Dodaj do ulubionych

pomóżcie chorej na depresje

29.01.07, 10:10
ja to biorę już długi czas i nic. Cały czas mam depresję. lekarz powiedział,
ze
jak to mi nie pomoże-to juz nic nie pomoże. brałam rózne leki ale nic mi nie
pomogło. mam mysli samobójcze i pełno kłopotów. błagam, portadźcie coś! czy
znacie jakiś sposób na pocieszenie albo na lepsze samopoczucie?>
Obserwuj wątek
    • e.a.foe Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:15
      rozmowy z psychologiem próbowałaś?
    • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:30
      tak, próbowałam, psycholog powiedział, że mam w naturze skłonność do depresji i
      powiedział, ze antydepresanty są tak naprawde na dłuższą mete do niczego, bo po
      odstawieniu może być jeszcze gorzej, tymbardziej, ze na mnie te leki nie
      działają. Powiedział mi wprost, ze lepiej sobie za przeproszeniem "machnąć
      kielicha" zamiast łykać chemię
      • e.a.foe Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:38
        zaproponował jakąś terapię?
        • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:40
          Zeby sie nie przejmować a jak dopadnie smutek, to "walnać kielicha", tylko, ze
          ja cały czas mam smutek, musiałabym chyba zostać alkoholiczką. po prostu
          zaakceptować sytuację taką, jaka jest, bo wyjscia innego nie ma
          • e.a.foe Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:46
            w takim razie warto by porozmawiać z kimś bardziej poważnym
            poproś swojego lekarza o namiary na kogoś takiego
            jeśli lekarz też Cię lekceważy - zmień lekarza
            • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:53
              byłam u kilku l;ekarzy, a cała różnica na tym polega, że każdy przypisuje mi
              inne lkekarstwa, które też nie działają i tak sie męczę i męczę. mam dość
              • e.a.foe Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:01
                więc to przypadek odwrotny
                jesteś lekarzowy jumper.

                spróbuj popracować z jednym
                powiedz o tym, że już nie masz siły
                o myślach samobójczych, o poszukiwaniach leku na wszystko

                ludzie z internetu mogą trzymać za Ciebie kciuki
                ale sprawa zdrowienia, to przede wszystkim Ty
                (a w tle Twoi medycy)
              • lucyna_n Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:04
                a jak długo bralaś leki, one działają czasem dopiero po kilku miesiącach systematycznego łykania. To
                nieprawda że nie warto ich brać bo potem jest jeszcze gorzej, bzdura.
                co do psychologa to osoba do ktorej trafiłaś to był jakiś totalny bęcwał a nie psycholog, aż mi się nie chce
                wierzyć że mógł coś takiego "doradzić".
            • koalaa8 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 10:57
              Przy depresji ćwiczenia fizyczne mogą Ci tylko pomóc. Depresja bardzo się
              nasila kiedy unikamy powietrza i ruchu. Im więcej będziesz ćwiczyła tym mniej
              depresji będzie w Tobie.
              Zawsze istnieje przyczyna która powoduje depresje, najczęsciej są to przyczyny
              które wywołują strach.
              pozdrawiam
              • e.a.foe Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:07
                koalaa8 napisała:

                > Przy depresji ćwiczenia fizyczne mogą Ci tylko pomóc. Depresja bardzo się
                > nasila kiedy unikamy powietrza i ruchu. Im więcej będziesz ćwiczyła tym mniej
                > depresji będzie w Tobie.
                > Zawsze istnieje przyczyna która powoduje depresje, najczęsciej są to przyczyny
                > które wywołują strach.
                > pozdrawiam


                torbacze trudnią się parodią. fiu.
                lepiej poszłyby poćwiczyć
            • carlabruni Re: pomóżcie chorej na depresje 30.01.07, 08:42
              e.a foe ma racje. idz do innego specjalisty. co to za psycholog, ktory kielicha
              proponuje. pewnie sam ma problemy z alkoholem i szuka kompana do picia;).
              pozdrawiam.
          • kontrreformacja Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:05
            Flora, może warto spróbować psychoterapii? Musisz znaleźć innego psychologa.
            Zapewniam Cię, że mają więcej do zaoferowania niż kielicho-terapię.
            Sama regularna rozmowa o twoich kłopotach i emocjach z nimi związanych powinna
            przynieść Ci ulgę. Po pewnym czasie zorientujesz się, gdzie są błedy w twoim
            nastawieniu i bedziesz mogła sobie z tymi problemami poradzić.
            Lista polecanych terapeutów: psychologów i psychiatrów jest na forum
            psychologia.
            Swoją drogą to dość oburzające, zeby specjalista dawał takie rady. Sama lubię
            się czasem napić, ale traktowanie alkoholu jako lekarstwa na depresję to prosta
            droga do uzależnienia.

    • mskaiq Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:13
      Mysli pojawiaja sie nieustannie, jedyny sposob pozbycia sie ich to blokowanie
      swiadomosci. Kiedy Twoja swiadomosc jest zajeta wtedy zle mysli nie sa
      akceptowane przez swiadomosc, sa blokowane.
      Jesli mozesz czytac ksiazki i potrafisz sie wciagnac w czytanie to jest to
      dobry sposob. Kazda aktywnosc, sprzatanie, zmywanie, kazda rzecz ktora lubisz
      blokuje swiadomosc.
      Nastepna sprawa to rob codzienne spacery i to dlugie, jeszcze lepiej cwiczenia
      fizyczne tzn bieg, rower, plywamie, itp.
      To pozwoli odzyskac kontrole nad cialem, zaniedbane cialo przynosi bardzo
      negatywne odczucia somatyczne takie jak zal, zlosc, czy strach. Bez cwiczen
      fizycznych sa tak silne ze trudno je pokonac, z cwiczeniami fizycznymi staje
      sie to mozliwe.
      Jesli chodzi o klopoty to musisz je rozwiazac. Kazdy nierozwiazany problem to
      przyczyna zlych mysli. Trzeba rozwiazywac problemy nawet jesli sie nie da
      wszystkiego rozwiazac tak jakbys chciala.
      Nie wolno pic alkoholu, bo wtedy depresja przyspiesz niezwykle szybko.
      Ja pozbylem sie depresji, Ty tez mozesz, musisz w to wierzyc i zrobic wszystko
      aby sie jejh pozbyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:21
        To Wam jeszcze powiem, że taki dupek, z którym się kiedys spotykałam a le z
        którym zerwałam, od pół roku spokoju mi nie daje. Wyzywa mnie w meilach,
        wyszukuje wszystkie moje posty na forum, przez co musze wciaż zmieniać login,
        wrzuca mi do skrzynki płyty z horrorami i dołuje, ze jestem do niczego itd.
        niedawnio wyczytał na forum, że mogę zostać zwolniona z pracy, to napisała mi
        tak: "zajć w ciążę z bogatym facetem, to ci będzie alimenty płacił" i taki
        krety odczepić sie nie chce ode mnie i jeszcze dobija, przez co jestsm do cna
        wyczerpana. Wracam ledwo żywa z pracy, mam kłopoty z synem, niedługo sprawa w
        sądzie o podwyższenie alimentów, a tu patrze-w skrzynce na listy leży aninim,
        ze jestem starą łajzą nie zdatną do niczego itd.Naprawde juz nie wiem co zrobić!
        • kontrreformacja Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:36
          Zrozum, że to biedny chory człoiek, który ma jeszcze większe kłopoty od Ciebie.
          Jesteś teraz w dołku i dlatego jesteś podatna na jego głupie sztuczki. Nie
          czytaj maili, załóż sobie nową skrzynkę. Na forum to nie wiem, skąd on wie, że
          to ty, ip przecież nie widać. W razie czego mozna wykupić usługę tajnego ip,
          wtedy absolutnie nie można cię wyśledzić w sieci. Co do skrzynki i horrorów -
          jest wielu fanów tego zacnego gatunku, którzy ucieszyliby się z prezentu, moze
          masz jakiegoś znajomego horrorofila. Jeśli w mailach pojawiły się jakieś
          groźby, możesz to zgłosić na policję. Moim zdaniem najlepiej byłoby olać
          kolesia i spróbować się nie przejmować - w koncu na tym mu zależy, zeby cię z
          równowagi wyprowadzić.
        • e.a.foe Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:38
          poinformuj klienta,że jeśli nie przestanie
          zwrócisz się o pomoc do policji

      • flora2007 odp. dla mskaiq 29.01.07, 11:27
        Owszem, masz sporo racji, ja to wszystko oczywiscie robię, tylko, że po 1.
        trudno mi sie zmusić do czegokolwiek, bo nie widze w tym sensu, po 2.nawet jak
        coś robie to z płaczem i jest mi dosłownie słabo jakbym miała zaraz zemdleć i
        kończy sie to tak, że przerywam, kłade sie i rycze jak bóbr, po prostu nawet
        obiadu nie chce mi sie robić, bo nie widze w tym sensu. Zwariować można.
        • mskaiq Re: odp. dla mskaiq 29.01.07, 11:48
          Znam te problemy ze zmuszaniem sie. Walczysz o Siebie, musisz wybrac czy chcesz
          wyjsc z depresji czy sie jej poddac. Jesli sie jej poddasz to co masz obecnie
          stanie sie o wiele gorsze. Na poczatku jest bardzo trudno sie przelamywac. Z
          czasem bedzie latwiej.
          To ze czujesz sie slabo kiedy cos robisz to musisz ignorowac. Nie zemdlejesz,
          to zwykle odczucia somatyczne, sa niegrozne.
          Mialem ich wiele, zawsze pezeszkodzaly mi w cwiczeniach. Kiedy biegalem
          pojawialy sie problemy z oddychaniem albo palpitacje serca.
          Na poczatku zatrzymalem sie ale wrocilem do biegu. Pozniej kiedy sie pojawialy
          to przyspieszalem. Odczucia somatyczne po paru tygodniach zniknely a ja sobie
          biegam bez problemow.
          Serdeczne pozdrowienia.

      • czeremcha7 Re: pomóżcie chorej na depresje 30.01.07, 12:56
        mskaiq.... jesteś mądrym i dzielnym człowiekiem. Tak bardzo Ci zazdroszczę ,
        że udało Ci się pokonać to cholerstwo.
    • insana Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:46
      Przede wszystkim pożegnaj się z tym "psychologiem"( ku..a, nóż się w kieszeni otwiera jak się czyta ze tacy kretyni nazywają siebie terapeutami!)
      Jak długo się leczysz? moze jeszcze nie trafiłaś z lekiem, czasem trzeba poczekać trochę az ktoryś zaskoczy.
      Co do kolesia, który Cie napastuje to jezeli Ci grozi, to zgłoś to na policję.
      • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 11:59
        On mi niestety nie grozi, inaczej już dawno miałabym podstawe dla policji.
        Dokucza mi jednak bardzo i żyć nie daje. Coś mi wiesza na klamce, np. w sobotę
        powiesił mi na klamce reklamówkę z sennikiem. Po co i na co-to ja nie rozumiem!
        albo radzi mi zajść w ciążę, zeby mieć alimenty i tym sposobem podreperować
        budżet! wyobrażacie to sobie?marze o tym, zeby dać mu w mordę, mój brat chce mu
        dać, ale mieszka w Szczecinie a na dodatek jest ksiedzem wiec nie wypada mu
        tego robić. W każdym razie jesteście kochani, ze mi doradzacie i rozumiecie.
        Dziekuje Wam z całego serca i gorąco pozdrawiam!
        • insana Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 12:10
          Trzymaj się, a podrzucaniem jakichś pierdołów czy złosliwymi mejlami nie przejmuj się, bo Twoje reakcje jeszcze bardziej go rozjuszają. Olej to, moze przestanie się tak facet podniecać.
          • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 12:31
            Staram sie to olewać już pół roku a on nie przestaje
        • mobbick Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 12:34
          Wydaje mi się, że i tak sprawa kwalifikuje się do zgłoszenia na policję. Facet
          cię nęka - to też jest karalne.
          Nie musi Ci grozić, choc z groźbami karalnymi jest o tyle łatwiej, że są
          ścigane z urzędu (tak mi kiedyś tłumaczył policjant po awanturze z jakimś
          pijaczyną).

          Skontaktuj się w tej sprawie z jakimś prawnikiem i pozbądź się tego namolca.

          Trzymam za Ciebie kciuki!
          • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 13:04
            Rozmawiałam prywatnie z policjantem-ze znajomym brata. Ponoć na policję
            kwalifikuje się jedynie przypadek z groźbami, bo podając na policję-trzeba to
            zgłosić do prokuratury. Ja zaś nie mam, niestety, takich dowodów. Zresztą mam
            uraz do niego i z mkiejsca kasuje wszystkie meile itd. , a to błąd-byłaby jakaś
            tam podstawa. a tak nie ma. Najlepszym wyjsciem byłoby załatwić to po mesku,
            ale nie zawsze są warunki. w każdym razie dziękuje za dobre słowo-po rozmowie z
            Wami poczułam się lepiej i depresja jakby sie zmniejszyła. Dziękuję z całego
            serca-jesteście kochani. Piszcie do mnie często-po tym czuje sie lepiej!
    • marwolo Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 14:35
      Oj, współczuję... :(
      Podobno dużo ruchu pomaga w depresji; nie wiem, na ile to prawda, ale możesz
      spróbować...
      Pzdr:)
    • simon369 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 15:21
      . . . oj tak ! :) . . . ruch jest świetny ! ! ! W wakacje zacząłem trochę sobie
      biegać i to świetna sprawa - mało orgazmu nie dostałem ha ha - zresztą jogging
      podobno zwiększa kreatywność umysłu.
      Teraz akurat jest trochę zimno na bieganie - ale nawet zwykła gimnastyka
      wykonana w domu ma nardzo pozytywny wpływ - wiem bo sam tego doświadczyłem - co
      nie ozanacza, że teraz ćwiczę - jakoś ostatnio mi się nie chce :)
      Myślę też, że świetny jest basen - ja się wybieram już od roku :) :) :)
      . . . i coś nie mogę trafić !
      A oczywiście najfajniejszy jest rower - to co lubię najbardziej - jedziesz
      sobie gdzie chcesz - sam albo z kimś - relaksujesz się - można poznać fajne
      miejsca i w ogóle jest super !
    • eskabis Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 16:28
      Jaki lekarz Ci to powiedział??? Poszukaj sobie terapeuty-psychologa, bez nniego
      faktycznie będzie Ci trudno, leki tylko wspomagają leczenie, wła.ciwe leczenie
      to psychoterapia!!!
    • ollaboga77 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 16:38
      podaj imie i nazisko i miasto tych lekarzy i psychollgów a raczej odnajdz biała
      i czarna lista ... i wpisz ich tam!!
    • marta_51 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 20:49
      Witaj!
      Pare lat temu, nieoczekiwanie dla siebie samej, stalam sie filozofem - czy tez
      moze filozofka? Cala te metamorfoze "zawdzieczam" psychicznej czarnej dziurze,
      w jaka wpadlam po zdradzie ukochanego mezczyzny. Nic mi nie pomogla gromadzona
      przez lata psychologiczna, wogole nic mi nie pomagalo. A poniewaz bylam w takim
      stanie, ze energii starczalo mi tylko na walke ze lzami (czesto zreszta
      przegrywana) z braku alternatywy zdecydowalam sie na szukanie ratunku w glebi
      wlasnej duszy. I stal sie cud! JEDNA noc wystarczyla mi na odzyskanie poczucia
      wartosci, jedna noc na calkowita zmiane nastawienia do siebie i innych. Po paru
      latach moich prywatnych studiow nad uczuciami i zyciem wewnetrznym doszlam do
      wielu wnioskow sprzecznych z aksjomatami psychologii, a na zadawane od wiekow
      pytania znalazlam calkiem inne odpowiedzi. Uwazam, ze nasza kondycja psychiczna
      zalezy glownie od innych. Jesli chcesz, przysle Ci moj tekst na ten temat na
      adres gazety. Pozdrawiam
      Marta
      • ollaboga77 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 20:59
        Widzisz Marto nie u każdego jest tak jak piszesz. Kondycja zależy od innych jak
        najbardziej, bo jestesmy naczyniami połączonymi !!!!

        Ale sa ludzie, którzy potrafią nadawać swojemu życiu sens sami zupełnie sami...
        maja taki pęd! I nie patrzą na innych bo sami wiedza czego chca !!

        I to jest super!!
      • sara61 do Marty 30.01.07, 08:32
        Martuniu, oczywiście bardzo chcę ten tekst, moze i mi pomoże? a w ogóle, może
        podzielisz się ze mną szerzej swoimi przemyśleniami? ja też interesuję się
        filozofią
        • marta_51 Do Sary 01.02.07, 19:35
          Czesc Saro!
          Chcialam odpowiedziec bezposrednio na Twoj adres, ale cos blokuje i nie moge.
          Bardzo sie ciesze, ze tez interesujesz sie filozofia i z najwieksza
          przyjemnoscia nadesle Ci moj tekst, to sobie podyskutujemy. Teraz mam goscia,
          jutro po pracy, a najpozniej pojutrze, OK?
    • f_16 Re: pomóżcie chorej na depresje 29.01.07, 21:04
      a jakie leki bralas do tej pory i co bralas ?
    • apiserwis1 Re: pomóżcie chorej na depresje 30.01.07, 10:13
      Chcesz pozbyć się depresji zadzwoń tel. 0886 558 061
      • flora2007 Re: pomóżcie chorej na depresje 01.02.07, 12:19
        a co to za telefon?
        • lucyna_n Re: pomóżcie chorej na depresje 01.02.07, 12:21
          to pewnie reklama jakiegoś cudownego środka, albo czary mary -seans psychozy wykonywany przez
          wykwalifikowanego mechanika samochodowego.
          • lucyna_n Re: pomóżcie chorej na depresje 01.02.07, 12:22
            hipnozy miało być
            co też mi po głowie chodzi.
    • mskaiq Re: pomóżcie chorej na depresje 01.02.07, 13:06
      marta_51 napisala
      >Uwazam, ze nasza kondycja psychiczna zalezy glownie od innych.

      To jest prawda ale tylko kiedy pozwalasz na to. Ja na to nie pozwalam, nie
      istnieja osoba ktora moglaby miec wplyw na moja kondycje psychiczna.
      Zwykle opinia innych potrafi nas ranic kiedy nie mamy wlasnej opini albo nie
      jestesmy pewni czy to co robimy jest sluszne.
      Za kazdym razem kiedy spotykam sie z krytyka, musze byc pewny mojego punktu
      widzenia, musi byc we mnie prawo moralne ktore chroni mnie przed moim
      wewnetrznym krytykiem. Kiedy poradze sobie z wewnetrznym krytykiem kazda
      zewnetrzna negatywna opinia nie rani.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • marta_51 Re: pomóżcie chorej na depresje 01.02.07, 19:29
        Halo !
        Wlasciwie mialam na mysli cos innego. Uwazam, ze nasza sila zalezy w duzym
        stopniu, a nawet glownie, od innych ludzi. Wcale nie chodzi mi o kyrytyke, a
        przynajmniej nie tylko. Czy zgodzisz sie ze mna, ze najwazniejsze dla naszej
        psychicznej kondycji jest poczucie wlasnej wartosci? Czy zgodzisz sie, ze
        zalezy ono od wszystkich, ktorzy od kolyski posiadaja nad nami wladze, bo
        ocaniaja nasze osiagniecia? Jesli oczekuja przede wszystkim posluszenstwa i w
        zamian sa gotowi uznac nas za wartosciowych, co oznacza wyrzeczenie sie
        wlasnych pogladow, cierpimy i czujemy sie podle, czy tak nie jest? Z kolei
        samopoczucie i poczucie wartosci innych ludzi, nad ktorymi JA mam wladze,
        zalezy ode mnie.
        • martaewa29 Re: pomóżcie chorej na depresje 01.02.07, 19:35
          Maska nie przekonasz.Marta.
        • mskaiq Re: pomóżcie chorej na depresje 02.02.07, 13:35
          Poczucie wlasnej wartosci jest bardzo wazne ale rowniez wazne jest poczucie
          zalu, winy, a takze uczucia strachu, zlosci czy nienawisci.
          Wszystkie te uczucia maja olbrzymi wplyw na nasza swiadomosc, tworza nasz
          nastroj a od tego zalezy depresja.
          Mysle ze ludzie nie oczekuja od nas posluszenstwa, raczej oczekuja podobnego
          sposobu rozumienia. Akceptuja tylko swoj sposob rozumienia i boja sie innego.
          Jesli masz podobny jestes przyjacielem bo tak samo myslisz, a to co jest znane
          nie wywoluje niepokoju lub strachu. Kazdy inny sposob rozumienia przynosi
          niepokoj a to zwykle oznacza odrzucenie.
          Serdeczne pozdrowienia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka