edytunia86
09.03.06, 20:25
Chciałabym się zapytqać osób, które kiedyś chodziły na terapie , albo chodzą
o to czy wam też sie zarzało w trakcie terapii powiedziec terapecie jak zadał
wam jakieś pytanie, że nie chcecie o tym rozmawiać. Mnie sie tak dziisaj
zdarzyło jak terapeutka zadała mi dziisaj jedno pytanie i nie wiem czy nie
popełniłam blłedu, że powiedziałam wtedy, że nie chce o tym rozmawiać i boję
się, żeby nie miało to wpływu na efekty terapii i, żeby terapeutka nie miała
do mnie o to żalu. Chociaż nie wiem czy mam podstwy do tego, żeby sie tego
bać. Tym bardziej, że chciałabym zauwarzyc jak najlepsze efekty terapii, ale
wydaje mi sie , że mimo, że rozmawiam z terapeutka na teamty na które raczej
kiedys wstydziłabym sie, albo bałabym sie z kimś obcym rozmawiać, albo pisać
na forum to czuje, że jeszcze nie o wszystkim potrafie rozmawiać z swoją
terapeutką mimo, że ona tak jak ja jest też kobietą. Dodam jeszcze, że jestem
raczej osobą nieśmaiłą i nie jest mi łatwo otworzyc sie przed kimś.