edytunia86
24.04.06, 14:29
Zastanawiam się czy nie pójść dzisiaj do dentysty, ponieważ nie jestem pewna
czy jak dzisiaj jadłam drugie źniadanie to nieułamał mi się jakiś prawy dolny
ząb, albo czy nie wypadła mi jakaś blombA. Tym bardziej, że z tego co weim
mma jedną noieszczelnĄ blombe w jakimś prawym dolnum zębie i prawdopodobne
bede musiała mieć cos z tym zębem robione czy tego chce czy nie i jakieś
zęby, albo jakiś zab do leczenia i boję się , żebym nie straciła kolejnego
zęba. Na wszelki wypadek wolałąbym , żeby dentysta mi jak najszybciej
zobaczył czy coś się nie stało mi z jakimś prawym dolnym zębem, albo z jakimś
zębem, bo jak mi się mi się korzenie popsują w jkimś zębie to już będzie za
późno, żeby en ząb urarować i strace kolejny ząb, a tego bym nie chciała. Tym
bardziej, że przy mojej chorobie genetycznej zawsze mogę mieć zator przy
jakiejś operacji. Zreszt ą już raz miałam zator i potem jak straciłam dwa
zęby na szczęście to się powtórzyło. Mam tylko nadzieje, że ie będę musiała
przynajmniej na razie mieć wyrywanego następnego zęba, ponieważ w tym
perzypadku wolałąbym pójść do jak najszybciej do swojego dentysty, ponieważ
to on jest chyba jedynym dentystą od trudnych przypadków i on m wyrwał dwa
zęby w tym roku z konieczności.
Jutro jade do swojej lekrki, ponieważ jestem z nią na jutro umówiona, na 17.00
jestem umówiona z ze swoją terapeutką na najbliższą sesje. Jak się okaże , że
jakiegoś zęba się już nie da uratować to najwyżej będe myślałą o ty,, żeby
odwołać jutro drigą sesje w tym tygodniu , którą mma jak na razie w środe i
będe chciała porozmaiać ze ze swoim dentytą w środe i powiem mu co się stało
i mam nadzieje, że jeżeli coś się sało z jakąś blombą , albo ułamał m i sie
ząb, albo też sie okaże , że nie da sie jakiegoś zęba uratować i najwyżej
wtedy mu powiem, że się boję, że stace kolejny ząb jak będe czekałą dłużej i
zobacze co mi na ten temat mój dentysta powie, albo, że bedzie chociaż w
stanie doradzić mi jakiegoś dobrego dentyste jeżeli nie bedzie w stanie mnie
naprawde przyjąć przed 10 maja. Być może jestem hipondryczką, ale po tym jak
straciłam dwa zęby i mam chyba największe problemy z zębami w moim życiu to
chyba mam powody do tego, żeby sie tak bać , że mogę stracic jkiś ząb jeżeli
w porę nie zareaguje, tzn. w porę nie bójde do dentysty i nie zacznę leczyć
zębów jeżeli to bedzie konieczne. Zreszta ja chyba jestem zbyt młoda na
wyrwanie zębów. Nie wiem co w tym jest, ale chyhba musze się zgodzić z tym co
mi kiedyś moja terapeutks powiedziała jka do niej zadzwoniłam po wyraniu
druhgiego zęba, tzn. z tym, że organizm i psychika są ze sobą powiązane.
Teraz chyba najbardziej to zauwarzam. Chociaż nie wiem dlaczego tak jest.