Dodaj do ulubionych

Pomóżcie mi...

25.08.06, 23:09
Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem aby komuś się wyżalić, bo nie wiem już co mam robić... Mam 23 lata i moje życie jest stertą niepowodzeń. Niewiem, może dlatego że mam taki a nie inny charakter. Jestem na punkcie wielu rzeczy za bardzo wrażliwy, tak jakbym widział i czuł pewne sprawy intensywniej niż wiele innych osób. To wszystko doprowadziło do tego, że straciłem chęć do życia, bo stało się dla mnie ono codzienną walką. Dodatkowo przeszkadza mi nieśmiałość utrudniająca codzienne życie. Kiedy obserwuję swoich znajomych którzy są uśmiechnięci, mają dziewczyny, ściska mnie w gardle. Potrafię całymi dniami nic nie robić i czuć się zmęczony. Nic mnie nie cieszy, brak mi motywacji do działania. Znajomi albo powyjeżdżali za granicę do pracy, albo ci co są na miejscu zwyczajnie olali mnie. Mają swoje dziewczyny, swoje codzienne życie a ja stoję wciąż w miejscu i tylko narzekam. Wszystko mnie denerwuje, wkółko kłóce się z rodzicami, co przenosi się na stosunki z ludzmi w pracy. Trzęsą mi się ręce. Cały czas żyje w jakimś napięciu. Nie wiem już co mam robić. Chce mi się zwyczajnie ryczeć. Może ktoś z Was zechciałby mi pomóc, coś doradzić... Może ktoś ma podobny problem...
Obserwuj wątek
    • ulpe Re: Pomóżcie mi... 25.08.06, 23:39
      Drogi ihatepolu musisz jak najprędzej iść do psychiatry, który z pewnością
      przepisze Ci jakiś lek antydepresyjny. Bez pomocy nie wyjdziesz z tej depresji.
      W twoim przypadku zaszło to już za daleko. I uwierz mi - Twoje życie nie jest
      stertą niepowodzeń. Tylko tak je interpretujesz. Kiedyś jeszcze będziesz
      szczęśliwy! Wiem, że bardzo trudno w to uwierzyć, ale trzymaj się tej myśli.
      Nadzieja nie jest matką głupich. Pozwala nam żyć każdego dnia.
      • ihatepol Re: Pomóżcie mi... 25.08.06, 23:47
        Przepraszam że sie nie przedstawiłem. Mam na imię Tomek. Dzięki za Twoją odpowiedz. Czekam na dalsze komentarze. Naprawde ciesze się, że choć na tym forum jestem rozumiany. Piszcie prosze
        • ida37 Re: Pomóżcie mi... 25.08.06, 23:58
          szybciutko po seroxat :-) będzie dobrze!
          • insana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 00:04
            co wy tak z tym seroxatem? repy czy co? :))
          • bialeoko Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 00:16
            i po marchewkę
            • insana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 00:18
              i po nowe trampki na poranny jogging:)
              • cadiz Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 00:20
                wyhodujecie cyborga
                • luki_lake Re: Pomóżcie mi... 26.09.06, 16:59
                  cadiz napisała:

                  > wyhodujecie cyborga

                  juz wychiodowali elektroniczne owady
                  mikromechaniczne roboty wprowadzane do organiznu
                  i one robia operacje itp -Uwazaj bo jeszcze w to uwierzysz

                  -chcialbym opowiedziec Ci kiedys jakas historie,ale taka, zebys sama po tym
                  zglosila sie do psychiatry /ale poco, dla spotrtu ,dla satysfakcji, z zemsty
                  ,czy dla jeszcze czego ś innego
              • 10ii Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 00:21
                pijawka ma dwie siostry: przynies przynies
              • maliana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 07:00
                i po spacery...:)
            • a.niech.to Re: Pomóżcie mi... 26.09.06, 17:30
              Kij się sam znajdzie.
      • a.niech.to Re: Pomóżcie mi... 26.09.06, 17:30
        ulpe napisała:

        > Nadzieja nie jest matką głupich. Pozwala nam żyć każdego dnia.
        Akceptacja jest tym, co ułatwia życie.
    • irga7 Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 07:26
      Skorzystaj z porady psychologa,jeśli sam nie dajesz rady.To nic wielkiego ani
      niestosownego.Nie brnij to dalej sam.Jeśli Ci źle z dotychczasowym
      życiem...zmień to!Porada specjalisty to pierwszy krok...być może ku
      lepszemu,czego Ci życzę.
      • irga7 Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 07:52
        Czekając w kolejce na wizytę(to raczej nieuniknione) poczytaj ,,Alchemika''
        Paulo Coelho.Pozdrawiam.
        • 10ii Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 08:23
          poczytaj alchemika
          ale ja nie moge czytac
          a co toza choroba
          ze nie mozna czytac
          ryba ,robaczek?
          -raczek,prosze pana ,raczek
          a nie ciaza urojona ?

          -ooh ajuz sie balam ze ciaza urojona
          a czemu sie bala
          -bo w ciazy urojonej t ku.. brzuch rosnie
    • betka801 Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 08:24
      Tomku!
      Wyjdż do ludzi,bo bedziesz cierpiał,będzie się pogłębiać depresja.
      Może masz jakieś zainteresowania,rozwijaj w sobie pasje do czegoś.
      Jesteś młody i życie przed Tobą.
      Musisz narazie się zmusić,a póżniej będzie już lepiej.
      Wierz mi sam sobie musisz pomóc.
      Zapisz się do klubu karate,lub podobnego,ale wyjdż z domu.
      Poznasz innych problemy,wtedy Twoje będą przy nich małe.
      Głowa do góry.
      • 10ii Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 08:29
        o ja pie..!!
        • jasminar Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 09:59
          Czasami trzeba na siłe wbrew sobie i temu co sie czuje ,brzmi dziwnie ale
          pomaga,tak słyszałam.
          A do psychologa to gnaj prywatnie bo w panstwowej placówce to prędzej się
          zestarzejesz niż doczekasz wizyty.
          Taka gadka z psychologiem to dobra rzecz fakt że za kase ale Cie wysłucha i
          napewno coś doradzi a w razie konieczności przepisze jakiegoś procha
          • maliana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 10:18
            jasminar napisała:

            > Taka gadka z psychologiem to dobra rzecz fakt że za kase ale Cie wysłucha i
            > napewno coś doradzi a w razie konieczności przepisze jakiegoś procha

            Psycholog procha nie przepisze-nie jest lekarzem. Procha przepisze psychiatra.
            Pozdro.
            • ihatepol Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 10:32
              Zastanawiałem się już nad wizytą u psychologa, ale zawsze coś mnie hamowało. Jakoś nie miałem odwagi. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak takie spotkanie wygląda. Nie jestem zbyt chętny do zwierzeń ludziom których nie znam, chociaż wiem że nie powinienem na to patrzeć.
              • maliana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 12:18
                ihatepol napisał:

                > Zastanawiałem się już nad wizytą u psychologa, ale zawsze coś mnie hamowało.
                Ja
                > koś nie miałem odwagi. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak takie spotkanie
                wygl
                > ąda.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=44551549&a=44551738
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=43070441&a=43091538
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=42657149&a=42709816
                powodzenia... mk
            • 10ii Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 10:36
              przychodzi facet do lekarza
              uderzylem sie w glowe

              o tu jest krwiak na rentgenie
              nie widze panie doktorze
              no krwiak tylko malutki maly dlatego nie widoczny
              nie wierze

              to dam panu takie tabletki
              poczuje sie pan lepiej i uwierzy

              przychodzi facet po jakims czasie
              panie doktorze mam ogromnego krwiaka w moozgu
              spokojnie ,krwiak jest maly taki jaki byl
              tylko mozg sie panu pomniejszyl
              • 10ii Re: Pomóżcie mi... czy to hiv ? 26.08.06, 10:59
                bool jest wypieraniem chorej komorki przez organizm
                smierc jest wypieraniem jednostki przez splecznoosc
                ale i ofiara jednostki dla pomnozenia wszchżycia

                moznaby tez zabijac chore komorki za pomoca odpowiedniej surowicy...
                • jasminar Re: Pomóżcie mi... czy to hiv ? 26.08.06, 11:13
                  no jasne psycholog skieruje na konsultacje do psychiatry a ten moze przepisac
                  procha znam ta kolejnosc,przerabiałam
                  Gadka z psychologiem jest ok własnie dlatego ze go nie znasz a on nie zna
                  Ciebie,przeważnie lepiej mówic o sobie obcym
                  • ihatepol Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 11:26
                    A może są jakieś leki antydepresyjne do kupienia poprostu bez recepty, które by mi pomogły wyjść z tego?
                    • jasminar Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 12:59
                      kochany tu nie chodzi o to zebys sie faszerował chemia ,nie tedy droga problem
                      tkwi w Twojej głowie,dopoki tu nie zajda zmiany prochy Ci nie pomoga co najwyzej
                      uzaleznią.Leczenie musi byc komplexowe.Pozatym niczego na depresje co faktycznie
                      pomaga nie kupisz bez recepty.
                      • lucyna_n Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 13:09
                        jasminar napisała:

                        > kochany tu nie chodzi o to zebys sie faszerował chemia ,nie tedy droga problem
                        > tkwi w Twojej głowie,dopoki tu nie zajda zmiany prochy Ci nie pomoga co najwyze
                        > j
                        > uzaleznią.Leczenie musi byc komplexowe.Pozatym niczego na depresje co faktyczni
                        > e
                        > pomaga nie kupisz bez recepty.

                        Ty sama sobie przeczysz dziewczyno.
                        leki antydepresyjne mają swoje wady, ale nie uzależniają, nie wklejaj tu bzdur.
                    • maliana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 13:03
                      ihatepol napisał:

                      > A może są jakieś leki antydepresyjne do kupienia poprostu bez recepty, które
                      by
                      > mi pomogły wyjść z tego?

                      Mozesz zaryzykowac deprim, albo zapytac w aptece o jakies pochodne (dziurawiec
                      bodajze, jesli czegos nie pokrecilam). Teraz juz ostre slonce sie skonczylo,
                      wiec mozna tego chyba zaczac uzywac...
                      Pzdr.
                      • lucyna_n Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 13:11
                        szkoda kasy
                        na takie dylematy życiowe deprim nie pomoże, deprim może być pomocny w lekkich stanach
                        depresyjnych spowodowanych brakiem światla, czyli depresją sezonową.
                        Przydalby się dobry psych, ale gdzie takiego znaleźć?
                  • maliana Re: Pomóżcie mi... czy to hiv ? 26.08.06, 12:59
                    jasminar napisała:

                    > Gadka z psychologiem jest ok własnie dlatego ze go nie znasz a on nie zna
                    > Ciebie,przeważnie lepiej mówic o sobie obcym

                    Najlepiej sprawdza sie to w pociągu. Ile ja takich rozmów przeprowadziłam... w
                    roli sluchacza i mówcy ;))))
                    • lucyna_n Re: Pomóżcie mi... czy to hiv ? 26.08.06, 13:12
                      bo rozmowa z drugim człowiekiem ma sama w sobie często wartość terapeutyczną, zwlaszcza jeżeli ktoś
                      potrzebuje się wygadać, a nie ma komu.
                • abasia471 Re: Pomóżcie mi... czy to hiv ? 26.08.06, 13:27
                  10ii na jakich Ty prochach jesteś, że tak bredzisz?
                  • jasminar Re:do lucyna_n 26.08.06, 13:30
                    Kobito urwałas sie z choinki?
                    Antydepresy uzalezniaja i to bardzo jak nie wiesz to nie mąc komus w głowie albo
                    spytaj psychiatry.Deprim niestety za słaby,mnie pomógł Xanax
                    • ida37 Re:do lucyna_n 26.08.06, 13:56
                      xanax za to nie uzależnia!!!!!!!!!!
                      • lucyna_n Re:do lucyna_n 26.08.06, 14:08
                        xanaxik, taa, super leczenie....
                        gratuluję lekarzowi, ma wierną pacjentkę na lata całe
                    • lucyna_n Re:do lucyna_n 26.08.06, 14:06
                      od kiedy xanax jest antydepresantem?
                      poczytaj trochę na ten temat, bo widzę że zielona jesteś i jeszcze sobie biedy napytasz.
                      • jasminar Re:do lucyna_n 26.08.06, 14:33
                        www.przychodnia.pl/el/leki.php3?s=3&d=e&p1=2&letter=&lek=2889
                        tutaj kobito poczytaj sobie o Xanaxie jesli nadal zyjesz w iluzji ze nie jest na
                        depresje a ze uzaleznia o tym wie kazdy lekarz nawet witamina C potrafi
                        uzaleznic Pani wszystko wiedząca
                        • lucyna_n Re:do lucyna_n 26.08.06, 14:44
                          xanax nie jest lekiem antydepresyjnym,
                          nie wiem wszystkiego ale o xanaxie akurat sporo wiem.
                          • jasminar Re:do lucyna_n 26.08.06, 14:48
                            No więc kochana uswiadomie Ci ze jest lekiem antydepresyjnym ponieważ akurat tym
                            lekiem interesowałam sie wybitnie gdyz przepisał mi go lekarz a zanim cos wezme
                            nawet z recepty to lubie wniknac w temat i dowiedziec sie co ma mnie uszczesliwic.
                            Podaje sie go w łagodnych depresjach albo ludziom u których podejrzewa sie ze
                            łatwo mogą sie uzaleznic bo Xanax podobno mimo ze uzaleznia to nie tak czesto
                            jak silniejsze leki z tej grupy.
                        • lucyna_n Re:do lucyna_n 26.08.06, 14:46
                          czy Ty wogóle umiesz czytać? wklejasz mi linka w tórym jest dokładnie napisana jakiego typu lekiem jest
                          xanax i że powoduję uzależnienia, a twierdzisz że nie, i nie porownuj tego specyfiku do witaminy c, bo
                          nie wiesz co mówisz.
                          Łykaj sobie dalej ten xanax, ale nie licz na to że wyleczysz się nim z czegokolwiek.
                          • jasminar [...] 26.08.06, 14:56
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • euforyjka witaj ihatepol! 26.08.06, 15:01
      nie będę oryginalna i radzę Ci iść do psychiatry i poprosić o seroxat. pod jego
      wpływem twoje życie i sposob patrzenia na ten beznadziejny świat zmieni sie
      całkowicie. tak jak i moje się zmieniło. co prawda nie wiem czy pozyskasz
      nowych przyjaciól i znajdziesz dziewczynę, ale chociaż mniej się tym wszystkim
      będziesz przejmował. a z rodzicami się nie kłóć. staraj się im zawsze ustepowac
      i nigdy nie podnosić na nich głosu. a będą mili dla Ciebie. dobrze dziala tez
      technika brania kogoś na współczucie. nie ukrywaj swojej choroby, pokazuj swoim
      zachowaniem jak Ci źle i ciężko na tym swiecie. a zapewniem Cię, że Twoi starzy
      to zauważą i będą dla Ciebie milsi i bardziej wyrozumiali.

      a w związku z ta niesmiałością, która utrudnia Ci zycie to zastanow się
      przypadkiem czy to jest tylko zwykła niesmiałośc czy to podchodzi bardziej pod
      fobie społeczną. tu jest fajne forum o tej przypadłości:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23191
      nie martw się, seroxat oprócz tego, że jest rewelacyjny na depresję to na fobie
      społeczna również. pozdrawiam Cie gorąco :***:**:*
      • jasminar Re: do lucyna 26.08.06, 15:07
        Ja jestem wulgarna?A jakież to wulgaryzmy znalazłas w moich postach???
        Nie lubie poprostu wymądrzania się na wyrost bo Lucyna ma największą
        wiedze,nawet więsza niz lekarze rozumiem....to może niech zacznie leczyc,patrząc
        i czytając jej wypowiedzi jej pt pacjęci szybko powięszyliby grono aniołkow w
        niebie.
        Tak sie składa ze w temacie depresji i jej leczenia tez troche wiem i nie
        lubiekiedy pseudo erudyta plecie bzdury.
        • jasminar Re: do lucyna 26.08.06, 15:08
          pacjenci oczywiscie ;)))
          • lucyna_n Re: do lucyna 26.08.06, 15:34
            daj sobie powiedzieć że,
            xanax to zwykła benzodiazepinka, typowy uspokajacz o dużym potencjale uzależniającym a nie
            antydepresant . To coś jak tabletka przeciwbólowa, niczego nie leczy, łagodzi tylko objawy, a i to do
            czasu.
            • 10ii Re: tyachyfilaksja prep. wziewne i nałogi 26.08.06, 21:09
              tachyfilaksja - fenoterol ,salbutamol i narastajacy nałóg do 40 wziewów dziennie,
              i jak trudno z tego wyjsc, obturacja ,męka,

              póżniej odkrylem, że wystarczy 3 dni przerwy , i po jednym wziewie
              fenoterolu obturacja przechodzi -jakbym nie wziął książki na temat alergii,i nie
              poczytał,nie wiedziałabym,że tak łatwo można zejść ze 40 do 1 wziewu... to
              żyłbym w zagrożeniu śmiercią, co się rzeczywiście zdarza. Te 3 dni przerwy to
              było zaskoczenie , teraz wcale nie uzywam preparatów wziewnych ,to na pocieche
              dla alergików nałogowców ,...i dla siebie /
        • ida37 Re: do lucyna 26.08.06, 15:51
          asminar napisała:

          > Ja jestem wulgarna?A jakież to wulgaryzmy znalazłas w moich postach???
          > Nie lubie poprostu wymądrzania się na wyrost bo Lucyna ma największą
          > wiedze,nawet więsza niz lekarze rozumiem....to może niech zacznie leczyc,patrzą
          > c
          > i czytając jej wypowiedzi jej pt pacjęci szybko powięszyliby grono aniołkow w
          > niebie.
          > Tak sie składa ze w temacie depresji i jej leczenia tez troche wiem i nie
          > lubiekiedy pseudo erudyta plecie bzdury.

          Jeśli nie wulgarna, to złośliwa, poza tym krzyczysz swoim tonem wypowiedzi!
        • maliana Re: do lucyna 26.08.06, 23:05
          oj, wkurzylam się...... Xanax nie jest antydepresantem, to alprazolam (Afobam,
          Zomiren, Alprox) i należy do POCHODNYCH BENZODIAZEPIN a benzodiazepiny to
          substancje uzależniające. Różni się od antydepresantów tym, ze dziala doraźnie,
          np. na atak paniki, lęku, nie leczy długofalowo, jak NIEUZALEZNIAJACE leki
          antydepresyjne. Dlatego antydepresanty mzna stosowac latami, a leki tego typu
          najwyzej 3 miesiace (a w opisie napisali, ze do 1 miesiąca!!!!)

          Nie lubie jak ktos komus zarzuca niewiedzę, sam wykazujac się duzymi brakami w
          wiedzy o elementarnym podziale leków.

          Lucyna, przepraszam, jesli cie zdublowalam w odpowiedzi, pewnie umiesz
          polemizowac sama, ale szlag mnie trafił jasny. Jak dawno nie. Mocloxil zaczyna
          chyba działać ;)
      • ihatepol Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 15:34
        Dzięki za słowa otuchy. Tak się składa, że mam dziewczynę, tylko pytanie czy ona wytrzyma ze mną jeszcze długo. Cały czas narzekam i brakuje mi chęci do życia. Ale co do wizyty u specjalisty, jestem coraz bliżej podjęcia decyzji aby tam pójść. Może ktoś sie orientuje ile kosztuje wizyta u psychologa czy psychiatry?
        • euforyjka Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 15:46
          no sporo kosztuje. do tego jeszcze dolicz sobie ceny leków...(seroxat ok. 50zł).
          ale przecież nie musisz iść do prywatnego, tylko do takiego co Cie przyjmie za
          darmo, no tylko dość długo się czeka, ale myslę, ze lepiej poczekać niz wydać
          tyle kasy tylko po to, aby Ci lek wypisał.
          skierowania nie trzeba mieć. więc idź sie zapisz do najbliższego lekarza i
          cierpliwie czekaj. pzdr
        • euforyk Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 15:51
          e to szybko zdrowiejesz, skoro wczoraj sciskalo cie ze znajomi mają dziewczyny,
          a dziś juz masz dziewczyne :-)

          no wlasnie, zastanawialem sie czy witamina C moze uzaleznić. jak bralem sobie
          duze daki przez pewien czas, to na chwile poprawial mi sie mocno humor. ale z
          czasem to minelo.
          • euforyk Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 15:57
            a co do neurolu, to sam nie wiem czy lepiej by mi nie zrobilo, jedzenie przez
            pewien czas neurolu, bez tego diabelskiego seroxatu. silne lęki zniwelował
            natychmiast, a reszta i tak bardziej kwestia psychoterapii.
      • euforyk Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 16:05
        e. dobrze dziala tez
        > technika brania kogoś na współczucie. nie ukrywaj swojej choroby, pokazuj swoim
        >
        > zachowaniem jak Ci źle i ciężko na tym swiecie.

        tak, to dobra technika, można na niej sporo pociągnąć. dodałbym jeszcze, ze
        warto czasem troche obwinić rodziców, ale nie agresywnie, tylko dyskretnie, bez
        żalu to wtedy bedzie lepiej dzialać.
        • jasminar Re: do lucyna_n 26.08.06, 16:17
          Wybacz jestem zestresowana i...generalnie kiepsko u mnie z samopoczuciem pewnie
          dlatego tak na Ciebie naskoczyłam,chciałam wyładowac frustracje czy cos w tym
          guscie całkiem bez sensu:( dobrze że jesteś mądrzejsza i nie dałas się sprowokowac;)
          • maliana Re: do lucyna_n 26.08.06, 23:26
            zwracam troche honoru.... Powyzej sie wsciekłam.
        • euforyjka Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 16:48
          euforyk napisał:
          > dodałbym jeszcze, ze
          > warto czasem troche obwinić rodziców, ale nie agresywnie, tylko dyskretnie,
          bez
          > żalu to wtedy bedzie lepiej dzialać.

          świeta racja. tez tak czasem robiłam i skutkowało. teraz juz nie robię, bo
          szkoda mi ich. pozdrawiam
          • euforyk Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 17:03
            euforyjka, może załozymy szkołe w której bedziemy wykładać techiki żebracze?
            • euforyjka Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 18:41
              dzięki jak chcesz to sam sobie zakładaj, ja mam wyższe cele w swoim zyciu.
              pozdrawiam
              • euforyk Re: witaj ihatepol! 26.08.06, 19:18
                cele to można mieć, gorzej z możliwościami
    • carlabruni Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 17:58
      hej. tzreba zacząć coś z tym robić? moze psychiatra lub psychoterapia coś by tu
      pomogła? zastanów się nad tym. pozdrawiam.
      • iso1 Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 19:14
        Widzę że chwilami ostro tu się robi. No ale nie dziwota skoro lucynka toczy
        polemikę :)
        Aha i odpieprzyć mi się od sneepera !!! To do abasia 471.

        Chłopie idź szybko do lekarza i nie czekaj aż sie ktoś zlituje i da ci lekarstwo
        bez recepty. Jak nie pójdziesz to masz jak w banku że depresja się pogłębi.
        A wtedy będziesz wychodził z tego gówienka wiele tygodni lub nawet miesięcy.
        Wiem to z doświadczenia. Kilka lat chodziłem z depresją i teraz ciężko mi z tego
        wyjść. Dopiero po 5 miechach leczenia zaczynam funkcjonować w miarę dobrze.
        • euforyk Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 19:27
          > Aha i odpieprzyć mi się od sneepera !!! To do abasia 471.

          kto sieje wiatr ten zbiera burze. oto co napisał wczoraj :

          "gadacie "jakby pijany ksiaadz zastrzyki dawal"
          za slowa odpowiadaja nie tylko ci ktorzy je czytaja
          ale ci co je piszaa"

          napisał to ten co najbardziej odpowiada za to co pisze.... ku.. tak odpowiada,
          ze czytajacy nijak odpowiedziec nie moze
          • ewa.jarosz Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 23:27
            Mam pytanie. Czy da się zwalczyć depresję bez leków anty-depresyjnych i wizyt u
            lekarza?
            • maliana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 23:33
              zależy jaką.... I zależy od osoby, jej osobowości, charakteru, czynników
              środowiskowych, wychowania itp itd....
            • iso1 Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 23:40
              Typów (rodzajów) depresji jest bardzo dużo.
              Jedne da się zwalczyć psychoterapią inne farmakoterapią jeszcze inne
              psychoterapia i farmakoterapią a jeszcze innych może nie udać sie wyleczyć.
              To jest moja subiektywna opinia.
              Nie można zapominać też o predyspozycjach (skłonnościach) niektórych osób do
              depresji (u mnie w rodzinie to normalka).
              No i nie mozna zapominać że dużo zależy od samego chorego.
              To tak w telegraficznym skrócie.
              Moim zdaniem nie można odpowiedzieć na Twoje pytanie.
              Depresja to nie ból głowy lub jakaś inna konkretna dolegliwosć
              • ollaboga77 Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 23:51
                no jak nie ból głowy?
                u mnie własnie tak sie zaczeło i ten ból trwał ok. 1.5roku!!

                Aż poszłam po leki......
              • maliana Re: Pomóżcie mi... 26.08.06, 23:54
                Są ludzie, którzy swoje epizody depresyjne po prostu "przechodzą" poniewaz np.
                nie rozpoznają istoty problemu. Takie pojedyncze (dla tych szczesciarzy) rzeczy
                po prostu mogą same minąć, znam parę takich osób. Szkoda tylko, ze się do nich
                nie zaliczam :(.
                • luki_lake Re: Pomóżcie mi... 26.09.06, 17:06
                  a dlaczego ?
                  jak nie wiedza co robią zeby przynajmnuiej wiedzieli/poczuli co zrobili
                  albo chociaz uwierzyli/....................................../
                  • luki_lake Re: Pomóżcie mi... 26.09.06, 17:07
                    teraz o ile to mozliwe
    • desermleczny Re: Pomóżcie mi... 26.09.06, 17:44
      znałam kogoś, kto miał dokładnie takie same problemy jak Ty. Radziłam mu więcej
      sportu uprawiać, albowiem ruch wywołuje pordukcje serotoniny w mózgu, hormonu
      szczęścia... ale ten ktoś nie chciał mnie słuchać. Nie przejmuj się, że
      dziewczyna Cię nie zrozumie., bo to tylko dla Ciebie dodatkowy stres. Tylko jej
      nie odpychaj, ani nie porzucaj z tego powodu, bo tego nie zrozumie.... ja nie
      zrozumiałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka