27.07.06, 18:52
Jak to jest być alkoholikiem, wiecie- to powiedzcie bo ja zamierzam nim
zostać ? Czy przez ludzi ze swojego środowiska jesteście nazywani daunami,
tak jak ja. Jak się z tym czujecie ?.
Obserwuj wątek
    • abasia471 Re: Koniec 27.07.06, 21:28
      maijkell napisał:

      > Jak to jest być alkoholikiem, wiecie- to powiedzcie bo ja zamierzam nim
      > zostać ? Czy przez ludzi ze swojego środowiska jesteście nazywani daunami,
      > tak jak ja. Jak się z tym czujecie ?.


      Nie wiem jak to jest być alkoholikiem, ale jak z własnej woli nim zostaniesz to
      będzie świadczyło jedynie o tym, że faktycznie jesteś głupi. Człowiek z downem
      ma ograniczone możliwości intelektualne, co nie jest równoznaczne z głupotą.
      Głupota to o wiele poważniejszy problem niż down, tylko ci wyzywajacy innych od
      daunów o tym nie wiedzą bo są za głupi.
      • maliana Re: Koniec 27.07.06, 23:10
        abasia471 napisała:

        > maijkell napisał:
        >
        > > Jak to jest być alkoholikiem, wiecie- to powiedzcie bo ja zamierzam nim
        > > zostać ? Czy przez ludzi ze swojego środowiska jesteście nazywani daunami
        > ,
        > > tak jak ja. Jak się z tym czujecie ?.
        >
        >
        > Nie wiem jak to jest być alkoholikiem, ale jak z własnej woli nim zostaniesz
        to będzie świadczyło jedynie o tym, że faktycznie jesteś głupi.

        Tu się Abasiu mylisz, bo nikt nie zostaje alkoholikiem z własnej woli.
        Alkoholizm, podobnie jak depresja, jest chorobą, którą się leczy i która ma
        swój numer statystyczny. Alkoholicy podobnie jak zdrowi ludzie zaczynają pić
        alkohol "towarzysko" jednak pewne predyspozycje mogą sprawiać, iż wpadną w
        uzależnienie. Niektóre z nich moga być dziedziczone (jeśli w bliskiej rodzinie
        występowały uzależnienia od alkoholu czy innych środków) inne, np. społeczne -
        sposób wychowania, (wzorce w domu) otoczenie środowiskowe itp. Mówi się, że
        alkoholizm jest chorobą demokratyczną, co oznacza, że zapaść moze na nią każdy -
        bez znaczenia są płeć, wiek, poziom wykształcenia, wykonywany zawód itd.
        Uzależniony nie jest ten, który leży w rynsztoku - uzależniony jest ten, który
        po wypiciu pierwszego kieliszka odczuwa silną potrzebę spożycia następnych
        dawek. Alkoholik może nie pić miesiącami,nie musi pić codzienie. Oczywiscie
        alkoholizm jest chorobą postępującą i to właśnie ta cecha powoduje, ze widzimy
        na ulicach "żuli", ale to są zwykle ostatnie fazy choroby alkoholowej (jest
        ich, o ile pamiętam - 3 czy 4.
        Przy okazji - alkoholizm sprzyja depresji, jest depresantem samym w sobie -
        może wywoływać depresję. Często wraz z wychodzeniem z choroby alkoholowej,
        depresja mija. Wówczas alkoholizm jest chorobą pierwotną. Jeśli jednak u
        delikwenta mimo abstynencji i terapii depresja nie mija - wówczas istnieje ona
        samoczynnie, jako odrębna jednostka alkoholowa, bez zwiazku z naduzywaniem
        alkoholu.
        Pozdrawiam.
        • maliana Re: Koniec 27.07.06, 23:13
          maliana napisała:

          Jeśli jednak u
          > delikwenta mimo abstynencji i terapii depresja nie mija - wówczas istnieje
          ona
          > samoczynnie, jako odrębna jednostka alkoholowa, bez zwiazku z naduzywaniem
          > alkoholu.
          > Pozdrawiam.


          "jako odrębna jednostka chorobowa miało być, oczywiście " :D. Jest późno i mój
          depresyjny mózg woła spać ;)
      • efam1 Re: Koniec 27.07.06, 23:17
        każdy szuka chyba sobie sposobu na problemy..
        to chyba ma być ulga w cierpieniu
        tez bym się napiła ale jestem w ciązy a do tego alkohol działa jescze bardziej
        depresyjnie..więc ?
        • maliana Re: Koniec 27.07.06, 23:35
          ja też pilam. Dużo. 8-12 piw dziennie, zamiennie na 2 sofie melnik i 4 piwa np.
          Leczyłam się z alkoholizmu, ukończyłam terapię. Od trzech lat nie piję. Moja
          lekarz psychiatra jest ordynatorką oddziału odwykowego alkoholiczek (z
          alkoholizmu leczyłam się gdzie indziej, nie u niej). Niestety tak jak piszesz -
          u mnie najpierw była depresja, czy też zaburzenia nastroju, nazwijmy to, bo mam
          je od jakiegoś 11-12 roku życia. Próbowałam to leczyć alkoholem, wpadłam w
          uzależnienie. Dlatego nie polecam....
    • milix2 Re: Koniec 27.07.06, 23:18
      Kiedy zaczynał się mój problem cały czas piłem. Jak psychiatra wysłał mnie na
      dwa tygodnie zwolnienia to dziennie kończyło się na 12-13 browarkach. Sam z
      tego sobie nie zdawałem sprawy aleteraz wiem że alkohol nie pomoże, szczególie
      w kompozycji z lekami. Nie polecam. Teraz, od poiedziałku, od wizyty u lekarza
      i lekkiej perswazji jadę na wodzie mineralne i coca-coli chociaż tej drugiej
      nie polecam, lepszy był by sok. No i papieroski, które tez od miesiąca pale ale
      one nie mieszają sie w żołądku razem z lekami, i które też rzucę ale potrzebuje
      nabrać trochę siły do życia i dalszego egzystowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka