suchyxxx2
19.04.07, 21:43
Tak sobie siedzę i zastanawiam się czemu mam nawroty choroby albo
inaczej-czemu choroba jest zamaskowana za lekami a pojawia się gdy lek
odstawiam? Przypuszczam że to ma podłoże nerwicowo-lękowe.Co najlepsze znam
przyczyny przez które mam ową nerwicę i wiem jak je zlikwidować ale problemy
są ze zrealizowaniem.Wydaje się wszystko takie proste a jednak nie
jest.Wystarczy znaleźć tylko miłych i serdecznych znajomych,wystarczy tylko
zabłysnąć aby lęk minął,przyszła duma i wzrosło poczucie wartości-zapewne
minęłoby to wszystko i leki już nie były by potrzebne-to jak z układanką z 3
klocków-1 na samym dole to podstawa(nerwica),drugi(lęki),3(objawy somatyczne)
a 4ty depresja jeżeli wszystkie klocki są prawidłowo ustawione.Lek
antydepresyjny burzy praktycznie wszystkie klocki pozostawiając jednak ten 1 i
część 2giego.Te pozostawione fundamenty muszę zburzyć sam za pomoca życia i
własnego ja bo leki tego nie zrobią.Albo pozostanie mi życie na lekach albo
zburzę fundament i budowla choroby legnie w gruzach a wtedy będę zdrowy i
niezależny od leków itp. Tylko jak to zrealizować w dzisiejszym świecie
podłych ludzi?