Dodaj do ulubionych

zdrada, a depresja

26.09.06, 16:19
Czy ktoś z Was popadł w depresję, dlatego,że zdradził drugą osobę?
W jaki sposób moge pomóc takiej osobie?
Może dodam, że to ja jestem tą zdradzoną, jednakże ciągle kochającą...
A osoba, która mnie zdradziła nie może sobie dać rady z wyrzutami sumienia.
Co o tym myślicie???
Czy na pewno będzie lepiej,żebyśmy już nigdy więcej się nie spotkali, aby nie
rozrywać ran?
Do zdrady doszło prawie 2 lata temu, ja się już z tym nawet pogodziłam, ale on
nie.... kilka miesięcy temu powiedział,że woli zostać sam :(
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: zdrada, a depresja 26.09.06, 16:22
      twoj optymizm mnie uskrzydla........zwlaszcza co do natury ludzkiej
      • desermleczny Re: zdrada, a depresja 26.09.06, 17:34
        nie rozumiem o co chodziło.... zwłaszcza w drugiej części zdania....
    • eleni80 Re: zdrada, a depresja 26.09.06, 20:55
      hmmm
    • braun_f Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 05:50
      > powiedział,że woli zostać sam
      ten sciemniacz daje do zrozumienia, zebyscie sie rozeszli

      >ja się już z tym nawet pogodziłam
      przy okazji - jak sobie wytlumaczylas, ze on sobie zamoczyl na boku? bo jestem
      ciekaw...
      • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:13
        braun_f napisał:


        > >ja się już z tym nawet pogodziłam
        > przy okazji - jak sobie wytlumaczylas, ze on sobie zamoczyl na boku? bo jestem
        > ciekaw...

        Jak sobie wytłumaczyłam? Lęk przed monotonią, udowodnienie sobie, że tak
        naprawdę jest się wolnym i niezależnym, lęk przed odpowiedzialnością, egoizm, a
        przez to związana z tym potrzeba zaspokojenie tylko i wyłącznie własnych
        potrzeb, zaspokojenie swojego ego, próba dowartościowania siebie, brak
        normalnego modelu rodziny, chęć zemsty na mnie za coś co wyolbrzymił sobie w
        swojej w głowie, a co tak naprawdę nie było tym co myślał
    • elfrid Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 06:09
      nie badz naiwna. ON CHCE DAC CIEBIE ZOSTAWIC I SZUKA JAKIEJS WYMOWKI. GDYBY CHCIAL Z TOBA BYC TO BY Z TOBA BYL. WYRZYTU SUMIENIA??? PROSZE.... CO ZA SCIEMA. PODZIAWIAM TWOJA NIWNOSC. JAK NA MOJ GUST ZNOWU CIE ZDRADZIL, TYLKO, ZE TERAZ CHCE Z TA OSOBA SIE ZWIAZAC I RAZEM MYSLA JAK SIE CIEBIE POZBYC. MOZA TA WYMOWKE WYMYSLILA TA TRZECIA OSOBA? KTO WIE. ALE TWOJA NAIWNOSC MNIE ROZBRAJA. MUSI CI NA PRAWDE NA NIM ZALEZEC..... ALE PRZEJRZYJ NA OCZY!!!!
      • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:07
        elfrid napisał:

        > nie badz naiwna. ON CHCE DAC CIEBIE ZOSTAWIC I SZUKA JAKIEJS WYMOWKI. GDYBY CHC
        > IAL Z TOBA BYC TO BY Z TOBA BYL.

        Cześć elfrid, mam 26 lat.
        Faktycznie może jestem naiwną osobą, zdaję sobie sprawę, iż za bardzo wierzę w
        ludzką dobroć, może dlatego,że nie mogę pojąć tego,że ludzie mogą być aż tak
        bardzo inni ode mnie.... w końcu to ten sam gatunek;)




        WYRZYTU SUMIENIA??? PROSZE.... CO ZA SCIEMA.

        Tego nie byłabym taka pewna jak ty,że to ściema. Dorosły facet raczej nie mógłby
        ściemnić do tego stopnia, aby po ponad roku , patrząc na mnie w łóżku, wieczorem
        przed zaśnięciem, aby ni stąd ni zowąd zaczęły mu płynąć łzy mówiąc,że nie
        chciał mi tego zrobić.... do tego stopnia chyba nie można ściemniać...

        > PODZIAWIAM TWOJA NIWNOSC. JAK NA MOJ GUST ZNOWU CIE ZDRADZIL, TYLKO, ZE TERAZ CH
        > CE Z TA OSOBA SIE ZWIAZAC I RAZEM MYSLA JAK SIE CIEBIE POZBYC. MOZA TA WYMOWKE
        > WYMYSLILA TA TRZECIA OSOBA? KTO WIE.

        Też o tym myślałam, zapytałam przy rozstaniu, ale zaprzeczył. Kilka tygodni temu
        rozmawiałam z nim przez phone, mówiąc,że nie rozumiem tego co się dzieje...
        powiedział,że nadal jest sam i żyje jakby robot w nierealnym świecie... ale nie
        chciał powrotu....

        >ALE TWOJA NAIWNOSC MNIE ROZBRAJA. MUSI CI
        > NA PRAWDE NA NIM ZALEZEC.....

        Tak, rzeczywiście od samego początku mi na nim zależało i nie mogę tak z dnia na
        dzień przestać kochać kogoś kogo kochałam sześć lat.

        >ALE PRZEJRZYJ NA OCZY!!!!

        Wiem,że są przystojniejsi(np Btad Pitt:) i inteligentniejsi(np Bill Gates) i
        bogatsi (np książe William) ale co z tego, gdy się jest naiwną zakochaną istotą...

        Trzymaj się
        • euforyk Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:33
          > do tego stopnia chyba nie można ściemniać...

          ale można byc do tego stopnia sciemnionym
      • euforyk Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:16
        JAK NA MOJ GUST ZNOWU CIE ZDRADZIL, TYLKO, ZE TERAZ CH
        > CE Z TA OSOBA SIE ZWIAZAC I RAZEM MYSLA JAK SIE CIEBIE POZBYC. MOZA TA WYMOWKE
        > WYMYSLILA TA TRZECIA OSOBA? KTO WIE.

        > ALE TWOJA NAIWNOSC MNIE ROZBRAJA.

        a mnie rozbrajaja twoje podejrzliwe hipotezy.

    • elfrid Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 06:09
      a ile masz lat? zapomniałem zaptrać
    • mskaiq Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 10:38
      To bardzo czesty powod depresji. On czuje sie winny, nie potrafi wybaczyc
      Sobie.
      Nie widywanie siebie nie zablizni ran, stana sie jeszcze bardziej bolesne. U
      Niego bez przerwy pojawiaja sie mysli pelne winy, Twoja obecnosc nie ma na to
      wplywu. On musi wybaczyc Sobie, bez tego bedzie coraz wiekszym wrogiem az do
      zniszczenia Siebie, samobojstwa.
      Dobry psycholog moglby Mu pomoc, rowniez Ty mozesz Mu pomoc jesli nadal macie
      kontakt. On musi nauczyc sie wybaczac Sobie. Musisz go przekonac, ze zdarzaja
      sie zdrady, ze to byl blad. On musi zrozumiec ze z bledow nalezy wyciagac
      wnioski, unikac ich ale nie mozna sie katowac. On w tej chwili katuje sie i
      uwaza ze na to zasluzyl.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kachaa17 Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 10:48
        zgadzam siez większością osób. On raczej nie chce z toba byc ito jest wymówka
      • euforyk Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 13:48
        jesli rzeczywiscie jest tak jak pisze mskaiq, to na moj gust jest z nim gorzej
        niz moze sie wydawać i na leczenie u psychiatry sie nadaje a nie u psychologa.
        ale ja jakos w to nie wierze, choc ludzie sa bardzo rozni, kto wie.
        • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:24
          LECZENIE U PSYCHOLOGA FAKTYCZNIE NIE DAŁO EFEKTU, ALE MOŻE JESZCZY ZBYT MAŁO
          BYŁO WIZYT, ABY WYCIĄGNĄĆ WNIOSKI
      • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:23
        mskaiq napisał:

        > To bardzo czesty powod depresji. On czuje sie winny, nie potrafi wybaczyc
        > Sobie.
        > Nie widywanie siebie nie zablizni ran, stana sie jeszcze bardziej bolesne. U
        > Niego bez przerwy pojawiaja sie mysli pelne winy, Twoja obecnosc nie ma na to
        > wplywu. On musi wybaczyc Sobie, bez tego bedzie coraz wiekszym wrogiem az do
        > zniszczenia Siebie, samobojstwa.

        JEST TAK JAK PISZESZ, ON NIE POTRAFI WYBACZYĆ SOBIE. ZDZIWIŁO MNIE TO,ŻE JEMU
        CZĘŚCIEJ PRZYPOMINAŁ SIĘ TO NIŻ MNIE. MÓWIŁ,ŻE NIEMALŻE JUŻ KAŻDA SYTUACJA W
        ŻYCIU, CZY SŁOWO, OD RAZU NASUWA MU PEWNE SKOJARZENIE Z TAMTYM...
        POWIEDZIAŁ,ŻE NIE CHCE MI ZMARNOWAĆ RESZTY ŻYCIA I MUSI SIĘ Z TYM UPORAĆ SAM.
        ALE MARTWIĘ SIĘ O NIEGO GDY JEST SAM. OBAWIAM SIĘ ,ŻE SIEDZI W DOMU I PATRZY
        PRZED SIEBIE NIE MYŚLĄĆ I NIE MÓWIĄC NIC. WIEM,ŻE NIE MA PRZYJACIÓŁ ANI RODZINY,
        Z KTÓRĄ MÓGŁBBY POROZMAWIAĆ.
        CZASAMI JUŻ PRZYCHODZIŁY MI TAKIE MYŚLI,ŻE MOŻE WOLAŁABYM,ABY ZNALAZŁ SOBIE
        KOGOŚ RADOSNEGO, KTO POZWOLIŁBY MU O TYM ZAPOMNIEĆ SKORO TO NIE MOGŁAM BYĆ JA.
        CHCIAŁABYM, ABY BYŁ SZCZĘŚLIWY. ALE TAKIE MYŚLI STRASZNIE BOLĄ. TO,ŻE
        CHCIAŁABYM,ABY BYŁ SZCZĘŚCLIWY Z KIMŚ INNYM...

        > Dobry psycholog moglby Mu pomoc, rowniez Ty mozesz Mu pomoc jesli nadal macie
        > kontakt. On musi nauczyc sie wybaczac Sobie. Musisz go przekonac, ze zdarzaja
        > sie zdrady, ze to byl blad. On musi zrozumiec ze z bledow nalezy wyciagac
        > wnioski, unikac ich ale nie mozna sie katowac. On w tej chwili katuje sie i
        > uwaza ze na to zasluzyl.

        MIAŁAM STRASZNE PROBLEMY, ABY GO O TYM PRZEKONAĆ, BO NIE POTRAFIŁAM PRZEKONAĆ
        SIEBIE. CO JAKIŚ CZAS TA MYŚL WRACAŁA :"JAK ON MÓGŁ"
        W NASZYM ŚWIECIE NIE ISTNIAŁO NAWET TAKIE SŁOWO "ZDRADA", TAK BARDZO BYLIŚMY
        SIEBIE PEWNI NAWZAJEM I TEGO,ZE CHCEMY BYĆ ZE SOBĄ. MOŻE DLATEGO,ŻE NIE ZNALIŚMY
        TEGO SŁOWA, TAK TRUDNO NAM BYŁO O TYM ROZMAWIAĆ.

        > Serdeczne pozdrowienia.

        RÓWNIEŻ POZDRAWIAM I DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ
        • euforyk Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 17:39
          > JEST TAK JAK PISZESZ, ON NIE POTRAFI WYBACZYĆ SOBIE. ZDZIWIŁO MNIE TO,ŻE JEMU
          > CZĘŚCIEJ PRZYPOMINAŁ SIĘ TO NIŻ MNIE. MÓWIŁ,ŻE NIEMALŻE JUŻ KAŻDA SYTUACJA W
          > ŻYCIU, CZY SŁOWO, OD RAZU NASUWA MU PEWNE SKOJARZENIE Z TAMTYM...
          > POWIEDZIAŁ,ŻE NIE CHCE MI ZMARNOWAĆ RESZTY ŻYCIA I MUSI SIĘ Z TYM UPORAĆ SAM.

          a moze nie potrafil wprost powiedziec ze nie chce byc z toba i dlatego sie
          obsmarowuje, zeby rozstanie bylo latwijsze.
          • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 18:15
            > a moze nie potrafil wprost powiedziec ze nie chce byc z toba i dlatego sie
            > obsmarowuje, zeby rozstanie bylo latwijsze.

            kto wie... myślałam, że życie jest mniej skomplikowane
            Może nie chciał być ze mną i stąd ten skok w bok... tylko po co późniejby
            mówił,że nie wyobraża sobie zycia beze mnie i po co przez prawie dwa lata
            próbował to wszystko naprawiać... oboje chyba byliśmy zbyt słabi i zbyt
            naiwni,wierząc,że da się żyć po czymś takim
            • tinsel Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 18:17
              zajęcia na dwa lata - to już coś
              • desermleczny ? 27.09.06, 18:21
                ?
                • tinsel Re: ? 27.09.06, 18:23
                  2 lata na zadawanie sobie pytań
                  dlaczego
                  co gdyby
                  a może

                  potem sypanie głowy popiołem

                  lepsze to niż
                  siedzenie w słoiku
            • euforyk Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 18:54
              > tylko po co późniejby

              jakby niebylo to wydaje sie ze sprzeczne dążenia miotają twoim kolegą i jego
              dzialania też moga byc sprzeczne.
              • eleni80 Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 19:03
                > jakby niebylo to wydaje sie ze sprzeczne dążenia miotają twoim kolegą i jego
                > dzialania też moga byc sprzeczne.

                :)) a mną miotają sprzeczne myśli, mnie więcej takie jak myśli osób na forum:
                1) "on kogoś i ściemnia!"
                2) "nie , wcale nie ma, tylko bardzo cierpi"

                albo

                a) "dam mu spokój, niech sobie żyje jak chce, w końcu to jego życie"
                b) "nie! muszę walczyć o Niego i swoje szczęście z Nim"

                Ogólnie czuję się dobrze, jestem silniejsza, niż myślałam, ale te powyższe
                myśli wracają jak jakieś zmory, to już chyba natręctwo myśli, istnieje chyba coś
                takiego...

                ehh
                • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 19:08
                  w takim razie masz tak jak ja... mętlik w głowie
                  • euforyk Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 19:14
                    moze eli80 to jest ta kochanka twojego kolegi :-)
                    • desermleczny Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 19:34
                      masz rację:)
                      jesteś spostrzegawczy :) pewnie się domyślisz o co mi chodzi, innych nie chcę
                      wtajemniczać
                    • desermleczny euforyku, czy.. 27.09.06, 20:15
                      czy jesteś psychologiem, bądź psychiatrą, czy też pacjentem (a może jednym i
                      drugim)?
                      • euforyk Re: euforyku, czy.. 27.09.06, 21:09
                        jestem świrem - naturszczykiem nieleczonym.
                        • euforyk Re: euforyku, czy.. 27.09.06, 21:12
                          a raczej powtornie znaturalizowanym.

                          - -

                          nie ma to tamto - raz sie sku..sz ku.. zostaniesz
                          • desermleczny Re: euforyku, czy.. 28.09.06, 14:37
                            ponoć dzieci i ludzie, którzy postradali zmysły, świat widzą inaczej... widzą to
                            co nie osiągalne dla szkiełka i oka... tak pisał chyba Mickiewicz....
    • blekitny1977 Re: zdrada, a depresja 27.09.06, 14:42
      Cześć. Tak to jest możliwe - popaść w depresję po zdradzie kogoś kogo się kochało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka