maijkell
30.08.06, 22:32
Zbliża się wrzesień i sesja porawkowa, a ja mam 9 egzaminów do zdania na
prawie. Zostało tak mało czasu. A ja całednie gapie się w Tv albo siedze na
kompie. Wzięcie książki napawa mnie wstrętem. Czuje się rozbity cały dzień.
Nie mam prawie sił myśleć. Nie robie nic konstruktywnego. Wiem, że powinienem
się uczyć żeby mieć szanse na zostanie na studiach. Zawsze jest tak, że
jeżeli przebiegłem kilka kilometrów robiło się znośnie, czasami fajnie i
mogłem coś zrobić, ale trudno poprawiać sobie nastrój w ten spoób, gdy pada.
Pozatym wyjście z domu i biegnięcie przez 1 h wydaje mi się absurdalne. Myśle
sobie, że gdyby ktoś mnie "popchnął" ku czemuś mółbym coś sensownego zrobił.
Niestety zwykle nikt mnie nie odwiedza i z nikim nie rozmawiam. Wtedy mógłbym
się wyrwać z marazmu. Nie chce mi się pisać...