Dodaj do ulubionych

problem z anchedonią

25.04.07, 11:31
Cześć jestem tutaj nowy,Mam na imie Tomek,mam 25 lat i choruje na schizofrenie
paranoidalną+depresje(a konkretnie na anchedonie).

Anchedonia to odmiana depresji polegająca na niemożność przeżywania
szczęśćia.Po prostu mnie nic nie cieszy.Kompletnie nic.Cokolwiek bym zrobił co
teoretycznie powinno sprawić radość to mnie to nic nie cieszy.Biore takie leki
jak sulpiryd,zolafren,anizepim,cital,lorafen,propranodol.

Wiecie ja już nie mam siły.Cital biore od 5 miesięcy i nie czuje żadnej
poprawy.Może są tutaj jakieś osoby z podobnymi problemami?Może ktoś może dać
mi jakąś rade jak z tego wyjść?

Pozdr
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: problem z anchedonią 25.04.07, 13:45
      a czy ta anhedonia wynika z choroby samej w sobie - czy jest skutkiem brania neuroleptyków?
      co na to Twój lekarz?
      nie mógłby Ci jakoś zmodyfikować leczenia?
      bo takie leczenie wygląda mi na wybieranie "mniejszego zła" - leczymy objawy paranoidalne, a pozbawiamy pacjenta jakichkolwiek pozytywnych uczuć. (i czy to na pewno m n i e j s z e zło?)
      może powiedz lekarzowi jak się czujesz - i uswiadom mu, jaki to dla Ciebie problem.

      (tak sobie tylko gdybam. nie znam problemu schizofrenii z autopsji. jedyne co znam, to uczucie, kiedy bierze się leki, które hamują chęć do życia).

      pozdrawiam.
      aa
      • szakal1981 Re: problem z anchedonią 25.04.07, 19:44
        aurelia_aurita napisała:

        > a czy ta anhedonia wynika z choroby samej w sobie - czy jest skutkiem brania ne
        > uroleptyków?

        Wiesz szczerze mówiąc nie wiem.Lekarze przylutowali mi tyle tych leków że
        naprawde nie wiem.Robie to co mówi mi moja pani doktor.Jestem w trakcie
        odstawiania lorafenu bo brałem go już ponad 5 lat i podobno już on niedziała i
        robi więcej szkody niż pożytku.

        > co na to Twój lekarz?
        > nie mógłby Ci jakoś zmodyfikować leczenia?

        8 maja ide na wizyte to się jej spytam.W każdym razie ja i moja doktorowa
        wspólnie że tak powiem zdiagnozowaliśmy tą anchedonie.Jak będe na wizycie to
        spytam się jej...

        > bo takie leczenie wygląda mi na wybieranie "mniejszego zła" - leczymy objawy pa
        > ranoidalne, a pozbawiamy pacjenta jakichkolwiek pozytywnych uczuć. (i czy to na
        > pewno m n i e j s z e zło?)
        > może powiedz lekarzowi jak się czujesz - i uswiadom mu, jaki to dla Ciebie prob
        > lem.

        Mnie też często wydaje mi się że to jest wybór.Ale alternatywa jest ciężka albo
        deprecha(która cały czas jest i żadne leczenie citalem niedziała...) albo urojenia.

        >
        > (tak sobie tylko gdybam. nie znam problemu schizofrenii z autopsji. jedyne co z
        > nam, to uczucie, kiedy bierze się leki, które hamują chęć do życia).
        >
        > pozdrawiam.
        > aa
        >
    • szyderca_i_glupawiec Re: problem z anchedonią 25.04.07, 15:10
      Też moim głównym problemem jest anchedonia. Niektóre antydepresanty jeszcze mi to powiększały - dlatego ich już nie biorę. Ostatnie podejscie to będzie snri, ale trzeba poszukać dobrej terapii wcześniej i spróbować powalczyć o siebie.
      • szakal1981 Re: problem z anchedonią 25.04.07, 19:47
        Przynajmniej wiem że nie jestem sam na tym forum z anchedonią...
    • tlenoterapia Re: problem z anchedonią 25.04.07, 22:19
      Zolafren działa tak jak inne neuroleptyki zobojetniajaco na psychike .Mozna
      tez czuc zubozenie własnych emocji i kondycji intelektualnej - niestety.
      Moze za duzo biezesz tych leków? Mnie tez brak radosnej energii-biore cital i
      zolafren ...ale bez nich bym nie spała i odczuwała lęki- czyli mniejsze zło
      wybrałam.Troce rozkrecic sie mozna przy pomocy sportu i dobrych znajomych -
      polecam te metody.
    • kotnapiecu Re: problem z anchedonią 29.04.07, 20:13
      Od dnia w którym depresja zaatakowała, a było to 8 lat temu, wszystkie uczucia
      diabli wzięli. I do tej pory ich nie odzyskałam. Jedyne co odzyskałam, to
      trochę więcej energii, dzięki której jakoś wstaję z łóżka. A jedyne uczucia, to
      żal albo ulga. Reszta to tępota i totalne odrętwienie.
    • verveine Re: problem z anchedonią 30.04.07, 08:29
      ja mam podobnie,dobrze Cię rozumiem,ale nie wiem sama czy jestem chora czy to
      ytlko przejsciowe,chociaz trwa juz bardzo dugo.Taki okropny wieczny smuteki
      mimo,ze czasem cos mnie cieszy,to trwa to tylko chwile a potem zaczyna sie na
      nowo to poczucie bezsensu.Jak myslicie czy powinnam isc do lekarza?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka