aga1972
29.04.06, 22:28
Jakoś dwa tygodnie temu znajomy opowiedział mi o audycji jaką słuchał w radiu-
na temat bezsenności i jak sobie z nią radzić. Otóż pewien
psycholog/psychiatra radził jak ułatwić sobie zasypianie. Należy wyobrazić
sobie siebie w pokoju z niebieskimi ścianami, zawiązującemu sobie na głowie
bandaż koloru niebieskiego i powtarzającego słowo "niebieski". Prawdopodobnie
samo brzmienie słowa "niebieski" uwalnia w mózgu jakieś hormony (chyba)
odpowiedzialne za sen. Coś mi się wierzyć nie chciało ale postanowiłam
wypróbować. Źle sypiałam i zasnąć też często nie mogłam, więc co mi szkodziło
spróbować:) No i słuchajcie działa to na mnie od tamtej pory-czyli równo
dzisiaj 2 tygodnie:) Nawet czsami jak w nocy się obudzę i czuję, ze coś mnie
zaczyna brać to stosuję powyższą metodę i zasypiam bez wariactw. :)))))