Dodaj do ulubionych

...taki problem...

02.01.07, 17:01
Zaczne prosto z mostu.
Moja przyjaciolka ma problem. Z tym, ze jest samotna tzn. brak faceta.
Ma 28 lat.Wszyscy naokolo sa parzysci, ona nie. Pocieszalam i pocieszam jak
moge, nie dociera. Trwa to juz bardzo dlugo i jest coraz gorzej. Zaczynam sie
o nia bac. Placze na zawolanie niemal. Obzera sie i tyje i czuje sie jeszze
gorzej. Wyciagalam ja na rozne zajecia - ze wszystkiego rezygnuje.
Mowi, ze ma teraz tylko prace. Nie moza z nia rozmawiac na zaden inny temat
tylko o tym, ze ona jest sama.
Moze to wszystko brzmi blacho, ale mam wrazenie, ze tuz pod moim nosem
zaczyna sie rozgrywac, moze maly, ale coraz powazniejszy dramat. I jest coraz
wiekszy.
Bede wdzieczna za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bhuzdur Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:03
      namow ja zeby poszla do lekarza. to nie wstyd a pomoze i ona sama poczuje sie
      lepiej...
      • maryna751 Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:08
        no wlasnie, tak by bylo moze najlepiej, ale jak ja namowic.
        Slyszec o tym nie chce, zmienia sie ostatnio w oczach.
        Teraz kazdy mowi ze ma depresje... to jakies takie "modne"(?) sie ostatnio
        zrobilo, ale lekarz... to juz powazna sprawa.
        Tak sie tworza sytuacje bez wyjscia.
        • bhuzdur Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:12
          maryna751 napisała:

          > no wlasnie, tak by bylo moze najlepiej, ale jak ja namowic.
          > Slyszec o tym nie chce, zmienia sie ostatnio w oczach.
          > Teraz kazdy mowi ze ma depresje... to jakies takie "modne"(?) sie ostatnio
          > zrobilo, ale lekarz... to juz powazna sprawa.
          > Tak sie tworza sytuacje bez wyjscia.
          depresja jest choroba i normalnie sie ja leczy, pojscie do lekarza moze tylko
          pomoc. w depresji nie ma nic modnego zwlaszcza jak jest 4 rano ty nie spisz 3
          noc i analizujesz jak skutecznie usunac sie z tego zycia
          • anatemka Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:44
            kurcze, chyba po raz pierwszy zespół wzespół z modą idę:D
          • maryna751 Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:51
            nie mowie, ze to jest moda, mowie, ze duzo osob rzuca slowa na wiatr.
            Nikomu z was tego nie zarzucam. Wiem, ze jest to powazny problem.
            Chodzilo mi o to, ze latwo jest przeoczyc prawdziwy problem, bo
            slowo "depresja" jest naduzywane.
            I chce pomoc. I dlatego Was prosze o rade jak.
            Jesli urazilam przez niezgrabne sformulowanie - przepraszam.
        • molee Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:12
          poradz zeby kupila komputer i napisala cos na forum
          • molee Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:35
            niestety imitacja, ale tez dobre
    • anatemka Re: ...taki problem... 02.01.07, 17:43
      twoja kolezanka to ollaboga?
      • molee Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:00
        na prawde nie wiem, czasami zwyczajnie zartuje,
        zycie byloby smiertelnie powazne bez powodu

        wlasnie wypilem kawe i stwierdzilem ,
        ze moje receptory dopaminowe sa bardzo zdefektowane

        a zawsze przychodza mi do glowy smieszne kawaly ale albo nie na miejscu albo nie
        na czasie ,a szkoda bo jest sie z czego posmiac,
    • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:08
      musi byc jakiś powód czemu nie ma jeszcze faceta w tym wieku. domyslasz się
      może jaki? być może boi się związku albo co. ja też się tego bardzo bałam odkad
      pamiętam, a teraz mi się wydaje, że nie było czego sie bać. wystarczy znaleźć
      kogos podobnego do siebie, kto też ma wiele lęków odnośnie życia z kimś, a
      oprocz tego jest naprawdę wspaniałym dobrym i kochanym człowiekiem zasługującym
      na miłość, której jeszcze nie znalazł... duzo jest takich mężczyzn. niech Twoja
      kolezanka poszuka takiego człowieka w internecie. życzę szczęścia i
      pozdrawiam :)
      • maryna751 Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:16
        jak byli faceci byla wredna dla nich.
        Teraz niby zmadrzala ale nie ma juz jakby z kim naprawic starych bledow.
        Faktem jest, ze w tym wieku ludzie sa juz w zwiazkach raczej stalych.
        Nagle ta sytuacja stala sie powazna.
        Myslisz, ze tutaj rzeczywiscie juz tylko lekarz?
        • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:29
          skoro zmądrzala to po co lekarz? ja myslę, że w tym wieku duzo jest wolnych
          facetów. mój ma tyle lat co ona i do niedawna był jeszcze wolny, no więc jakis
          inny dla niej w podobnym wieku na pewno też się znajdzie. tylko niech naprawdę
          będzie miła dla tego kogoś, no chyba, że on jest jakims chamem, no to wtedy co
          innego. zresztą z takim to i tak po co ma się męczyć. niech sobie od razu kogoś
          porządnego poszuka. najlepiej na jakimś forum dla samotnych. przy okazji niech
          zadba troche o siebie to będzie większa szansa na spodobanie sie komuś.
          • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:30
            ale jesli mam być szczera to być może jednak jakiś seroxacik by jej sie
            przydał...
            • maryna751 Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:49
              wiesz co jest "zabawne"? ona w pracy ma kontakt z psychotropami (powiedzmy, ze
              je sprzedaje), glownie w tym sie specjalizuje.
              poza tym nie wspomnialam wczesniej, bo jakos zapomnialam, ale ona pije - sama.
              upija sie do lustra pare razy w tygodniu.
              samoocena poszla w diably.
              ona ma tendencje do popadania w skrajnosci. kiedys byla strasznie chuda, na
              granicy anoreksji, teraz znowu wciaga kazde zarcie.
              zreszta jest cala masa rzeczy, ktore sa niepokojace w jej przypadku.
              Potrafi byc wredna i okropna ale zycie dalo jej po glowie pare razy, tylko nie
              wiem czy ona mu w tym przypadkiem nie pomaga aktywnie.
              A przed szukaniem faceta w necie broni sie rekami i nogami, jakby to byl jakis
              wstyd. Probowalam ja namawiac, ale ona mowi ze nie jest desperatka.Problem w
              tym ze chyba jednak jest. ech, bledne kolo.
              • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 18:55
                no to chyba jednak źle z nią. niech więc idzie do lekarza...
                to chyba normalne, że jak nie ma nikogo fajnego w poblizu to się szuka w necie
                i nie ma się czego wstydzić :))
                • maryna751 Re: ...taki problem... 02.01.07, 19:17
                  Dzieki za rozmowe. Trzymaj sie cieplutko i duzo spokoju zycze w tym Nowym Roku
                  w sumie.
                  • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 19:32
                    nawzajem :)
    • aaron.szmelcman Re: ...taki problem... 02.01.07, 19:43
      potrzeba hydraulika
      • abasia471 Re: ...taki problem... 02.01.07, 21:31
        Zupełnie nie rozumiem takich zachowań. Mamy 21 wiek a dziewczyny zachowują się
        jak panienki z epoki romantyzmu. Dziwię się, że dziewczyny, które nie mogą żyć
        bez faceta nie zdają sobie sprawy z tego, że ich postawa odstrasza ewentualnych
        kandydatów. Moim zdaniem dla Twojej koleżanki jedynym sposobem na złapanie
        równowagi jest psychoterapia.
        • e.a.foe Re: ...taki problem... 02.01.07, 21:37
          abasia471 napisała:

          > Mamy 21 wiek a dziewczyny zachowują się
          > jak panienki z epoki romantyzmu.

          jaka urocza diagnoza
          romantyzmu nie da się jednak uleczyć
          ino zasklepić. stąd się biorą potwory
        • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 21:40
          mądrze napisane :)
          • abasia471 Re: ...taki problem... 02.01.07, 21:49
            Oglądaliście taki film "Rozważna i romantyczna"? We współczesnych czasach
            kobieta na prawdę może się realizować i żyć bez rozpaczliwego wiszenia na
            facecie. Tym bardziej, że faceci wolą kobiety samowystarczalne, a nie
            melancholijne powoje.
            • euforyjka Re: ...taki problem... 02.01.07, 21:52
              może i ogladalam ale nie pamietam. niech każda kobieta robi to co lubi, byleby
              była szczęsliwa. pozdrawiam :)
            • maryna751 Re: ...taki problem... 03.01.07, 13:05
              wiesz co, mam wrazenie, ze teraz wiekszosc kobiet (ty tez?) popadla w druga
              skrajnosc. Kiedys kobieta rozpaczliwie i za wszelka cene wisiala na facecie,
              teraz rozpaczliwie i za wszelka cene ma NIE wisiec!

              Nie myl pojec, niewiele osob traktuje samotnosc jako pelnie szczescia.
              Jesli ktos chce miec swoja rodzine, a zycie uklada sie inaczej to to jest powod
              do nieszczescia. A na odpowiednim podlozu moze nawet do depresji.
              I tego sie wlasnie obawiam.

              A to co wola mezczyzni... To chyba tez raczej induwidualna kwestia, nie sadzisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka