Dodaj do ulubionych

zdrowie na budowie

29.03.06, 18:59
Od pewnego czasu nurtuje mnie problem wyleczenia. Co to znaczy wyleczyć się z
depresji? Może to nic nie znaczy, ot, kolejne zdanie bez sensu.
Najpierw po efectinie czulem sie lepiej. Lepiej niż w czasie strasznego dolka
letnio-jesiennego, lepiej niż kiedykolwiek, a zawsze czulem się źle. Teraz
czuję sie jak przed dolkiem, czyli źle, ale nie tak źle jak w czasie dolka.
Czy to znaczy, ze jestem zdrowy? Czy też lek przestaje dzialać? Z drugiej
strony, kiedy czulem się dobrze (tj.na początku), czulem się źle, bo jakbym
to nie ja byl, ale kto inny we mnie, jak opętany sie czulem z tym
dobrem,optymizmem,zainteresowaniem światem, lagodnością...
Powiecie,trudno ci,psia jucha,dogodzić! Ale czy mój to tylko dylemat?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:05
      ja mam problem z pokreśleniem poczucia bycia zdrową, nie do końca jestem pewna czy wiem jak
      wlaściwie czuje się ktoś zdrowy, obawiam się że jeżeli tego doświadczalam to było tak dawno że nawet
      nie wiem do czego mialabym porownywać, dążyć.
      Zresztą cofanie się wstecz nie bardzo mnie buduje, bo wspomnienia naszpikowane "pulapkami".
      porownywanie do innych też jest bez sensu
      dla mnie to problem nierozwiązywalny.
    • euforyk Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:08
      Pytasz co to znaczy wyleczyć się z depresji. Myślę, że nie ma w nas depresji
      wtedy, gdy nie ma w nas lęku i jest w nas dużo miłości.Piszesz, że gdy byłeś
      wypełniony dobrem, optyzmizmem, byłeś zainteresowany światem i nie bylo w tobie
      gniewu, nie czułeś się sobą. To jest właśnie ta wewnętrzna opozycja, wybór złych
      wartości, które powodują, że czujemy się soba gdy jest nam źle i jesteśmy pełni
      nienawiści, a dobre myśli uważamy za obce. Nie lękaj sie i nie zapieraj, nie
      bądź na nie do świata wtedy nie będziesz już musiał leczyć depresji, bo jej już
      w tobie nie będzie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martola80 Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 20:17
        Nigdy nie będziemy wolni od lęku. Lęk jest naszym przewodnikiem po życiu i
        musimy się z nim zaprzyjaźnić - każdy najzdrowszy i najbardziej oświecony
        buddysta to wie.Każdy święty zna wściekłość i nienawiść, ale umie z nim żyć i
        nie dawać im się zwieść.Taki jest człowiek, z pełną gamą uczuć i emocji, i taki
        zawsze będzie.
      • anjakarenina Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 20:39
        mskaiq się podszywa pod euforyka..
      • virusti Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 21:05
        Brawo. To zdecydowanie najmądrzejsza Twoja wypowiedź z tych które czytałem!
        Jednak mysliem się co do Ciebie ;)
        • euforyk Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 22:01
          uznawanie przez ciebie moich wypowiedzi za glupich to najwiekszy komplement dla
          mnie na tym forum virusti.
          • virusti Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 23:58
            > uznawanie przez ciebie moich wypowiedzi za glupich to najwiekszy komplement
            dla
            > mnie na tym forum virusti.

            Nic takiego nie napisalem.
    • zoltanek Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:13
      to proste
      jest jak miłość. kiedy naprawde kochasz, nie zadajesz sobie pytania czy kocham?
      są stany pośrednie
      zdrowy więc nie jesteś ze swojego punktu odniesienia, co wcale nie oznacza, że
      jesteś chory.
      tak jest ze wszystkimi pojęciami ze zmienną definicją sprzęgniętą z intuicją.
    • anjakarenina Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:14
      a u mnie tak:
      najpierw szok po bioxetinie: jak to możliwe, żeby się tak dobrze czuć? to
      znaczy, że inni się tak dobrze czują zazwyczaj? to dla innych normalny jest
      stan? nigdy wcześniej tak się nie czułam (no, może w jakiś momentach przebłysków
      wiosennych).
      potem powrót do depresyjnego dołu i powolne, bardzo powolne powstawanie dzięki
      efectinowi. było tak powolne, że latem właściwie czułam, że stoję w miejscu, a
      miejsce to ma jeszcze kawałek do tzw. zdrowia.
      wtedy zaczęła pomagać psychoterapia, postęp także wolny, ale widoczny, gdy
      spojrzeć z perspektywy miesięcy. teraz nie czuję się aż tak do góry jak po
      pierwszych kontaktach z bioxetinem, ale jestem stabilna, spokojna i czuję, że
      mogę na sobie polegać. a to jest zupełnie inna jakość niż przed chorobą.
    • bambomurzynzafryko Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:16
      Zawsze wiedzialem,że coś ze mna nie tak.
      Oto pierwszy epizod depresyjny w moim życiu.
      Mam osiem lat. Wlączam telewizor. Na ekranie siedzi pan w pidżamie, na
      szpitalnej pryczy, i wycina ludzika z gazety w harmonijkę zlożonej. Potem
      rozklada tę harmonijkę i oto wielu ludzików trzyma się za ręce (slowiańskie
      origami). Muzyka w tle - coś między Ligetim a Pendereckim. "Oto los polskich
      homoseksualistów" - mówi smutny glos w tle. Napisy. Koniec.
      Nie wiedzialem,kim są homoseksualiści, ale w tym czlowieku na szpitalnej pryczy
      odnalazlem SWEGO BRATA. Muszę być tym - homoseksualistą, pomuślalem.Popadlem w
      rozpacz. I pól roku z glowy. Pol roku czarnych myśli,po prostu - depresji.
      Uleczyla mnie radziecka encyklopesie u dziadka na wakacjach.Na szczęście
      problem homoseksualizmu okazal sie nie dotyczyc krajów demokracji ludowej. I
      odeszlo samoczynnie. Bez efectinu.
      • bambomurzynzafryko Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:20
        Dzieki kochani za dobre slowo!
        • euforyk Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 19:21
          takie one dobre jak my kochani.
          • zoltanek Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 22:18
            moje pierwsze załamanie nerwowe przypadło także na okres 7-8 roku życia.
            objawiło się jako lek przed śmiercią, gdy analizując bajki disneja pod kątem
            teologi, doszedłem do wniosku, że w niebie nie będzie komputerów a co za tym
            idzie prince of persia, nie mówiąc już o dwójce. przeskakiwanie przez wieczność
            z chmurki na chmórke stało się perspektywą tak, ciężką, że nawet mNIE, dzieciaka
            z sieczką zamiast mózgu przygniotło dość znacznie. to był mój pierwszy raz.
            wtedy pierwszy raz poczułem się niepluszowo.
    • luba9 Re: zdrowie na budowie 29.03.06, 22:09
      dla mnie zdrowie=wolność, nie mam wewnętrznych dziwacznych ograniczeń, nie
      zmagam się nieprzytomnie ze wszystkim, nie czuję się spętana, zdrowie to wolność
      nawet w złym humorze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka