Dodaj do ulubionych

Proszę pomozcie mi

03.05.06, 11:47
Witam,
cos jest ze mna NIE TAK i to coraz bardziej.
Widze tylko 2 rozwiązania : 1-zasnac i sie nie obudzic; 2-umiec NORMALNIE zyc-
czuc,cieszyc sie i widziec swiat pozytywnie.
Mam 16 lat.Trudno mi okreslic kiedy dokladnie zaczal sie ten problem-
wrzesien,a moze juz rok temu..na prawde nie wiem...
Mam jakby okresy,ktore trwaja okolo tygodnia kiedy nie chcem zyc,placze,leze
w lozku i nic nie chcem robic.Po tym mam jakies 3 dni kiedy jest w miare
dobrze :) ale caly czas czuje zmeczenie [nie wiem po czym skoro caly czas
siedze i nic nie robie],moja pamiec i koncetracja jest do du** ! Siedze na
lekcjach i patrze tepo na nauczycielke :"o CZYM Ona do cholery mowi?"
Wczoraj bylo najgorzej...nie chcialo mi sie wstawac,jednak zascieliłam łozko
i tak jak matka kazala odkurzylam dom.Wtedy zaczela sie na mnie drzec: nic
nie robisz w tym domu,lezysz cale dnie,strasznie zmeczona panienka,jakies
fochy strzelasz,siedzisz w tym domu jak dzikus! ..BOshe..a ja wlasnie takich
zachowan nie chcem..czy ona nie moze mi pomoc?czy nie widzi ze jest cos nie
tak skoro wczesniej wesola i usmiechnieta ciagle gdzies latałam po miescie,a
teraz z nikim sie nie spotykam,uciekam od ludzi...Zaczelam strasznie
plakać,nie wytrzymałam i pobieglam po tabletki usypiajace-wzielam
garstke,bylo ich tam okolo 10...i...NIC..a tak chcialam juz umrzec.Codziennie
mowie do BOga-Zabierz mnie stad,ja juz nie potrafie normalnie zyc! Nie umiem
i nie mam sily.
Rodzice sie na mnie drą,wysmiewaja [najgorzej tata z mlodszym bratem].
Nazywaja mnie dzikusem a mnie to jeszcze bardziej dobija.Zamykam sie w
sobie.Straciłam juz kolezanki,nie chcem NIC,nie chcem sie
spotykac,wyjezdzac,nie chcem zadnych rzeczy-niech mi nic nie kupuja!
Mam lek co bedzie jak dorosne i bede musiala sama mieszkac.Staje sie
cicha,smutna,zamknieta w sobie,ciagle placzaca,uciekajaca od
innych,dzika,malo pewna siebie-wogolnie NIE NAWIDZE SIEBIE!NIE NAWIDZE!
Wczoraj mialam sen..nigdy wczesiej nie krzyczalam w nocy a tym razem
jednak...Mama drze sie: sprzatac! Miałas wstac o 7:00a nie o 7:40 i chce mnie
bic-wtedy krzyknelam na caly dom-ZOSTAW MNIE, NIE BIJ! i zaczelam
plakac..oczywiscie nikt sie mna nie zainteresowal,zawsze tak jest.Czy jestem
chora czy zle sie czuje-ogolnie chyba im zwisam.
Tu nie chodzi tez tylko o rodzicow-psuja mi sie kontakty z ludzmi.Ja sie
psuje.Prosze o pomoc bo nie wiem co mam dalej robic.Rodzice juz sie
wysmiewali ze mnie ze wysla mnie do pysychiatry bo jakas nienormalna jestem:(
Co mam robic? Musze sie chyba leczyc bo dalej nie chcem tkwic w takim
stanie..jednak strasznie sie wstydze wybrac do psychiatry..jakbym ich
zawiodła ze maja taka nienormalna córkę...Co robic? ja juz nie wiem...prosze
pomozcie mi...ja juz dluzej tak nie moge ...albo skoncze z soba albo zaczne
szybkie leczenie..prosze i pomoc...Wiem ze jestem beznadziejna..ide teraz
spac i sie wyplakac...prosze o pomoc..
Obserwuj wątek
    • tarja30 Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 12:20
      koniecznie udaj sie do poradni pedagogiczno psychologicznej oni powinni ci cos
      doradzic
      Pozdrawiam
    • mskaiq Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 13:42
      Twoi Rodzice wysmiewaja sie z Ciebie bo Im sie wydaje ze w taki sposob Ci
      pomagaja. Bardzo wiele ludzi mysli ze krytyka, wysmiewanie problemow pomaga.
      Tak nie jest ale Oni tego nie rozumieja. Ty Im nie pomagasz zrozumiec, Oni nie
      wiedza co sie dzieje z Toba, bo ukrywasz to.
      Musisz Im to powiedziec, Oni Cie kochaja i pomoga Ci.

      Pokutuje przekonanie ze jak dlugo spisz albo nic nie robisz wtedy powinnas byc
      wypoczeta, tak nie jest. Dzieje sie odwrotnie, im wiecej spisz im bardziej
      jestes bezczynna tym bardziej zmeczona jestes.
      Musisz byc aktywna, nigdy nie siedz bezczynnie bo wtedy przychodzi smutek i
      placzesz. Kiedy nie masz co robic wez ksiazke, posprzataj, ale nie siedz
      bezczynnie.
      Piszesz ze nienawidzisz Siebie, to dlatego ze krytykujesz Siebie, robisz to
      samo co robia Twoi Rodzice. kazda rzecz ktora Ci sie nie uda i od razu masz
      pretensje do Siebie. Nie rob tego. Jesli cos sier nie udaje to dlatego ze
      gdzies popelnilas blad. Znajdz ten blad i zrob raz jeszcze, zobaczysz ze Ci sie
      uda.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • krysia-89 Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 14:36
        dziekuje za odpowiedz.Powiedz mi,co mam robic jak mi sie nic nie chce? Staram
        sie zmuszac ale...nawet jak juz jestem gdzies ze znajomymi to nie chce mi sie
        gadac,burkam,marudze,mam zly humor.Nie chcem wracac do domu,nie chcem nic...Co
        robic?
        • mskaiq Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 15:01
          To jest bardzo trudna kwestia kontrolowania siebie. Kazdy ma taki problem jak
          Ty masz. Mi rowniez sie nie chce ale zawsze zrobie to co powinienem. Podobnie z
          humorem, zawsze mobilizuje sie do gadania, nigdy nie burkam. Nauczylem sie miec
          zawsze dobry humor i nie latwo go zepsuc.
          Jesli chodzi o dom to sprobuj usmiechnac sie do Rodzicow, zagadac, kiedy
          bedziesz pozytywna do Nich, Oni rowniez powoli beda coraz bardziej pozytywni w
          stosunku do Ciebie. Wtedy zaczniesz chciec wracac do domu.
          Mysle ze bardzo pomoglyby Ci codzienne dlugie spacery, pozbyalbys sie stresu,
          latwiej wtedy pozbyc sie strachu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • krysia-89 Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 15:12
            Dziekuje...Teraz jest mi potrzebna każda pomoc,wchlaniam ja jak
            gąbka...Zainteresowanie sie moim problemem,odpisanie i dawanie dobrych rad jak
            Ty to robisz,jest na prawde bezcenne...dziekuje..
            • eizo1 Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 19:30
              ja mam rade
              sprubuj nabrać do tego troche dystansu
              znajć sobie jakieś nowe hobby(to najtrudniejsza część)
              które da ci satysfakje i zajmie czas, poświęcaj mu dużo czasu
              i olej wszystko rodziców, szkołe, przyjaciuł nie olewaj
              ale nie zmuszaj sie do kontaktów z nimi na ich warunkach
              jesteś teraz w takim wieku że nic sie nie stanie jak sie
              pouśćisz w nauce.
              • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 21:34
                wiesz w takim wypadku psycholog pomoże ale nie wykluczone jest że będziesz
                musaiła brać jakiś lek.Wiesz leki też są dobre i naprawdę pomagają i to nie jest
                tak że szkodzą.Idź najlepiej do psychiattry a potem do psychologa bo też
                miewałem sny takie że budziłem się z krzykiem w nocy i powiem Ci że tylko leki
                to zlikwidowały i naprawdę pomogły.Nie ździw się jeżeli psycholog nie będzie
                tolerował brania leków przez Ciebie ale branie leków+terapia to
                najskuteczniejsza metoda w naszych czasach.Nie odkładaj tego bo z pozoru może Ci
                przejść na chwilę by znowu wrócić z większą siłą.Mam taki pomysł : weź rodzicom
                przeczytaj i bratu swój 1 post w tym wątku.Tam są wyrażone Twoje emocje i myślę
                że każdy po takim wykładzie zrozumialby że jesteś chora a raczej że wpadasz w
                stany depresyjno lękowe.Zrób tak i im powiedz że potrzebujesz pomocy
    • mgla_jedwabna Re: Proszę pomozcie mi 03.05.06, 22:37
      generalnie zacznij mowic rodzicom, co czujesz. wtedy nie beda mogli po tobie
      pojechac (zakladajac, ze nie sa patologiczni). Tak, jak nie mozna uderzyc
      kogos, kto odslania miekkie podbrzusze.
      Jak matka sie na ciebie wydziera- "boje sie, jak na mnie krzyczysz"
      jak cie wysmiewaja - "boli mnie, ze mnie wysmiewacie"- jak im tego nie
      powiesz, to sami sie moga nie domyslic, jak kiedys wybuchniesz, to ci
      powiedza "ale dlaczego nie powiedzialas?"

      matka sie na ciebie wydziera, bo prawdopodobnie sfrustrowana jest patrzeniem,
      jak cos sie dzieje z jej corka, a ona nie wie jak pomoc. Moze jej cos powiedz,
      zasugeruj? Moze ona wtedy odetchnie z ulga i przestanie krzyczec, jak juz
      bedzie wiedziala, o co chodzi. dodatkowym zrodlem frustracji moze byc
      przypuszczenie, ze wpakowalas sie w jakas niezla kabale (narkotyki, starszy o
      kilkanascie lat facet, powazne problemy z nauka np. zagrozenie) i dlatego nic
      jej nie chcesz powiedziec itp.

      to samo wysmiewajacy ojciec i brat- byc moze usiluja trafic do ciebie w ten
      sposob, uswiadom im, ze nie tedy droga. faceci tak maja, ze przewaznie trzeba
      im kawe na lawe w sprawach uczuciowych (a bol z powodu wysmiania to tez jest
      sprawa uczuciowa)

      to nie jest latwe i na to trzeba duzo odwagi, ale sa efekty.
      Aha i uswiadom otoczeniu, ze jak nic nie robisz, to dlatego, ze masz
      dola/problem/nazwij sobie sama, a nie ze zwyklego lenistwa

      jesli w towarzystwie nie masz ochoty rozmawiac, zajmij sie sluchaniem innych.
      Jesli powiesz jedno zdanie na pol godziny, ale takie trafiajace w sedno rzeczy,
      to kazdy doceni bardziej niz paplanine non stop. Za dobych rozmowcow uwaza sie
      zwykle dobrych s l u c h a c z y.
    • lucyna_n Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 00:13
      w tak "przyjaznym" domu to szczerze mowiac dziwilabym sie gdybys nie miala problemow z psyche.
      Myślalaś może o wizycie u psychologa?
    • bialeoko Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 00:52
      1. nie wstydź się. swoich odczuć, ani wybrania do psychiatry/psychologa.
      właściwie nawet na razie nie musisz mówić o tym, że pójdziesz do któregoś,
      rodzicom.
      z psychologami/pedagogami bywa różnie, albo raczej: ja spotkałam takich
      nienajmądrzejszych i przestałam ufać tym wszystkim instytucjom oświatowo-
      pedagogicznym. ale z psychologiem jakimś... normalnym warto spróbować
      2. prawdopodobnie będziesz musiała się z tym pogodzić, że Rodzice nie zawsze
      są idealni i Twoi być może też nie. niestety paradoksalnie czasem trudno
      przetrwać w rodzinnym domu... (taki truizm) ja np też trochę pocierpiałam,
      albo tak szczerze: spieprzyłam swój 'start' przez ślepą wiarę w debilizmy
      wygłaszane w domu na mój temat. zdarza się.
      najgłupsze, że często rodzice robią jakieś rzeczy nieświadooie (jak napisała
      mgła)
      3. masz jakichś przyjaciół? skoro są ludzie, którzy Cię 'trują', robią Ci źle,
      to musisz koniecznie poszukać odskoczni od tego miłego towarzystwa. na pewno
      masz jakąś lepszą koleżankę, kogoś, komu możesz zaufać. to bardzo cenne,
      pozwala nabrać dystansu i odpocząć. czyli poszukaj 'bratnich dusz', życzliwej,
      wspierającej Cię osoby.
      4. nie daj się znów wbijać w podłogę, pomyśl, że masz prawo istnieć na ziemi i
      nie po to Cię hmm... zrobiono, żebyś nabijała sobie głowę humorami matki,
      brata i in.
      * w tych sytuacjach masz milion wyborów, oprócz spuszczenia głowy, żalu,
      bezsilnej złości i łez. możesz np walnąć drzwiami, możesz napyskować, możesz
      zbyć milczeniem. poeksperymentuj, zobacz, co się stanie, jeśli tym razem
      zmienis bieg wydarzeń, może kogoś zaskoczysz reakcją - to może kontrowersyjne,
      ale nie przychodzi mi nic innegoo do głowy, weź poprawkę, że pisze to osoba
      mająca nie całkiem 'równomierną' :P psychę
      • lucyna_n Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 08:16
        no niby tak, ale jak ja kiedyś się postawilam i odpyskowalam, to potem wylądowalam u chirurga, z tym
        stawianiem sie różnie bywa, czasem trzeba po prostu przetrwać, i nic innego nie da się zrobić, ale na
        szczęście z domu rodzinnego można się w pewnym momencie po prostu wyprowadzić.
        • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 08:52
          Wylądowałaś u hirurga? Kto Ci coś zrobił? Ktoś najbliższy?
          • lucyna_n Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:07
            czy to tak bardzo Cię dziwi? takie rzeczy się zdarzają.
            • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:12
              no wiesz jakbym był kobietą i by mnie mąż ździelił to bym miał wątpliwości co do
              związku-ja cenię związki polegające na pryjaźni i pozbawione całkowicie przemocy
              fizycznej jak i psychicznej-inaczej taki związek to nie dla mnie.Wiem że takie
              rzeczy się zdażają ale np. tata i mama nigdy się nie uderzyli.Lucyno może trzeba
              Ci pomóc bo kto wie czy tak codziennie Ciebie nie traktują
              • lucyna_n Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:21
                tak, z pewnością trzeba mi pomoc, gary od trzech dni niepozmywane, kto wie jak to sie skończy.
                jakby Ci tata kilka razy skorę wygarbowal to może byś byl normalniejszy, bo rozpuszczony jesteś jak
                dziadoski bicz.
    • krysia-89 Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:18
      Dziekuje za porady i wsparcia.Jetem na prawde baaaardzo wdzieczna :)
      Musze sie pochwalic,ze dzisiaj jest jakby lepiej...Od czwartku do dzisiaj czyli
      caaaly tydzien miałam na maxa doła a teraz..wstałam,poscieliłam łóżko,wykąpałam
      sie i nawet mam zamiar isc do miasta[jednak z koniecznosci bo czegos
      zabraklo ;) ...
      Ale boje sie,ze nastepny jakby "atak" znowu nastapi.Tak już mam od jakiegos
      czasu,po tygodniu smutania się,bylo pare dni lepiej a pozniej dół przychodzi z
      jeszcze wieksza siłą...Takie stany przeżywam jak PIEKŁO..to jest na prawde
      straszne..najgorsze,ze wtedy chcem sie zabijac...
      Boli mnie jeszcze to,ze zostalam bez kolezanek,tzn.jakies tam mam ale gdy pisza
      zeby sie przejsc czy spotkac to nie odpisuje,zmyslam ze sie zle czuje. Moze to
      smieszne ale nie wiem o czym z nimi gadac...hyh ;)
      ______________________________
      Co mam robic jak "atak" znowu nastąpi? Isc do lekarza rodzinnego i opowiedziec
      co czuje?...Smutno mi jest,ze gdybym miała korzystac z pomocy psyciatrów
      rodzice zawiedli by sie ze mają taką nienormalną córkę ;] Oni moze tego nie
      rozumieja,bo co chcem to mam-komorka,kieszonkowe,fajne wyjazdy...ale ja wole
      ich miłość,wsparcie i zrozumienie...-to jest najwazniejsze...:)
      Jak wyglada wizyta u psychiatry?...Niby chcem ale wstydze sie..:[
      _______________________________
      Pozdrawiam Was wszytskich :)
      Tak jak pisałam jestem baaaaaaardzo wdzieczna :)
      Moze to smieszne ale zamiast najblizszych pomagają mi obcy ludzie,jednak
      pomagają i to podpiera mnie na duchu :) DZIEKUJE
      • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:45
        czemu do mnie Lucyna tak piszesz? Czy ja coś Ci zrobiłem?Dlaczego jedziesz po
        moich emocjach? P.S Tata mnie sprał parę razy porządnie jak byłem młodszy
        • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:46
          a rozpuszczony jestem? jak to wywnioskowałaś? Odchodzę:(((
        • lucyna_n Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:56
          pisałeś że jesteś wychowywany bezstresowo.
          • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 11:59
            no tak ale dlaczego tak na mnie nakrzyczałaś?Co ja takiego zrobiłem?
            • suchyxxx Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 12:03
              zaoferowałem tylko pomoc
              • lucyna_n już mnie nudzi to Twoje obrażanie. 04.05.06, 12:10
                zdecydowanie nadinterpretujesz moje wpisy,
                widzisz agresję tam gdzie jej nie ma
                przecież żartowalam
                jestem przeciwna biciu dzieci
                biciu kogokolwiek
                • suchyxxx Re: już mnie nudzi to Twoje obrażanie. 04.05.06, 12:12
                  jakbym Cię zobaczył to bym nie miał wątpliwości że to żarcik ale tak przez net
                  to sama wiesz że trudno zgadnąć co czuje dana osoba:)
                  • lucyna_n Re: już mnie nudzi to Twoje obrażanie. 04.05.06, 12:24
                    to wbij sobie do głowy że ja Ci dobrze życzę.
                    • cien_wiatru Re: już mnie nudzi to Twoje obrażanie. 04.05.06, 14:28
                      Rzeczywiscie najlepsza bylaby rozmowa, ale nie wiem , czy jest mozliwa. Jesli
                      ryzykujesz, ze jak lucyna wyladujesz u chirurga, to lepiej zacisnij zeby i
                      przeczekaj.Olewaj ich, nie bierz sobie do serca tego co mowia i skoncentruj sie
                      na jednym - na nauce. Mam wrazenie, ze Twoja rodzina jest chora. Najlepiej
                      zrobisz, jak sie wyprowadzisz, no ale do tego musisz sie usamodzielnic. Ucz sie
                      jezykow i staraj sie jak najlepiej skonczyc szkole. To jedyne co mozesz zrobic.
      • mgla_jedwabna Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 15:21
        cien wiatru chyba troche przesadza, piszac, ze twoja rodzina jest chora..tzn.
        nie mozna tego wykluczyc, ale wydaje mi sie, ze jak wielu ludzi twoi rodzice i
        bratsa troche nieudolniw w czyms, co mozna nazwac wychowaniem/wspolnym
        przebywaniem ze soba/wspieraniu sie nawzajem itd.

        nie wstydz sie isc do psychiatry. Pamietaj, to jest lekarz, jak kazdy inny.
        wejdziesz, a on/ona zapyta cie, dlaczego przychodzisz. I tak jak u internisty
        odpowiadasz, ze masz kaszel i jestes jakas taka rozbita itp., tak u psychiatry
        mozesz powiedziec to, co napisalas nam w tym watku. Na pierwszej wizycie mozesz
        oczywiscie spodziewac sie pytan o swoja sytuacje w rodzinie, szkole, zdrowotna,
        sercowa ;)

        ja tez mam tak, ze do dzis wloka sie za mna "jak smrod za wojskiem" rozne
        negatywne opinie na moj temat wyrazane w domu tonem wyroczni. Zgodnie z tym
        jestem niedojrzala emocjonalnie, brak mi zupelnie empatii, no i mam wygorowane
        mniemanie o sobie. Nie wspominajac o tendencjach do agresji, klamstwa,
        kretactwa, manipulacji i kradziezy. Oczywiscie mam figure do kitu (garbie sie,
        odstawiam lokcie na zewnatrz jak rozpychajaca sie w autobusie stara baba, nie
        mam biustu, mam grube nogi i zadnego wciecia w talii- przy talii 62 cm i
        biodrach 94cm hi hi)

        No i ladnie bym wygladala, jakbym w to wszystko uwierzyla...pare lat wierzylam
        i bylo mi z tym zle, az wreszcie nauczylam sie miec wlasne zdanie, a po opinie
        siegac do lustra ;)Oczywiscie do rodzinnego glosu krytyk dolaczyl sie jeszcze
        taki, ze ja "zadnej konstruktywnej krytyki nie potrafie przyjac" "powinnas byc
        nam wdzieczna, nikt ci szczerej prawdy nie powie jak my" dziekuje,
        wole "pochlebstwa" znajomych, ktorzy mi mowia 2niezle wygladasz w miniowce" itp.

        jak kolezanki chca sie z toba spotykac to nie rezygnuj. Jak siedzisz sama w
        domu, to moze i masz dola, ale jak wyjdziesz, moze ci przejdzie. ale po to
        trzeba sie zebrac i wyjsc bedac w stanie "pochmurnym", a nie czekac z wyjsciem,
        az mi sie poprawi, bo samo sie nie poprawi.

        "oni moze tego nie rozumieja, bo co chce to mam- komorka, kieszonkowe, fajne
        wyjazdy..ale ja wole ich milosc wsparcie i zrozumienie"
        i to im powiedz. Zamieniajac tylko trzecia osobe na druga. Powinno dac im do
        myslenia.

        "Moze to smieszne ale zamiast najblizszych pomagają mi obcy ludzie,jednak
        > pomagają i to podpiera mnie na duchu :) DZIEKUJE" nam jest latwiej, nie
        mieszkamy z toba :) i wirtualnie mozemy sie prezentowac tylko z najlepszej
        strony :)

        moze porozmawiaj z psychologiem albo poszukaj grupy wsparcia. Na grupie
        bedziesz miala paru takich lebkow jak ty sama i my tutaj, tylko ze w realu ze
        wszystkimi dobrodziejstwami tegoz. z psychologiem rozmowa bedzie podobna jak z
        psychiatra na poczatku. Mozesz nie mowic rodzicom, ze idziesz do psychiatry,
        albo mozesz powiedziec "ide do lekarza", to tez prawda, a nie wywola burzy w
        szklance wody

        pozdrawiam
        • cien_wiatru Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 15:26
          Nie bardzo rozumiem po co Krysia ma isc do psychiatry. Przeciez do psychiatry
          chodza ludzie chorzy a jej reakcja w zaistnialej sytuacji jest zupelnie
          normalna. A coz jej ten psychiatra mialby poradzic, leki mialby jej dac ?
          nadal uwazam, ze jesli ktos w tej rodzinie jest chory, to sa to rodzice Krysi.
          • mgla_jedwabna Re: Proszę pomozcie mi 05.05.06, 00:31
            z tego, co zrozumialam, to Krysia chce isc do psychiatry, tylko sie wstydzi,
            wiec jej mowie, ze nie ma czego :)

            moze rodzinke ma nie halo, ale rodzinki nie zmieni. Jesli 89 w nicku przyjac za
            date urodzenia, to do usamodzielnienia pozostalo jej pare lat i jakos trzeba
            wytrzymac w domu do tego czasu. A jedyne, na co ona moze wplynac to wlasne
            podejscie, wiec sugeruje jej, jak mozna (sprobowac) to zrobic. Powiedz, czy
            komus, kto nie lubi deszczu, doradzisz kupno parasola czy przeprowadzke do
            Indii?

            zreszta w wielu domach tak jest, ze rodzice krzycza na dzieci albo rodzenstwo
            jest zlosliwe. Jakby odstrzelic takie rodziny, to zostalyby chyba tylko
            przeslodzone, falszywe domy, gdzie niby wszystko jest super, a tak naprawde
            nikt nie ma odwagi odezwac sie, ze cos jest nie tak. w kazdej normalnej
            relacji, w ktorej ludzie maja jakis kontakt emocjonalny ze soba, dochodzi
            czasem do konfliktow. Tylko niektorzy to oleja, a niektorzy wezma za gleboko do
            serca (wydaje mi sie, ze Krysia jest takim przypadkiem)

            Coz psychiatra moglby jej doradzic? Nie wiem, zapytaj psychiatry ;) mysle, ze
            Krysia mialaby okazje uslyszec z wiarygodnego zrodla, ze nie jest chora, nie
            jest zadna wariatka (i o ile nie jest, powinno jej to wystarczyc:)

            poza tym, jesli przyjmiemy twoja teze, ze chorzy sa rodzice, to majac takich
            rodzicow tez mozna potrzebowac pomocy dla siebie. Mam taka teorie, ze ludzie z
            szeroko pojetymi problemami psychicznymi maja je albo dlatego, ze sami sa nie
            halo, albo dlatego, ze przebywaja z kims, kto jest nie halo (dlatego lecza sie
            np. osoby, ktore rozstaly sie juz ze swoja patologiczna "druga polowka", mimo
            ze po rozstaniu nie maja ze soba zadnego kontaktu)

            Reasumujac- Krysia pyta, co ma zrobic ze soba (jesli to nieprawda, odezwij sie
            ze sprostowaniem Krysiu!), a nie, co ma zrobic z rodzicami, bratem, kolezankami
            itd. Przynajmniej ja to tak rozumiem.
    • krysia-89 Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 16:06
      A do psychologa trzeba mieć jakieś skierowanie??
      To jak bym chciała isc z przychodni...
      A prywatnie ile wizyta kosztuje?
      Czy psycholog moze chciec kontaktu z moimi rodzicami,zeby im powiedziec co
      czuje itp itd?....Boshe..strasznie sie wstydze...trzeba sie przyznac-jestem byc
      moze chora i potrzebuje pomocy,lecz boje sie,bo teraz juz całkiem mieli by mnie
      za nienormalną,psychola itp itd...Nie wiem co robic...chcem sie leczyc,bo zycie
      jakie teraz mam jest straszne.Modle sie zeby ten koszmar sie skonczyl jak
      najszybciej ale do tego trzeba zaczac działac :) Wierze ze mi sie uda :) Znów
      tak najzwyczajniej [lecz teraz dla mnie najtrudniej] cieszyc sie z zycia :)
      Co robic...? Juz nie mam glowy do myslenia... ;]
      Pozdrawiam
      • eizo1 Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 16:31
        wydrukuj ten wątek i im daj do przeczytania
      • mgla_jedwabna Re: Proszę pomozcie mi 05.05.06, 00:42
        nie trzeba skierowania, to nie lekarz. do psychiatry tez zreszta nie trzeba.
        Prywatnie kosztuje od 50 zl wzwyz za godzine. To co mowisz w gabinecie
        pozostaje miedzy toba a terapeuta, moze cie on/ona zachecac, zebys sama
        niektore rzeczy mowila, ale decyzja nalezy do ciebie.
        to, ze ktos chodzi do psychologa/psychiatry jest normalne, tzn. nie oznacza
        automatycznie etykietki "czubka". No chyba, ze mieszkasz na wsi zabitej
        dechami, to moze nie opowiadaj kolezankom, gdzie chodzisz popoludniami :P Do
        psychiatry mozna tez isc majac problemy ze snem albo koncentracja, a do
        psychologa z powodu problemow w nauce. I czubkiem jest ten wlasnie, kto nigdy
        na zadne z powyzszych nie cierpial!
    • mskaiq Re: Proszę pomozcie mi 04.05.06, 16:09
      Nie boj sie tego ze nie masz o czym rozmawiac z kolezankami. Zawsze znajdzie
      sie temat. Umow sie z jakas kolezanka na spacer, przekonasz sie Sama ze znajda
      sie tematy. Mozesz zaczac nawet od pogody, mozesz rozmawiac o szkole albo o
      czyms co Ciebie interesuje, czasem wystarczy posluchac co kolezanka ma do
      powiedzenia.
      Jesli chodzi o atak to czy przyjdzie czy nie zalezy od Ciebie. Jestes smutna bo
      brak Ci aktywnosci. Kiedy jestes aktywna nie masz czasu na smutek.
      Kiedy pojawi sie atak sprobuj wygrac, nie poddawac sie jemu. Zwykle atak
      zaczyna sie kiedy pojawia sie jakis problem. Na przyklad ktos powie Ci w domu
      cos przykrego albo zrobi Ci awanture. Sprobuj to zignorowac, kiedy zignorujesz
      wtedy nie bedzie dolu, unikniesz problemu z ktorym przez dlugi czas nie
      bedziesz mogla Sobie poradzic.
      Zwykle ludzie potrafia byc nieprzyjemni kiedy maja zly nastroj albo kiedy sa
      zdenerwowani, kiedy im przejdzie sa zupelnie inni.
      Mozna unikac dolow Krysiu, wystarczy unikac sytuacji ktore je wywoluja.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • krysia-89 Re: Proszę pomozcie mi 05.05.06, 15:47
      Gdzie do cholery jest BÓG?...
      Codziennie modle się zeby juz mnie stad zabrał...
      I co?...
      "Pukajcie a otworzą Wam,(..) Proście a będzie Wam dane..."
      • mskaiq Re: Proszę pomozcie mi 06.05.06, 05:04
        My mamy wolna wole Krysiu, nawet Bog tego nie moze zmienic Twojej woli. Mozesz
        pukac i wierze ze dostaniesz wszystko co jest Ci potrzebne bo ja dostalem. Nie
        mozesz jednak prosic o smierc, zycie jest wielkim darem. My czesto nie
        potrafimy docenic tego daru, czesto zycie staje sie przeklenstwem ale zawsze to
        mozna zmienic.
        Kiedys rowniez szukalem smierci, dzisiaj nauczylem sie kochac zycie, rozumiem
        juz ze zycie jest wielkim darem. Ty rowniez muisz to zrozumiec, musisz
        przezwyciezyc to co powoduje ze zycie jest nie do zniesienia.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • lana_laro Re: Proszę pomozcie mi 06.05.06, 14:33
      Powinnas zglosic sie do kogos o pomoc. Sama sobie nie poradzisz. Zglos sie do
      psychologa,pedagoda,to nie wstyd.
      • peace_man Re: Proszę pomozcie mi 18.05.06, 14:10
        Zagladnij na moja strona przyjazny-swiat.go.pl/

        - moze cos ci pomoze,
        - napisz gdzie mieszkasz ewentualnie daj gg
        - gdybys chcaiala pogadac to moze cie przygotuje do rozmowy z psychologiem jak
        sie boisz,
        - lepiej nie zwlekaj, ale wiedz ze psycholog przy twoim wieku - dotrze do
        twoich rodzicow - zwlaszcza jak powiesz ze masz mysli samobojcze - porozmawiaj
        o tym z nim...

        pozdrawiam

        I.M.
        • krysia-89 Re: Proszę pomozcie mi 20.05.06, 10:01
          Mieszkam koło Szczecina.GG bym z checia dala i poklikala ale mam ostatnio
          zepsute i wogle na nim nie siedze...
          Ogolnie ze mna jest coraz gorzej
          • justyna41 Re: Proszę pomozcie mi 20.05.06, 11:27
            Krysiu,

            Wybierz się koniecznie do psychologa, jeżeli masz jakąś zaufaną ciocię albo
            kogoś z rodziny to poproś go o pomoc. Tylko może spróbuj dowiedzieć się (np. na
            forum)o dobrego psychologa, czasem są bezpłatne konsultacje przy urzędzie gminy
            albo przykościelne. Albo spróbuj znaleźć w gazecie telefon zaufania dla młodych
            ludzi, albo dla ludzi z depresją - tam podadzą Ci namiary na psychploga w
            Twojej okolicy.
            Nie myśl, że jak pójdziesz do psychologa to jesteś "wariatką" - bardzo wielu
            ludzi ma problemy z psychiką, znam nawet takich młodych ludzi. Zresztą ja sama
            chodzę ze swoją córką do psychologa, bo ona też problemy, co prawda inne,
            bardziej natury lękowej.

            Poszukaj jak najszybciej psychologa. A Bóg isnieje i Cię kocha i właśnie
            dlatego "nie zabiera Cię stąd". Proś go o zdrowie i o rozwiązanie swojej
            sytuacji, może poszukaj jakieś wspólnoty przy kościele - często jest tam wielu
            fajnych, młodych ludzi.

            Pozdrawiam
          • peace_man Re: Proszę pomozcie mi 20.05.06, 22:27
            zamiast zaczynac nowy watek na forum napraw sobie gg

            poszukaj pomocy wpisyjac w google :

            - pomoc psychologiczna szczecin
            - poradnia psychologiczna
            - itp
    • lesnyczlowiek Re: Proszę pomozcie mi 20.05.06, 11:49
      jak chcesz to mozemy sobie popisac na gg: 9128483

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka