Dodaj do ulubionych

Do bellio i agatricze....

19.12.06, 19:06
Kochani moi odpowiedzcie prosze czy bierzecie leki i jakie.Ja biore fevarin i
chlorprotiksen. Mam natrectwa myslowe tak jak i wy.Poczytalam troche forum i
sie orientuje kapkę.Nie piszecie wogole o lekach.Jak pokonaliscie swoje
natrectwa.
Obserwuj wątek
    • agatricze Re: Do bellio i agatricze.... 19.12.06, 19:56
      Niemasz się co wstydzić swoich natrętnych myśli.Zobacz , inni piszą swoje
      natręctwa-ja też napisałam co mi przyszło do tej głupiej głowy.Przeczytaj sobie
      moje posty.Zupełnie byłam bezradna.Miałam nastrój depresyjny i tkwiłam w tej
      głupocie dwa miesiące.Boże , nawet nie wyobrażasz sobie co to był za
      koszmar.Wiedziałam że to tylko głupia myśl ale w żaden sposób nie mogłam jej
      się pozbyć.Nie potrafiłam powiedziec sobie" ojej, to tylko idiotyczna,
      nieprawdziwa myśl"i poprostu o tej głupiej bezpodstawnej myśli
      zapomnieć.Cholera, nie było na nią żadnej rady.Przyczepiła się jak
      rzep,pogrążała mnie, doprowadzała do tego że nie potrafiłam normalnie
      funkcjonowac.Problemem było dla mnie ugotowanie obiadu, sprzątanie itp.Nie
      chciało mi się kompletnie nic.Zasypiałam z tą myślą i budziłam się z nią.Na
      dodatek cała w lęku, strachu ,i ten cholerny dyskomfort psychiczny.Biorę lek o
      nazwie LEXSAPRO.Pełna poprawa nastąpiła dopiero gdzieś tak po siedmiu
      tygodniach brania leku.Najpierw gdy zaczęłam go brać popadłam w gorszy "dół",
      podobno tak może się zdarzyć.Póżniej jednak bardzo powoli następowała
      poprawa.Chodzę też na psychoterapię ale poprawa nastąpiła raczej po
      leku.Zresztą na nn cierpię już około dwudziestu lat.Początkowo znosiłam to
      lepiej teraz znosze to znacznie gorzej.
      • zakazanaherbatka Re: Do bellio i agatricze.... 19.12.06, 20:12
        Agatricze bardzo ci dziekuje za tak obszerna wypowiedz nie spodziewalam sie tak
        szybkiej odpoeiedzi.Wiem co ciebie dreczylo szytam to forum kazdego dnia.Jednak
        tez bierzesz leki ja wiem ze troche musi uplynac czasu zanim zaczna
        dzialac.Czytalam ze na nn dobra jest terapia behawiralno -poznawcza podobno
        stosowana przy nn.Pierwszy raz mnie natrectwo dopadlo 10lat temu w tym roku
        mnie znowu dopadlo i ciezko to znosze a mam juz 44 lata.Pozdrawiam cie
        serdecznie pisz jak mozesz na forum jak najczesciej.
        • bellio Re: Do bellio i agatricze.... 20.12.06, 10:52
          Zakazanaherbatko,
          Ja męczyłam się z nn przez większość życia, zaczęło się jak miałam ok. 5 lat,
          teraz mam 25. Najgorzej było w późnej chyba w późnej podstawówce i liceum,
          chociaz sama nie wiem - dużo było tych dramatów. Jednak nigdy nie pozwoliłam
          się zaprowadzić do terapeuty, chociaz teraz uważam ze powinnam, miałabym
          łatwiejsze życie. Na samo słowo 'psycholog' dostawałam histerii, ataku płaczu,
          nie było na mnie sily. bałam sie, ze to oznacza, ze stane sie wariatką, czesc
          moich natręctw była tez zwiazana z pojsciem do lekarza. w skrocie - nie
          poszłam, wiec nie bralam nigdy zadnych leków.

          Jest lepiej od 3 lat, zostaly bardzo drobne natrectwa, myslowek nie mam od
          dluzszego czasu. nie sądze, ze to wyjscie z choroby, raczej remisja. Znalazlam
          na siebie sposób - po prostu racjonalizowalam te mysli do bolu. Zaakceptowałam
          tez, ze sie pojawiaja, ale odcielam sie od nich. pomyslalo sie - trudno, zaraz
          sie zapomni, ja i tak tego nie mysle. Na sile przestalam roztrzasac te mysli,
          bo odkryłam, ze przez to tylko sie nasilają. Byl duzy strach - a co, jezeli te
          mysli sie spelnia? ale wytlumaczylam sobie, ze nie mam na to wplywu, chocbym
          myslala je i przez rok. No i racjonalizacja - tlumaczylam sobie, ze niemozliwe,
          zebym mysla zrobila to czy tamto. Zakazanaherbatko, na razie sie udało, nie
          wiem na jak długo, boje sie okresu kiedy bede miala dziecko i duzo czasu bede
          spedzac w domu, brak zajec upakowanych przez caly dzien zawsze na mnie tak
          dzialal. ale staram sie na razie o tym nie myslec.
          Zakazanaherbatko, nie bierz ze mnie przykladu :) Mam na mysli to, zebys nie
          starała sie za wszelką cenę radzic sobie sama. oczywiscie trzeba te mysli
          oswajac, nie bac sie ich, czasem je obsmiac (dziala!). ale wiem, ze gdybym w
          najgorszej jak dotąd fazie choroby brala leki, byloby mi lepiej, lzej,
          zaoszczedzilaby, kawal czasu. a tak uciekl mi przez palce, na glupim biciu sie
          z wlasną głową.
          Pozdrawiam cie serdecznie!
          • zakazanaherbatka Re: Do bellio i agatricze.... 20.12.06, 18:57
            Bellio kochana tobie tez bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedz.Jest mi
            razniej na duszy ze ktos mi odpowiedzial na zalozony watek.Ale z twojej
            wypowiedzi zrozumialam ze nie bierzesz lekow ,czy to mozliwe ?Mysle ze jestes w
            remisji.Życze ci zeby jak najdluzej trwala.Pozdrawiam serdecznie.
            • bellio Re: Do bellio i agatricze.... 21.12.06, 10:27
              Tak, nie biorę leków i nigdy nie brałam. Od niedawna zapisałam sie na terapię i
              pani, która mi pomaga powiedziała, ze skoro aktualnie nie odczuwam natręctw,
              nie trzeba tego ruszać i brać leków. Jak sie znowu zacznie, to inna sprawa :) U
              mnie na razie działa racjonalizowanie mysli i uswiadomienie sobie, ze są "nie
              moje", wiec niech sie sobie myslą, co mi tam, nie mam na to wpływu, a one nie
              mają zadnej mocy sprawczej. Pozdrawiam Cie i zycze powodzenia w walce z
              chorobą! :)
    • agatricze Re: Do bellio i agatricze.... 21.12.06, 13:43
      U mnie silny atak natręctwa minął.Pojawiły się natomiast zupełnie inne myśli
      niż te w których tkwiłam dwa miesiące.Jednak z tymi sobie radzę.Jestem teraz w
      niezłej formie, nastrój depresyjny minął więc te drobne natręctewka
      ignoruję.Myślę że nn nigdy jednak nie daje o sobie zapomnieć, biorę przecież
      leki a te bzdurne myśli panoszą sie po głowie cały czas.I zobaczcie teraz inne
      niż jakiś czas temu.Natręctwa się zmieniaja.Raz przychodzi ci do głowy jedno a
      póżniej co innego, i tak wkoło.Co za cholera?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka