poduszke jak bym bila tesciowa...
        • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:27

          Po smierci mojego tescia tez wybaczylam to ja pomimo lękow biegalam do niej i
          sie nia opiekowalam nie jej dzieci a wlasnie ja.Nigdy nie docenila.Wydobrzala
          wyszla za maz i znowu robi swoje...jej jedyny wnuk (moj syn) nie zna babci
          pomimo ze mieszka ulice dalej
          • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 17:33

            Kiedys nie wytrzymalam i placzac mowilam do niej ze dluzej tego nie zniose ze
            musze sie wyniesc z dala od niej do innego miasta a ona na to a wynos sie nikt
            nie bedzie za toba plakal.Dwa lata temu straszyla mnie odebraniem dziecka
            pomimo ze nigdy nawet nie pomogla mi przy nim.Zawsze pomimo choroby radzilam
            sobie sama nikt mi nie pomagal.Jestem z synem mocno zzyta a on ze mna ona to
            wie ale musi mnie ranic...
    • mamusia1999 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 18:18
      a ja uwazam, ze wybaczajac przyznalabys jej poniekad racje, ze miala prawo tak
      cie traktowac.
      co cie zmusza do kontaktow z nia?
      powiedz zegnaj i tyle.
      • karolinak12 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 18:33
        Ja nie wybaczylabym takiej osobie(no moze w przypadku,gdy jeszcze odczuwa
        skruche,przeprasza,usiluje zmienic swoje zachowanie to wtedy moze tak)Mysle,ze
        moj ojciec w bardzo duzym stopniu przyczynil sie do tego,ze mam takie problemy
        z psychika(awantury,pijanstwa,wyzwiska,zwykle zlosliwosci) Od kiedy sie
        wyprowadzilam nie mam z nim zadnego kontaktu i szczerze mowiac w chwili obecnej
        jest mi on obojetny(wczesniej,gdy z nim mieszkalam i gdy znecal sie nad nami
        nienawidzilam go,juz jako 5-letnie dziecko wywieral na mnie taki wplyw,ze
        marzylam,zeby umarl.Uwazam,ze nie w kazdym przypadku trzeba przebaczac(kiedys
        czytalam w jakiejs ksiaze o toksycznych ludziach,ze nawet gdy osoba taka
        umarla,ale wczesniej narobila innym duzo krzywdy nie zawsze dobrze jest
        wybaczyc) Nie wybacze nigdy mojemu ojcu,ani teraz ani po jego smierci
        (chyba,zeby sie zmienil o 180 stopni w co nie wierze)Pozdrawiam
    • anatemka Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 18:26
      można wybaczyc, tylko po co?
      potraktuj z zimna obojetnością, olej ją. Jak upadnie, to daj kroka i idx dalej.
    • marenta Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 19:21
      poprostu cię nie lubi, może nie umie ci czegoś wybaczyć, sama rozumiesz jakie
      to trudne


      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:07
        marenta napisała:

        > poprostu cię nie lubi, może nie umie ci czegoś wybaczyć, sama rozumiesz jakie
        > to trudne
        >
        >
        ja jej nigdy nic nie zrobilam.Wyszlam za maz majac 18 lat (to jej tak sie
        spieszylo)wskoczylam na gleboka wode gotowanie,dom,szkola na mojej glowie ale
        radzilam sobie swietnie.Nigdy nie podnioslam na nia glosu bylam zawsze grzeczna
        i mila i to mnie zgubilo...
        Rodzice zawsze wpajali mi szacunek do starszych i tego sie trzymalam.
        Gdy mnie oskarzala o smierc dziecka trzeslam sie a zlego slowa nie powiedzialam.
        Taka bylam
        Dopiero bedac w drugiej ciazy nabralam sil by sie
        przeciwstawic,krzyknac,odpyskowac ale wychodzi na to ze milym jest byc zle i
        pyskatym tez nie dobrze
        Kiedys spotkalismy sie na jakiejs otwartej imprezie byla ze
        znajomymi.Przedstawila mnie obejmujac i mowiac ze jestem jej kochana
        synowa...ehh zalosne
        Ja od 10 lat wydaje co miesiac mase pieniedzy na leczenie ja to nigdy nie
        interesowalo...
        • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:15

