addicted1
19.07.06, 21:25
W ostatnim czasie mam wiele trudnosci zyciowych- praktycznie punkt zero i
dodatkowo odstawilem alkohol.
Wyszly teraz moje przywary, a szczegolnie jedna- mam wrazenie, jakbym byl
zaprogramowany na pesymistyczne myslenie, na narzekanie i czarnowidztwo.
Doslownie czuje, jak moja podswiadomosc blokuje mnie przed optymizmem. Jakby
cos w głowie nie pozwalało mi cieszyc sie czymkolwiek.
Normalnie jakby ktos zabronil mi byc wyluzowanym, jakby to bylo cos
niewlasciwego, niestosownego! Czuję się tak, jak w sytuacji złego postępku.
Jak to odwrocic? Jak dac sobie prawo do myslenia pozytywnego?
Doslownie boje sie, ze jak zaczne byc optymista to cos mi sie stanie!
Smieszne i straszne.
Faktem jest, ze nie mam pracy, nie mam dziewczyny, mieszkam kątem u rodziny i
mam problemy ze zdrowiem- wszystko zwalizo mi sie na raz pol roku temu, a
dodatkowo wtedy tez calkiem przestalem pic.
Ale moglbym ten czas jakos wykorzystac, spozytkowac.
A ja mam poczucie winy, ze nic nie robie i nic nie robie.
dodatkowo stalm sie marudny i upierdliwy, co powoduje duzo starc z rodzicami,
z ktorymi swoja droga mam tez mnostwo problemow, bo u nich mieskzam czasem po
kilka dni i jest mi to wygadywane ciagle.
Myslalem o wyjezdzie na zachod.