Dodaj do ulubionych

Jak sobie pomóc??

03.04.06, 15:39
Od lat cierpię na na kompulsje i napady lęku. Do tej pory jakoś udawało mi
sie z tym żyć, tzn. nie było do dla mnie aż tak uciążliwe. Jednak ostatni
tydzień to istny koszmar, mój dzień polega na przechodzeniu od wykonywania
jednej czynności do drugiej. Czasem przez kilka godzin układam ubrania, czy
sprawdzam , która jest godzina. Najbardziej przeszkadza mi to w nocy, gyż
nie mogę usnąć przez te tiki jak ja to nazywam, czasem budzę sie i przypomina
mi sie że czegoś nie zrobiłam i wtedy to już raczej spania nie ma. Jeśli nie
wykonam danej czynności to narasta we mnie straszne napięcie, i wybucham
płaczem. Moja mama już też ledwo to wytrzymuje, nie wie jak mi ma pomóc.
Staram sie odwracać swoją uwagę od tych czynności, ale to nie pomaga bo jak
nie zrobie tego teraz to będę musiała i tak tylko później. Prześladuje mnie
notorycznie myśl że zaraz umrę. Byłam u psychiatry, który przepisał mi
asentre. Nie wzięłam jej ponieważ łudziłam sie ze póki nie biorę leków to
może sobie sama poradzę. Nadal nie chcę faszerować się lekami. Co mam robić ?
Jak sie tego pozbyć? Mam dopiero 19 lat i przeraża mnie myśl że całe moje
życie będzie już tak wyglądało.
Obserwuj wątek
    • natretna Re: Jak sobie pomóc?? 03.04.06, 23:29
      Popierwsze nie cale zycie , a nawet jesli to poprostu przyzwyczaisz sie do tego
      i nie bedziesz widziala innego zycia.
      Ja bralam asentre ktora jest tanszym odpwiednikiem Zoloftu ..i szczerze nie
      wiem czy mi pomogl na NN ale na depresje napewno.
      A w NN jzu tak jest ze sa lepsze i gorsze tygodnie. Ja osobiscie lapie sie na
      tym ze czsem zapominam o NN a czasem tak mi dowali ze szok.
      Zastanawiam sie tylko nad jednym czy w tych lzejszych okresach NN ustepuje czy
      ja juz sie tak przyzwyczailam ze jej nie zauwazam ?
      • kika54 Re: Jak sobie pomóc?? 04.04.06, 10:07
        Czy możesz mi napisać Natretna jak się czułaś pod wzgledem fizycznym biorąc
        asentrę( czy miałaś dużo obajwów ubocznych, czy normalnie mogłaś funkcjonaować
        w ciagu dnia) i czy łatwo było Ci ja odstawić. Zastanawiam się czy nie wziąć
        tego leku, skoro jest nadzieja że choć trochę mi pomoże. Obawiam się jednak
        bardzo tego jak bedę go musiała odstawić. W tamtym roku lekarz przepisał mi
        lorafen. Brałam go dwa tygodnie, a jak odstawiłam to był koszmar. Dlatego tak
        sie zastanawiam przy podjeciu decyzji o następnym leku.
        • doc81 Re: Jak sobie pomóc?? 19.04.06, 18:13
          Lorafen to lek z zupełnie innej grupy niż Asentra - czyli sertralina (taka jest
          nazwa międzynarodowa leku). Lorafen działa przede wszystkim przeciwlękowo i
          uspokajająco, w dodatku bardzo szybko po wzięciu tabletki. Nie wolno go brać
          przewlekle, gdyż jako pochodna benzodiazepiny silnie uzależnia.

          Asentra zaś jest lekiem z "opóźnionym zapłonem" - trzeba go pobrać minimum przez
          2-3 miesiące, żeby zauważyć u siebie jego działanie. Objawy uboczne praktycznie
          nie występują - mogą być zaburzenia żołądkowe, zaparcia, nadmierna potliwość.

          Moja rada jako praktykującego lekarza - jeśli Twój psychiatra zapisuje Ci leki,
          to masz je brać!!! To on skończył studia medyczne, zrobiłe specjalizację z
          psychiatrii, a nie Ty. To lekarz wie, co tak naprawde jest dla Ciebie lepsze -
          bazując na współczesnej wiedzy medycznej.

          Co do okresu brania leków - jest z tym różnie. Ja "mój" Anafranil przyjmuję od
          prawie 3-ch lat, i moja Pani Doktor psychiatra twierdzi, że w ciągu najbliższych
          2-ch lat nie mam co marzyć o nawet częściowym odstawieniu leku.

          Powód? Po odstawieniu przychodzi nawrót, silny nawrót. A każdy następny nawrót
          choroby trudniejszy jest do opanowania - do uzyskania remisji. Pojawia się też
          czasem zjawisko oporności na dany lek, i trzeba długo eksperymentować, która
          substancja chemiczna wreszcie "zaskoczy" w naszym organizmie.

          A co do wieku - to wcale nie masz powodu do kompleksów. Ja mam 25 lat, a
          pierwsze objawy - ataki rękomyjstwa" - przytrafiły mi się, gdy miałem lat 19!
    • inka56 Re: Jak sobie pomóc?? 04.04.06, 12:46
      Ja bez leków przegrałam z chorobą. Od dwóch miesiecy ponownie biorę. Na razie
      poprawił mi się wyraźnie nastrój, jestem dużo spokojniejsza, na powazne efekty
      trzeba poczekać. Tutaj trzeba być cierpliwym.
      Pozdrawiam
    • pavel33 Re: Jak sobie pomóc?? 18.04.06, 17:38
      Po pierwsze się nie przerażaj. Ja jestem jeszcze młodszy. Mam dopiero 17 lat. Z pierwszym poważnym atakiem ZOK-u w 2 gimnazjum jakoś sobie poradziłem, chociaż często myślałem, że nie dam rady. Przez jakiś czas wszystko było w normie, aż do teraz, to jest do 1 LO, a właściwie do ferii. Krótko przed feriami wszystko wróciło. Sam nie wiem jak to się stało. Zaczęło się od błahostki, a potem było coraz gorzej. Teraz biorę asentrę, wierzę i czuję, że pomaga. Ja też dość długo nie mogłem się przekonać do leków, ale teraz wiem, że po prostu są mi w tej chwili potrzebne. Takich leków nie bierze się do końca życia, tylko do wyzdrowienia.
      Bądź dobrej myśli.
      Napisz do mnie na GG:7154532 to wymienimy doświadczenia. Nawet jeśli będę niedostępny napisz, a ja się odezwę.
      I pamiętaj, że ZOK to choroba taka sama jak zapalenie gardła i jest uleczalna.
      Trzymaj się!!!:-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka