anonimowaania
02.06.06, 21:32
hej,czasem wydaje mi się,ze przesadzam, zyję na pół gwizdka.Niby OK-dobra
praca, fajny facet, niedawno ślub po kilku latach...A jednak nie potrafię być
szczęsliwa.Niby chcę dziecka,ale nie wyobrażam sobie, nie mam siły , nie
podołam.Mam penmanentnego stresa.Dlaczego?Sama nie wiem.Czasem nie mam siły i
motywacji do niczego, nie mam marzeń.Chce mi się płakać, nienawidze mojego
faceta, nie odzywam się do niego przez 2 dni, wszystko mnie
denerwuje.Ale-kiedy mam dobry humor-do rany przyłóż-planuję kolejne studia,
wyjazdy, zmianę pracy...Co ze mną nie tak?