          Traktuje mnie jak darmozjada i lenia bo nie pracuje (nie karmi nas ani nie daje
          pieniedzy)znalazla mi prace w tlumnej cukierni w centrum miasta(wczoraj sie o
          tym dowiedzialam).Mi osobie z agorafobia i lekiem napadowym!Na lekarstwa sama
          zarabiam sprzedajac na allegro.
        • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:28
          "Nigdy nie podnioslam na nia glosu bylam zawsze grzeczna"> Rodzice zawsze
          wpajali mi szacunek do starszych i tego sie trzymalam.


          po prostu inaczej nie potrafilas sie zachowywac. zawsze musialas byc mila i
          cacy, a gdy sie zloscilas, to nie pozwalano ci na zlosc, bo przeciez tak nie
          ladnie. w tym momencie masz pewien dysonans poznawczy. czujesz jedno, a
          widzisz, ze to co czxujesz jest nie akceptowane. zapewne musialas spelniac
          oczekiwania innych by sprawic im 'przyjemnosc', czyms zasluzyc, zapominajac
          przy okazji o sobie. unikalas wszelkich konfliktow. tlumienilas i tlumisz
          emocje, ktore cie tak wyniszczaja.
          no chyba jestes DDD- jak chyba 50% naszego spoleczenstwa.;o)

          • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:31
            tlumilas i tlumisz
            > emocje, ktore cie tak wyniszczaja.
            i to doprowadzilo zapewne do twojej choroby, ktora jest uleczalna. wbrew
            pozorom.
            • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 21:43
              uhu_an napisała:

              > tlumilas i tlumisz
              > > emocje, ktore cie tak wyniszczaja.
              > i to doprowadzilo zapewne do twojej choroby, ktora jest uleczalna. wbrew
              > pozorom.


              ale juz nie tlumie ich i nadal jest zle...
              • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:08
                to, ze np. mozesz wybuchnac gniewem, czy zloscia nie oznacza ze ich jednak
                gdzies ich pozniej-po fakcie - nie chowasz. tzn. chcesz isc sie pozbyc jak
                najszybciej, bo sa z gruntu....zle, malo przyjemne. nie akceptujesz ich!-
                swiadczy o tym m.in TEN watek. nie chcesz tych emocji, ich przezywac. chcesz
                sie ich za wszelka cene pozbyc- gdzies tam spychajac w glab siebie. tak jakbys
                sie obwiniala za to, ze sie zloscisz, ze czujesz sie nie tak jakbys nawet
                chciala.a sprobuj sobie dac szanse "bycia smutna". glupio brzmi, ale nie walcz
                z tym uczuciem na sile. wyplacz sie. moze warto powiedziec sobie- tak, jestem
                smutna i co z tego? mam prawo, nie musze byc szczesliwa. moge sie z czyms nie
                wyrobic. zamiast wybaczac innym, wybacz najpierw sobie, ze mozesz czuc sie zle,
                zloscic sie na kogos, zalic itd.
                tak mi sie zdaje. nie jestem wyrocznia, ale tak sadze- ze to najbardziej cie
                hamuje w 'zdrowieniu'.
                • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:14
                  > smutna i co z tego? mam prawo, nie musze byc szczesliwa.

                  szczęsliwa w znaczen9u radosna, wiecznie usmiechnieta.
                  • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:19
                    uhu_an napisała:

                    > > smutna i co z tego? mam prawo, nie musze byc szczesliwa.
                    >
                    > szczęsliwa w znaczen9u radosna, wiecznie usmiechnieta.

                    Ja bardzo czesto czuje smutek
                    Kiedys ten smutek doprowadzil mnie do glebokiej depresji
                    • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:31
                      ale czy go akceptujesz?
                      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:39
                        uhu_an napisała:

                        > ale czy go akceptujesz?


                        Nie potrafie zaakceptowac smutku...to trudne
                        chce byc wesola i radosna dla mojego synka
                        Nie lubi jak sie smuce.Ma juz 8 lat i zawsze jak sie smuce to przytula mnie.
                        • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:46
                          otóż to!
                          jasne, ze smutek nie jest fajny, kazdy chcialby byc radosny.
                          wiem, ze to cholernie trudne, ale nikt nie mowil, ze bedzie latwo, prawda?
                          mow jak sie czujesz, jak sie 'odmrozisz' to potem bedzie latwiej.
                          poza tym znasz sentencje: nie od razu rzym zbudowano? pewnie tak, moze warto
                          do celu isc malymi kroczkami. nie da rady przeskoczyc wszystkiego. sprobuj sie
                          nastawic na proces, a nie na cel. czesto bywa tak, ze czlowiek chce szybko
                          jakis osiagniec, wynikow i to go ...hamuje. przyczynia sie do tego, ze czlek
                          nic nie robi z problemem tylko drepcze w miejscu nakrecajac jeszcze swoja
                          frustracje, ze nic sie nie dzieje.
                          chodzisz na psychoterapie czy lykasz jedynie leki?
                          Bo ty masz problem e m o c j o n a l n y i tego lekami za chiny ludowe nie
                          wyleczysz-sorki,ale taka jest prawda.
                          • uhu_an korekta 25.02.06, 22:48
                            uhu_an napisała:

                            > otóż to!
                            > jasne, ze smutek nie jest fajny, kazdy chcialby byc radosny.
                            > wiem, ze to cholernie trudne, ale nikt nie mowil, ze bedzie latwo, prawda?
                            > mow jak sie czujesz, jak sie 'odmrozisz' to potem bedzie latwiej.
                            > poza tym znasz sentencje: nie od razu rzym zbudowano? pewnie tak, moze warto
                            > do celu isc malymi kroczkami. nie da rady przeskoczyc wszystkiego. sprobuj
                            sie
                            > nastawic na proces, a nie na wynik! czesto bywa tak, ze czlowiek chce szybko
                            > jakis osiagniec, wynikow i to go ...hamuje. przyczynia sie do tego, ze czlek
                            > nic nie robi z problemem tylko drepcze w miejscu nakrecajac jeszcze swoja
                            > frustracje, ze nic sie nie dzieje.
                            > chodzisz na psychoterapie czy lykasz jedynie leki?
                            > Bo ty masz problem e m o c j o n a l n y i tego lekami za chiny ludowe nie
                            > wyleczysz-sorki,ale taka jest prawda.
                            poza tym leki przytlumiaja jeszcze twoje emocje, ktore i tak masz problemy z
                            odroznieniem. tak jakby wszystkie zlały sie w dwa stany: dobry lub zły.
                            • tarja30 Re: korekta 25.02.06, 23:02

                              chodzilam do psychologa
                              co do lekow to bardzo mi pomogly
                              Przez 3,5 roku jak bralam cipramil czulam ze zyje owszem zdarzaly mi sie napady
                              paniki,lęk ale funkcjonowalam.Wyjezdzalam,chodzilam z malym na
                              podworko,jezdzilam na zakupy.Lek przestal dzialac i wszystko wrocilo...
                    • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:34
                      poza tym, nie wiem czy wiesz, ale depresja jest nieprzezytym smutkiem, zalem.

          • uhu_an Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:37
            no z tym DDD sie troche pospieszylam, bo cie nie znam, ale moze cos jest na
            rzeczy. musialabys przestudiowac swoje dziecinstwo, zachowania rodziow wobec
            ciebie.
        • marenta Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 21:16
          > pyskatym tez nie dobrze
          Najpierw szacunek potem sympatia. A jak nie to wypad z baru.
    • marenta Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 19:53
      jeszcze z wątku "syndrom ofiary" z forum psychologia

      Nie mozna brac winy za wszystko na siebie. ktos mnie lubi moja wina ktos nie
      tez moja wina, ktos mnie nienawidzi moja wina, ktos kocha moja wina.
      Psycholog mowiła my nie ODPOWiADMY za czyjes uczucia. ktos lubi jego sprawa
      ktos kocha jego sprawa ktos nienawidi jego sprawa.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=37333839&a=37334170
      • betka-b Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 20:26
        Przykra sprawa ,nie przejmowac sie taka prymitywna baba ,badz ponad
        to....ech1sprawdza sie powiedzenie o wrednych tesciowych.Moja jest zupelnie
        inna ,tolerancyjna ,wyrozumiala....na szczescie.
        A Twoj maz jak na to patrzy,wspiera Cie ,czy jest po jej stronie....Czy
        mieszkacie sami czy z rodzicami,jak stosunki Twojego meza z Twoimi rodzicami -
        pytam ( nie chce byc wscibska ale skoro sie radzisz)bo moze ona jest zazdrosna
        o swojego syna ,ze np.dobrze sie dogaduje z Twoimi rodzicami.Wyglada mi ona na
        osobe zaborcza -taka ktora nie zaakceptowalaby rzadnej ,nawet odmiennej od
        Ciebie synowej-znam takie kobiety ,sa zalosne-nic im nie pasuje.A tak wogole
        jak moze kobieta-matka druga kobiete oskarzac o smierc dziecka-tylko jakies
        skrajne przypadki moglyby taka sytuacje usprawiedliwic ale nie w Twoim
        przypadku.Ta kobieta nie jest warta Twoich łez.
    • jaceks20 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 21:07
      nie wybaczysz i dobrze wiesz, taki masz charakter
      pomoc pomozesz na pewno bo jestes dobra
      na koniec zycia tej kobiety ona sama moze w koncu przeprosi ciebei
      taka ma osobowisc ta kobieta
      ja wiem ze pokonasz chorobe, srodki na leki itd niedlugo sie znajda, a
      dodatkowym plusem jest to ze wczoraj pozbylas sie dodatkowergo prblemu ktory
      zamiast ci dodawac sil gnebil cie przez prawie 4 lata, wierze ze jak znikna
      problemy otaczzajace ciebei to latwiej skupisz sie na walce z choroba i
      pokonasz ja
      zycze ci wygranej
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 21:42
        jaceks20 napisał:

        > nie wybaczysz i dobrze wiesz, taki masz charakter

        tez mysle ze nie da sie wybaczyc

        > pomoc pomozesz na pewno bo jestes dobra

        pomagalam wiele razy

        > na koniec zycia tej kobiety ona sama moze w koncu przeprosi ciebei
        > taka ma osobowisc ta kobieta

        nie przeprosi tego jestem pewna

        > ja wiem ze pokonasz chorobe, srodki na leki itd niedlugo sie znajda,

        juz sama nie wiem czy pokonam czy nie bo jest ciezko wiem jedno bede walczyc z
        nia.Srodki na leczenie heh raz sa raz nie ma takie zycie


        a
        > dodatkowym plusem jest to ze wczoraj pozbylas sie dodatkowergo prblemu ktory
        > zamiast ci dodawac sil gnebil cie przez prawie 4 lata, wierze ze jak znikna
        > problemy otaczzajace ciebei to latwiej skupisz sie na walce z choroba i
        > pokonasz ja
        > zycze ci wygranej


        nie pozbylam sie

        • jaceks20 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 21:53
          pozbylas sie. odkochalas....
          olalas....
          • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:02
            jaceks20 napisał:

            > pozbylas sie. odkochalas....
            > olalas....


            nie wiesz co mowisz
            • jaceks20 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:26
              wiem co mowie, bylas zraniona, ale tez umiesz ranic
              wyzdrowiejesz, ale juz nie zakochasz sie bo nie umiesz tego
              • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 22:31
                jaceks20 napisał:

                > wiem co mowie, bylas zraniona, ale tez umiesz ranic
                > wyzdrowiejesz, ale juz nie zakochasz sie bo nie umiesz tego


                jak nie umiesz nic doradzic to nie pisz wogole
      • sneeper Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 28.02.06, 13:01
        nigdy nie usłyszysz przeprosin,
        usyszysz je od kogos innego - wystarczy ?
        • sneeper Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 28.02.06, 13:31
          jacek s napisał >nie wybaczysz i dobrze wiesz, taki masz charakter
          pomoc pomozesz na pewno bo jestes dobra<
          -sneeper
          > nigdy nie usłyszysz przeprosin,
          > usyszysz je od kogos innego - wystarczy ?
    • marenta Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 23:12
      a co to w ogóle znaczy "wybaczyć"?
      mi to słowo kojarzy się trochę z głupawymi serialami w których ta zła osoba
      albo musi zrozumieć że się myli i z płaczem ląduje w objęciach ofiary albo ją
      muszą zaciukać. W życiu świat nie toczy się wokół ciebie, może nawet ją
      specjalnie nie rusza ta cała historia, może też mniej lub bardziej świadomie
      mści się za to że zabrałaś jej syna, pozwól jej na te uczucia, to jej problem.
      Musisz jakoś próbować zrozumieć w końcu tego człowieka, bo tak czy inaczej jest
      częścią twojej drogi, wcześniej czy póżniej byś kogoś takiego spotkała, bo
      byłaś "nieimpregnowana", pech że to teściucha, fakt, ale pomyśl jakie szczęście
      że np. nie matka
      Mnie uspokoiło myślenie, że poprostu takie osoby nie polubiły mnie, nie miały
      jakichś wyjątkowo złych intencji tylko poprostu mniej były na mnie wrażliwe niż
      na innych, a może wogóle charakterologicznie były mniej wrażliwe a to już w
      zupełności jak dla mnie powód do współczucia. Itd.
      Napewno jest tak, że ten kto się umie bronić mniej obrywa. Nie umiałam się
      bronić, słabszy przegrywa takie jest prawo natury. Jedyne co można zrobić to
      wyciągnąc wnioski, wzmocnić się i iść dalej.

      Wiem że to banały
      Ale dasz radę się wznieść ponad siebie naprawdę, myślenie o tej drugiej osobie
      jako o nauczycielu życia to nie jest zdrada samej siebie tylko krok na przód.
      to daje siłę. Przestań myśleć tak jak w tych głupich filmach, że można zmienić
      opinię drugiego człowieka wbrew jego woli, możesz conajwyżej powiedzieć mu co
      myślisz. Możesz zmienić tylko siebie. A wtedy i teściowa przybierze zdrowsze
      proporcje.
    • mlasskacz Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 23:41
      Moze Ci sie tylko tak wydaje? Może ktoś inny wcale by tak nie uważał? Może nie ma nic do wybaczania, a jeśli to z obu stron? Może tylko w tej chwili tak uważasz?
      • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 23:46

        nic mi sie nie wydaje.Nigdy kobiety nie zranilam nigdy...a ona ma radoche z
        tego ze jest gora
        • marenta Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 23:57
          to czemu jej pozwalasz?
          • tarja30 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 25.02.06, 23:59
            marenta napisała:

            > to czemu jej pozwalasz?
            >
            >


            juz nie pozwalam...
            jak pisalam urodzenie drugiego synka dalo mi sile
            tylko choroba zostala
            • jaceks20 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 00:21
              ty dobrze znasz lekarstwo
              wwiesz ze gdybys mogla naorawde pokochac nie tylko syna ale kogos wiecej to
              moglabys wyzdrowiec, ale nie umiesz tego i udawalas ze to potrafisz
              jestes dobra oosba ale nie wiesz co jest najwazniejsze w zyciu, zycze ci dobrze
              i wiem ze bedziesz szczesliwa
    • oskar53 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 02:40
      Można wybaczyć.
      Ale nie wolno nigdy zapomnieć.
    • mskaiq Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 02:52
      Trzeba wybaczyc, jesli nie chcesz zrobic tego dla tej Osoby, zrob to dla
      Siebie. Brak wybaczenia przynosi wiele bolu, zalu, przynosi depresje.
      Nie istnieje krzywda ktorej bym nie wybaczyl, wiem ze moj zal, moja zlosc,
      nienawisc zwiazana z ta krzywda przyniesie mi wielokrotnie wiecej szkody.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • euforyk Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 20:33
        Dla mnie te słowo na tym forum wydaje się nadużywane i jest najwyżej
        półśrodkiem. Jeśli ktoś ma kompleksy, wtedy uraz i pretensje do świata i ludzi
        są wmontowane na stałe w osobowość i wyprzedzają ewentualne bodzce negatywne.
        Wtedy cierpienia zaznane od innych, nie są w gruncie rzeczy od innych tylko sami
        sie podkładamy. Zamiast ciągle wybaczać krzywdy, lepiej sie zastanowić czemu
        ciagle sie cierpi przez inne osoby. Rozumiem ze mozna mowic o wybaczeniu, gdy
        krzywda zwiazana jest z czyms co podpada pod kodeks karny, gdy jakies zdarzenie
        w sposob konieczny negatywnie wplywa na nasze zycie i nie mozna tego odwrocic.
        Ale na forum czesto pisze sie o krzywdach symbolicznych, jak na przyklad uznanie
        innych. W ten sposob cale zycie mozna cierpiec i wybaczac i tak wkolko.

        Mozna sobie wyobrazić świat w ktorym zyja sami neurotycy. Normy spoleczne
        wyznaczalyby neurotyczne lęki, i wtedy wybaczenie byloby rozwiazaniem na
        ewentualne krzywdy symboliczne. Ale na szczescie nie zyjemy w takim swiecie i
        zamiast wybaczac i uznawac swoje cierpienie, lepiej przyjrzec sie mu czy jego
        powody sa zasadne. Dorownac do ludzi, ktorzy w tych samych sytuacjach, nie
        koncentrowaliby sie na krzywdzie i chowaniu urazy, tylko wogole by nawet nie
        zauwazyli negatywnego bodzca, calkiem inaczej by go zinterpretowali. Odbywa sie
        to kosztem wybujalego neurotycznego ego, ale w koncu trzeba przebic ten balonik.
        • luba9 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 20:51
          jest coś takiego jak ekonomia uczuć, jest ok 20%ludzi którzy cię lubią i ty ich
          lubisz bardzo jakieś 60% nijakich i 20% którzy cię nie znoszą i raczej nigdy to
          się nie zmieni. Pech jak to ostatnie 20 trafia na twoją rodzinę wybacz teściowej
          (nieszczęsna, podła baba,trochę żal takich), ja darowałabym sobie kontakty z
          nią nie wystawiaj się na jej złośliwości nie daj się dręczyć
        • kod_mercury Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 26.02.06, 20:54
          Ew. Łk.17.3-5. BT
          Obowiązek przebaczenia*

          Jeśli brat twoj zawini,upomnij go;
          i jezeli będzie żałował,przebacz mu.
          I jeśliby siedem razy na dzień zawinił
          przeciw tobie i siedem razy zwrócil się do ciebie,
          mówiąc:"Żałuję tego", przebacz mu>>.

          -tego /Łukasza/ prawie nie czytają z ambon
          myslę,-żeby przechylic szalę w "lepszą"stronę
          ale niestety,taki jest warunek przebaczenia
          inaczej Bóg nie bylby Bogiem - musi byc żal,
          bez tego ,nie ma przebaczenia
        • nocny.lot Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 27.02.06, 07:58
          Nic dodac, nic ujac. Ale to ciezka robota.
      • chee wybaczania fanaberie 27.02.06, 08:18
        po co wybaczać, skoro można zlekceważyć?
        wyciszyć i zapomnieć?


        skoro są jakieś anse
        to najlepiej ludzi problematycznych
        unikać (o ile to możliwe)

        a skazani jesteśmy tylko na tych
        których sami wybieramy
        albo na tych, co wymagają naszej opieki

        pozostałe zapętlenia, to nasze fanaberie
        • nocny.lot Re: wybaczania fanaberie 27.02.06, 08:22
          Skazani jestesmy przede wszystkim na samych siebie. Bywa nieprzyjemne - nie przypadkiem
          tyle projekcji na forum.
          • chee Re: wybaczania fanaberie 27.02.06, 08:33
            nocny.lot napisał:

            > Skazani jestesmy przede wszystkim na samych siebie.

            nie lubię kiedy ktoś dysponuje racją
            cięższą gatunkowo od mojej
            przed dziewiątą w poniedziałek
            • nocny.lot Re: wybaczania fanaberie 27.02.06, 08:38
              Gdyby taka racja dysponowal mieniester Ziobro, bylyby powody do obaw. A tak - kawka, pecik i
              cigniemy ten wozek.
              • sneeper Re: Anelide Rose i zapuszkowanie demona w czlowiek 27.02.06, 09:42
                więc powiem tak:
                mialem zamiar odpłacić sexem-za sex ,
                nie musiało tak być,ktos,chociaż mógł zmienić...póżniej cały czas cofał się,
                dlatego,że cena rosła
                /respektować tego typu "pokutę".../, a ja na to szedłem,
                i liczyłem piniądze ,ile będę miał...ŻEBY ROZTRZASKIWAC PSYCHIARÓW,
                mowią,że jestem faszystą ,tak mysląc...ale to już sie nie odstanie,to juz jest,
                niemalże w całości /mozna uwzględnic rożne lagodzące okoliczności sposobów
                leczenia [ lekami na schizofrenię ] ,niekoniecznie schizofreników,

                a zycie osobiste i tak będę mial ,uzbieralo się
    • justyna41 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 27.02.06, 10:35
      tarja30 napisała:

      >
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora jest winna mojej choroby?
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora zawsze miala mnie za nic?
      > czy mozna wybaczyc osobie ktora zniszczyla mnie i moje zycie?
      > czy jak taka osoba bedzie potrzebowala pomocy mam jej pomoc???

      Jedynym wyjściem jest przebaczenie. Twoje nieprzebaczenie będzie niszczyć
      Ciebie. Jeżeli chcesz się uwolnić to w Twoim najlepszym interesie jest
      przebaczyć.
      • karolinak12 Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 27.02.06, 11:15
        Nie zgadzam sie z tym. Mnie np.niszcza wspomnienia z dziecinstwa(zafundowane
        przez ojca) mimo to nie mam zamiaru wybaczyc ojcu.Czlowieka niszcza wlasnie
        krzywdy wyrzadzone przez innych,a nie brak przebaczenia.Wybaczyc mozna w jednym
        przypadku-gdy taka osoba sama przeprasza,prosi o przebaczenie i usiluje sie
        zmienic-bez tego nie ma przebaczenia,,life is brutal,,
        • nocny.lot Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 27.02.06, 11:46
          Dzieki tej strategii mozna potem SOBIE wybaczyc wszystko.
          • sneeper Re: 12 godzin 27.02.06, 15:52
            Sala -30 pacjentów ,i 20 pacjentow, inne po 4 ,te lepsze,
            noc dyzur, 2 pielęgniarki bez lekarza i sanitariusza od godz. 18. do 7 rano
            ,2 pielegniarki i 200 schizofreników, wariatów w fazie leczenia w jednym budynku,
            zaden nie jest nawet przywiązany ,podobnie w dzień, tylko 3 lekarzy i 2
            pielęgnarki.
            W nocy w całym szpialu lekarz jest tylko w jednym budynku -izba przyjęć.Cały
            szpital leczy jednorazowo 1000 pacjentów.
            Jak to mozliwe, żeby 2 pielęgniarki nie bały się 200 schizofreników, z których
            częśc dopiero co została przywieziona.Żaden nie jes nawet przywiązany.
            Rano sale na piętrze ,te z łóżkami są zamykane na klucz,
            pacjenci dostają te same dragi co w nocy i od razu scina ich z nóg,
            ale są spędzani na dól, niektórzy śpia na podłodze ,niektorzy kimaja oparci
            ostoły, ci "odporniejsi na prochy" ,jest ich kilu najwyżej ,siedzą i rozmawiaja
            przy stoliku.Czję jakby przybyło mi z 50 kg masy ciała ,słabo mi po tych
            prochach, z tudem utrzymuję gowę w pionowej pozycji.
            Okolo 10 tej rozpoczyna się "wizyta" ,która trwa prawie trzy godziny,
            trzeba uważać,żeby nie przegapić jak wywolają twoje nazwisko -2 lekarzy i
            ordynatorka z pielęgniarką siedzą za stołem ,
            5 minut rozmowy -"jak się pan czuje? ,...do pielęgniarki: zwiękrzyć ,zmniejszyć
            ,wpisac pridinol,dziękuje, następne nazwisko
            • orlando10 Czy można wybaczyć? 27.02.06, 16:27
              Sorry, jeśli zabrzmi to bezwzględnie, a może wręcz okrutnie, ale IMO nikt nie
              jest odpowiedzialny za Twoją chorobę. Nikt Cię nie zamykał w domu, nie zabraniał
              wychodzić. Jeśli jest ktoś winny - to Twoja konstrukcja psychiczna. Nie każda
              osoba, ktora miała ciężkie życie, zapada na depresję, czy agorkę. "Wina", a
              raczej "przyczyna" leży w nas - w naszym sposobie radzenia sobie ze stresem. I
              tylko my sami pozwalamy się traktować tak, a nie inaczej...
              • ry-bka Re: Czy można wybaczyć? 27.02.06, 22:05
                A ja się nie zgodzę. Znęcanie psychiczne musi zostawić jakiś ślad. To, że tarja
                jest może wrażliwsza i słabsza psychicznie ( i stąd choroba) niczego nie
                usprawiedliwia.
                Znam z autopsji takiego sadystę, który z premedytacja znęcał się nad rodziną.
                Nie wybaczyłem - ale mam to szczęście , że nie muszę tej osoby widywać. Nie ma
                we mnie nienawiści, nie pielęgnuje w sobie żalu, ale chciałąbym zapomnieć że ten
                człowiek wogóle istnieje...
                • nocny.lot Re: Czy można wybaczyć? 27.02.06, 22:21
                  "Sadysta" zwykle potrzebuje "masochisty", "masochista" - "sadysty". A kazdy nerwowiec
                  naprzemiennie zneca i rozczula sie nad soba.
                  • sneeper Re: Czy można wybaczyć? 28.02.06, 00:13
                    mnie w sumie nie chodzi zbyt o te trudne warunki w szpitalu icałe te G...
                    ale o usuwanie TRANSCENDENCJI przez niektore układy lekowe,
                    wtedy w psychiatrii NIE MA BOGA a to dla mnie nie są specjalnie przyjemne rzeczy,
                    od dawna czuję,jakbym miał z diablem do czynienia i nie była to całkiem moja wina,
                    tylko "zapuszkowano" TO we mnie prochami, i teraz nie mozna otworzyć,
                    fajnie....
                    Dobrze,że człowiek posiada jeszcze zewnetrzna stronę psyche....ja tego
                    NIENAWIDZEEEEE !! , (CHOCIAŻ WIEM,ZE TO RODZAJ ZŁUDZENIA)
                    • nocny.lot Re: Czy można wybaczyć? 28.02.06, 09:52
                      Zwykle wydawalo mi sie, ze zarowno farmakoterapia, jak i wiekszosc metod
                      psychoterapeutycznych to koncepty spolecznosci mrowczej, ktore maja na celu wyrownac
                      osobnika i zagonic go na powrot do budowania mrowiska. Ot, taka swiecka tradycja
                      dziewietnastowieczna. Ale to i tak lepsze od losu kulawej mrowki.
                      Czemu w transcendencje mieszac Boga z Diablem? - powialo wiatrem szerokich rosyjskich
                      rownin, ale ja odruchowo uciekam od tego, co im tam w glowach siedzialo, tym Dostojewskim i
                      Szestowom. Ryzykowna zabawa.
                    • justyna41 Re: Do sneepera 28.02.06, 12:07
                      Bóg jest, może tego nie czujesz, ale nawet leki nie stłumią jesgo obecności.
                      Czasami po prostu mamy takie okresy w życiu, że nie czujemy Jego obecności, ale
                      to przechodzi. Wiem, że jest wtedy bardzo trudno. Trzymaj się.
                    • sneeper Re: siedzenie z diabłem w chemicznej beczce 03.03.06, 12:53
                      z biomodyfikatorem-wzmacniaczem w duszy -tragedia !
                      temat jest niebezpieczny ,chociaż nie zawsze siedzisz razem z diabłem w
                      neuroleptycznej puszcze ,a czasem możesz byc czysty i razem ze szpitalnym brudem
                      do puszki wlezie zły duch i zamkną to razem z tobą,
                      na pocieszenie zostaje bezwzględnie ,że "ani smierć ani zycie ani jakiekolwiek
                      stworzenie nie zdoła nas oddzielic od Miłosci Bożej,która jest w Jezusie
                      Chrystusie" , i to że że wlaściwie stosowane leki [(z moją ironią),"mogą czasami
                      leczyć
                  • sneeper Re: Czy można wybaczyć? 28.02.06, 13:15
                    nocny.lot napisał>Zneca i rozczula sie nad soba<.

                    Może nawet poznęcać sie ktos inny.
                    Systematycznie - wtedy nie ma chaosu, dobitnie ,więc skutecznie.
                    AAAle:- "chłosta- ...nie otrzyma więcej niz 40 batów(...)
                    Ja to rozumiem,zę nie mogą zostać trwałe uszkodzenia zdrowia
                    na chłopski rozum ,nie chodzi nawet o tkzw "rany cięte" (nie mowiąc już -urazach
                    psychicznych ,he)- idzie o wybicie oka ,trwae uszkodzenie receptorów
                    dopaminowych ,padaczkę ,trwałe zniszczenie zdolności poznawczych
                    • nocny.lot Re: Czy można wybaczyć? 28.02.06, 14:12
                      Jest pewna nadzieja - pracuja juz nad terapia terapia genowa, ktora pozwala na rekonstrukcje
                      neuronow dopaminergicznych. Moze nic z tego nie bedzie, ale jest szansa.
                      Moze i w tym zamiesza ogonem diabel, ale taki z "Jadra ciemnosci" lub "Banalnosci zla".
                      Badz zdrowa.
                    • sneeper Re: boolaalo :..( 03.03.06, 12:59

    • sylwia_a_s Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 28.02.06, 00:39
      ja sie nauczylam nikogo nie obwiniac za swoja chorobe, bo to niczemu nie sluzyc.
      nie ma winnych, cos moglo sie dodatkowo przyczynic, ale nikt nie ponosi w pelni
      winy za Twoj stan
      sama musisz wiedziec co czujesz w stosunku do danego czlowieka

      pozdrawiam
      • sneeper Re: Czy wszystko mozna wybaczyc? 28.02.06, 00:56
        to nie człowiek zrobił (częściowo)
        winna jest TECHNIKA ta cala sztuczność,
        maszyny produkujące tabletki,
        zezryj tego więcej, tak zeby tracic przytomność,
        mieć odjazd i odzyskiwać,
        ja wtedy (a było to akurat w szpitalu),
        czułem się jakby mi palono procesor, czułem się robotem,
        grafika dymiła i padał bios, traciłem przytomność
        -W Piśmie sw pisze -jesli bedziecie kochac bożki z brązu lub z drewna
        staniecie się bezduszni i zimni jak one.

        A to,że antydepresanty poprawiaja samopoczuciwe, albo odwracają te stany,
        np. usuwają kataleptyczne działanie neuroleptyków i leczą depresję-TO DOBRZE :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka