ane1235
30.03.07, 20:02
Od kilku miesięcy mam nieczyste mysli, pojawiaja sie w mojej glowie mysli i
obrazy o podtekstach seksualnych (np. ze jestem wykorzystywana przez ojca, co
nigdy nie mialo miejsca), miewam mysli zlośliwe, czasem tak jak piosenka,
potrafi 'przyczepic' sie do mnie jakies wulgarne slowo, miewam tez
watpliwosci co do swojej orientacji, co do milosci którą darzę partnera, co
do swoich zachowań w przyszłosći (np. boję się że zrobię krzywdę swojegmu
dziecku gdy je urodzę)- generalnie swoją przyszłość widzę w czarnych barwach,
a siebie od zawsze nie akceptuję, mimo że obiektywnie patrząc nie jestem
brzydka czy głupia. Od zawsze bylam pesymistka, często wymyślałam negatywne
scenariusze, dodatkowo jestm hipochondryczką, wciąż rozpatruję swoją
przeszłość, swoje grzechy i głupoty które zrobilam. Czasem mysle o smierci,
ale nigdy nie miałabym odwagi aby to zrobić. Chodzę do psychologa, który
stwierdza moją przypadłość jako natrętne myśli, autodestrukcyjne,objawia się
to np. tym że mam okropne poczucie winy wobec osób o których tak myślę,
często płaczę nie mam na nic ochoty, zawsze siebie o wszystko obwiniam,
użalam się nad sobą. Nie przeczę że często sama generuję swoje mysli i
obrazy - tak żeby sobie dowalić, żeby się zdołować, bez tego aż źle się
czuję, i nie umiem tego przerwać, zachowuje sie jak dziecko, wiem ze cos jest
zle, a jednak to robie, krzywdze sama siebie. Bywają dni kiedy myśli prawie
wogóle mnie nie opuszczają, jednak do kilku dni jest lepiej (może to też
wpływ pogody), staram sie blokować te myśli, lub ignorować je. Oprócz wizyt u
psychologa, odwiedzam co jakiś czas znajomego księdza, z którym rozmawiam na
tematy wiary, grzechu, na temat Boga i kościoła (zaznaczam że nie mam klapek
na oczach i nie zgadzam się ze wszytskim co kościól 'mówi') . Po ostatniej
wizycie ksiądz, gdy dowiedział się że chodziłam kiedyś do
bioenergoterapeutki, polecił mi żebym pomyślała o wizycie u księdza
egzorcysty, bo zdarza się, że wizyty u bioenergoterapeutów kończą się
przekazaniem pacjentowi jakiegoś opętania. Owszem czasem w kościele nachodzą
mnie moje okropne wizje, nasuwają mi się wulgarne słowa, ale nigdy nie
pomyślałabym że mnie opętał szatan. Chdzę do spowiedzi, w kościele bywam 1-2
razy w miesiącu. U tej bioenergoterapeutki byłam kilka lat temu, zresztą nie
wierzę w tą metodę uzdrawiania, chodziłam tam na prośbę bliskiej mi osoby, i
dlatego że wizyty te były relaksujące. Ta Pani też jest osobą wierzącą, i z
tego co słyszałam pomogła wielu osobom. Co Wy myślicie na ten temat ?? Dodam
że przed wizytą u księdza egzorcysty, należy udać się do psychologa ze
Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich, który po rozmowie zdecyduje czy
skierować pasjenta na egzorcyzmy. Moja pani psycholog uważa że to
indywidualna sprawa, ale sama zajmowała się kiedyś bioenergoterapią i nie
widzi w tej metodzie nic złego.
Napiszę jeszcze że studiuję, pracuję, mam narzeczonego, niebawem się
przeprowadzam i biorę ślub (mysl o tych dwoch ostatnich rzeczach paraliżuje
mnie, sprawia ze mam ochotę uciec, bardzo się boję, bo jestem mało
samodzielną osoba, od zawsze i wszędzie z rodzicami, mysle ze nie dam rady,
boje sie ceremoni, boje sie faktu posiadania wlasnej rodziny, wyprowadzki -
ale wiem ze musze, nie moge do konca zycia mieszkac z rodzicami, musze sie
usamodzielnic i dorosnac).