Dodaj do ulubionych

drogie dzieci stanu wojennego

13.12.06, 01:22
czyli osoby w wieku 28-30 pare lat
jest Was na tym forum calkiem sporo. laczy Was wspolna trauma: odwolanie
teleranka w zlowieszcza niedziele 25 lat temu
czy pamietacie ten dzien? co Wam poza tym zostalo w pamieci ze stanu
wojennego?
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 09:08
      nic mi nie zostało. Chyba nie przepadałam za telerankiem:)) Nawet kurcze nie
      pamietam czołgów które jeździły po moim mieście:((
    • luba9 Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 09:11
      jako dziecko PRL-u z lat 70 znałam smak banana i czekolady z orzechami, od
      sierpnia 80 roku jako 8-letnia panna poznawałam smak wolności dzięki nastrojowi
      moich rodziców. Pamiętam nawet 12 grudnia bo długo ogladałam jazdę figurową na
      lodzie. Pewnie przespałam słynny teleranek. Wyszłam rano z mamą, przed naszym
      szarym blokiem, zobaczyłam na białym śniegu moją babcię. Wiecie co się stało,
      telefon mi nie działa, telewizor się zepsuł, komunikacja nie jeździ, to do was
      przyszłam. Póżniej zobaczyłam generała w telewizji, czułam do niego obrzydzenie.
      Wieczorami jezdnię pod moim blokiem rozjeżdzały czołgi, blok z wielkiej płyty
      drżał a ja czułam coraz większe obrzydzenie. Sytuacja ustabilizowała się na
      przykrym poziomie. Zima, śnieg, godzina policyjna, tłok w autobusach o 21
      później o 22, niespodziewane noclegi u cioć i wujków, widowiska z armatkami
      wodnymi i biegającymi zomowcami, do których krzyczłao się z balkonów hop-hop, bo
      tak fajnie skakali w swoich uniformach z tarczami w garściach - komunistyczni
      pretorianie. dużo by gadać ...
      • luba9 a co pamięta Tris? 13.12.06, 09:13
        • tristezza Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:30
          13 grudnia to byla przepiekna, mrozna, sloneczna niedziela. bylam od kilku dni
          na Mazurach i oczywiscie zadnej tv nie ogladalam. jak tow.general slynny speech
          wyglaszal zajmowalam sie fotografowaniem zimowego lasu. moj maz byl w swietnym
          humorze, bo zanosilo sie na obiad z miesem, o co wowczas bylo calkiem nielatwo.
          kilka miesiecy wczesniej pozyczylismy sasiadowi kase na zakup parki prosiat, a
          on mial nam te sume w formie miesnej zwrocic. swiniobicie mialo miejsce 12, a
          13 mielismy sie zglosic po nasze udzialy.
          w porze obiadowej zakolatal do naszej chatki sasiad i powiedzial, ze wybuchla
          wojna wiec anuluje umowe: on ma liczna rodzine i mieso im sie przyda, a my
          nawet dzieci nie mamy. maz zmarkotnial, ja sie specjalnie nie przejelam i
          szybko o calej sprawie zapomnialam.
          poznym wieczorem siedzialam sobie na poddaszu rozwazajac zasadnosc powrotu do
          domu, do czego ludnosc spedzajaca ten dzien poza miejscem stalego zameldowania
          zostala zobligowana.
          w pewnym momencie przyszedl maz i rzucil zdanie: nastapil nieoczekiwany zwrot
          wydarzen
          wyobrazilam sobie odbicie Belwederu i gmaszyska na Woronicza przez zbrojne
          oddzialy "S" i troche zalu poczulam, ze nie bylo nas na barykadach.

          niestety szybko sie wyjasnilo, ze to tylko sasiad zmienil koncepcje i przyniosl
          nam nieco ochlapow.
          • lucyna_n Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:34
            ale bylaś wyluzowana, co się stało że potem tak Cię pogieło? (depresyjnie)
            • tristezza Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:36
              niestety Lucy mnie juz wczesniej pogielo, tylko remisje czasem mi sie trafiaja
              • lucyna_n Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:39
                kope lat
                ja bym tak dlugo nie wytrzymała, jeszcze te kolejki, ta cala paranoja ogólnokrajowa. Nie, ja chyba bym
                sobie odpuściła gdybym do tego jeszcze miała na petylylu z depą się użerać.
                • tristezza Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:53
                  wiesz Lucy, jak bylam mloda, to bylam pewna, ze nastepnej deprechy to juz na
                  pewno nie przetrzymam. a po latach to juz mnie mysli samobojcze przestaly
                  krecic
                  • luba9 Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:58
                    depresja ujawnia się jak się ma 20 +, najpierw jest nadzieja że to raz, potem są
                    nawroty

                    wspomnienie wieprzowiny tez mam, w dużym pokoju na tle sporej biblioteki, na
                    ławie leżało pół świni, na kocu, podziwiałam jej anatomię w przekroju, było to
                    mięcho które w pierwotnym stylu zataszczył do domu mój tata, mieliśmy co jeść
                    długie miesiace i nikt nie stał w kolejkach!
                    • luba9 Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 15:59
                      rysuje nam się ciekawy historyczny temat, czym leczone deprechę ad 1981?
                      • looserka Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 16:02
                        luba9 napisała:

                        > rysuje nam się ciekawy historyczny temat, czym leczone deprechę ad 1981?

                        Niczym. "Psychoterapią" i sinequanem :)
                      • bambomurzynzafryko Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 16:02
                        elektrowstrzasy?
                        • tristezza Re: a co pamięta Tris? 13.12.06, 16:06
                          imipramina, bez zadnych efektow, przynajmniej w moim wypadku
                          • luba9 to o koksownikach 13.12.06, 16:11
                            bo temat historyczny ubożuchny, alkohol, prozac istniał zaledwie od kilku
                            lat,słaby wybór

                            z satyswakcją patrzyłąm na mundurowych, którzy usiłowali sie ogrzać przy
                            koksownikach w zimowym mroku, taka nieco cmentarna atmosfera
                            • looserka Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:31
                              W Sylwestra 81/82 o północy powlekliśmy się na krakowski Rynek (bo w tę noc
                              zniesiono godzinę milicyjną) z ciastem i zachomikowanym ruskim szampanem. Pod
                              Adasiem spotkaliśmy patrol żołnierzy - młodzi chłopcy z poboru odbywający
                              służbę wojskową, których wygnano na ulice, aby pilnowali wojennego porządku.
                              Zmarznięci i wkurzeni całą sytuacją, wstawieni nagle w nie swoją bajkę.
                              Poczęstowalismy ich ciastem i wznieślismy toast za upadek WRONY, przeklinając
                              cholerny stan wojenny, Jaruzelskiego i otaczającą rzeczywistość. Koksownika na
                              Rynku nie było (chyba).
                              • luba9 Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:38
                                masz rację, ja patrzyłam na nich z poziomu ośmiolatki, i widziałam w nich
                                dorosłych, ciemnych żołnierzy, nie piłam jeszcze szampana, a cukierków nie było,
                                nie mogłam niczym częstować :(
                              • internetowany Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:39
                                sentymenty sentymenty

                                a swoja droga od roku ciezka depresja u loo a tu szampan i zaczepianie mlodego
                                wojska... czyzby w prl-u leki byly lepsze, czy wiecej symulantow?
                                • looserka Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:42
                                  > a swoja droga od roku ciezka depresja u loo

                                  eee? od roku? ciężka depresja? pomyliłeś mnie z kimś;)

                                  a tu szampan i zaczepianie mlodego
                                  > wojska... czyzby w prl-u leki byly lepsze, czy wiecej symulantow?

                                  Remisje były są i będą bez względu na sytuację polityczną. Wojska nie
                                  zaczepiałam - wojsko samo nas zaczepiło:)
                                  • internetowany Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:48
                                    looserka napisała:

                                    > > a swoja droga od roku ciezka depresja u loo
                                    >
                                    > eee? od roku? ciężka depresja? pomyliłeś mnie z kimś;)

                                    pisała, ze jej depresja ma tyle lat co solidarnosc i zaczela sie w sierpniu

                                    • looserka Re: to o koksownikach 13.12.06, 17:11
                                      > pisała, ze jej depresja ma tyle lat co solidarnosc i zaczela sie w sierpniu
                                      >

                                      Jaki pamiętliwy, no,no ;) Wszystko się zgadza, to ja tkwię w roku obecnym:)
                                      No, remisja była chwilowa, poza tym ogłoszenie stanu wojennego było niezłym
                                      stymulatorem, fakt...
                                  • internetowany Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:49
                                    > Remisje były są i będą

                                    i na depresje miejsca juz nie ma
                                  • luba9 Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:50
                                    Loo, jako zwykły forumowicz bez czerwonego podkreślenia, super
                                    a ta Siwa to nie daje się zaczepiać:(
                                    • internetowany Re: to o koksownikach 13.12.06, 16:54
                                      jeszcze nie wiemy czy siwa to nie alternatywny nick loo. odwraca od siebie uwage
                                      i ataki przezuca na nowy nick....
                                      • looserka Re: to o koksownikach 13.12.06, 17:12
                                        Ogólnie panująca spiskowa atmosfera i Tobie się udziela...
                                        Dementi;)
                                        • molee Re: dla "niewiernych" 13.12.06, 17:19

                                          wierzyc w moje historie czynie poco walic imoinami

                                          ale
                                          BEDZIESZ POCHOWANY POD PISUAREM ...brawo , nawet Ksiaadz to rozumial
                                          --
                                          ze biale nie jest biale czarne nie jest czarne
                                          gdzies w swiecie istnieje przyczyna tego nieporzaadu
                                    • siwa Re: to o koksownikach 14.12.06, 00:17
                                      > a ta Siwa to nie daje się zaczepiać:(

                                      Kurcze, strasznie przepraszam :)
                                      • tristezza Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:06
                                        jak sie Pani Siwa zamierza poprawic, to moze na dobry poczatek napisalaby
                                        cokolwiek o sobie. na przyklad ciekawa jestem z jakiej jest generacji (z
                                        grubsza) i czy na stan wojenny osobiscie sie zalapala
                                        • lucyna_n Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:11
                                          może zrobimy konkurs , kto odgadnie dostanie wyrób czekoladopodobny.
                                          Ja mowię że ma 28 lat, b krótkie włosy pofarbowane na czarno. Szczupła, raczej wysoka. Zielone oczy.
                                        • siwa Re: to o koksownikach 14.12.06, 12:24
                                          Załapałam się jako świadoma 12-latka.
                                          Na teleranek zaspałam i nie było "60. minut na godzinę".
                                          Jestem z granicy pokoleniowej, bliżej mi do tych urodzonych na początku lat '60,
                                          niż do tych z początku '70. Inne książki, inne protest songi, inny świat.
                                          A najwyraźniejsza linia podziału idzie właśnie przez stan wojenny
                                          • tristezza Re: to o koksownikach 14.12.06, 12:43
                                            oooo, to Pani jednak naprawde istnieje:-)

                                            60 minut na godzine chyba wlasnie wtedy zdechlo definitywnie. a to co
                                            Nadredaktor Marcin Wolski teraz z I programem PR zrobil, stan wojenny jakos
                                            przypomina:-(

                                            milo, ze zechciala Pani dac sie nieco poznac swojej trzodce
                                  • tristezza Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:01
                                    looserka napisała:

                                    >Remisje były są i będą bez względu na sytuację polityczną

                                    sytuacja polityczna nie jest jednak bez znaczenia. podobno za anarchii (inaczej
                                    zwanej karnawalem "S" od sierpnia80 do 13 grudnia81) ludzie mniej swirowali i
                                    znaczaco spadla liczba samobojstw

                                    a za komuny to ubecja na glowe czesto zapadala od tej niewdziecznej roboty,
                                    doktorka z Sobieskiego mi mowila, ze psychiatrzy nazywali to syndromem MSW
                                    • lucyna_n Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:06
                                      a na czym polegal ten syndrom?
                                      to ciekawe jest.
                                      • tristezza Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:13
                                        > a na czym polegal ten syndrom?

                                        no taka odmiana schizofrenii charakterystyczna dla pracownikow resortu spraw
                                        wewnetrznych: wyjatkowo niewdzieczna robote mieli przeciez wiec wariowali na
                                        tle zawodowym

                                        serce rosnie jak mlodziez sie taka prehistoria ciekawi :-)
                                        • lucyna_n Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:30
                                          ale jaka odmiana schizofreni, ja nie wiem czy Ty serio piszesz czy kpisz.
                                          • tristezza Re: to o koksownikach 14.12.06, 11:44
                                            pisze serio: mogla to byc zarowno schizofrenia jak i gleboka depresja czy
                                            nerwica. po prostu psychiatrzy z Sobieskiego nazywali tak miedzy soba
                                            zaburzenia psychiczne ubekow, ktorych przyczyna byla ich specyficzna robota
    • lucyna_n Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 11:32
      myślalam że to wojna i już szykowalam się do biegania z pocztą polową pod obstrzalem ognia
      karabinowego. Niestety okazało się że głównie polegalo to na staniu w kolejkach i paleniu w kiblu ulotek i
      lewych kartek na benzynę na wieść o wizycie "gości".
      a jeszcze jedno, mieszkalam wtedy niedaleko poligonu i nie szlo przejść przez ulicę bo czolgi jeździły, a
      w tv prezenterzy byli umundurowani. Generalnie dość dobrze te czasy pamiętam ale tak bardziej od
      strony ekonomicznej.
      • subrealism Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 12:03
        Miałem wtedy troche ponad rok i generalnie nie wiedziałem co to sa dni tygodnia,
        wiec nawet nie zauwazylem braku Teleranka. Pamietam tylko jak moj ojciec
        zakrzyknął "O K...A!" gdyż dzialal w opozycji. Czołgów tez nie widzialem, wiec
        moge powiedziec ze stan wojeny to nie moja sprawa.
      • tristezza Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 15:33
        Lucy wyjasnij prosze to palenie lewych kartek na benzyne, to przeciez byl
        skarb!!! nie szlo gdzies ich ukryc?!
        • lucyna_n Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 15:37
          kochana, już tam koledzy pukali do drzwi, starzy spanikowali:))
          potem żalowali bo w zasadzie za te kartki to wszystko można bylo załatwić, no ale cóż, było po ptokach:)
    • euforyjka Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 12:14
      ja tam nawet nie wiem o co chodziło z tym stanem wojennym. nigdy nie lubiłam
      uczyc sie historii. pozdrawiam
    • kachaa17 Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 12:17
      ja mam 17 grudnia urodziny. Wtedy miałam 5 lat istrasznie siebałam, ze przez
      stan wojenny nie bedzie moich urodizn. Pamietam, że bardzo sie tym martwiłam,
      ze w jakis sposób to przeszkodzi i nie dostanę prezentów. Pamietam jeszcze
      czołgi jak jechały ze Zwiazku Radzieckiego (mieszkałam prawie przy granicy)i
      samoloty i ogólnie strach i napieta atmosferę. Nie pamietam nic o teleranku
      • aurelia_aurita Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 12:20
        a ja miałam wtedy status Dziecka Poczętego.
        • lucyna_n Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 12:48
          wtedy to raczej nie miałaś takiego statusu, nie te czasy.
          • bambomurzynzafryko Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 15:59
            Urodziny u kolegi Filipa pamietam. I jak mama po mnie przyszla. I mame Filipa,
            ze wysoka i niebrzydka. Za to zupelnie nie pamietam, jak aresztowali ojca. Nie
            pamietam jak go wypuscili. Pamietam za to jak wypuscili wujka Antka
            (Tokarczuka) i ze nie wypuscili wujka Janka (Rulewskiego?), ale liczyl sie
            tylko wujek Antek, a wlasciwie jego zona, w ktorej kochalem sie na zaboj,
            podobna troche do Sierakowskiej (chodzi mi o typ urody), ale ladniejsza.
            Zadnych czolgow nie pamietam. Choc mieszkalem wtedy w Bydgoszczy.
            • tristezza Re: drogie dzieci stanu wojennego 13.12.06, 16:17
              fajnych masz wujkow, Bambo
              a kiedy rodzina sie powiekszy, bo juz chyba niebawem?
              • bambomurzynzafryko wujkowie 13.12.06, 18:40
                Tak sie mowi w Bydgoszczy (a przynajmniej tak sie mowilo) na kazdego mezczyzne,
                z ktorym nie laczy nas zadne pokrewienstwo. A co do coreczki - to diabli
                wiedza, ale ponoc ma sie wykluc za 3 tygodnie
                • molee Re: wujkowie 13.12.06, 19:15
                  Bojcie sie raczej o swoje potomstwo i swoje wujostwo i nie placzcie nad czyimis
      • mazur39 te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 20:19
        wymyśliłaś. Po co miały jechać tak daleko. Przecież stacjonowały w Polsce.
        Po kilkunastu dniach junta się zlitowała nad narodem i przed świętami pozwoliła
        na alkohol. Pamiętam chłopaków z zomo w kolejkach w pewexie po gorzałę.
        • molee Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 21:50
          Generał J. w tym czasie załamany przechodził przez molestowanie albo gorzej
          jakies napasci z uzyciem przemocy / mało powiedziane/był czymś nawalany i nie
          robili tego Rosjanie
          ale swoi a on nie był nawet marionetką w tamtym czasie widziałem to po jego
          gębie poznawałem w sobie co to jest mysle że nie każdy przechodzil taki /
          przepraszam/ pier_olony przymus narzucony przez swoich.UWAżAM ZE BYł WIężNIEM
          POLITYCZNYM lub cos w tym rodzaju iDO DZISIAJ SIe BOI [
          Pewnie gen. coś zaniedbał w modych latach budował na piasku -oto jego wina
          ,chodził do jakiejś tam szkoły... ale potem mysle jakieś / przepraszam/ dzisiaj
          z etykietka bardzo prządnych obywateli i nikt sę po nich tego nie spodziewa
          Sku..syny Polacy za tym stali a kto nie wiem - tyle widzialem w gębie gena., a
          to duzo bo wiem skądś co to jest natarczywe przesłuchanie , przymus i takie [
          moje obserwacje dotyczą tamtego czasu nie dzisiejszego ,za wyjątkiem że gen do
          dzisiaj się boi powiedzieć którzy Polacy go najebywali /przepraszam/ jestem
          antykomunista , ale mam oczy tam gdzie inni nie widzieli- przypuszczxanm ,ze
          genowi dawali w doope ludzie którzy nie byli bezposrednio w polityce nigdy
          • molee Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 21:56
            należałoby mówić Generał J. i po sprawiedliwym procesie...ale mysle że On albo umrze
            albo gorzej bo sami nawet
            nie komuniści nie chca tego procesu
          • fulpa Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 22:44
            molee napisał:

            > Generał J. w tym czasie załamany przechodził przez molestowanie albo gorzej
            > jakies napasci z uzyciem przemocy

            wygladal zawsze jakby polknal kij od miotly, ale druga strona?

            --

            pamietam z koncowy stanu czolg, koksowniki na peronach, i pana w dzieniku w
            mundurze wojskowym
            • fulpa Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 22:49
              do tego dorzucam :

              - automat na mineralke i lemoniadke pod domami centrum ze szkankami na lancuchu
              - wymiane makulatury na papier toaletowy przy hali mirowskiej
              • fulpa Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 22:50
                > - automat na mineralke i lemoniadke pod domami centrum ze szkankami na lancuch
                > u
                > - wymiane makulatury na papier toaletowy przy hali mirowskiej


                szklanki wielokrotnego uzycia i makulatura........prl byl dosc ekologiczny
                • fulpa Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 13.12.06, 22:53
                  fajny byl tez bar gruba kaska przy placu dzierzynskiego ( teraz KFC, przy
                  bankowym). byly dlugie zelazne szyny (takie stoly) po ktorych sie przesuwalo
                  tace z jedzeniem.
                  • molee Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 14.12.06, 08:06
                    w hooja fajno było tylko wpominać te poyebane czasy [ ze szczęsnym rozrzewnieniem]
                    Generała pokochałem jak zrozumiałem że prawdopodobnie żeby wystąpił w TV musieli
                    go Nayebać Psychotropami i do dzisiaj Yebią go może [ ??]
                    • lucyna_n Re: te czołgi ze związku radz. to chyba teraz 14.12.06, 08:11
                      i wszystko jasne.
                      • molee Re: dałby w morde 14.12.06, 11:22
                        a jasne
                        jak sen
                        jak bajka
                        o rosyjsmkim zołnierzu w izraelskiej niewoli
                        jak zrąbali go razem z Izraelczykiem tym samym czym ruscy walą
                        jake w wywiadzie bywa
                        Izrelczyk umarł a Rusek uciekł
                        wrócił do Rosji
                        żeby pozabijać SWOICH za to czym Izraelczyków nawalają
                        pomim9o że dalej komune kochał
                        i nic w tym dziwnego
                        że można się wnerwić nie na wroga nie na idee ale na METODE

                        Bardzo interesujące jest, że środki używeane do tortur w kontrwywiadzie
                        dla schizofrenika MAJą BYC LEKARSTWEM !

                        Jak bym nie nauczył się umiaru to bym to samo zrobił
                        to jest chyba jeden z wyjątków

                        dlatego nikt nie chce oddać tej zbrojowni i swiry razem z politycznymio zawsze
                        płacą za zmiany ustroju niestety jakos to teba skończyc
                        zresztą właśnie to,że niewinni płacą skutkuje że te rewolucje są do duupy
                        równocześnie myslę że jak oddadzą te zbrojownie znaczy że już mają coś lepszego :((
            • molee Re: o typach broni i sile razenia 16.12.06, 23:40
              fulpa napisał:

              > molee napisał:
              >
              > > Generał J. w tym czasie załamany przechodził przez molestowanie albo gorz
              > ej
              > > jakies napasci z uzyciem przemocy
              >
              > wygladal zawsze jakby polknal kij od miotly, ale druga strona?
              >
              > --
              >
              > pamietam z koncowy stanu czolg, koksowniki na peronach, i pana w dzieniku w
              > mundurze wojskowym

              - to, ze "" gen..." najpierw polknal odwrotna strone kija od miotly, nie wiadomo
              moze sluzyl w " kawalerii -to owszem, niestety , jak wielu genow z kawalerii,w
              dawniejszych czsach,
              -ale co potem bylo w tym stanie wojennym , i czy dali mu zrec kij od miotly czy
              jakis pancerfaust czy bron chemiczna ,to szkoda gadac
    • beezle idźmy do przodu, nie oglądając się na przeszłość 14.12.06, 11:11
      Co to dziś kogo obchodzi, lepiej zaplanować, co będzie się robić za tydzień, a
      nie wspominać zawieszone "Teleranki", czego notabene nie pamiętam za względu na
      ówczesny stan umysłu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka