03.11.06, 09:20
Co tu napisac. tO kolejny dzien w ktorym w sposob 'polswiadomy' nie poszlam
do szkoly, kolejny ktory mnie pogrąża i nie dopusci do matury.
A ja...
Mam ochotę przespać cale życie, schować sie pod koldrą i nic nie robic.
Gdy robie cos co sprawia mi przyjemnosc skręca mnie poczucie winy ze
podstawowych rzeczy (szkola) nie wypelniam. rozpoczyna sie kolejny dol.
Moje poczucie wlasnej wartosci - to chyba nie istnieje.

A nie powinnam tak sie czuc. Mam narzeczonego mieszkamy razem, i jest nam
dobrze...

Nienawidze sama siebie,nienawidze wszystkiego co robie.
Takie to prozne..wiecznie skupiona na sobie, ale nie umiem sie od tego
uwolnic.
Lykne relanium i zasne.Czuje sie jak gnijąca od środka roślinka.
Czuje, ze zaprzepaszczam wlasne zycie, ale rano nie mam sil by je odpowiednio
rozpocząc.


Obserwuj wątek
    • molee Re: moja droga biedna roslinko.......... 03.11.06, 09:29
      najgorsze ku.. jak zmutuja jakims chemidlem
      strach myslec czy jak dojrzeje czy to w ogoole bedzie
      roslina czy ku.. dinozaur

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka