Dodaj do ulubionych

jak sie polepszy to sie popieprzy

03.03.06, 10:40
Cieszylem sie ze sie wydostalem z toksycznego zwiazku i odzyskalem jakies tam
to jakies ale wlasne zycie, myslalem ze moze bedzie lepiej a wczoraj sms moj
jedyny przyjaciel wyprowadza sie daleko daleko i zmienia robote. Jedyna osoba
z ktora moglem jeszcze wyjsc, ktory latami wyciagal mnie z jakiegos gnoju w
ktory wpadlem i go obchodzilem co sie ze mna dzieje naprawde. Jeszcze mialem
co ze soba zrobic.
Teraz piwko w tygodniu zeby pogadac bo sie umowilem i wielki chuj, teraz to
juz zupelnie sam zostalem.
Ja nie wiem dlaczego niektorzy maja normalne zycie a tacy jak ja musza zaraz
stracic nawet ten znikomy procent zycia jaki maja inni, gowno warte takie
zycie jak sie wszystko pierdoli na calej rozciaglosci. Dla kogos to epizod
ale niektorzy traca ta resztke normalnosci.
Obserwuj wątek
    • pokii Re: jak sie polepszy to sie popieprzy 03.03.06, 10:53
      ... a może by tak zacząć się leczyć? hmmm?
      • vargquorthon Re: jak sie polepszy to sie popieprzy 03.03.06, 11:03
        pokii napisał:

        > ... a może by tak zacząć się leczyć? hmmm?
        >

        Czemu to napisales ?
    • cztery.strusie Re: jak sie polepszy to sie popieprzy 03.03.06, 11:10
      Hej, bardzo bym ci chciała dodać otuchy, chociaż widzę, że jesteś dziś chyba w
      stanie znacznej odporności na pocieszanie. Po pierwsze: pamiętaj, że przyjaciel
      na odległość to nadal jest przyjaciel. Moja najbliższa przyjaciółka mieszka hen,
      daleko, gadamy przez internet, i to jest bardzo dużo. Ale jasne, czasem boli, że
      to tak daleko. Po drugie: zobacz ilu tu jest ludzi mniej więcej podobnych, z
      podobnymi problemami, ludzi, którzy też chcą jakoś z tego wyjść i też nie bardzo
      sobie radzą. Można się z nimi spotkać, można się podzielić doświadczeniami,
      można się pozwierzać i można sobie nawzajem popomagać. I po trzecie: współczuję.
      I po czwarte: życzę, żeby szybko ci się polepszyło i już nie pieprzyło. No
      chociaż trochę:)
    • wanilia13 Re: jak sie polepszy to sie popieprzy 03.03.06, 14:19

      A jednak piszesz, ktoś to czyta. Z Twojej wypowiedzi wynika, że bardzo ważne są
      dla Ciebie relacje, przyjaźń. To cenne....Niewiele więcej wiem o Tobie.
      Może pomyślisz, że to głupie, co napiszę, ale teraz nie jesteś sam. Trzymam
      kciuki za Ciebie!
      • pokii Re: jak sie polepszy to sie popieprzy 03.03.06, 17:50
        vargquorthon napisał:

        > pokii napisał:
        >
        > > ... a może by tak zacząć się leczyć? hmmm?
        > >
        >
        > Czemu to napisales ?

        .... bo jestem wredny i nieczuły. :)
    • kontika82 Re: jak sie polepszy to sie popieprzy 03.03.06, 17:55
      no ok Kuba.ja Ci wspolczuje. teraz sie powyżywaj, porzucaj mięsem, ale jak Ci
      juz troszke minie, to wez wreszcie idz na porzadna terapie, wspomaganej lekami
      moze (ale niech to lekarz oceni) i przyjdz na nastepne nasze spotkanie. bo
      skoro Ci brakuje bratniej duszy i samotnosc zajrzala Ci w oczy, to nie
      odrzucaj tych ludzi - jedynych ludzi - ktorzy moga Cie zrozumiec. znaczy sie
      takich, co maja podobne problemy. widzisz, przyszedles na 1-sze spotkanie. Na 2-
      gie juz nie.przyjdziesz na 3-cie czy dalej bedziesz sie izolowal? sorki, ze tak
      oschle pisze, ale naprawde Kuba co jak co-ale w gronie tych osob jest kilka,
      ktorzy Cie rozumieja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka