ihatepol
25.08.06, 23:09
Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem aby komuś się wyżalić, bo nie wiem już co mam robić... Mam 23 lata i moje życie jest stertą niepowodzeń. Niewiem, może dlatego że mam taki a nie inny charakter. Jestem na punkcie wielu rzeczy za bardzo wrażliwy, tak jakbym widział i czuł pewne sprawy intensywniej niż wiele innych osób. To wszystko doprowadziło do tego, że straciłem chęć do życia, bo stało się dla mnie ono codzienną walką. Dodatkowo przeszkadza mi nieśmiałość utrudniająca codzienne życie. Kiedy obserwuję swoich znajomych którzy są uśmiechnięci, mają dziewczyny, ściska mnie w gardle. Potrafię całymi dniami nic nie robić i czuć się zmęczony. Nic mnie nie cieszy, brak mi motywacji do działania. Znajomi albo powyjeżdżali za granicę do pracy, albo ci co są na miejscu zwyczajnie olali mnie. Mają swoje dziewczyny, swoje codzienne życie a ja stoję wciąż w miejscu i tylko narzekam. Wszystko mnie denerwuje, wkółko kłóce się z rodzicami, co przenosi się na stosunki z ludzmi w pracy. Trzęsą mi się ręce. Cały czas żyje w jakimś napięciu. Nie wiem już co mam robić. Chce mi się zwyczajnie ryczeć. Może ktoś z Was zechciałby mi pomóc, coś doradzić... Może ktoś ma podobny problem...