edytunia86
19.04.06, 17:45
Dzisiaj chyba cały czas msze się spieszyć i ani tak się nie wyrabiam ze
wszystkim Dopiero Dopiero jak wróciłam z Poznania najpierw sie okazało, że
mój dentysta ma dziisiaj dużo pacjenów i , że mam przyjść i umówić się na
wizyte, a ja juz w między czasie zdążyłąm się rozpłakać. Mimo, że jakoś nie
bardzo chciało mi się pójść i umówić się na wizyte u dentysty to w końcu
poszłam i chcąc nie chcąc w końcu poszłam i sie umówiłam na wizyte jak
przyszłam to w rejestracji była tylko pielęgniarka i podała mi trzy rózne
terminy wolne za tydzień u mojego dentysty i żaden z nich nie był spełnieniem
moich marzeń , poniewaz nie weim czy nawet jak bym poszła nawet na 16.30 za
tydzień to nie mam pewności zdązyłąmbym wrócić do 18.00 do domu, a ztego co
wiem musiałabym wrócić jeżeli miałąbym nie odwoływać wizyty u terapeutki,
która też jest dla mnie ważna. Jak w końcu mój dentysta z gabinetu to mój
dentysta stwierdził mogła bym przyjść na 19. 15, że to jest jedyny taki
termin. Ja chyba dzisiaj musiałąm się dziisaj rozpłakać jka mam dziisaj taki
dzień , że ciągle chyba jestem w biegu, a przynajmniej od kąd jedchałam na
terapie. Na szxczęście moja terapeutka zaproponowałą mi dzisiaj, żebym
poszukała jakiś informacji o szkołach policealnych na przyszły tydzień na
tyle na ile mnie to będzie interesowało. jak dziisaj rozmawialam o tym , że
zastanawiam sie czy to jeszcze ma sens , żebym chodziła do jakiejś szkoły to
moja terapeutka powiedziałą mi , że przy wsparci jestem w stanie dać sobie
rade, cxy coś takiego. Myślę, że mi w tym mogłaby trochę pomóc otwartość
nauczycieli na uczniów. Z\ resztą gdyby nie otartość moich nauczycieli w
loceum i nie pomoc pedagogoga szkolnego i oczywiście też pomoc pielęgniarki
szkolnej to nie wiem czy udało by mi się wyjść z grożacych mi zagrożeń w
liceum i tym samym skończyć lieum. boję sie , gdyby nie to chyba prędzej
mogłabym nie skończyć tej szkoły i n ie mieć dwóch szans na powtarzanie roku
dwa razy, ponieważ jak chodziłam do liceum można tylko było powtarzać raz
jednena klase.