iwoncia21
04.04.07, 12:20
Mam depresję przez mojego chłopaka,nie potrafimy nigdzie iść razem się
pobawić,bo zawsze on znajduje obiekt pożądania,czyli inna kobietę, wtedy nie
chce mu się tańczyc ,bo sie gapi i usmiecha do innej a mnie tez się nie chce
tańczyć, bo mi robi przykrość.Wtedy ogarnia mnie wielki smutek,czuje się mało
atrakcyjna i jak przychodzimy już do domu to mu to wypominam,płaczę,że
sprawia mi przykrość,ale on twierdzi,ze nic nie robi.Powiedział,że jestem
zazdrosnicą i ma pretensję,że nigdzie indziej nie może sie patrzeć tylko na
mnie,a przeciez ma mnie non stop i mnie kocha a po to ma oczy żeby się
gapić.Czuję się żle,bo nie chce być chorobliwą zazdrośnicą.Chcę się bawić i
to naprawde bawić i niczym się nie przejmować,że mój chłopak wciąż sie gapi
na wszystkie inne tylko nie na mnie.
Co mam zrobić,czy jak idziemy na jakąś imprezę mam też znależć sobie obiekt
zainteresowania i się na niego gapić,może poczuje sie tak jak ja,czy to jest
głupi pomysł i wyrządze sobie jeszcze większą przykrość?Co mam robić,by nasze
wspólne imprezy nie kończyły się moim przygnebieniem,płaczem.On się dobrze
bawi tańcząc z inną,uśmiecha się a ze mną mam wrażenie że mu się nie chce
tańczyć,moze mi sie tylko tak wydaje przez zazdrośc,nie wiem.
Po każdej takiej naszej wspólnej imprezie,pytania w mojej głowie czy on
naprawdę mnie kocha, przecież jestem atrakcyjniejsza od tej na którą się
gapi,co ona ma takiego czego ja nie mam, czy ten związek ma sens.Nie potrafię
sie uspokoić jak sobie pomyslę,że byc może on o niej
myśli,fantazjuje,doprowadza mnie to do szału.Jestem chora wiem,ale może ktos
mógłby mi pomóc.