24.04.06, 11:37
Właściwie nie wiem gdzie mam się zwrócić o pomoc mam ogromny problem z samą
sobą. Jestem mężatką od 7 lat, prawie 1,5 roku temu urodziłam córeczkę bardzo
pragnęłam tego dziecka.Moje małżeństwo było udane, niestety przez moje
zachowanie w stosunku do mojego męża wszystko się zmieniło.Pewnie zapytacie
jakie zachowanie?? A więc nie potrafie spokojnie rozmawiać z mężem o zwykłych
codziennych sprawach,bardzo często się z nim kłóce o drobne rzeczy,jestem
drażliwa i czepiam się drobnostek.Próbowałam nad sobą pracować, zmienić się
ale nie umiem, każda próba kończy się porażką. Już nie wiem co robić :( jeśli
dalej będe tak postępować moje małżeństwo może się rozpaść, a tego bym chyba
nie przeżyła :( licze na to że może znajdzie się ktoś kto będzie mógł mi
pomóc...
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: Zagubiona 24.04.06, 12:30
      ja się zaczęłam leczyć. I w ciagu kilku dni z wrednego babska przemieniłam się
      w anioła:) Mąż zmianę zauważył.
      • marudna.pl Re: Zagubiona 24.04.06, 13:16
        Hehe, skad ja to znam... u mnie niestety jednym z pierwszych objawow depresji
        byla drazliowsc, wahania nastrojow... niestety, nie pozostalo to bez echa w moim
        zwiazku. W sumie nie doszlo do jakiegos przelomowego kryzysu, ale mysle, ze nam
        obojgu bylo czasami bardzo trudno.

        A teraz ? Zmiana nastapila prawie z dnia na dzien. Nie jestem moze jeszcze "sila
        spokoju" ;-), ale w sumie ciezko wyprowadzic mnie z rownowagi. Mam mniej
        negatywne podejscie do zycia, pozwalam sobie pomoc... Rozowa pigulka rulez ;-)
    • gusia0408 Re: Zagubiona 24.04.06, 12:32
      Anetko moje malzenstwo tez prawie sie rozpadlo.
      To nigdy nie jest tak ze wina lezy tylko po jednaj stronie.
      Zawsze ale to absolutnie zawsze winnym jest sie we dwoje.
      Moj blad polegal na tym ze nie potrafilam zachowac
      spokoju .Plakalam ,chisteryzowalam.W takim przelomowym momencie ,kiedy bylo mi
      juz wszystko jedno, poprostu sie w sobie zamknelam.Wtedy on zauwarzyl ze jest
      cos nie tak i powoli zaczol do mnie docierac.Bylo nam obojgu bardzo trudno.

      Wiesz co bym wledy zmienila gdybym miala taka mozliwosc.???
      Sprubowala bym z nim poprostu rozmawiac ,zeby nie musial przedemna usiekac,puki
      byl miedzy nami jako taki dialog,bo puzniej jest bardzo trudno.
      On wlasciwie musial sie o to postarac ,a przeciez nie musial .Moglo sie
      wszystko rozpasc.
      Pozdrowionka
      • emila25 Re: Zagubiona 24.04.06, 13:42
        Mój mąż nigdy nie zauważy ze ze mna jest cos nie tak, tez zamknelam sie w sobie
        ale On nie probuje do mnie dotrzec...jest coraz gorzej...
        • anetakoz1 Re: Zagubiona 24.04.06, 13:46
          emila25 napisała:

          > Mój mąż nigdy nie zauważy ze ze mna jest cos nie tak, tez zamknelam sie w
          sobie
          >
          > ale On nie probuje do mnie dotrzec...jest coraz gorzej...

          Ja właśnie tego najbardziej się obawiam,że będzie coraz gorzej,że nie będe
          umiała się tym wszystkim uporać,a mój mąż nie wytrzyma i odejdzie :(:(
      • anetakoz1 Re: Zagubiona 24.04.06, 13:44
        Dziękuje za wsparcie jest mi to potrzebne. Bardzo chciałabym coś z tym zrobić
        ale nie mam pojęcia gdzie mam się udać :( myślicie,że powinnam odwiedzić
        psychologa???
        • marudna.pl Re: Zagubiona 24.04.06, 14:01
          Lepiej do psychiatry, bo moze przepisac piguly, jak bedzie trzeba...
    • emila25 Re: Zagubiona 24.04.06, 15:22
      Mój psychiatra powiedział zebym stawiła sie na kolejna wizytę razem z
      mężem...bo problem prawdopodobnie dotyczy Nas oboje...
      Idz do specjalisty...Tam można sie dowiedzie czegos nowego o sobie i swoim
      zyciu...
      Pozdrowienia
    • mskaiq Re: Zagubiona 24.04.06, 15:46
      Mysle ze masz sporo problemow z kontrolowaniem Siebie. To jest bardzo
      powszechne, zlosc potrafi byc silniejsza niz rozsadek.
      Kiedy zlosc jest silniejsza niz Twoja wola to oznacza ze jestes bardzo
      emocjonalna. Emocjonalnosc bierze sie z naszego ciala. Sprobuj byc codziennie
      na dlugim spacerze, powinno Ci to pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • anetakoz1 Re: Zagubiona 24.04.06, 20:02
        Chyba jednak musze spojrzeć na to realnie bez specjalisty się nie obejdzie tym
        bardziej,że próbowałam już to wszystko zmieniać pare razy i zawsze ponosiłam
        porażkę. Nie spodziewałam się tylu odzewów jestem bardzo mile zaskoczona
        stokrotne dzięki :)
    • emila25 Re: Zagubiona 25.04.06, 10:46
      Bo jest to temat bardzo bliski większości z Nas. Ja od wczoraj staram się
      szczerze i bez owijania rozmawiać z mężem o swoich uczuciach, czego się boję, a
      czego nie, oraz czego bym oczekiwała od niego...myślę że to pomaga mi przy
      nerwicy bo nie kumuluję złych emocji tylko je nazywam głośno, a i mąż powoli
      się otwiera przede mną...
      • anetakoz1 Re: Zagubiona 25.04.06, 11:45
        emila25 napisała:

        > Bo jest to temat bardzo bliski większości z Nas. Ja od wczoraj staram się
        > szczerze i bez owijania rozmawiać z mężem o swoich uczuciach, czego się boję,
        a
        >
        > czego nie, oraz czego bym oczekiwała od niego...myślę że to pomaga mi przy
        > nerwicy bo nie kumuluję złych emocji tylko je nazywam głośno, a i mąż powoli
        > się otwiera przede mną...

        Życze powodzenia, ja wczoraj również rozmawiałam z mężem szczerze od serca i
        starałam się rozmawiać z nim o tym czego się boje i co mnie trapi, kumuluje w
        sobie za dużo złych emocji, szybko się rozklejam i za bardzo się wszystkim
        martwie będe z tym walczyć no i przede wszystkim rozmawiać o tym z mężem bo to
        chyba jest najlepsze lekarstwo.
        • sneeper Re: 25.04.06, 11:57
          masz prawo do pomocy
          masz prawo, ale zbyt głosne darcie
          panika, domaganie sie lekow -to niegodziwość
          • anetakoz1 Re: 25.04.06, 20:10
            sneeper napisała:

            > masz prawo do pomocy
            > masz prawo, ale zbyt głosne darcie
            > panika, domaganie sie lekow -to niegodziwość

            Nie rozumiem dlaczego opisywanie swoich problemów związanych z emocjami
            nazywana jest niegodziwością każdy ma prawo nawet do głośnego darcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka