Dodaj do ulubionych

Co za dzień

19.04.06, 17:45
Dzisiaj chyba cały czas msze się spieszyć i ani tak się nie wyrabiam ze
wszystkim Dopiero Dopiero jak wróciłam z Poznania najpierw sie okazało, że
mój dentysta ma dziisiaj dużo pacjenów i , że mam przyjść i umówić się na
wizyte, a ja juz w między czasie zdążyłąm się rozpłakać. Mimo, że jakoś nie
bardzo chciało mi się pójść i umówić się na wizyte u dentysty to w końcu
poszłam i chcąc nie chcąc w końcu poszłam i sie umówiłam na wizyte jak
przyszłam to w rejestracji była tylko pielęgniarka i podała mi trzy rózne
terminy wolne za tydzień u mojego dentysty i żaden z nich nie był spełnieniem
moich marzeń , poniewaz nie weim czy nawet jak bym poszła nawet na 16.30 za
tydzień to nie mam pewności zdązyłąmbym wrócić do 18.00 do domu, a ztego co
wiem musiałabym wrócić jeżeli miałąbym nie odwoływać wizyty u terapeutki,
która też jest dla mnie ważna. Jak w końcu mój dentysta z gabinetu to mój
dentysta stwierdził mogła bym przyjść na 19. 15, że to jest jedyny taki
termin. Ja chyba dzisiaj musiałąm się dziisaj rozpłakać jka mam dziisaj taki
dzień , że ciągle chyba jestem w biegu, a przynajmniej od kąd jedchałam na
terapie. Na szxczęście moja terapeutka zaproponowałą mi dzisiaj, żebym
poszukała jakiś informacji o szkołach policealnych na przyszły tydzień na
tyle na ile mnie to będzie interesowało. jak dziisaj rozmawialam o tym , że
zastanawiam sie czy to jeszcze ma sens , żebym chodziła do jakiejś szkoły to
moja terapeutka powiedziałą mi , że przy wsparci jestem w stanie dać sobie
rade, cxy coś takiego. Myślę, że mi w tym mogłaby trochę pomóc otwartość
nauczycieli na uczniów. Z\ resztą gdyby nie otartość moich nauczycieli w
loceum i nie pomoc pedagogoga szkolnego i oczywiście też pomoc pielęgniarki
szkolnej to nie wiem czy udało by mi się wyjść z grożacych mi zagrożeń w
liceum i tym samym skończyć lieum. boję sie , gdyby nie to chyba prędzej
mogłabym nie skończyć tej szkoły i n ie mieć dwóch szans na powtarzanie roku
dwa razy, ponieważ jak chodziłam do liceum można tylko było powtarzać raz
jednena klase.
Obserwuj wątek
    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 17:55
      Jak mi dentysta powiedział, że mogę dziesiaj przyjść na 19.15 to się
      ucieszyłam, ponieważ gdyby to nie było możliwe to jeżeli chciałbym pójść do
      mojego dentysty to musiałą bym czekać minim do przyszej środy, albo jeszcze
      tydzień dłużej. Z resztą po leczeniu jedynki znou mam ją wrażliwą. Tym razem
      chyba tylko na zimno i nie bardzo wiem co na to mi odpowie dntysta, ale jeżeli
      bedzie chciał mi znowu jakiś ząb leczyc kanałowo to wole mieć to dzisiaj zrob
      ione niż za tydzień i wrazie czego jechać na terapie z bólem zęba , ponieważ
      nie weim czy dam rade sie skupić na rozmowie z terapeutką jeżeli będzie mnie
      bolał ząb.
      • suchyxxx Re: Co za dzień 19.04.06, 18:08
        zdaje się że jesteśmy z tego samego rocznika-podziwiam Cię że sama łazisz do
        dentysty i na terapię bo ja sam to tylko po papierosy mogę iść;p Znaczy pójdę i
        daleko jak trzeba ale czuję się troszkę niepewnie a z kimś to zawsze dużo
        raźniej.Nie płacz-ząb poboli ale kiedyś przejdzie:)
        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 19:08
          Ja sama jeszcze w tym roku chodziłam do dentysty z np.: moją mamą, ale w końcu
          zaczęłam chodzić sama do dentysty, a na terapie jak na razie jeżdże z tatą, ale
          myślę o tym, żeby w miare swoich możliwości nauczyć się dojeżdżać na terapie
          autobusem i pociągiem do Poznania. Myśle, że porozmawiać z dentystą o tej
          leczonej jedynce nie zaszkodzi.
        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 19:09
          z TEGO CO WEIM JA MAM chyba jeszcze jeden ząb do leczenia. przynajmniej tyle
          wiem na ten moment, ale nie weim co mi dzisja powie dentysta jak mu powiem o
          tej jedynce.
          • marzka4 Re: Co za dzień 19.04.06, 19:50
            a ja własnie wróciłam od dentysty, gdzie pieknie przeczyscił mi trzy kanaliki w
            zabku (nie mówiac o portfelu)...
            było super:)

            pozdrawiam

            ps. do dentysty zawsze chodziłam i chodze sama...
            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 21:20
              Ja też już wróciłam. Mój dentysta chyba mnie dosyc . Zrobił mi przegląd zębów i
              jeszcze sie okazało , że jeszcze mam troche tych zębów do leczenia. W tym chyba
              jedną większą dziurę i nieszczelną bląbe , a dentysta twierdzi, że najbliższy
              wolny termin ma dopiero 10 maja. Boję się , ż4e jak coś nie zrobię do tego
              czasu chociaż z tymi najgorszymi zębami to te zęby mnie wpedzą w jakąś typową
              depresje i wtedy dopiero będzie . Poszłabym w międzyczzasie do innego dentysty,
              ale ten mój dentysta podobno jest najlepszym dntystą z tych wszystkich
              dentystów, którzy pracują tam gdzie chodzę do dentysty. Nie wiem co robić, żeby
              jak najzybciej mieć spokój z zębami. Jak tak dalej pójdzie to nie bede miała
              spomojnych wakacji. Załamać się idzie. Płakać mi się chce. Nie wytrzymam tego
              chyba dłużej. Najchętniej bym zadzwoniła do terapeutki i jej się wyrzaliłabym
              się. Co robić. Dziisiaj jak byłam u dentysty to cała drżałąm i miałąm leczona
              kolejna górną jedynka, która chyba bolała mnie mimo znieczulenia, i potem chyba
              mialam obolałąe dziąsła o d tego znieczulenaia. nie nawidze chodzić do
              dentysty. Ja chce mieć ten koszmar za sobą. Jak dzisja poraz pierwszy
              płakałąm wzięłąm coś na uspomojenie teraz płacze. Nie wytrzymam dłuże.
              ajgorsze jest , że moja lekarka jest w PZP tylko w środy i wtoki i wizyte mam
              za tydzień. Już nie mam uz sił. Nie jest tak silna jak by mogło się wydawać.
        • mamusia1999 Re: Co za dzień 19.04.06, 20:15
          ty cos mlody krecisz. od dobrych paru dni cieszysz sie tu publicznie, ze jestes
          wyleczony ;). ja ci radosci psuc nie chce, ale ja jak myslalam, ze juz
          bardziej "psychiczna" byc nie moge to SAMA dbalam o siebie, dzieci i dom. w
          potwornym napieciu ale dbalam. to co, zdrowa wtedy bylam i niepotrzebnie lykam
          te prochy? bo zdrowa to bede jak bede funkcjonowac bez napiecia i bez prochow.
        • orlando10 Re: Co za dzień 19.04.06, 21:18
          suchyxxx napisał:

          > zdaje się że jesteśmy z tego samego rocznika-podziwiam Cię że sama łazisz do
          > dentysty i na terapię bo ja sam to tylko po papierosy mogę iść;p Znaczy pójdę i
          > daleko jak trzeba ale czuję się troszkę niepewnie

          A podobno wyzdrowiałeś??????
          • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 21:23
            ja chyba nigdy nie wróce do takiego stano jak kiedyś. Nigdy juz n ie będe w
            dobrym stanie. Paskudne zębiska.
            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 21:29
              Porozmawiałabym z kimś, ale nie bardzo mam z kim porozmawiać z mojej rodziny.
          • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 21:24
            Koszmar. Jak nie gorzej. Mycie zębó w moim wypadku chyba nic nie daje.
            • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 21:45
              Edytko, ja także miałam kiedys powazne problemy z zebami. Leczenie długo trwalo
              i było bolesne. Również było mi ciezko ale coz, musisz to przetrwac. Kiedys to
              sie skonczy i bedziesz miala piekne, zdrowe i białe zabki tak jak ja teraz.
              Teraz juz nie zaniedbuje zebow, dbam i nie i chodze do dentysty nawet co
              miesiac. Zazwyczaj siadam na fotelu i slyszę, że nie ma nawet najmniejszej
              dziurki w zadnym zebie, zadnego kamienia etc.
              • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:08
                Dzięki. Ja juz che mieć za sobą ten koszmar z zębami, mam chyba mam znowu
                obnizony nastruj i płacze od kąd tylko się wróciłam od dentysty i znalazłam się
                w swoim pokoju. Ja jeżeli to cos by zmieniło było bym w statnie chodzic co
                tydzień do dentysty, żeby to sie wreszcie skończyło. Ja dbam o zęby nacodzień
                jak mogę i mam takie problemy z zębami. Zreszta odkąd zaczęłam chodzić
                regularnie w tym roku do dentysty to chodze juz do dnetysty od 9 styczn ie i i
                le można. Zreszta przez te moje zęby już moi rodzice stacili tyle pieniędzy, że
                chyba lepiej nie mówić.
                • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:14
                  Ja tez leczylam zeby pare miesiecy a ile kasy na to poszlo.
                  • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:15
                    Musisz myslec pozytywnie, ze niedlugo to sie skonczy i bedziesz miala piekne
                    zabki :) Warto sie pomeczyc.
                    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:17
                      W tym momencie powiedziałabym dętyście , żeby mi wyrwał wszystkie zęby i dał mi
                      spokój.
                      • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:19
                        edytunia86 napisała:

                        > W tym momencie powiedziałabym dętyście , żeby mi wyrwał wszystkie zęby i dał
                        mi
                        >
                        > spokój.


                        Ja również miałam takie myśli.
                        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:21
                          i jak sobie z nimi poradziłaś?
                          • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:25
                            edytunia86 napisała:

                            > i jak sobie z nimi poradziłaś?

                            Po prostu przeczekałam najgorsze a teraz wiem, ze watro bylo.

                            A sztuczne zeby to cos strasznego !!!
                            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:26
                              Wyobrażam sobie, że to musi byc straszne.
                            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:28
                              Niestety, ale ja czuje, że nie radze sobie bez niej kiedy jest mi naprawde
                              ciężko.
                              • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:29
                                edytunia86 napisała:

                                > Niestety, ale ja czuje, że nie radze sobie bez niej kiedy jest mi naprawde
                                > ciężko.


                                A co zrobisz gdy terapia sie skonczy ? Jak sobie bez niej (terapeutki)
                                poradzisz?
                                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:31
                                  nie wiem nie wyobrażam sobie tego. Chyba wyląduje w szpitalu psychatrycznym.
                                  • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:32
                                    edytunia86 napisała:

                                    > nie wiem nie wyobrażam sobie tego. Chyba wyląduje w szpitalu psychatrycznym.

                                    Dlatego musisz sie zawsze powstrzymywac od dzwonienia o niej. Musisz nauczyc
                                    radzic sobie sama. To jest mozliwe trzeba tylko chciec.
                                    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:34
                                      Umnie to nie jest to, że ja nie chce się tego nauczyć. Ja jestem chyba bardzo
                                      wrażliwa i to już\ nie jest moja wina.
                                      • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:36
                                        edytunia86 napisała:

                                        > Umnie to nie jest to, że ja nie chce się tego nauczyć. Ja jestem chyba bardzo
                                        > wrażliwa i to już\ nie jest moja wina.

                                        Jestem wrazliwa i sie tego nie naucze i koniec ! ---
                                        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:38
                                          A co masz na myśli?
                                          • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:40
                                            Pytam czy pracujecie nad tym abys stala sie silniejsza?
                                            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:48
                                              Juz raz miała wyłączona komórke kiedy miiałą urlp, żeby nie narażać nikogo na
                                              koszty. Zreszta ona mówi co mśyśli. nie wydaje mi się, żeby cos chciałą przede
                                              mna ukrywac, a przynajmniej nie co akurat mnie dotyczy.
                                              • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:50
                                                edytunia86 napisała:

                                                > Juz raz miała wyłączona komórke kiedy miiałą urlp, żeby nie narażać nikogo na
                                                > koszty. Zreszta ona mówi co mśyśli. nie wydaje mi się, żeby cos chciałą
                                                przede
                                                > mna ukrywac, a przynajmniej nie co akurat mnie dotyczy.

                                                Te komorke to ona miala wylaczona zeby miec swiety spokoj.
                                                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:53
                                                  Ja już swoje wiem. Nie wydaje mi się, żeby tak było.
                            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:29
                              Wydaje mi się , że ta moja więź z terapeutką jest bardzo silna, aż nawet nie
                              wiem czy nie zbyt silna.
                    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:18
                      Co ja mam zrobić? Zadzwonić do terapeutki i bowiedzeieć jej o tym swoim
                      koszmarze z zębami? Mimo godziny.
                      • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:23
                        edytunia86 napisała:

                        > Co ja mam zrobić? Zadzwonić do terapeutki i bowiedzeieć jej o tym swoim
                        > koszmarze z zębami? Mimo godziny.


                        Nie, nie dzwoń do niej. Powiesz jej o tym przy okazji kolejnej wizyty. Zapewne
                        juz i tak o problemach z zebami jej mowilas, prawda? Przezyjesz to, czy
                        zadzwonisz do niej czy nie. Lepiej nie, wtedy zdasz sobie sprawde ze umiesz dac
                        sobie rade bez jej pomocy, sama. Musisz sie tego nauczyc. Zauwazylam ze jestes
                        praktycznie od swej terapeutki uzalezniona. Nie bede tu pisala co psycholodzy
                        mysla o swoich pacjentach, ktorzy do nich wydzwaniaja z kazdym problemem. Twoja
                        terapeutka to tez czlowiek i ma prawo do odpoczynku.
                        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:26
                          , ale ona jest po to, żeby mi pomóc.
                          • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:28
                            edytunia86 napisała:

                            > , ale ona jest po to, żeby mi pomóc.

                            Oczywiście , ale podczas wizyty. Nie 24 h / dobę. Ona ma swoje zycie, swoje
                            problemy. Nie moze ciagle zyc praca i problemami pacjentów.
                            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:30
                              Każdy ma swoje problemy.
                              • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:30
                                edytunia86 napisała:

                                > Każdy ma swoje problemy.


                                Dokładnie :)
                                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:32
                                  Niestety
                                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:32
                                  Tylko, że te moje probblemy nie dają mi spokoju, mnie dołują.
                                  • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:33
                                    edytunia86 napisała:

                                    > Tylko, że te moje probblemy nie dają mi spokoju, mnie dołują.

                                    Dlatego własnie chodzisz do psychologa :)
                                    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:36
                                      Do psychoterapeuki jeżdże po to, żeby cos w sobie zmienić , lepiej sobie radzić
                                      z problemami.
                                    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:37
                                      Co nie znaczy, że nigdy nie będe potzebowała rozmowy telefoniczn ej ze swoja
                                      terapeutką.
                                      • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:39
                                        edytunia86 napisała:

                                        > Co nie znaczy, że nigdy nie będe potzebowała rozmowy telefoniczn ej ze swoja
                                        > terapeutką.

                                        W wyjatkowej sytacji tak ale uwierz mi ,że ona odbiera to jako narzucanie sie ,
                                        brak taktu etc.
                                        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:41
                                          moja mi nic takiego n ie dała nigdy odczuć, zni nic mi o tym nie mówiła.
                                          • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:43
                                            edytunia86 napisała:

                                            > moja mi nic takiego n ie dała nigdy odczuć, zni nic mi o tym nie mówiła.

                                            Pewnie, że nie dała bo nie wypada. Widzi jaka jestes wrazliwa i jak by na
                                            Ciebie wplyneło. Mam nadzieje ze jest na tyle kulturalna ze nie opowiada o
                                            tobie innym pacjentom.
                                            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:45
                                              Z tego co wiem moja terapeutke obowiązuje tajemnica.
                                              • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:47
                                                edytunia86 napisała:

                                                > Z tego co wiem moja terapeutke obowiązuje tajemnica.


                                                Tak. Nie wymieni Twojego imienia i nazwiska. Ale np moze powiedziec komus : mam
                                                taka pacjentke bla bla bla. Wybacz ale juz sie z czyms takim spotkalam.
                                                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:52
                                                  Akurat nie wierzę, żeby do tego była zdolna.
                    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:20
                      W takim tępie to może mi się nie uać uratować wszystkich zębów, które jescze
                      mam. Zresztą w styczni tego roku miałąm wyrywane dwa zęby ponieważ nie dało się
                      ich uratować.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:22
      Czy się meczyć z tym co czuje.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:24
      Czuje, że teraz potrzebuje bardzo dużo wsparcia, ponieważ jest to dla mnie
      bardzo , trudne , męczące , wkurzające i bolesne doświadczenie.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:40
      Te moje zęby to mi chyb azmarnuja życie , popsuja zdrowie fizyczne i
      psychiczne.
      • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:41
        edytunia86 napisała:

        > Te moje zęby to mi chyb azmarnuja życie , popsuja zdrowie fizyczne i
        > psychiczne.


        Nie dbałas o nie i teraz ponosisz tego konsekwencje.
        • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:44
          Dbałąm o na codzień bardziej niz mój brat dba o swoje zęby. Nie che tutaj
          niko żantażować, ani nikm manipulować, ale boję się, że jak dlej pujdzie to
          przestanę wógle jeść i chyba będzie najlepiej.
          • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:46
            Pisalas, że miałaś (chyba dwa?) zeby tak zniszczone ,że trzeba je było wyrwac.
            Takie problemy nie powastaja z nia na dzien , mozna ich uniknac a dbanie o zeby
            nie polega tylko na szczokowaniu ich.
            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:55
              przepraszam cię. ale to jest najłatwiej napisać. trudniej chyba zrozumieć.
              • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:57
                edytunia86 napisała:

                > przepraszam cię. ale to jest najłatwiej napisać. trudniej chyba zrozumieć.

                Zapomniałas, że ja byłam w takiej samej sytuacji (jesli chodzi o zeby) jak TY.
                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:25
                  Akurat aż takichs problemów z pmiecią to ja nie mam.
                • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:28
                  Nie wiem czy dobrze zrobiłam, lae dzisiaj jak po leczeniu kolejnej jedynki
                  umówiłam się z dentystą na telefon. może powinnam powiedzieć dntyście, żeby
                  mnie zapisałą na jqk najwcześniejszą godzinę na tego 10 maja i poweidzieć mu ,
                  że następnym razem byłabym w stanie spędzić więcej czasu byle mieć tylko
                  leczenie tych zębów za sobą. Jestem chyba porostu chyab głupia.
            • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:56
              Ja juz ide spac bo rano wstaje do pracy. Jesli bedziesz miala jakies jeszcze
              pytania do mnie lub cos chcesz mi napisac to odpowiem na nie jutro.
          • mirka68 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:56
            edyta idz do dentysty , niech ci da znieczulenie i wylecz te zeby jednego dnia
            bedziesz miała spokoj

            ja tak zrobiłam siedziałam u dentysty chyba 5 godzin ale doprowadziłam wszystko
            do porzadku
            • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:57
              mirka68 napisała:

              > edyta idz do dentysty , niech ci da znieczulenie i wylecz te zeby jednego
              dnia
              > bedziesz miała spokoj
              >
              > ja tak zrobiłam siedziałam u dentysty chyba 5 godzin ale doprowadziłam
              wszystko
              >
              > do porzadku

              Tak jednego dnia to nie za bardzo można.
              • mirka68 Re: Co za dzień 19.04.06, 22:59
                jak sie tak panicznie boje dentysty , ze jak juz sie zdecydowałam na wizyte ,
                to poprosiłam o wyleczenie wszystkich , były to małe ubytki

                nikogo sie tak nie boje jak dentysty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:00
                  Małe ubytki tak ale tu są wieksze poblemy. Wyrywani, leczenie kanałowe.
                  • edytunia86 do mirki 68 19.04.06, 23:05
                    Ja tak samo jak ty najbardziej boje się dentysty. JUż chyba mniej psychaitry,
                    dermatologa, lekarza rodzinnego, swojej psychoterapeutki.
                    • mirka68 Re: do mirki 68 19.04.06, 23:10
                      edyta to niech ci leczy przy znieczuleniu

                      ja bez znieczulenia to wogole bym nie dała sobie dotknac do zabkow
                      • edytunia86 Re: do mirki 68 19.04.06, 23:14
                        On mi leczy zęby przy znieczuleniu, ale nie zawsze to coś w moim przypadku
                        daje.
                        • edytunia86 Re: do mirki 68 19.04.06, 23:16
                          Dzisaj miałąm leczoną górną jedynke po lewej stronie i mnie ta jedynka chyba
                          bolałą. Chyba , że to była ta prawa jedynka, któramiałąm leczoną. jedynki
                          jedynki są , żeczywiście bardzo wrażliwe.
                  • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:09
                    Ja jjuz miałąm raz leczona jedynke przez swijego dentyste leczoną jedynke z
                    głęboka próchnicą aż do nerwu i do dzisiaj jest ona wrażliwa i znowu miałam ja
                    dzisiaj posmarowaną jkimś lekierem i możliwe , że to nie bedzie ostatni raz.
                    Więc juz nie wiem czy nie lepiej, żebym miałą większy ubytki leczone kanałowo.
                  • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:12
                    I teraz ta jedynka, którą miałam z głęboka próchnicą aż do nerwu jeszcze
                    dzisiaj była bardzo wrażliwa na zimne i mnie ona bolałą nawet u dentysty, ale
                    po dzisiejszej wizycie jak na razie jest znią ok.
            • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:02
              tylko, że mój dentysta może się chyba na to nie zgodzić. Zreszta on ma tyle
              pacjentów, że chyab nawet nie miaąłby mógł mi poświęcić tyle czasu. Z resztą
              ten dentysta chyab ma urwanie głowy z pacjentami/ pacjentkami. Z resztą z tego
              co weim ja mam chyba jeden żąb bardziej zniszczony. Więc nie wiem czy unikną
              leczenia kanałowego tego zęba. Czy dentysta spóbje mi leczyc inaczej niz
              kanałowo.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 19.04.06, 23:54
      Zresztą w piątek wybieram się do Lubonia do sióstri w zwiazku z tym zastanawiam
      sie czy nie pomyśleć o tym, żeby oprócz rozmowy z siostrami, a przynajmniej
      jedną ze sióstr i z księdzem o tym co się ze mną dzieje, ale mimo bardzo sie
      boję tej rozmowy z księdzem i ze siosatrą. Wógle odnosze wrażenie, że ta
      siostra z , którą od kąd zaczęłąm z nia rozmawiać to chyba się o mnie martwi.
      Chyab jest zaniepokojona tym co się ze mna dzieje.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 00:16
      Boje, że może może ksiądz, albo siostra może tego nie zrozumieć. Boję się ich
      reakcji jak powiem otym jakie trudne uczucia przeżywam i tych wizytach u
      psychiatry. Zreszta raz jak byłam u sióstr to prowadził rkolekcje jeden młody
      ksiąc , który wzbudzał moje zufanie i znim rozmawiałam , a potem rozmawiałam
      jeszcze raz innym księdzem też u tych sióstr i myslę, że każda rozmwa cos
      wnosiła do mojego życia, każdy ksiądz powiedział mi coś innego. Mam nadzieje ,
      że wrazie czego siosty z najdą troche czasu na rozmowe i,że podobnie bedzie z
      księdzem. Boję, że jak nie bede o tym z nikim rozmawiała to mi to w niczym nie
      pomoże i, że nie rozmawianie o tym nie jest w moim przypadku rozwiązaniem.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 00:24
      Zaraz ja cgyba też się położe do łożk ,albo wezme się za kontynuacje robienia
      porządków w swoim pokoju, które mi jakos ostatnio nie idą.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 00:30
      ciągna się i ciągną za mna , a ja juz w piatek wyjeżdzam od Lubonia i wracam w
      niedziele. Wiec na ile bed w stanie robic porządki w swoim pokoju to może
      bedzie lepiej jak się za to zabiorę jak najszybciej. Podczas najblizszej
      wizyty u psychiatry chyba załamię swoja lekarke. Mimo, że tego nie chce, ale
      nie chce też niczego przed nia ukrywać.
      • 1lemon Re: Co za dzień 20.04.06, 01:18
        Edyta postaraj się znalęść jakiś rówieśników ze swojej miejscowości, więcej z
        nimi rozmawiaj będzie ci lżej.
        • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 09:54
          Wszyscy moi rówieśnicy się jeszcze uczą. Chyba nic z ego nie wyjdzie.
        • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 09:54
          Wszyscy moi rówieśnicy się jeszcze uczą. Chyba nic z ego nie wyjdzie.
          • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 20.04.06, 16:59
            edytunia86 napisała:

            > Wszyscy moi rówieśnicy się jeszcze uczą. Chyba nic z ego nie wyjdzie.

            Czy to jakaś przeszkoda, że oni sie uczą ??
            • tarja30 Re: Co za dzień 20.04.06, 17:42
              kwiatuszek_20 napisała:


              >
              > Czy to jakaś przeszkoda, że oni sie uczą ??

              to raczej boli ze inni moga normalnie funkcjonowac,ucza sie, pracuja a inni
              musza walczyc
              tez mialam plany ale choroba mi je zabrala
              inni powyjezdzali,uczyli sie a ja nie bylam w stanie
              mialam i czasem jeszcze mam duzy zal
              • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 17:58
                Jeżeli chodzi o mnie to ja nie mam żalu o to , że inni sie uczą , a ja mam
                przerwe w chodzeniu do szkoły. Zresztą nikt za mnie tej decyzji nie
                podejmował . To poprostu była moja decyzja.
            • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 17:55
              Trudno mi jest na ten moment, ale może być tak, że moi rówieśnicy bedą mieć
              tyle nauki, ze nie bardzo znajdą czas, żeby się spotkac i porozmawiać.
              • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 20.04.06, 20:42
                edytunia86 napisała:

                > Trudno mi jest na ten moment, ale może być tak, że moi rówieśnicy bedą mieć
                > tyle nauki, ze nie bardzo znajdą czas, żeby się spotkac i porozmawiać.


                Nie przesadzajmy. Dla chcącego nic trudnego. Ja studiuje i pracuje a zawsze
                znajduje czas dla znajomych.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 21:13
      Jeżeli nawet ja bym chciała, a moi rówieśnicy nie to wtedy nic z tego nie
      wyjdzie.
      • kwiatuszek_20 Re: Co za dzień 20.04.06, 21:37
        edytunia86 napisała:

        > Jeżeli nawet ja bym chciała, a moi rówieśnicy nie to wtedy nic z tego nie
        > wyjdzie.

        To niestety prawda :(
    • edytunia86 Re: Co za dzień 20.04.06, 21:49
      Niestety.
    • edytunia86 Postanowiłam 21.04.06, 10:11
      Postanowiłam jednak dziisaj pojechać do sióstr do Lubonia. Wracam w niedziele.
      Jeżeli ktoś ma do mnie jakieś pytania to może mi je zadac na forum , albo może
      wysłać do mnie maila. Odpowiem jak wrócę z Lubonia w niedziele . Oczywiście
      jeżeli ktos nie bedzie chamski, ponieważ na chamskie maile i pytania na forum
      nie odpowiem.
    • edytunia86 Postanowiłam 21.04.06, 10:11
      Postanowiłam jednak dziisaj pojechać do sióstr do Lubonia. Wracam w niedziele.
      Jeżeli ktoś ma do mnie jakieś pytania to może mi je zadac na forum , albo może
      wysłać do mnie maila. Odpowiem jak wrócę z Lubonia w niedziele . Oczywiście
      jeżeli ktos nie bedzie chamski, ponieważ na chamskie maile i pytania na forum
      nie odpowiem.
      • tristezza Re: Postanowiłam 21.04.06, 10:22
        no i fajnie, ze jedziesz do Lubonia, Edytko. dobrze jest troche zmienic klimat
        i odpoczac od rodziny. a siostry Cie lubia i na pewno troche wsparcia od nich
        dostajesz.
        szczesliwej podrozy i udanego pobytu zycze!
        t.
        • edytunia86 Re: Postanowiłam 21.04.06, 11:34
          Też mi się tak wydaje., że dostanę troche wsparcia od sióstr.
        • edytunia86 Re: Postanowiłam 21.04.06, 11:48
          Mam też taką nadzieje, że chociaż trochę sie tam wycisze, bo w domu to jest
          raczej trudne. Może poznam u sióstr kogoś nowego i wymienię z kimś adresami.
          Fajnie jest znaleść jakieś miejsce gdzie zawsze można zawsze wrócić, gdzie
          można z kimś porozmawiać o swoich problemach. Bo u mnie w domu to raczej różnie
          z tym bywa. Zdarza się, że nie zawsze można z kimś z mojej rodziny porozmawiać
          na spokojnie o tym co by sie chciało porozmawiać. Jedynymi osobam z którymi
          mogę porozmawiać jak na razie w cztery oczy, albo zadzwonić do nich jak cos się
          dzieje co się dzieje, jestem przerażona, albo mam jakieś wątliwości są moja
          terapeutka , albo moja lekarka. Oczywiście jeżeli moaj terapeutka nie ma
          wyłącznego telefony i moja lekarka jest w pracy, a;e gdyby nie te osoby to nie
          wiem co by na ten momaent ze mną sie działo. Wiem , że mogłoby być różnie.
          przynajmniej moja terapeutka i lekarka na mnie nie nakrzyczą.
        • edytunia86 Re: Postanowiłam 21.04.06, 11:54
          Przynajmniej przynich mogę płakac, a juz na pewno przy mpjej terapeutce.może mi
          sie zbierać na płacz, bo z tego co widze przy kimś z mojej rodziny to chyba nie
          bardzo, a potem nawet jak chce mi się płakać pod czas rozmowy z terapeutką o
          jak na razie nie potrafie płakać. Chociaż wolałabym płakać jak z nią rozmawiam,
          a;bo kiedy rozmawiam ze zwoją lekarką niz płakac w domu domu. Wtedy
          przynajmniej może by mnie moja terapeutka , albo lekarka chociaz próbowały
          zrozumieć. Dziękuje za życzenia
          Miłego dnia.
          Pozdrawiam ciebie.
    • edytunia86 Re: Co za dzień 21.04.06, 13:29
      Tak się cieszyłam, że pojade dziisaj do sióstr do Lubonia i dzisiaj jak
      wracałam do domu ze spaceru to zaczęła mnie boleć chyba dwójka i nie wiem czy
      to dla tego, że podrażniłam ja sobie sztoczeką podczas mycia zebów , czy
      dlatego, że się z nią coś dzieije. Boję się , że zamiast jechac do Lubonia do
      sióstr to najpierw bede musiał\ pójść dzisiaj do dentysty i się spóźnię na
      rozpoczęcie do sióstr. ten ząb mnie boli np.: kiedy dotykam go językiem przez
      przypadek nie wiem co się z nim dzieje.
      • martwoj Re: Co za dzień 21.04.06, 13:51
        załatw zęba przed wyjazdem, a jak się nie uda to wal go i jedz do
        sióstr..musisz odpocząc od domu! nalezy Ci się! pozdrwaiam
    • edytunia86 Re: Co za dzień 21.04.06, 15:23
      Teraz to już chyba nie zdąże pójść do dentysty przed wyjazdem, poniewaz na
      piątą musze byc u sióstr w Luboniu i wyjeżdżam o 16.00, albo ok. 16.00 i musze
      jeszcze dokończyć pakowanie sie , a tak poza tym przed obiadem myłam głowe i
      niw weim czy nie mam jeszcze troche wiglotnych włosów. Tak poza tym teraz nie
      ma pewności czy to na 100% była prawa dwójka do góry czy prawa górna jedynka.
      Ppo tym jak wzięłąm tabletkw przeciwbólową jak minęło trohcę czaau to przestał
      mnie boleć ten ząb. Może poprostu podrażniłam sobie ten ząb jak myłam zeby rano
      i dlatego tak było. Zreszta moja mama widziała ten ząb i twierdziła , że nic
      nie widać żadnej plamki i podejrzewam , że gdy by cos się działo z którym z
      tych zębów to było by już widać. o ile dobrze pamiętam mój dentysta chyba nic
      mi ostatnio nie wspominała o dwójce , albo jedynce do leczenia. Więc może
      porostu jestem przewrażliwiona po utracie dwóch zębów w tym roku, albo
      żeczywiście podrażniłam sobie ten ząb podczas mycia zębów po śniadaniu i nie
      potrzebnie sie przejmuje tym zebem. Zresztą mój dentysta chyab by coś z tym
      zębem mi zrobił, gdy coś siędziało. Podczas ostatniej wizyty miałam juz poraz
      drugi zrobiony przegląd zębów od kąd chodze do obecnego swojego dentysty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka