userka1 26.11.06, 01:51 znmarła bliska osoba, jestem daleko od depresji, chyba normalnie funkcjonuję ale bardzo bardzo ciemno, inne kolory, Czy znowu potrwa to dwa lata (jak po śmierci ojca)? Czy trzeba iść do psychiatry? czy to normalne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mskaiq Re: ołowica 26.11.06, 05:34 To zalezy od Ciebie, od tego czy pograzysz sie w zalu, czy zaakceptujesz smierc jako rzecz nieunikniona. Bardzo czesto nie chcemy zaakceptowac smierci, ciagle ja przezywamy, placzemy i budzimy bol. Jesli zaakceptujesz smierc, przestaniesz o niej myslec to twoja zaloba skonczy sie szybko. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: ołowica 26.11.06, 11:50 raczej polecam psychologa.mi pomógł w kwestji śmierci bliskich osób i już nie przeżywam tak żałoby.proponuję 1 seans z taką dziwną metodą : psycholog każe narysowa na kartce twoje stosunki ze zmarłą osobą w dzieciństwie oraz na drugiej połówce stosunki z osobą zmarłą w wieku dorosłym/jeszcze przed jej śmiercią.Potem pani/pan psycholo9g odwraca kartkę,pisze na niej dużymi literami imię tej osoby albo np. "ciocia" "Babcia" "tata" itp w zależności jaka to była osoba i stawia kartkę naprzeciw Tobie w fotelu.Możesz zamknąć oczy i zaczynasz rozmawiać ze zmarłym wyobrażając sobie że cię słucha.Należy powiedzieć co się czuje w obecnej chwili,co chciałeś/chciałaś powiedzieć tej osobie ale nie zdążyłeś/łaś.Potem wstajesz i idziesz do fotela z kartką i mówisz w roli zmarłego do siebie jakieś słowa np. "moja córko nie martw się,kocham Cię bardzo itp" Śmieszne? Ale po takiej terapii cały żal do sierbie jaki miałem wyleciał całkowicie i coś się odblokowało. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: ołowica 26.11.06, 14:13 Moim zdaniem żałobę należy przeżyć do końca, bo uczucia zepchnięte i nie przetrawione zapadają w nas głęboko i robią ogromne spustoszenie. Daj sobie czas. Rób to co zwykle robisz, staraj się żyć najlepiej jak w tej chwili umiesz, ale jak czujesz żal, to pozwól sobie na łzy i mówienie o tym. Na początku wszystko wydaje się czarne i beznadziejne, ale czas to zmienia. Moja żałoba po ojcu trwała ponad dwa lata, a po mamie parę miesięcy. Różnica polegała na tym, że kiedy zmarł ojciec robiłam wszystko, żeby odsunąć od siebie cierpienie, bo myślałam, że tego nie przetrzymam. Rzucałam się w aktywność i z całych sił starałam się nie myśleć o nim. Po śmierci mamy płakałam, wspominałam ją, rozmawiałam o niej, chodziłam na grób, żeby powiedzieć, że tęsknię i z każdym dniem czułam jak ból topnieje. Na takie sprawy nie ma reguły, ale należy zawsze respektować swoje uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: ołowica 26.11.06, 21:09 Nigdy nie nosilem zaloby ani nie cierpialem z powodu smierci mojej Matki czy Ojca. Kocham Ich i smierc tego nie zmienila. Czesto wracam myslami do Nich, pamietam dobre i radosne chwile. Po co plakac, Oni tego nie potrzebuja a ja rowniez. Potrzebuje za to Ich milosci ktora ciagle trwa we mnie a milosc jest daleka od zalu i lez. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: ołowica 26.11.06, 21:14 w jakiejś kulturze placzą przy narodzeniu dziecka a tańczą i świętują na pogrzebach, może to i najwłaściwsza postawa wobec życia? Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: ołowica 26.11.06, 21:15 zdajs żę że nawet Chrystus płakał na wieść o śmierci Łazarza, ale co tam, Mask wie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: ołowica 26.11.06, 21:32 Czasami podejrzewam, że Mask jest jakimś cyborgiem i nie bierze pod uwgę, że większość ludzi po prostu czuje, a nie programuje się na wybieranie uczuć. A tak na marginesie, to taka postawa normalna raczej nie jest, bo świadczy o poważnych problemach emocjonalnych. Mask jednak da radę i wybierze dobrze, tylko ciekawa jestem jak długo jeszcze będzie mu się udawało ignorować własne uczucia.. Odpowiedz Link Zgłoś
ktg29 Re: ołowica 27.11.06, 11:39 Odnosze wrażenie Mask że jesteś niewierzący, dlatego nie nosisz żałoby w sercu Twoich bliskich. Człowiek wierzący jest w żałobie, jak umrze ktoś bliski. Piszesz o rodzicach, a jak będzie z Twoją żoną, rozumiem że na pogrzebie będziesz zęby suszył. Anka Odpowiedz Link Zgłoś
cukiereczek123 Re: ołowica 27.11.06, 11:50 Maska nie będę komentować, bajeruje że nic nie przepisuje z książek. Odpowiedz Link Zgłoś
aurelia_aurita Re: ołowica 27.11.06, 11:49 teoretycznie żałoba powinna trwać najwyżej rok. ale wiadomo - czym innym jest teoria, a czym innym życie. są ludzie, którzy całymi latami nie mogą się pozbierać po śmierci ukochanej osoby. jeśli cierpienie będzie dla Ciebie zbyt wielkie, nie zaszkodzi, żebyś przeszła się do psychiatry i/lub psychoterapeuty. Odpowiedz Link Zgłoś
cukiereczek123 Re: ołowica 27.11.06, 18:47 Mask jest programistą komputerowym i programuje swoje ciało pod komputer, a na forum przepisuje teksty z psychologicznych książek, nie koniecznie polskiego wydania. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: ołowica 28.11.06, 01:31 Ktg29 napisala >Odnosze wrażenie Mask że jesteś niewierzący, dlatego nie nosisz żałoby w sercu >Twoich bliskich. Człowiek wierzący jest w żałobie, jak umrze ktoś bliski. >Piszesz o rodzicach, a jak będzie z Twoją żoną, rozumiem że na pogrzebie >będziesz zęby suszył. Mysle ze wiara nie ma nic wspolnego z zalem po smierci bliskiej osoby. Do kogo masz zal po smierci bliskiej osoby, do Boga, do osoby ktora zmarla, do siebie czy do smierci. Akceptuje smierc, wiem ze jest czescia zycia. Po osobach bliskicyh zostaje zawsze milosc a tej nigdy sie nie wyzbywam. Pozbywam sie tylko zalu ktory jest przeciwko mnie. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
cukiereczek123 Re: ołowica 28.11.06, 06:13 Mask ja nie mogę tego czytać co Ty wypisujesz, normalnie nóż mi się otwiera. Idź do koscioła i się wyspowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś