Dodaj do ulubionych

Na czym polega...

16.12.06, 21:17
Na czym polega terapia behawioralno-poznawcza podobno najlepsza przy nerwicy
natrectw.Moze ktos byl na takiej terapii i moze odpowie.
Obserwuj wątek
    • ha-neul Re: Na czym polega... 18.12.06, 10:42
      Zakazanaherbatko,
      od jakiegoś czasu mam terapię behawioralno-poznawczą.
      Po pierwsze, to nic strasznego :)
      Rzeczywiście jest to najskuteczniejsza terapia w przypadku NN, ponieważ uczy
      Cię radzenia sobie z lękiem, najczęściej poprzez oswajanie się z tym, czego się
      boisz. Żeby Cię nie przerazić, nie jest to skok na głęboką wodę. Terapia ta
      dotyczy często wydarzeń bieżących... Omawia się np. sprawy z poprzedniego
      tygodnia, uczysz się, jak sprawić, żeby zniknął przymus. Behawioryzm to
      kształtowanie Twojego zachowania. Może nie jest to najbardziej adekwatny
      termin, ale mam nadzieję, że rozumiesz, o co chodzi :)

      W razie innych pytań, pisz, możesz nawet napisać mi maila ;)
      • zakazanaherbatka Re: Na czym polega... 18.12.06, 14:57
        Bardzo dziekuje ci za odpowiedż bo prawde mówiac niespodziewałam sie że kto
        kolwiek mi odpowie na tym forum ktore jest troche martwe.Słyszalam że terapia
        ta jest tylko w warszawie czyzbyś mieszkała w warszawie bo ja tak.Czy natrectwo
        myslowe tez jest przymusem.Czy z natrectwem myslowym musze sie oswoic.Jeżeli
        możesz to odpowiedz mi na tym forum bo niejestem oswojana z e-mailami.Moge
        podac e-maila corki mojej Morela19@tlen.pl na ktorego mozesz pisac bo ja niemam
        zalozonego.Prosze cie bardzo o odpowiedz.
      • wano1 Re: Na czym polega... 22.12.06, 08:39
        no, nie powiedziała bym.Dla osób, które są mocno dotknięte natręctwami, to
        straszna metoda.W NN tkwię (z racji swojego dziecka), od 20 lat......ale
        rzeczywiście,przy dużej motywacji, może dać efekty.Tyle,że jest b.przykre
    • agatricze Re: Na czym polega... 18.12.06, 16:09
      Nerwica natręctw to nie tylko przymus wykonywania jakiś czynności ale także
      przymus myślenia.Człowiek chce odrzucic daną myśl ale nie jest w stanie.Ciągle
      siedz w niechcianej myśli i nie ma sposobu na to aby z niej się wyrwać.Wiem to
      bardzo dobrze bo dopiero od niedawna natręctwo mi odeszło, tkwiłam w nim dwa
      miesiące.Ta myśl doprowadzała mnie do rozpaczy ale w zaden sposob nie mogłam
      się tej myśli pozbyć.To jest przymus myślenia.Na tym polega natręctwo.Natrętnie
      myśl siedzi w głowie.
      • bellio Re: Na czym polega... 19.12.06, 10:26
        Zakazanaherbatko,
        W moim przypadku nn to przede wszystkim natręcwa myślowe. Okropne mysli,
        głownie takie, ze zrobie komuś krzywde, nawet samym mysleniem. I tak jak
        napisała Agratricze - najtrudniejsze jest pozbycie sie takiej mysli. Im
        bardziej chce się ją odrzucić, tym natarczywiej wraca.
        • zakazanaherbatka Re: Na czym polega... 19.12.06, 17:10
          Bellio kochana ja mam tak jak ty przymus myslenia natretne mysli z jednym
          slowem pieprzonym w roli glownej.cos okropnego.Nawet nie mam odwagi zeby
          napisac to cholerne slowo.Bodajby szczezło w niebycie amnezji.
          • smutna29 Re: Na czym polega... 20.12.06, 07:03
            Też tak miałam, a teraz za to mam lęki, jedna cholera...
            A jak pójdą lęki to pewnie wróci natręctwo albo hipochondria i tak w koło
            macieju...
          • ha-neul Re: Na czym polega... 21.12.06, 07:38
            Z tym "brzydkim" natręctwem jest ciekawa sprawa, kiedy zaakceptujesz to
            brzydkie słowo, czy myśl, zaczniesz sobie "myśleć", wtedy pewnie przejdzie,
            niekoniecznie od razu. Ważne, żeby sobie uświadomić, że ta myśl nie jest Twoja,
            więc masz prawo jej nie hamować. Niech się "myśli". Odwagi :)
      • wano1 Re: Na czym polega... 22.12.06, 08:41
        DWA MIESIĄCE!!!!!i Ty to nazywasz NN? Ludzie to mają całe życie!!
        • ha-neul Re: Na czym polega... 24.12.06, 12:17
          Oczywiście, że to jest NN. Ja to miałam od dziecka. Mówię tylko o tym, że można
          z tego wyjść... NN to nie jest patologia. Oczywiście, nie wyszstko przechodzi,
          ale część na pewno...
    • ha-neul Re: Na czym polega... 21.12.06, 07:36
      Nie będę już podkreślała, że natręctwa myślowe to też nerwica. Najczęściej
      ludzie cierpią na cały zespół natręctw. Tak więc możesz mieć ich sporo.
      Niektóre przechodzą same, inne dopiero w trakcie terapii.

      Nie jestem z Warszawy. Tak się składa, że mój psychiatra specjalizuje się w tej
      terapii, więc mam ogromne szczęście. Muszę Ci jeszcze powiedzieć o jednym
      fakcie. Czasem robi się różne ćwiczenia, które wydają Ci się bez sensu,
      ponieważ np. na kartce musisz zapisać czas, czy coś podobnego. Pomimo, że
      czasem wydaje mi się, że to nie ma sensu, to jednak nawet te ćwiczenia dają mi
      niezwykłą wiedzę o sobie. Terapia przede wszystkim pomaga poznać samą siebie i
      swoje reakcje, a to budzi zaufanie do własnej osoby, którego często nam
      brakuje...
      • zakazanaherbatka Re: Na czym polega... 21.12.06, 17:08
        dziekuje za odpowiedz.dobry psychiatra to droga do szybkiego wyzdrowienia.
    • wano1 Re: Na czym polega... 22.12.06, 08:34
      mój syn, wiele lat temu m.in. uczestniczył i w tej terapii.Tego cholerstwa nie
      dało się wyplenić niczym. Behawior daje jakieś tam pewnie efekty,ale specjalnie,
      bym im nie wierzyła.Tu potrzeba tyle samozaparcia i pracy,co w leczeniu uzależnie
      nia.Albo i wiecej!!!TO ZOSTAJE NA CAłE żYCIE.Może się tylko zmniejszyć.
      Mówiąc prosto,behawior to jest zmuszanie do czynności,których się niewnawidzi i
      zabranianie takich,które się musi natrętnie wykonywać. Koszmar!!!!!!
      • ha-neul Re: Na czym polega... 23.12.06, 13:25
        Ja bym aż tak nie potępiała tej terapii. Osobiście uważam, że gdyby terapia
        polegała na samej rozmowie, to nie dałaby mi takiego efektu. Dzięki temu
        pozbyłam się lub zahamowałam bakteriofobię, nie muszę już bez przerwy myć rąk i
        żyję normalnie. Oczywiście, trzeba dużo pracować, ale nic nie ma za darmo.

        Jeszcze raz podkreślam, że nie jest to taka dramatyczna terapia. To nie tak, że
        jesteś zmuszona robić to, czego nienawidzisz. Dochodzisz do tego stopniowo.
        Behawioryzm zaczyna się po psychicznym przygotowaniu, wtedy gdy terapeuta uzna,
        że masz siłę :)
        Ja nie mam złych wspomnień z terapii :) I nie jest ona koszmarem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka