tlenoterapia
06.04.07, 20:15
Mimo brania 2 roznych antydepresantow nadal mi smutno . I tak cala
zaproszkowana jestem.Chorowalam na raka i go zwyciezylam.Ale dolka nie
potrafie pokonac .Psycholog byla madra bestia i powiedziala mi wszystko i na
rozne sposoby ,co mozna w mojej sytuacji powiedziec.Czuje ze krece sie w
kólko i nie ruszam do przodu.Co zrobic z takim regresem?Zycie zdaje mi sie
puste i zatracilam pasje i nie widze celu.Pije sobie piwko i objadam sie
pzzą na zamowienie.Samotnie z kotami i zagrzybialym psem.Moze terapia grupowa
by mnie z tego stanu wyrwala?Tylko jak ja wstane rano!