edytunia86
02.05.06, 23:56
chyba zatęskniłam. Zrobiłam sie płaczliwa, wógle nie odczuwam chęci do
działania, nie widze już sensu robienia czegokolwiek nawet pójścia od
przyszłego roku szkolego do jakieś szkoły policealnej. cvhociaż wiem, że
chyba będe musiała od przyszłego roku szkolnego chodzić do jakiejś szkoły
policealnej. Zreszta mi powoli jest robi sie obojętne do jakiej szkoły pójde
njaprawdopodobniej tylko dlatego, żeby nie zmarnowac kolejnego roku
szkolnego, żeby nie zwarjować. oczywiście jeżeeli wcześniej nie zwarjuje,
ponieważ boję się, że jeszcze trochę i tak sie stanie. Do tego wszystkiego
chyba lęki mi sie nasilają. Dziisaj kiedy rozmwiałam z terapeutką to nie
dosyć , że zmarzłam to byłam jakaś spięta. Boje się, że jak tak dlej pójdzie
to zadzwonię w przyszłym tygodniu do swojej lekarki do pracy i potwierdze ten
termin wizyty u swojej lekarki i powiem jej po tym co się dzieje, ponieważ
czy=uje, że ja już tak delej nie moge. najchętniej wyrwałabym się się z domu
chociaż na miesiąc, albo chociaż komuś wygadała. tylko nie bardzo wiem komu
mogłabym sie wygadać, wyżalić. Zresztą nie wiem czy jest jescze ktoś oprócz
mojej terapeutki i być może mojej lekarki kto zechciałąby mnie chociaż
wysłuchać. Zastanawiam się czy jest ktoś kto potrafi sie wczuc w to co
przżywam, w omoją sytuacje. Boje się, że jeszcze troche i sie załamie i nawet
nie będe potrafiła wstać złużka, wyjś z domu itd., itp.
Nie wiem co robić. Otatnio chyba częściej biore cos na uspokojenie. Boje
sie , ż jeszcze troche i sie uzależn ie od leków, albo już się od nich
uzależniam. Chociaż nie bardzo wiem jak to c=sie dzieje. Boje sie , że
podczas najbliższej wity zapytam się lekarki o to czy n ie mogłaby mi mi
przepisac jakich silniekjszych leków. Boję sie , że ja juz sama czuje, że juz
naprwde czuje , że już tak dłużej nie mogę.Męcze sie chyba coraz brdziej
przez te swoje lęki, kótrcy część przyczyn twi w tym , że złałam noge i kiedy
leżałam w szpitalu ze złamaną noge małam zator i wtedy, żaden z lekarzy nic
mi nie powiedziałą co sie dzieje i leżałąm wtedy na intensywnej terapii w
szpitalu w Poznaniu, tzn. zostałąm przewiezion akaretka ogotowia na sygnale
na intesywną terapie do szpitala w Poznaniu. Nie wiem już z tym wszystkim
żyć. Zupełnie nie wiem co powinnam zrobić.